Dodaj do ulubionych

Syndrom ofiary

07.02.06, 13:24
Najprawdopodobniej przejawiam syndrom ofiary. Moj mąż często zaniża moją
wartość a siebie wynosi na wyżyny (co czynią zresztą jego rodzice). Jesteśmy
tak samo wykształceni. Własnie kończymy studia z tym, że on ma pewna pracę a
ja nie. Nawet nie bardzo mam siłę jej szukać bo on po prostu mnie dołuje.
Wygodnie mu jest jak ja wykonuję prace domowe a on się wynosi jaki to on jest
gość. Myślę nawet ,że wolałby abym jej nie miała bo wtedy byłabym od niego
uzależniona. A jak lubi opowiadać jak tyo on dał mi pieniadze na coś. Jak już
nie wytrzymam i zrobię awanturę, że się mnie czepia i wyżywa na mnie to jest
wielce obrażony. Ostatnio nawet usłyszałam, że jestem wredną p.. Myślał, że
będzie robił ze mną co chce ale jak się okazało, że mu się nie daję to mnie
wini o wszystko.Uważa, że mi się coś wydawało albo, że to ja go męcze i
powinnam się leczyć. Czy jest wogóle szana, że on zrozumie swoje
postępowanie? A może on sobie doskonale zdaje sprawę z tego co robi tylko
udaje? Jak mam sobie z tym poradzić?
Obserwuj wątek
    • ela282 Re: Syndrom ofiary 07.02.06, 17:23
      A mnie się wydaje, że ofiarą jest Twój mąż. Czuje się niedowartościowany i w
      ten sposób chce się wywyższyć. Dlatego życzę Ci żebyś znalazła dobrą pracę i
      postąpiła tak samo jak on z Tobą. Nie daj się tak dalej dołować. Jak na to
      pozwolisz to będzie jeszcze gorzej. Weź sie w garść i szukaj pracy. Życzę Ci z
      całego serca, abyś w końcu uwierzyła w siebie.
      • horpyna4 Re: Syndrom ofiary 08.02.06, 11:20
        Popieram. A tak w ogóle, to dlaczego wyszłaś za takiego palanta? Przecież jego
        charakterek musiał być zauważalny. Chyba że niewłaściwie interpretowałaś jego
        zachowania.
        • mila2713 Re: Syndrom ofiary 12.02.06, 11:37
          Dokładnie ja po prostu kompletnie nierozumiałam jaki on jest naprawdę. Po
          prostu mi się w głowie nie mieśiło jak można być kimś takim. Tak naprawdę to
          powoli otwierały mi się oczy. Nastąpiło to dzięki temu że poznałam dobrze jego
          rodzinę i zobaczyłam jak jego rodzice go "wychowują". Po prostu w tym momencie
          jestem przerażona bo to jest po prostu potwór. Dla niego liczy się tylko ten,
          kto jest od niego lepszy i może mu coś zaoferować i z kogo może coś "wyciągnąć"
          • ela282 Re: Syndrom ofiary 16.02.06, 07:02
            Więc bądź lepsza od niego. Nie daj się. Musisz mieć swoje zdanie, a nie być
            uległa wobec niego. Nie pozwól aby rodzice go nadal "wychowywali", teraz Ty
            przejmij swoje stery. Może dotrze do niego, , że jego postępowanie wobec Ciebie
            jest złe.Pozdrawiam.
          • babcia_kasi Re: Syndrom ofiary 16.02.06, 21:28
            Uciekaj z tego związku.
            Możesz trochę poczytać np.Patricia Evans "Toksyczne słowa".
            Przepisuję z okładki;
            CZy twój partner irytuje się na ciebie lub wpada w gniew kilka razy w tygodniu?
            Czy obarcza cię winą za swoje zdenerwowanie?
            Czy czujesz się zaniepokojona i sfrustrowanareakcjami partnera i masz wrażenie,
            jakby każde z was mówiło innym językiem?
            Albo "Dlaczego on nie kocha, a ona za nim szaleje" Susan Forward.
            ...z okładki; to książka o trudnych partnerach: nieprzyjaznych,
            nieprzystępnych, napastliwych, o silnej tendencji do dominacji i stosowania
            przemocy psychicznej, do niszczenia partnerki.
            I jeszcze cytat z 51 str., zwłaszcza dla tych, co mówią "nie rozumiem tych
            kobiet"
            "Wczesne znaki ostrzegawcze, które uprzedzają o tym, jak łatwo on traci
            panowanie nad sobą, są sporadyczne.Do chwili podjęcia pewnych zobowiązań
            wybuchy nie zdarzają się często.Może to być zobowiązanie ustne, wspólne
            zamieszkanie,zaręczyny lub małżeństwo.A potem, gdy mężczyzna nabierze pewności,
            że już kobietę "ma", sytuacja raptownie się zmienia."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka