retkiniowiec
04.01.06, 21:46
Nie mieszkam w Polsce od wielu lat i uderzylo mnie to, ze od paru lat slowo
narzeczony, narzeczona stracilo swoje pierwotne znaczenie i oznacza moja
dziewczyna, moj chlopak. Jak sie wiec rozroznia kogos z kim jestesmy
zareczeni od ludzi z ktorymi nie jestesmy. Drugie pytanie: jesli ludzie znaja
sie przez dluzszy czas, to dlaczego sie zareczaja (co trwa nawet lata), a nie
po prostu pobieraja sie. Wyglada to dla mnie tak jakby ktos probowal jak
najdluzej odwlec malzenstwo. A przeciez zerwanie narzeczenstwa jest gorsze,
niz rozstanie sie kiedy nie bylo sie zareczonym. Tak przynajmniej mnie sie
wydaje.