Gość: niki IP: *.port.gdynia.pl 31.10.02, 09:55 zgadzam sie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: EWA Re: Samotni umierają IP: *.6-136-217.adsl.skynet.be 11.12.02, 19:36 A kto Wam dziewczyny kaze zarzywac prozac,wescie sie za siebie i nie patrzcie na mody,Tworzcie swiat po swojemu!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monalisa Re: Samotni umierają IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.02, 20:33 Tak. Jestem żywym;-) przykładem. Straciłam pracę. Zaskoczeniem dla mnie było, że równiez WSZYSTKICH znajomych. W ciągu pół roku doszło do tego, ze tygodniami nie miałam sie do kogo odezwać. Budzę sie i mam wrażenie, że umieram. Po co zresztą poznawać nowych ludzi skoro i tak odejdą w trudnej sytuacji? Nie wiedziałam tego wcześniej. Nie byłam na taką samotność przygotowana. Nie spodziewałam się, że tracąc pracę stanę się NIKIM. No bo miarą tego, kim jesteśmy są ludzie wokół nas, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KR$ Re: Samotni umierają IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 12.12.02, 02:01 Gość portalu: monalisa napisał(a): > Tak. Jestem żywym;-) przykładem. Straciłam pracę. Zaskoczeniem > dla mnie było, że równiez WSZYSTKICH znajomych. W ciągu pół roku > doszło do tego, ze tygodniami nie miałam sie do kogo odezwać. > Budzę sie i mam wrażenie, że umieram. Po co zresztą poznawać > nowych ludzi skoro i tak odejdą w trudnej sytuacji? Nie > wiedziałam tego wcześniej. Nie byłam na taką samotność > przygotowana. Nie spodziewałam się, że tracąc pracę stanę się > NIKIM. No bo miarą tego, kim jesteśmy są ludzie wokół nas, > prawda? Bullshit - moze za bardzo angazowalas sie w prace i stopniowo bylo coraz wiecej pracy a coraz mniej Ciebie? Jak nie bedziesz miala sie do kogo odezwac to mozesz do mnie napisac - kris316pl@yahoo.com Tez zdarzaja mi sie 'samotne dni'. Pozdro Kris Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KR$ Sprostowanie IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 12.12.02, 02:10 Gość portalu: KR$ napisał(a): > Gość portalu: monalisa napisał(a): > > > Tak. Jestem żywym;-) przykładem. Straciłam pracę. Zaskoczeniem > > dla mnie było, że równiez WSZYSTKICH znajomych. W ciągu pół roku > > doszło do tego, ze tygodniami nie miałam sie do kogo odezwać. > > Budzę sie i mam wrażenie, że umieram. Po co zresztą poznawać > > nowych ludzi skoro i tak odejdą w trudnej sytuacji? Nie > > wiedziałam tego wcześniej. Nie byłam na taką samotność > > przygotowana. Nie spodziewałam się, że tracąc pracę stanę się > > NIKIM. No bo miarą tego, kim jesteśmy są ludzie wokół nas, > > prawda? > > Bullshit - moze za bardzo angazowalas sie w prace i stopniowo bylo coraz wiecej > > pracy a coraz mniej Ciebie? Jak nie bedziesz miala sie do kogo odezwac to > mozesz do mnie napisac - kris316pl@yahoo.com Tez zdarzaja mi sie 'samotne dni'. > > > Pozdro > > > Kris Bullshit odnosil sie oczywiscie do tego, ze tracac prace zostalas nikim. Odpowiedz Link Zgłoś
melinek Re: Samotni umierają 07.01.03, 00:10 Gość portalu: monalisa napisał(a): > Tak. Jestem żywym;-) przykładem. Straciłam pracę. Zaskoczeniem > dla mnie było, że równiez WSZYSTKICH znajomych. W ciągu pół roku > doszło do tego, ze tygodniami nie miałam sie do kogo odezwać. > Budzę sie i mam wrażenie, że umieram. Po co zresztą poznawać > nowych ludzi skoro i tak odejdą w trudnej sytuacji? Nie > wiedziałam tego wcześniej. Nie byłam na taką samotność > przygotowana. A od czego masz internet? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asa Re: Samotni umierają IP: *.proxy.aol.com 07.01.03, 02:46 a wiec zastanow sie kim TY jestes skoro mialas takich znajomych /ty oczywiscie bys popiszyla w potrzebie/ hehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konstantyna Re: Samotni umierają - do Gościa imieniem "asa" IP: *.acn.pl / 10.72.0.* 17.08.03, 19:33 jesteś jak ten boguś, co to nic nie wie o piwie. Nie potrafisz nic mądrego powiedzieć, to się nie odzywaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eva-monik Re: Samotni umierają IP: *.dip.t-dialin.net 04.01.03, 22:25 Gość portalu: niki napisał(a): > zgadzam sie Tez zgadzam sie z monalisa,jestem w podobnej sytuacji,ale nigdy mi nie przyszlo do glowy,ze to bezsens,ze nie ma dla kogo zyc.Czlowiek zyje najpierw dla siebie,a pozniej dla innych.Jest tyle do zrobienia,ale masz racje-nie ma z kim.A bez pracy jest sie poza spoleczenstwem i to jest tragedia ludzi bez pracy.Bo praca to poczucie wartosci,przynaleznosci i waznosci.Szkoda,ze coraz wieksze grono stanowia bezrobotni. podaje moj adres,jesli masz ochote na kontakt templer9@lycos.de,pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eva-monik Re: Samotni umierają IP: *.dip.t-dialin.net 06.01.03, 22:30 Tak,to smutne,ale prawdziwe.Samotny czlowiek,to prawie umarly czlowiek.Samotnie to cicho ,smutnie,bez znaczenia,bez poczucia czasu.Samotnie to trwac,a nie BYC.To gdzies obok,nie dotyczy nikogo,niczego.Ale mimo to warto pomyslec o chociazby SOBIE- tak,o sobie.Trudno,ale warto w takiej sytuacji myslec o sobie,bo nikt za nas tego nie zrobi.Warto rowniez zajac sie czyms,np.napisaniem listu-zapewniam,ze to dobrze robi na dusze.List moze byc adresowany do siebie,to pomaga.Wiem po sobie,bo juz od dziesiatkow lat pisze do siebie,tzn.pisze pamietniki,a to najskuteczniejsza metoda,aby wyjsc z dolka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: Samotni umierają IP: proxy:* 07.01.03, 21:28 Gość portalu: niki napisał(a): > zgadzam sie Najnowsze badania amerykanskich naukowcow ukazuja jeszcze okrutniejsza prawde: zywi umieraja! Tym samym, samotni w swym umieraniu nie sa osamotnieni. jarek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Julita Re: Samotni umierają IP: *.acn.waw.pl 04.03.03, 21:22 Jesli chodzi o samotnosc to jestem ekspertem. Tylko po co? Tym razem przytoczę aforyzm Schopenhauera "Samotność jest przeznaczeniem wszystkich wybitnych duchów: od czasu do czasu boleją nad nią, zawsze jednak ją wybiorą jako mniejsze zło". Jak to dobrze czasem pomyśleć o wybitności. Odpowiedz Link Zgłoś
lyche1 Re: Julla to było piękne :) 04.03.03, 21:47 Nie wyobrażam sobie siebie bez samotności. Jest tyle "spraw" które wymagają przemyślenia i tyle "rzeczy" trzeba samemu dla siebie zrobić. Oczywiście nie piszę tu o "bezgranicznej" samotności ale tak troszeczkę każdemu się przyda. Zawsze mam tyle "rzeczy" do zrobienia tyle pomysłów do zrealizowania, że boję się że nie starczy mi życia. Odpowiedz Link Zgłoś
srootootoo Re: Julla to było piękne :) 04.03.03, 21:53 lyche1 napisała: > Nie wyobrażam sobie siebie bez samotności. Jest tyle "spraw" które wymagają > przemyślenia i tyle "rzeczy" trzeba samemu dla siebie zrobić. Oczywiście nie > piszę tu o "bezgranicznej" samotności ale tak troszeczkę każdemu się przyda. > Zawsze mam tyle "rzeczy" do zrobienia tyle pomysłów do zrealizowania, że boję > się że nie starczy mi życia. Myślę że każdy człowiek jest stworzony do samotności i najlepiej się z tym czuje .Reszta to dodatki które ją urozmaicają.Taki już nasz instynkt...Każdy choćby nie wiem jak szczęśliwy zawsze będzie szukał swojej tzw."pustelni" i obojetnie co to bedzie...,ale to ma być TYLKO moje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konstantyna Re: ...? IP: *.acn.pl / 10.72.0.* 17.08.03, 19:41 Może i człowiek, jako taki akceptuje samotność - ale napewno NIE JEST DO ŻYCIA W NIEJ STWORZONY. Już w pradawnych czasach humanoidzi gromadzili się w grupy aby... przetrwać. Ja mam wrażenie, że nasze społeczeństwo, pod względem nietolerancji dla inności - odmienności, jest jak społeczeństwo jaskiniowców. Czy ktoś z Was - Dyskutantów - przeżył rozwód? A nie jest to rzadkie zajwisko! Czy doświadczyliście, jeśli nie całkowitego odwrócenia się od Was - jako osoby samotnej - dawnych znajomych, to przynajmniej znacznego "ochłodzenia" kontaktów? Myślę, że nie trzeba być od razu dentystą aby mieć zdrowe zęby, jak też nie trzeba być psychologiem aby zrozumieć położenie innych osób. srootootoo napisał: > lyche1 napisała: > > > Nie wyobrażam sobie siebie bez samotności. Jest tyle "spraw" które wymagaj > ą > > przemyślenia i tyle "rzeczy" trzeba samemu dla siebie zrobić. Oczywiście n > ie > > piszę tu o "bezgranicznej" samotności ale tak troszeczkę każdemu się przyd > a. > > Zawsze mam tyle "rzeczy" do zrobienia tyle pomysłów do zrealizowania, że b > oję > > się że nie starczy mi życia. > > Myślę że każdy człowiek jest stworzony do samotności i najlepiej się z tym > czuje .Reszta to dodatki które ją urozmaicają.Taki już nasz instynkt...Każdy > choćby nie wiem jak szczęśliwy zawsze będzie szukał swojej tzw."pustelni" i > obojetnie co to bedzie...,ale to ma być TYLKO moje... Odpowiedz Link Zgłoś
miregal obecnosc innych za wszelka cene? 05.03.03, 08:59 kocham mojego chlopaka, siostre, czuje sie silnie zwiazana z przyjaciolmi, ale jak czasem jestem na dluzej sama, to jestem tak dziwnie szczesliwa. samotnosc, i to nie taka kwadrans dziennie, jest mi potrzebna. gdybym nie spotkala takich wspanialych ludzi, na jakich mialam szczescie trafic, to wolalabym byc sama niz z byle kim. Odpowiedz Link Zgłoś
miregal ps 05.03.03, 09:04 a moze i bym szukala za wszelka cene obecnosci innych, tak sie teraz zastanowilam? diabli wiedza. w kazdym razie milo byc samemu raz na jakis czas, jesli wiesz ze Ci inni ludzie caly czas SĄ. Odpowiedz Link Zgłoś
miregal samotni bezrobotni 05.03.03, 09:08 moj tato nie mial pracy przez 2 lata. sam sie nie chcial z nikim widziec, chodzic na imprezy, do kina itd bo mu bylo wstyd ze nie ma pracy - jak dla mnie absurd. byl tez wiecznie wsciekly i darl sie na nas (na mnie, siostre, mame) za byle co i obrzucal nas wyzwiskami. mama mu nie pozostawala dluzna, ale dzieciom nie bardzo wypada. wskutek tego nawet my sie do niego rzadziej odzywalysmy, bo kazde niemalze zdanie, nawet takie jak "tato, moze chcesz herbaty?" konczylo sie awantura. teraz jak ma prace to jest ok, ale wtedy czul sie bardzo nieszczesliwy. jak ja chorowalam na depresje i anoreksje to nie mialam o to pretensji do calego swiata, tylko sie cieszylam ze mam tych przyjaciol w poblizu. to tak do przemyslenia trudno pomoc komus kto tego nie chce, albo go pocieszyc pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konstantyna Re: Samotni umierają IP: *.acn.pl / 10.72.0.* 17.08.03, 19:29 Jestem samotna... wszystkiego doświadczam, oprócz myśli samobójczych, bo tymczasem, mam dla kogo żyć (córka jeszcze mieszka ze mną, ale ma już 21 lat...). Co będzie dalej? Nie wiem? Liczę na malutkie grono przyjaciół (dwie przyjaciółki) bo na psychoanalityka, rzeczywiście stać mnie nie będzie. Konstantyna (42lata) Odpowiedz Link Zgłoś
mistrelle Re: Samotni umierają 17.08.03, 20:49 Samotność jest chorobą. Którą można i należy leczyć!!! Byłam sama ponad rok, bez odrobiny czułości, o miłości nie wspominając. Od 3 miesięcy mam chłopaka, który ideałem nie jest. Mnie, nie-idealną, z ukształtowanym silnym charakterem cięzko przychodzi zaakceptowanie jego wad i słabości. Czasem ma się ochotę rzucić to wszystko, uciec... ale wiem jedno - jeśli sie poddam, to przegram swoje życie. To w gruncie rzeczy świetny facet, tylko docieranie jest bolesne. Chcę tylko powiedzieć.. samotni, nie chowajcie się, ZMUŚCIE SIĘ, by wyjść do ludzi i otworzyć serducha! Nie czekajcie, aż was ktoś znajdzie... każdy dzień to czas, żeby dać coś z siebie. To co dacie innym wróci do Was z powrotem. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Samotne zyja dluzej 18.08.03, 03:48 Zwiazek miedzy stanem cywilnym, plcia i dlugoscia zycia zostal zbadany przez kilku naukowcow. Wniosek; mezczyzni zonaci zyja dluzej niz kawalerowie, ale kobiety samotne dluzej niz mezatki. Wynika z tego, ze samotnosc przedluza zycie kobietom. Hm. Dziewczyny, cieszcie sie samotnoscia poki mozecie, tylko nie zapomnijcie dorobic sie kilku wyprobowanych przyjaciol. Samotnosc jest potrzebna, ale tylko wowczas, jezeli macie sie do kogo odezwac gdy sie Wam znudzi.. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸. .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º> Odpowiedz Link Zgłoś