frezja66
19.01.06, 23:00
nie mam komu tego powiedzieć,
3 lata temu spotkałam człowieka, który stracił żonę, umarła, spotykalismy sie
w tajemnicy przed światem, przed ludźmi,
gdy sie spotykalismy było cudownie, nie rozmawialismy o problemach, o
ludziach, którzy nas ranią, bylismy tylko my, to był nasz mały prywtany raj,
nikt nie miał do niego wstepu dlatego udało nam sie go ukryć, i mieć go na
wyłączność, z każdym tygodniem stawalismy się sobie coraz bliźsi, już nie
potrzebowalismy słów, aby wyrazić nasze szczęście, jednak nigdy żadne z nas
nie powiedziało głosno kocham, jedno wiedziało o drugim ale milczenie stało
sie pierwszorzędne,
czasami, gdy leżałam obok Niego, gdy tak słodko spał, myslałam sobie, że
oddałabym to swoje szczęście z Nim dla Niego ... wiedziałam, że byłby
najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, gdyby leżała obok niego jego żona...
wtedy też zrozumiałam, że kocham go bezinetresownie, że gdyby mozna było
dokonać cudu i Ona mogłaby powrócić, to oddałabym Jej Jego aby On był
szczęśliwy...
jakies pół roku temu coś sie popsuło, oddalilismy się od siebie, nadal się
spotykalismy, ale cos "wisiało w powietrzu", nigdy nic sobie nie
obiecywalismy, nigdy nie chcielismy być parę, On kogoś poznał, wiem,że jest
szczęśliwy, to trwa do dzisiaj..., odeszłam, oddałam Go innej, bo wiem, że sie
przy niej usmiecha, widocznie Ona ma coś w sobie, co sprawia mu dużą radość,
odeszłam, płakałam, bardzo to przeżyłam, ale wiem, że jest szczęśliwy, że jest
kochany,wolę odejść i wiedzieć, że jest szczęśliwy, ja nie mogłam mu tego dać
:-( ....
teraz wiem, że On znowu kogoś stracił, że cierpi, że płacze, jest tak blisko,
dzieli nas kilkadziesiąt metrów, a jednak tak daleko....
płaczę tutaj razem z nim, żałuję, że nie moge być teraz przy nim, ale wiem, że
jednak ktoś jest, ktoś go przytula, jestem szczęśliwa, że ma kogoś i
nieszczęśliwa, że to nie jestem ja :-(
-----jestem z Tobą Moje Serce... i gdybym tylko mogła, wziełabym na siebie
cały ten ból, abyś go juz nie doświadczał, abys się usmiechał, abys był
szczęśliwy..., gdybym tylko mogła---
dziekuję, jak ktoś to przeczytał, nie oczekuje komentarzy, nie oczekuje
zrozumienia, po prostu musiałam to "komuś" wreszcie powiedzieć, bo ukrywanie
tego przez tyle lat jest straszliwą męką...
:-(((((((((((((