Dodaj do ulubionych

proszę o radę mieszkanie po samobójcy

16.02.06, 12:23
Brat mojego chłopaka miał zamiar kupić mieszkanie, już nawet podpisał
przewstępną umowę kupna, ale ludzie ci się wycofali. W tym czasie mieszkanie
sprzedawała również moja kuzynka, dokładnie takie jakie on sobie wymarzył, ja
mu oczywiście poleciłam to mieszkanie. W mieszkaniu tym jednak jakieś 5 lat
temu powiesił się mąż właścicielki, ja o tym fakcie nie powiedziałam
chłopakowi, ponieważ nie zastanowiłam się, nie rozważałam tego, było , minęło
i już. Dopiero wczoraj zadzwoniła do mnie właścicielka mieszkania (moja
kuzynka) z pytaniem czy powiedziałam, a jesli nie, to lepiej żebym nie
mówiła. I w tym momencie uświadomiła sobie, że nie będzie to ok i że chyba
powinnam powiedzieć o zaistniałej sytuacji, różnie ludzie reagują na takie
sytuacje, nie będę w porządku jeśli nie powiem. Wczoraj powiedziałam
chłopakowi i jest ogromne zamieszanie. Jak wytłumaczyć, przeciez nie było w
tym złych intecji a dziś tak to wygląda
co sądzicie
Obserwuj wątek
    • reniatoja Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 12:26
      Dobrze, że powiedziałaś, ma prawo wiedziec, ja bym nie kupiła takiego
      mieszkania, brrr.
      • kowianeczka69 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 12:29
        Hello Betty:) Jest gdzies taki post
      • zyczliwykatolik Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 17:54
        wykorzystaj to zdarzenie podczas targow o cene mieszkania
        moze zbijesz cene i bedziesz miala na wakacje,kosmetyki itp!
        pozdrawiam uprzejmie!
    • p.s.j Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 12:30
      Ale o sso chodzi? Nie odcięli go do tej pory? Zajeżdża w mieszkaniu cokolwiek
      trupkiem?
      • reniatoja Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 12:33
        Chciałbyś mieszkac w mieszkaniu, w którym ktoś się powiesił? Albo inaczej -
        chciałbyś dowiedzieć się przypadkiem od jakichś sąsiadów, że w mieszkaniu,
        które kupiłeś za dorobek własnego życia ktoś się powiesił i nie poinformowano
        Cię o tym wcześniej? Nawet gdyby tam pachniało nieustannie różami, ja bym nie
        chciała tam mieszkać i uczciwie jest powiedzieć o takiej historii ewentualnemu
        nabywcy.
        • mathias_sammer Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 12:39
          Dlaczego nie? Skoro juz nie zyje?

          Kazdy stary dom kryje jakas tajemnice i w niejednym starym domu umarli ludzie.

          M.S.
          • reniatoja Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 12:47
            Śmierc naturalna to inna sprawa. Samobójstwo to diabelska rzecz, skoro tam się
            ktoś powiesił to chyba musiałabym najpierw znaleźć egzorcystę, żeby się ew.
            zdecydować na zakup takiego mieszkania (zakłądam, ze cena mogłaby być bardzo
            kusząca i wtedy może bym się zastanawiała). Ale tak w ogóle to nie chciałabym
            mieszkac w domu po samobójcy, ciągle bym się bała, ciągle bym o tym myślała,
            myśle, że wpadłabym w jakieś fobie lub depresje. Podobnie, gdyby to było
            mieszkanie, w którym kogoś zamordowano. Gdyby to było mieszkanie, w którym po
            rpostu ktoś umarł, z powodu choroby, starości czy np. porażony pradem, to nie
            miałabym problemu.
            • nowa_stara Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 13:11
              Hihihi, niezle to z tym egzorcysta:)

              Nie zyjemy w X wieku tylko w XXI wieku! Nie przesadzcie troszeczkę?
              • reniatoja Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 13:26
                Nie wiem, ja może przesadzam. Ja się boję takich rzeczy i już, ale nikomu nie
                narzucam, ktoś chce, to niech se mieszka w mieszkaniu po samobójcy. Każdy ma
                swoje odchyły od normy :)
                • 1zeus1 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 13:32
                  Co do egzorcysty, idz lepiej do psychiatry:)
                • mathias_sammer Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 13:32
                  Dokladnie. Samobojca wielka mi rzecz. Tchorz zyciowy, a nie samobojca, ktoremu
                  nalezy wspolczuc.

                  A jak mieszkanie ladne i tanie to warto kupic.

                  M.S.
                  • nowa_stara Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 13:45
                    No ja tu bym sie nie zgodzila. Tchorz, ale ODWAZNY tchorz napewno...
                    • mathias_sammer Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 13:46
                      Mozesz wpisac tysiace przymiotnikow, podmiot pozostanie niezmienny.

                      M.S.
                      • roody102 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 14:54
                        Powiedziec o samobojcy "tchorz" to tyle, co wykazac sie kompletnym brakiem
                        zrozumienia dla psychologicznych mechanizmow - nie trzeba miec wiedzy z tej
                        dziedziny, zeby rozumiec, ze odwaga nie ma tu nic do rzeczy. Poza tym
                        samobojstwo nie dzieje sie w spolecznej prozni - dzieje sie w jakims kontekscie
                        - nadmiernej presji albo odwrotnie, braku kontaktu. Czesc winy spada na
                        otoczenie, choc oczywiscie nie zawsze mozna pomoc, powstrzymac. W koncu nie
                        mozna doroslego czlowieka pilnowac nonstop.

                        Natomiast w Warszawie ma ponoc miejsce inne zjawisko, poniekad zwiazane. A ma
                        miejsce na Muranowie. Ponoc wiele osob nie moze tam mieszkac, bo w nocy slyszy
                        echa przeszlosci i miewa mroczne sny. Coz, miejsce jest naznaczone i nie kazdy
                        umie od tego uciec. I podobnie moze byc z mieszkaniem po samobojcy. Ja osobiscie
                        raczej wolal bym nie wiedziec, chco nie wiem, czy mialoby to dla mnie znaczenie.

                        Nie ma to nic wspolnego z wiara w duchy czy z zabobonami - raczej z faktem, ze
                        we wspolczesnej kulturze smierc jest wypychana poza margines zainteresowania,
                        jest odrzucana, nie bardzo umiemy o niej mowic i ja przezywac, wiec niektorzy z
                        nas czuja sie zle zderzeni z nia w bezposredni sposob. No, moze nie doslownie w
                        bezposredni, bo wtedy to juz wszystko jedno.

                        Mysle, ze w gruncie rzeczy to w X wieku ludzie radzili sobie z takimi sprawami
                        lepiej. Odprawiali jakis rytual i mieli spokoj, swiete przekonanie, ze sprawa
                        jest zamknieta - a nam racjonalizm (i relatywizm?) wciaz kaze pytac, czy aby na
                        pewno? Moze egzorcysta? Moze jakis wisiorek fengszuj? Moze wystarczy dokladne
                        zmycie plamy z podlogi? A moze na msze za jego dusze dac? Lampke w zaduszki
                        zapalic na grobie... a i tak znajdzie sie zawsze, ktos, kto podda ta procedure w
                        watpliwosc i znow nasza wobec smierci bezradnosc wyjdzie przez takiego rozbudzona...
                        • librero Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 19:19
                          > Natomiast w Warszawie ma ponoc miejsce inne zjawisko, poniekad zwiazane. A ma
                          > miejsce na Muranowie. Ponoc wiele osob nie moze tam mieszkac, bo w nocy slyszy
                          > echa przeszlosci i miewa mroczne sny. Coz, miejsce jest naznaczone i nie kazdy
                          > umie od tego uciec. I podobnie moze byc z mieszkaniem po samobojcy. Ja
                          osobisci
                          > e
                          > raczej wolal bym nie wiedziec, chco nie wiem, czy mialoby to dla mnie
                          znaczenie

                          A gdzie to słyszałeś? Mieszkam wlasnie na Muranowie/Nowym mieście i specjalnie
                          chciałam kupić tu mieszkaniu ze względu na przeszłość tych okolic. Zadne zjawy
                          co prawda mnie nie męczą, choc gdy bardziej swiadomie mysle o tym, ze tak
                          naprawde moj dom stoi na jednym wielkim cmentarzu (getto, powstanie, kl
                          warschau) to też przechodzą mnie ciarki.
                          • roody102 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 25.02.06, 18:52
                            Kiedys bralem udzial w badaniu do antropologicznej pracy na ten temat. Zaluje,
                            ze nie dostalem jej nigdy do przeczytania, ale autorka wlasnie to opisywala
                            rozmawiajac z mieszkancami Muranowa z roznych pokolen. A ja sie zalapalem do
                            proby, bo cos o tym na forum napisalem i jej sie to skojarzylo...

                            Znalazlem nawet:
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=13515006&a=14633969
                            • totalna_apokalipsa Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 26.02.06, 12:14
                              Antropologia to cudowna dziedzina, musisz mi uwierzyć na słowo:))) Czy ktoś
                              zechciałby mi wkleic jakiś link, żebym sobie mogła wyodrębnić, gdzie ten Muranów
                              jest - w googlach tylko jakieś firmy mieszkaniowe znajduję, a żadnych zdjęć z
                              dzielnicy...
                        • coffola Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 21:36
                          Dziekuję ci roody bo napisales dokladnie to co ja chcialam napisac.
                          Na Muranowie mieszkalam. Nic mnie nie straszylo. To nie chodzi o "duchy" tylko
                          raczej o "klimat miejsca". Mysle, ze gdyby ktos zupelnie nieznajacy histori lub
                          niezwykle racjonalny zamieszkal na Muranowie (albo w mieszkaniu, w którym ktos
                          wczesniej popelnil samobojstwo) czulby sie tam zupelnie normalnie. Ktos kto ma
                          pojecie o historii Muranowa moze miec opory i "widziec" duchy albo czuc sie co
                          namniej dziwnie. Tak naprawde to przeciez polowa warszawy (cala stara Warszawa)
                          to jeden wielki cmentarz....Na pewno Śródmieście, Mokotów. Powiśle. Wola, część
                          albo cały Żoliborz i nie tylko.
                          • piani Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 23:26
                            Mieszkalam na Muranowie, niedaleko Pomnika i Pawiaka. To jest wspaniala
                            lokalizacja, o stamtad naprawde wszedzie jest blisko. Jest zielono a sypiace
                            sie bloki maja swoj klimat. A jednak nie kupilam tam mieszkania "na zawsze"
                            ani "na dluzej". Trzeba byc racjonalista, zeby nic nie czuc w takim miejscu.
                            Bloki na kurhanach z gruzow... Do niedawna Karmelicka z przedwojennym brukiem,
                            na ktorym ludzie umierali z glodu...
                            Do dzis nie lubie Hali Mirowskiej - jak mozna zrobic sklep spozywczy w miejscu,
                            gdzie zywcem spalono ludzi?!!!!
                            • totalna_apokalipsa Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 25.02.06, 14:20
                              A kogo tam spalono, bo ja nie z Warszawy?
                  • totalna_apokalipsa Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 20:08
                    Też mi problem...Kupił ktoś z was kiedyś menorę w antykwariacie, macie starą
                    szafę sprzed wojny - jakby przedmioty mogły mówić to chyba wszyscy ,
                    zwłaszcza ci mieszkajacy na terenach byłego getta, dostaliby schizy...
                    • zlotoslanos Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 11:22
                      Też uważam, że zmarli krzywdy nie zrobią. Żywych trza się wystrzegać a do
                      nowego mieszkania wnieść pozytywną energię.
                      • ka_pa33 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 14:19
                        moja siostra mieszkała kiedyś z chłopakiem w mieszkaniu na terenech byłego
                        getta. Osoba trzeźwo myśląca itp. Do tej pory twierdzi, że nigdy w życiu drugi
                        raz by się nie zdecydowała. Ani ona ani on nie lubili zostawać sami z powodu
                        jakiejś nieokreślonej złej atmosfery, jakby ktoś ciągle tam był. Pies szczekał
                        bez przyczyny patrząc w dziwne miejsca w mieszkaniu. Szybko stamtąd uciekli.
                        • lilith76 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 15:32
                          dwa lata mieszkałam w wynajętym meszkaniu, które uwielbiałam. ale nocami
                          kiepsko spałam, czasami budziłam się z jakimś panicznym strachem, walącym do
                          bólu sercem (bałam się chyba bardziej ataku serca niż ducha), słyszałam szumy,
                          szelesty, głosy (co jakiś czas, nie noc w noc). po zgaszeniu światła nie miałam
                          ochoty ruszać się z łóżka, w przedpokoju miałam ogromne lustro i przejście w
                          nocy obok niego budziło mój irracjonalny strach (w dodatku odbijało się w nim
                          okno z pokoju - a dla mnie to okropne połączenie).
                          kiedy opowiadałam to koleżance ta zwóciła mi uwagę, że przecież to Muranów,
                          ruiny po gettcie. doradziła palenie świeczki, bo ogień ściąga duchy (nie
                          skorzystałam) i powtarzanie "to świat żywych, nie zmarłych" (kilka razy tak
                          mruczałam jak zacofana baba i pomagało, jak placebo).
                          teraz mieszkam na plejbejskim Bródnie i śpię jak małe dziecko.

                          ale to ja, która zawsze miała tendencję do lunatykowania, gadania przez sen.
                          pewnie całą rzeszę ludzi takie rzeczy nie ruszają. są tacy, którzy będą dobrze
                          funkcjonować nawet z plamami krwii na ścianie po jakiejś rzezi i tacy, którym
                          wystarczy kłamliwie wmówić, że w tym mieszkaniu coś się wydarzyło i będą
                          kiepsko spać.
              • 13sw Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 26.02.06, 00:56
                Moze i mamy XXI wiek, ale lepiej zrobić więcej niż mniej i jak ktoś się boi
                takich miejsc to z pewnością egzorcysta mu pomoże. Zwłaszcza, że skuteczność
                egzorcyzmów znajduje dość liczne potwierdzenie, także w dowodach z ostatnich
                czasów. Jeżeli ktoś w duchy nie wierzy to się nie martwi, ale jak już mu coś się
                dziwnego w domu wyprawia to może lepiej specjalistę wezwać, zwłaszcza, że cały
                świat to cmentarz.
            • hektor_wektor Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 26.02.06, 11:57
              > ktoś powiesił to chyba musiałabym najpierw znaleźć egzorcystę, żeby się ew.
              > zdecydować na zakup takiego mieszkania (zakłądam, ze cena mogłaby być bardzo

              Konam ze śmiechu! Dom przesiąknięty złymi mocami...! Co to ma do rzeczy? Za dużo
              filmów się naoglądałaś. Radze zimny prysznic i zdrowsze podejście do życia, bo
              to co piszesz jest śmieszne.

              h_w
        • p.s.j Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 12:43
          A chciałabys mieszkać w mieszkaniu, w którym wcześniej mieszkał ktoś, kto
          zginął w czasie II WŚ? Albo Insurekcji Kościuszkowskiej? Albo w mieszkaniu -
          nawet nowym - wybudowanym na terenie dawnego getta?

          Uh, zayoba mozna dostać, tak rozpamiętując, czy na pobliskim wzgórzu nie
          istniał kiedyś np. stary indiański cmentarz (pozdro, panie King!)
          • reniatoja Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 12:57
            Najbardziej to chciałabym mieszkać w wybudowanym przez siebie nowym domu na
            terenach, których wcześniej nie skaziła cywilizacja. Fajnie, że są ludzie tak
            bezproblemowi, jak Ty, jednak ja wolałabym wiedziec, że w mieszkaniu, które
            planuję kupić, popełniono samobójstwo. I wtedy zostawiłabym to mieszkanie dla
            kogoś, kto nie ma takich dylematów, kogos takiego jak Ty.
            Nie chciałąbym tez mieszkać na terenie dawnego getta, cmentarza czy w domu, w
            którym ktoś kisił dzieci w beczkach lub zamurował okaleczone zwłoki matki pod
            schodami, a to czego nie zamurował to zjadł (jest w Grybowie taki dom). Zayoba
            bym dostała, gdybym się dowiedziała, że taka jest historia mojego mieszkania, a
            nie dowiadując się o tym przed zakupem.
            • joannamk Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 16:42
              Prawie całe życie mieszkam na terenie getta lub na jego obrzeżach. Na Muranowie
              nie ma górek naturalnych, te co są, to nierozebrane w latach 50-tych ruiny. Na
              nich wybudowano domy - przejdź się na przykład Nowolipkami.

              Zresztą - Starówka warszawska niby lepsza? Na każdym kroku płyta pamiątkowa?
              Mieszkamy na cmentarzu i nic się na to nie poradzi...
              • malysnob Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 03:00
                > Mieszkamy na cmentarzu i nic się na to nie poradzi...

                A mi pod domem zdechl mamut!
              • pompompom Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 17:48
                Zresztą - Starówka warszawska niby lepsza? Na każdym kroku płyta pamiątkowa?
                > Mieszkamy na cmentarzu i nic się na to nie poradzi...


                Zresztą - Starówka warszawska niby lepsza? Na każdym kroku płyta pamiątkowa?
                > Mieszkamy na cmentarzu i nic się na to nie poradzi...



                --------------------------------------------------------------------------------
                Cała Warszawa to jeden wielki cmentarz. Tu ludzie ginęli na każdej ulicy i
                każdym rogu.
                • mgla_jedwabna Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 25.02.06, 20:27
                  "Starowka niby lepsza?" no pewnie! ja wolalabym mieszkac w kamienicy na
                  Starowce niz w bloku na Muranowie ;)
              • leniwy_wiesniak Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 26.02.06, 23:21
                joannamk napisała:

                > Prawie całe życie mieszkam na terenie getta lub na jego obrzeżach. Na Muranowie
                To zapraszamy na forum Muranowa :)
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25199
          • de_la_hoya Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 12:12
            Ludzie nawet sobie sprawy nie zdaja na jakich terenach stoja ich domy czy
            bloki... na żoliborzu był po wojnie "cmentarz" a raczej dół do którego wrzucano
            zwłoki; po jakims czasie wykopano ciała, postawiono na tym miejscu szkołe i
            osiedle...
            we wszystkich miejscach mozna by cos znalezc, ja co prawda nie kupiłabym
            mieszkania po samobojcy albo takiego w którym kogoś zabito ale mogłabym mieszkac
            w mieszkaniu w ktorym ktoś umarł smiercia naturalną tzn mieszkam w takim
            mieszkaniu;
        • london_calling Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 16:37
          a mnie by to nie przeszkadzało.
          chociaż uważam że powinnaś o tym poinfomowac potencjalnych nabywców. bo jak
          widac są tacy dla których jest to problem.
        • viking2 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 05:07
          > Chciałbyś mieszkac w mieszkaniu, w którym ktoś się powiesił? Albo inaczej -
          > chciałbyś dowiedzieć się przypadkiem od jakichś sąsiadów, że w mieszkaniu,
          > które kupiłeś za dorobek własnego życia ktoś się powiesił

          A jaka to roznica? Przeciez nie powiesil sie dlatego, ze tak go mieszkanie
          przygnebilo (bo jesli tak, to zawsze mogl uratowac zycie wychodzac do knajpy,
          albo chocby na spacer).
          Ostatecznie powiesil sie nie w zeszlym tygodniu tylko juz lata temu, wiec co? A
          co maja powiedziec mieszkancy starych warszawskich kamienic, albo dzielnic
          przedwojennych willi? "Nie bede tu mieszkal, bo w 44 roku niemiecki snajper
          zastrzelil na tym podworzu 12-latka"? Albo "Brr, nie moge tu mieszkac. W 45-tym
          NKWD-ysta zgwalcicl w tym ogrodzie jakas kobiete..."?
          Nonsens.
          • forresty Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 08:42
            moja babka mieszkała kiedyś na wsi. U sąsiada zza płota w czasie wojny był obóz
            jeniecki. Sowieci rozpracowywali tam niemców. W stodole zrobili slae egzekucji.
            Po wprowadzeniu sie nowych lokatorów (czyli sasiadów babki0 zaczęły się dziac
            dziwne rzeczy. Ojciec utopił sie w jeziorze, matka zapadła na zdrowiu i nie
            wychodziła z domu. Syn popadł w jakiś obłęd i latał z siekierą po wsi. Córka
            która wyjechała wcześnie z domu ma się całkiem dobrze. Kiedyś babka kopała coś w
            ogródku i pod duzym kamieniem leżały dwa szkielety. A w tej stodole to koń jakby
            szaleju dostawał. Kiedyś babka schowała się pod żleb bo dostał nagle jakiejś
            furii a w nocy ciągle prychał i rwał łańcuch. Takie to się rzeczy działy
            • totalna_apokalipsa Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 12:46
              Jak leżay dwa szkielety to tzreba było poszujkac innych, sprowadzić pastora albo
              i katolickieg księdza i zrobic im zbiorowa mogiłę. nie ma takiej kultury na
              świecie , która nie szanowałaby kości .
    • minini1976 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 12:39
      żałuję straszenie, że nie pomyślałam, ze nie zastanowiłam się wczesniej, dziś
      nie byłoby problemu, tym bardziej ,że już umówili się na podpisanie umowy, i
      dziś jest problem
      • agasik4 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 12:44
        Nie powiedziałaś od razu - stało się. Dobrze że powiedziałaś teraz. Chłopak ma
        prawo wiedzieć.
        Myslę że w tej sytuacji nie było dobrego wyjścia.
        Chłopak miałby do ciebie żal że mu nie powiedziałaś a sąsiedzi i tak by mu o
        tym powiedzieli. A kuzynka, jej się też nie ma co dziwić. Takie mieszkanie
        trudno sprzedać.
    • siodme_niebo Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 12:54

      mieszkam od dwóch lat w mieszkaniu, z którego okien rzuciła się kilka lat temu
      dziewczyna. wiedziałam o tym przed podjęciem decyzji o zamieszkaniu tutaj, ale
      w ogóle nie robiłam z tego problemu i nie robię do dziś. być może dla osób
      przesądnych, to stanowi ogromny kłopot, ja urodziłam się trzynastego i w bzdury
      nie wierzę.
      • mathias_sammer Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 13:31
        Ja niekiedy jezdze trasa Wroclaw-Berlin i Berlin- Poznan, na ktorych zgnielo
        tylu kierowcow i pasazerow. Mysla wtedy ze smutkiem, ze glupota, zacietosc,
        przecenienia wlasnych mozliwosci zabijaa, potem? Potem juz nie ma odwrotu.

        M.S.
    • frezja66 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 12:55
      Postaw sie na jego miejsu, jakbys się czuła gdyby bliska osoba zataiła przez Toba taką informacja gdybys kupowała mieszkanie?
      • totalna_apokalipsa Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 20:12
        Wiesz, ja bym sie gorzej czuła , jakby zataiła, ż einstalacja gazowa jest stara
        i sypie się, albo , ż esą pluskwy i nie dajez nimi wytrzymac. Pzreciez my
        wszedzie, jak kto nie mieszka, mieszkamy na cmentarzu tysiącleci przed nami...
    • vandikia Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 13:35
      jest coś w tym, o czym mówi renia, ale może nie wszyscy tak do tego podchodzą.
      osobiscie nie zdecydowalabym sie na mieszkanie po samobojcy, nawet za darmo.
      po prostu znam 2 historie realne, niedawne i jest cos w tym, ze takie
      mieszkania przynoszą pecha po prostu . i dodam, bo niektorzy chyba nie
      rozumieja [wyzsze komentarze], ze chodzi tu o samobojstwo w danym mieszkaniu, a
      nie o to, ze czlowiek , ktory w nim mieszkal rzucil sie np pod pociag.
      • mathias_sammer Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 13:47
        Nie mieszkania przynosza pecha tylko samobojstwa. Inaczej mowiac: nie popelniaj
        samobojstwa, bo to przyniesie ci pecha!

        M.S.
      • mathias_sammer Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 16.02.06, 13:48
        Ps zaczyna misie podobac, ze nareszcie stosuja sie do powiedzenia Cohelo, czy
        ja mu tam.
      • p.s.j Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 17.02.06, 12:26
        > mieszkania przynoszą pecha po prostu . i dodam, bo niektorzy chyba nie
        > rozumieja [wyzsze komentarze], ze chodzi tu o samobojstwo w danym mieszkaniu,
        a
        >
        > nie o to, ze czlowiek , ktory w nim mieszkal rzucil sie np pod pociag.
        >

        Ja zdawałem egzamin w pokoju, w którym jeden z daaawnych wykładowcow (i tuza
        światowej nauki w swoim czasie, inicjały L.P.) strzelił był sobie w głowę....

        ... i dostałem czwórkę :)
        • snegnat Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 17.02.06, 12:34
          > Ja zdawałem egzamin w pokoju, w którym jeden z daaawnych wykładowcow (i tuza
          > światowej nauki w swoim czasie, inicjały L.P.) strzelił był sobie w głowę....
          >
          > ... i dostałem czwórkę :)

          A liczyłeś na 5? No to pech ;-P
          • p.s.j Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 17.02.06, 13:06
            Nie liczyłem na nic, a modliłem się o zaliczenie :) To była socjologia prawa.
            • snegnat Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 17.02.06, 13:09
              > Nie liczyłem na nic, a modliłem się o zaliczenie :) To była socjologia prawa.

              Czyli można powiedziec, że pomieszczenie, w którym ktoś popełnił samobójstwo
              przyniosło Ci szczęście ;-)
              • p.s.j Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 17.02.06, 13:59
                > Czyli można powiedziec, że pomieszczenie, w którym ktoś popełnił samobójstwo
                > przyniosło Ci szczęście ;-)

                W rzeczy samej. Gdyby była "5", to w ogóle rekomendowałbym mieszkania po
                samobójcach (czesty, swoja droga, motyw iz rzeczy zwiazane ze śmiercia
                przynoszą szczęscie, jest dość częsty. Vide liczne "gadżety" po wisielcach,
                skazańcach itp. w wierzeniach ludowych, jak mandragora (z nasienia
                powieszonego!), dłoń sławy, amulety z kości wisielców itp.)
                • jutro22 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 17.02.06, 18:01
                  Szmatka, którą wiąże sie po śmierci rece wisielca chroni przed złym wzrokiem;))
                  uzywają jej przemytnicy. Najgorsze jest to że z wisielca po śmierci zaczynają
                  wyciekać różne ciecze....
                  Dobrze że powiedziałaś - szkoda że tak późno.
                  • aurora15 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 17.02.06, 20:05
                    a w domu w ktorym sie wychowalam w czasie wojny byly morderstwa( na strychu) a
                    potem moj krewny popelnil samobojstwo( w pokoju na poddaszu) i wierzcie lub nie
                    ale nikt juz tam nie chcial przebywac nawet po remoncie czulo sie jakis dziwny
                    klimat, nawet obcy, to samo bylo ze spaniem...takie miejsca maja negatywna
                    energie, w ciagu dwoch lat wyprowadzilismy sie z tego domu
                    • klonn3 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 19.02.06, 09:20
                      ja zostałam zmuszona do mieszkania w miejscu gdzie wcześniej była melina i
                      popełniono samobójstwo. i nie było wesoło :/
                      odradzam
                      to może być zabawne tylko na filmach :/
                    • p.s.j Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 11:45
                      > potem moj krewny popelnil samobojstwo( w pokoju na poddaszu) i wierzcie lub
                      nie
                      > ale nikt juz tam nie chcial przebywac nawet po remoncie czulo sie jakis dziwny
                      > klimat,

                      Bo trzeba było wynieść krewnego szybciej... nie byłoby dziwnego klimatu,
                      rozkładające się zwłoki "wchodzą" swym zapachem mocniej niz nikotyna.
        • asiulka81 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 18.02.06, 17:51
          p.s.j napisał:


          > Ja zdawałem egzamin w pokoju, w którym jeden z daaawnych wykładowcow (i tuza
          > światowej nauki w swoim czasie, inicjały L.P.) strzelił był sobie w głowę....
          >
          > ... i dostałem czwórkę :)

          Czyzby Leon Petrazycki przyniosl Tobie szczescie? :))) he he
          Pozdrawiam kolege z wydzialu :)
          • p.s.j Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 11:49
            > Czyzby Leon Petrazycki przyniosl Tobie szczescie? :))) he he
            > Pozdrawiam kolege z wydzialu :)

            Ja również pozdrawiam :P Wczoraj okazało sie, że OSTATNI z egzaminów na tym
            wydziale zaliczyłem na "4" :) Szyszkowska przyniosła mi szczeście :P
            • dziewczyna.szamana Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 25.02.06, 00:37
              czy ta pani wciaz sie godzinami spoznia na wyklady? a w przypadku spoznienia
              studenta mowi: prosze panstwa to brak szacunku
              • p.s.j Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 28.02.06, 17:49
                Jakby chciało mi się do prof. Szyszkowskiej _chodzić na wykłady_, to miałbym
                piątkę z przytupem :P Nigdy u niej nie byłem, więc nie wiem.
    • 1zeus1 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 17.02.06, 20:06
      Z pewnoscia samobojca bedzie cie straszyl po nocach z racji zamieszkania w
      miejscu, ktore swiadomie opuscil:)
    • beti6688 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 17.02.06, 23:44
      nie ma sie czym tak bardzo martwic. Znam podobna sytuacje. Nowi wlasciciele
      poprosili egzorcyste o pomoc. Mieszkanie zostalo "oczyszczone".
    • kawa.z.cukrem Wy tak poważnie? 18.02.06, 12:32
      Duchy? Egzorcyzmy? Zła energia? Myślicie, że gdybyście NIE WIEDZIELI o tym
      przypadku, poczulibyście cokolwiek? Albo, że gorzej mieszkać w mieszkaniu po
      samobójcy, niż w mieszkaniu po... nie wiem... osobie umierającej na raka,
      małżeństwie bijącym dzieci, rodzinie, która się nienawidzi? To się jakoś
      stopniuje, ta zła energia? I np. od poziomu samobójstwa jest be, a poniżej do
      zniesienia?
      Samobójca to nieszczęśliwy człowiek, najczęściej z zaburzeniami psychicznymi -
      wrodzonymi, lub wywołanymi silnym stresem, szokiem, innymi czynnikami
      powodującymi depresję. To nie jest jakiś dziwoląg, tylko Wasz bliźni, któremu
      stała się krzywda. Dziwni wszyscy jesteście. Zwłaszcza, że Homo sapiens sapiens
      chodzi po tej ziemi o tylu lat, że nie został chyba ani jeden skrawek, na którym
      ktoś nie umarł, zginął, zabił się, został zabity... Chodzicie po stertach trupów
      a trzęsiecie się nad jakimś mieszkaniem :>
    • super.kinia cała Warszawa stoi na kościach... 18.02.06, 21:02
      tak mawiał mój wykładowca od prawa karnego, w sumie tyle wojen, a do tego ci
      ktorzy mieszkają na terenie dawneg getta, to tak jakby mieszkali na cmętarzysku.
      • lizavieta1 Re: cała Warszawa stoi na kościach... 19.02.06, 00:16
        Nie rozumiem dlaczego robicie z tego w ogóle kwestię dyskusyjną. Tereny, na
        których każdy z nas mieszka z pewnością są terenami krwawych wojen np w
        średniowieczu. A jeśli kupujesz od kogoś innego, to jaką masz gwarancję, że np w
        ym miejscu nie dochodziło do przemocy albo innych tragedii???
        Na terenach getta warszawskiego mieszkają dziesiątki tysięcy mieszkańców. Kiedy
        dostali przydziały na mieszkania w prl-u, byli niewiarygodnie szczęśliwi,
        podejrzewam, że podobnie jak ci, którym przyznano kredyt i mają własne lokum.
        Moja kumpelka w Łodzi wynajęłą lokal należący do zabójcy taksówkarza, bo był
        tani z powodu zaniedbania. Opowiada to jako ciekawostkę i tyle. Nie przyszłoby
        mi do głowy, żeby się nad czymś takim zastanwiać, jesli mieszkanie jest atrakcyjne.
        P.S. Noszę pierścionek i korale po nieżyjącej prababci.
        • no.morro Re: cała Warszawa stoi na kościach... 23.02.06, 16:39
          Duże części Śródmieścia Warszawy są zabudowane na kościach Powstańców i
          ludnosci cywilnej. Zginęło przecież 250 tyś ludzi. Patrząc na Starówkę w
          Warszawie wiele osób nie ma świadomości, że nadal leży tam sporo osób. Niedawno
          u mnie na Solcu (w czasie Powstania był to Czerniaków) zaczęli budować
          apartamentowiec i odkryto groby zbiorowe. Budowa trwa dalej i mieszkańcy pewnie
          nie będą się tym przejmować. Wcześniej tak było na Czerniakowskiej i
          Górnośląskiej.

          Każde miejsce, w którym mieszkali ludzie ma jakąś historię związaną także z
          umieraniem. Moze to być nawet szczere pole. Czy Wasi przodkowie nie umierali w
          domach? W tych samych, w których Wy mieszkacie albo niejednokrotnie spaliście
          np. u swoich dziadków?

          W którym pokoju zastrzelił się Petrażycki? Na II piętrze na wprost schodów?
          • p.s.j Re: cała Warszawa stoi na kościach... 24.02.06, 11:49
            >
            > W którym pokoju zastrzelił się Petrażycki? Na II piętrze na wprost schodów?

            AFAIR to tak.
    • brillo Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 16:38
      niech poszuka resztek sznura po wisielcu, a bedzie szczesliwy do konca zycia.
      • london_calling Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 16:41
        > niech poszuka resztek sznura po wisielcu, a bedzie szczesliwy do konca zycia.


        oczywiście jesli znajdzie resztki sznura.
        bo jak nie, to nie ma gwarancji...
        • danurn Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 17:54
          Według sztuki feng shui istnieje coś takiego jak pamięć ścian i murów, w domu,
          w którym miała miejsce jakaś tragedia lub ciąg zdarzeń o silnym negatywnym
          ładunku ,mogą mieć wpływ na samopoczucie i psychikę przyszłycvh lokatorów -
          miejsca te mogą być trwale skażone. Z tych samych względów niezbyt zdrowe
          bywają najczęściej domy pobudowane na dawnych cmentarzach, ruinach kostnic,
          obozów zagłady, salach tortur, miejscach bitew,rzeżni itp. Nie ma wpływu
          negatywnego na mieszkanie czy dom śmierć naturalna. Marek Gajdziński "Feng
          shui Zdrowy i szczęśliwy dom "
          • gregor_1976 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 19:38
            danurn napisała:

            > Według sztuki feng shui istnieje coś takiego jak pamięć ścian i murów, w domu,
            > w którym miała miejsce jakaś tragedia lub ciąg zdarzeń o silnym negatywnym
            > ładunku ,mogą mieć wpływ na samopoczucie i psychikę przyszłycvh lokatorów -
            > miejsca te mogą być trwale skażone.

            Co za bzdury, jak rany.
          • totalna_apokalipsa Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 20:20
            O raju, feng - shui odsyła do całej demonologii japońskiej i tamtego kręgu
            kulturowego . W ile rzeczy na raz można wierzyć > ? Mam wrażenie, że mózg
            współczesnego czlowieka to śmietnik - coś z katolicyzmu, coś z dzinizmu, ale
            umiarkowanie, bo przeciez komary się zabija , tylko misa nie je, odrobina
            buddyzmu, a wszystko podlane kolorowym czasopismem z hasłem "Czar par"...
            • p.s.j Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 11:50
              > O raju, feng - shui odsyła do całej demonologii japońskiej i tamtego kręgu
              > kulturowego

              Chyba chińskiego...
              • totalna_apokalipsa Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 12:36
                Akurat do obu , a do demonologii to na pewno japońskiej:)
                • p.s.j Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 12:41
                  A myślisz, że Chinczycy spluwają jak oszalałe wielbłądy, bo mają tak dużo
                  śliny? Błąd :) opluty demon nie może się poruszać/szkodzić. Taoizm i buddyzm w
                  wydaniu chińskim (tudzież lamaistycznym) mają masę demonów,wystarczy odwiedzic
                  jakąkolwiek świątynie.
                  • totalna_apokalipsa Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 12:54
                    Demony chińskie to zazwcyzaj pierwotne siły i żywioły , demony japońskie to
                    powracajacy zza grobu ludzie - na tym polega róznica.
                    • p.s.j Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 13:14
                      Co nie zmienia faktu, iz feng shui, jak nazwa wskazuje, jest wynalazkiem
                      chińskim :) a japonczycy tylko go przejeli, zupelnie jak czesc polakow
                      obecnie :)
                      • totalna_apokalipsa Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 14:54
                        Nie, zupełnie nie tak:) Kultura chińska i japońska bardzo długo się ze soba
                        mieszały - do pewnego czasu na dworze japońskim jezykiem urzedowym był chiński,
                        językiem poezji był chiński podobnie jak w Polsce łacina . Paradoskalnie po
                        japońsku pisały jedynie kobiety i temu zawdzięczamy takie cudeńska jak "Zeszyty
                        spod poduszki" (kocham ten pamiętnik:))) Podobnie było z religiąi z filozofią.
                        Przeciętny Polak to katolik nie sintoista czy buddysta, a to zmienia
                        dramatycznie punkt zaczepienia.
                        • p.s.j Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 15:06
                          Ale feng shui - jako dyscyplina "naukowa" (geomancja) połączona z systemem
                          hmm... wierzeń? praktyk magicznych? - powstała w Chinach, a nie w Japonii, tak,
                          jak druk powstał w Niemczech i północnej Italii (pierwsze wielkie oficyny
                          wydawnicze), a nie w Polsce, mimo że i tu, i tu książki były głównie po łacinie.
    • telica ja mieszkam 23.02.06, 17:23
      w domu w ktorym umarl moj dziadek i zupelnie mi to nie przeszkadza moze to nie
      to samo ale smierc to smierc jezeli ktos boi sie takich historii ma chyba
      kompleksy albo jest infatylny
      • dirgone Przeczytajcie książkę Gombrowicza 23.02.06, 17:36
        Gombrowicz napisał kiedyś książkę "Opętanie" lub "Opętani", już nie pamiętam.
        Podobno nie był z niej dumny, a według mnie to jedna z jego lepszych książek. W
        niezwykle barwny sposób opisuje, jak ludzie potrafią sami sobie wmówić, że
        wokół nich dzieją się rzeczy nadprzyrodzone. Tak samo jest z miejscem po
        samobójcy - ludzie wiedząc o tym sami sobie wmawiają, że atmosfera
        jest "grobowa" albo że firanka rusza się w znaczący sposób. A przecież ludzkość
        istnieje już od tak dawna, że zapewne trudno jest znaleźć miejsce, w którym
        ktoś nie umarł czy kogoś nie zamordowano.
        • alpepe o duchach to Pornografia była 23.02.06, 17:55

    • renebenay Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 18:56
      Co ma samobojstwo do mieszkania--nie pojde do szpitala bo tam juz duzo ludzi
      zmarlo,takie myslenie jest tragicznie glupie.
      • gregor_1976 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 19:40
        renebenay napisał:

        > Co ma samobojstwo do mieszkania--nie pojde do szpitala bo tam juz duzo ludzi
        > zmarlo,takie myslenie jest tragicznie glupie.

        Renebenay, tragicznie glupie to za malo powiedziane! No, ale jesli ktos jest
        histerykiem i boi sie mieszkania po samobojcy, to zadne argumenty mu nie pomoga...
        • yogurcik_owocowy Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 19:50
          A ja mieszkałam w domu (ok. 150 lat), w którym zginął człowiek przywalony
          fundamentami. Jakoś nic mnie nie zjadło. Rodzina mieszka do tego czasu i nie
          narzeka.

          A, obok jest cmentarz za cmentarzem.
          • opadniety_cycek Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 19:59
            jak w "wesołym miasteczku"
    • r.richelieu Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 20:02
      To oczywiste, że jeśli się wierzy przynoszenie pecha przez moce piekielne i
      zaświatową siłę sprawczą wisielca to na bank tego pecha sobie w życiu poszuka.
      Wystarczająco dużo w życiu pechów między szczęciami aby każdemu z nich nadać
      wyższe znaczenie. Przestaje się wtedy zauważać szczęście, a zaczyna szukać
      pecha, więc po jakimś czasie stwierdzi wierzący w czary-mary, że faktycznie,
      nie pamiętam nic dobrego, sam pech mnie prześladuje.

      Ale
      Na moje oko zrobiłabym to, co już tu polecono. Zagrałabym przestraszoną i
      wynegocjowała niższą cenę, hehe.
      • horpyna4 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 20:43
        Nie należy mylić przyczyny ze skutkiem. Nie musi źle się mieszkać w mieszkaniu,
        dlatego, że ktoś się w nim powiesił. Ale mógł się ktoś powiesić dlatego, że mu
        się źle mieszkało. Jeżeli mieszkanie było np. za mało nasłonecznione, okno
        wychodziło na odrapane podwórko, ogólnie było ponuro, to u mieszkańca mogła
        rozwinąć się silna depresja, która zakończyła się samobójstwem.
        • r.richelieu Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 20:57
          Sam brzydki widok i ciemne pokoje to za mało żeby wpaść w depresję i się
          zabić ;) Związek jest minimalny, nawet wybredni esteci nie szarpnęliby się na
          siebie z takiego powodu.
    • assiczka Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 20:42
      A ja mieszkam w starym domu, w którym powiesił się mój brat, zmarła prababka, ale też urodziła się moja mama i został poczęty mój syn :). Dom jest poniemiecki więc pewnie kryje w sobie jeszcze wiele innych historii o których nie wiem. Mimo wszystko nie chciałabym go zmienić, to MÓJ DOM.
    • jennie Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 21:04
      Dla mnie nie ma to znaczenia...
      • danwar1 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 21:51
        wszystko zależy od tego jakie kto ma podejście - mimo wszystko nie chce mi się
        wierzyć w jakąś "złą energię" - chyba że się rozpamiętuje, że tu i tu ktoś się
        powiesił... co to feng shui - nie będę się wypowiadał na temat azjatyckich
        snobizmów, bo mnie to nie kręci. W dzieciństwie mieszkałem w pokoju, gdzie
        mieszkał mój zmarły pradziadek (zmarł w kuchni tegoż mieszkania). Wcześniej w
        tymże mieszkaniu zmarł drugi pradziadek i prababcia.
        Mój tata z kolei przez pewien czas w dzieciństwie mieszkał na Dolnym Śląsku w
        budynku gestapo - miał trochę stracha, bo się nasłuchał różnych opowieści
        (zresztą było to kilkanaście lat po wojnie). Cele więzienne używane były wtedy
        jako piwnice - co ciekawe, nikt nie pomyślał o ich pomalowaniu: na ścianach
        były podobno ślady krwi i wydrapane napisy w różnych językach. Co sądzicie o
        przechowywaniu np. żywności w takich pomieszczeniach?
        Z drugiej strony - z pewnością wszyscy nie raz bywamy w miejscach, gdzie w
        czasie II wojny rozgrywały się dantejskie sceny. Czasem przypominają o nich
        tablice pamiątkowe. Podczas likwidacji gett w wielu miastach wielu Żydów
        zamordowano na miejscu, na ulicach i w domach... A dziś w tych samych
        miejscach, gdzie ponad 60 lat temu płynęła krew, dziś życie toczy się
        normalnie. I bardzo dobrze. Inaczej wszyscy chyba byśmy zwariowali.
        Reasumując - jeżeli po wisielcu chałupę odremontowano - nie widzę
        przeciwwskazań. Gorsze są pluskwy, grzyb i inny syf, który szkodzi zdrowiu, a
        którego się pozbyć nie można.
        • piani Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 23:43
          Sa ludzie, ktorzy tego nie czuja i sa tacy, ktorzy nie lubia takich miejsc lub
          wrecz zle sie tam czuja.
    • beta12 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 23.02.06, 21:37
      Jak fajne to powinien kupić i nie zawracać sobie głowy głupotami .W wielu
      mieszkaniach umieraja ludzie ,a co rak jest lepszy?Dobrze że wie wcześniej ale
      bez przesady.Samobójca to zwyczajny człowiek który miał dość życia a nie diabeł
      lub demon .Pzdr.
    • white.falcon Tez mi problem :-) 23.02.06, 23:11
      Ojeju, widzisz problem tam, gdzie go nie ma. To jest naturalne, że ludzie boją
      się śmierci, bo jest ona przejściem na tamtą stronę, gdzie niewiadomo, co na
      nas czeka i jak ono wygląda. Wychodzę z założenia, że zmarli, szczególnie
      kompletnie nam obcy, nie zawracają sobie głowy życiem ziemskim osób, których za
      życia nie znali. Nie mają co robić na tamtym świecie, czy jak? Jeśli już to tak
      dręczy Twojego kolegę, to niech da parę groszy za spokój duszy zmarłego i już
      (raczej za swój spokój).

      Od dobrych kilku lat mieszkam sama w bardzo ciekawym mieszkaniu, bo akurat znam
      jego historię. Budynek został zbudowany w 1967 roku i pierwszy właściciel w nim
      się powiesił. Ani go znałam, ani wtedy mnie nie było na świecie. Następnymi
      lokatorami byli ponoć sympatyczni ludzie. Starszy Pan kiedyś wyszedł z domu i
      nie wrócił. Nie odnaleziono go nigdy, a starsza Pani poszła mieszkać do córki.
      Następni lokatorzy rozwiedli się i też każde poszło w swoją stronę. Mój mąż
      parę lat temu zmarł w tym mieszkaniu na zapaść z towarzyszącym zawałem we śnie.
      I co? I nic. Mieszkam w tym mieszkaniu nadal, bardzo je lubię i nie mam zamiaru
      nigdzie z niego wyprowadzać się. Nikt mnie nie straszy, nie dzieją się żadne
      niepokojące rzeczy - mieszkanie takie, jak reszta w bloku. Zapewne posiada
      swoją pamięć, ale jeśli podchodzić do tego w ten sposób, to ono mnie lubi tak
      samo, jak ja je. Jeżeli rzecz potraktować z tej strony - to niby dlaczego ono
      ma dokuczać osobie, która o nie dba? Teraz nasiąknęło masą sympatycznych
      wspomnień i napewno woli je, niż wspomnienia smutne.

      Co zaś dotyczy jakichś miejsc złośliwych, nasiąkniętych złą pamięcią. Nie
      wykluczam, że mogą być i takie - różne rzeczy na świecie dzieją się, ale to my
      osobiście tworzymy atmosferę miejsca pobytu. Kiedyś rozmawiałam z siostrą
      zakonną w pociagu i w rozmowie napomknęłam o tym, w jakim mieszkaniu mieszkam.
      Powiedziała mi, że o ile jestem osobą wierzącą, to wystarczy pokropienie
      mieszkania wodą święconą i odmówienie litanii za zmarłych, nieważne, czy
      samobójców, czy zmarłych śmiercią naturalną i nic nie powinno dziać się. Już
      ktoś wspomniał, że właściwie to w ciagu całej historii naszego kraju tyle
      nagromadziło się w ziemi krwawych i negatywnych wspomnień, że gdyby duchy
      straszyły nagminnie, to naprawdę byśmy nie robili nic, tylko bali się swoich
      domów.

      Kupować mieszkanie, nie bać się, a kolega zobaczy, że będzie mieszkało mu się
      sympatycznie. :-)
    • zio29 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 00:06
      ale w tym mieszkaniu ktoś wcześniej mieszkał ..

      Jak leżałem w szpitalu to leżałem na łóżku na którymś ktoś wcześniej umarł ..
      Musiałem bo nie było gdzie indziej miejsca dla mnie ..
    • krzys111 dziwaczny problem 24.02.06, 00:14
      zwykle w nowo kupionym mieszkaniu straszy nas po nocach niesplacone kredyt
      hipoteczny a nie duch.
      Jezeli ktos ma tylko taki problem przy kupowaniu mieszkania ....
    • ares1976 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 00:36
      Hmmm.... sama nie wiem. Gdybym kupiła takie mieszkanie nie wiedząc o tym i mieszkałoby się tam dobrze, i dowiedziałabym się np. po roku mieszkania tam, że kiedys ktoś się powiesił, to bym się wogóle nie przejęła tym faktem.
      Natomiast w takiej sytuacji jak Twoja, powiedziałabym przyszłemu właścicielowi o tym fakcie, ma prawo wiedzieć bo ludzie różnie na takie rzeczy reagują - jeżeli go to nie ruszy, to i tak kupi to mieszkanie.
      Przyznaj sama - czy Ty kupiłabyś takie mieszkanie? Ja na pewno nie

    • hyacinth.bucket Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 01:20
      Co za zabobony !
      Sa tacy co nie wejda do pokoju bo tam umarl dziadek ...
      Jesli tak dziala ta wiadomosc na ludzi to lepiej przemilczec
      a skoro i tak ma sie kiedys wydac to po prostu trzeba zrobic
      na murze wielkie grafitti " Tu skonczyl Samobojca " i cale miasto
      sie dowie !
      A ja mialam kiedys kawalek kabla od wisielca :-)
      Wszyscy odcinaja po kawalku bo podobno przynosi szczescie jak sie przy sobie
      nosi . Trzeba zawsze wierzyc w szczescie !
      • wicher5 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 25.02.06, 18:37
        Ja osobiście mieszkałem w podobnym mieszkaniu i mam bardzo złe wspomnienie,
        musiałem zmienić mieszkanie.
    • irena1949 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 07:42
      Napewno nie kupilabym mieszkania gdzie ktos popelnil samobojstwo.Dla mnie
      informacja o tym fakcie przy kupnie mieszkania bylaby bardzo wazna.Zle
      zrobilas,ze nie poinformowalas zainteresowanej osoby ale zrobilas to
      nieswiadomie co nie usprawiedliwia Ciebie w 100%.Moim skromnym zdaniem musisz
      zarowno jednej jak drugiej stronie dokladnie wszystko wytlumaczyc i oczywiscie
      przeprosic
      • po.prostu.ona Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 09:04
        Moi znajomi kupili mieszkanie w kamienicy. Świetne, w starym budownictwie,
        wysokie sufity - dobudowali fajową antresolkę - no po prostu miodzio mieszkanko
        po remoncie. Władowali w nie kupę kasy - bo chcieli je nowocześnie urządzić,
        było super. Ale nagle je sprzedali i to ze stratą. Znajoma, wypytywana co się
        stało opowiedziała, że gdzieś tak po miesiącu mieszkania w tym miejscu,
        obudziła się w środku nocy z uczuciem silnego niepokoju. Była księżycowa noc, w
        mieszkaniu półmrok. Obudziła męża i poszli sprawdzić, co się dzieje. W kuchni
        zobaczyli jakiegoś obcego faceta, który kręcił się po pomieszczeniu. Mąż z
        krzykiem: "a co pan tu robi"? zapalił światło - a tam nikogo! Wpadła w
        histerię, mąż też dziwnie się poczuł. Do rana nie zasnęli. Później stwierdzili,
        że była pełnia, pewnie im się coś głupiego śniło i mieli zwidy.
        Jakiś czas potem jedna z sąsiadek z dziwnym uśmieszkiem zapytała dziewczynę -
        "no i jak się państwu mieszka"? A gdy koleżanka wprost poprosiła o wyjaśnienie
        co ma na myśli, pani opowiedziała, że w tym mieszkaniu kilka lat temu powiesił
        się lokator, samotny mężczyzna. I od tamtej pory mieszkanie to było przez
        kolejnych lokatorów po paru miesiącach sprzedawane... Znajomi nie powiedzieli
        nowym nabywcom o upiornym gościu. Ciekawe, czy nadal tam się pojawia...
        • waztre Jaki jest FINAŁ tej historii??? 24.02.06, 09:15
          Jestem ciekawa, jak zakończyła się ta opowieść. Czy ten znajomy w końcu kupił
          mieszkanie?
        • iluminacja256 Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 10:37
          Chyba za duzo Kinga czytasz, albo strefę 11 oglądasz:P

          Gwarantuję, z e można zbudować nastrój zbiorowej psychozy, w mieszkaniu w którym
          nie było nawet sznurka po wisielcu ani nic w tym stylu. wystarcxy chcieć:P
          Jedyne w tym wątku meijsce, gdzie czułabym się dziwnie to ten gmach po gestapo -
          dziwię sie tym ludziom, ż enie pomalowali chociaż tych ścian - widzieć ostatnie
          napisy ludzi których zakatowalito nic fajnego,,,
          • po.prostu.ona Re: proszę o radę mieszkanie po samobójcy 24.02.06, 11:04
            Cóż, taka była relacja moich znajomych. Nie zmuszam nikogo by w nią wierzył.
            Zamieściłam ją bez komentarzy. Faktem jest, że ze stratą sprzedali nowo nabyte
            i wyremontowane mieszkanie.
            A dywagacje o moich gustach czytelniczych lub tym co oglądam - nie są tematem
            tego wątku :-P
    • kiwaczek11 Czy jest róznica? 24.02.06, 11:10
      czy jest różnica miedzy mieszkaniem , w którym ktos się powiesił ( do tego
      samotnik) ,a takim mieszkaniem, w którym mieszkała rodzina i jednen z członkow
      rodziny zmarł ( np . we śnie)? Założe się , ze tych drugich jest całkiem sporo.
      Czy takie mieszkanie kupilibyście, czy nie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka