jestem_w_norze_swojej
09.02.06, 11:28
że nie można nikogo zatrzymać przy sobie na siłę. że zawsze istnieje
prawdopodobieństwo, że on(a) spotka kogoś, kto być może nagle wyda się
lepszy... i że będę potrafiła to zrozumieć. chociaż nigdy nie twierdziłam, że
rzecz będzie prosta.
i wiecie co? nadal tak myślę. świat jest pełen "drugich połówek".
można żyć tak pięknie, kochając, za każdym razem na nowo, szaleńczo jak za
pierwszym razem. i sama nie wiem, może E.E.Shmitt ma rcję, żeby być tak
długo, jak się jest tak właśnie szaleńczo zakochanym...? a potem, kiedy
szaleństwo odchodzi odchodzić razem z nim...? sama nie wiem.
zaraz zakrzyczycie, że dzieci, że przecież zawsze jest ryzyko, że jedna ze
stron zostanie tak mocno zraniona, wiem...
ale czasem myślę, że gdyby to wszystko było możliwie, do pogodzenia, do
zrealizownaia, można by żyć piękniej...
***
tak, z wolnych myśli.