itslola
08.01.06, 20:12
Dzis przychodzi Tesciowa w odwiedziny... Zazwyczaj takie wizyty koncza sie
tragicznie. Nie moge strawic kobiety, ale po raz setny chyba nastawiam
policzek, przez wzglad na mego meza....
Boze, dodaj mi sily!!!! Mam taka ochote wygarnac jej cala prawde... Ale wiem,
ze to nic nie pomoze, a wrecz przeciwnie. Nic juz nie pomoze.
Trzeba sie tylko usmiechac i zgadzac z nia we wszytskim: na temat Radia
Maryja, na temat wysylania kartek na swieta z szopka i Jezuskiem, a nie z
mikolajami (jak poganie) itd itd
Az mam mdlosci