olvi
12.11.02, 09:47
Moj znajomy jechal tramwajem w 2.wagonie. Oprocz niego bylo jeszcze jakies 13-
15 osob. Podeszlo do niego 2 facetow, jeden wyciagnal noz i kazal mu stac
spokojnie, kiedy przeszukiwali mu kieszenie plecaka, bo jak nie "to w zebra".
Ukradli mu telefon komorkowy i sluzbowy komputer typu handheld. Co kolega
powinien byl zrobic? Czy dalo sie zapobiec napadowi? Czy w ogole byl sens
bronic sie fizycznie, jesli napastnikow bylo dwoch i do tego z nozem?
Oczywiscie ludzie w tramwaju patrzyli w okna i nic nie widzieli.