Dodaj do ulubionych

O prasowaniu koszul

03.12.02, 10:09
Zakwestionowałam sposób prasowania przez męża jego koszul, a konkretnie
rękawów przy koszulach. On robi kancik. A ja prasuję rękawy na mniejszej
deseczce, po uważam, że po to ona jest.
Jak więc - z kancikiem czy bez?
Obserwuj wątek
    • Gość: renia Re: O prasowaniu koszul IP: *.athens.access.acn.gr 03.12.02, 10:11
      Poszperaj w archiwum Wierna, taki watek juz byl
      • pajdeczka Re: O prasowaniu koszul 03.12.02, 10:12
        Gość portalu: renia napisał(a):

        > Poszperaj w archiwum Wierna, taki watek juz byl


        A co mnie obchodzi archiwum Wiernej. To są koszule mojego męża.
        • Gość: renia Re: O prasowaniu koszul IP: *.athens.access.acn.gr 03.12.02, 10:17
          Wierna, jestes naprawde bardzo zabawna, podziwiam Twoja blyskotliwosc i sex
          appeal. Niemniej pamietaj, ze ja posiadam, w przeciwienstwie do Ciebie, spora
          doze autoironii, potrafie smiac sie z siebie, czego Tobie nie dano, dlatego,
          nie uda Ci sie koszula Twojego meza wyprowadzic mnie z dobrego nastroju :))))))


          Pozdrawiam i zycze udanej tworczosci, bo ja juz musze zmykac, to Ci nie bede
          mogla zasilac watku o koszulach.
          • pajdeczka Re: O prasowaniu koszul 03.12.02, 10:22
            Gość portalu: renia napisał(a):

            > Wierna, jestes naprawde bardzo zabawna, podziwiam Twoja blyskotliwosc i sex
            > appeal. Niemniej pamietaj, ze ja posiadam, w przeciwienstwie do Ciebie, spora
            > doze autoironii, potrafie smiac sie z siebie, czego Tobie nie dano, dlatego,
            > nie uda Ci sie koszula Twojego meza wyprowadzic mnie z dobrego
            nastroju :))))))
            >
            >
            > Pozdrawiam i zycze udanej tworczosci, bo ja juz musze zmykac, to Ci nie bede
            > mogla zasilac watku o koszulach.


            Za to ja tobie z przyjemnością "zasilę" wątek o twojej zepsutej dobrobytem
            pannicy.
            Jeśli dalej będziesz mnie przezywała to wymyślę ci też jakieś przezwisko.
            Może "Upierdliwa"?
    • fe_male BEZ. 03.12.02, 11:15
      Byłam całkiem niedawno na szkoleniu, w którym brał udział również pan od tzw.
      etykiety. Rękawy BEZ kantów. Koniec i kropka.

      fe_Pa
    • Gość: grogreg No to ja juz nic nie rozumiem. IP: proxy / 212.160.165.* 03.12.02, 11:27
      Tak nazekasz na tego swojego lubego, a on nawet sam sobie koszule prasuje.
      • anula73 Re: No to ja juz nic nie rozumiem. 03.12.02, 11:33
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        > Tak nazekasz na tego swojego lubego, a on nawet sam sobie koszule prasuje.

        ale moze nawala w innych punktach? :-P
        • Gość: grogreg Re: No to ja juz nic nie rozumiem. IP: proxy / 212.160.165.* 03.12.02, 11:45
          Ale ciezko na faceta, ktory sobie sam prasuje koszule, prawda ? Ja jak tylko
          mam okazje to bez zadnych skrupulow zwalam to na innych.
          • anula73 Re: No to ja juz nic nie rozumiem. 04.12.02, 08:20
            Gość portalu: grogreg napisał(a):

            > Ale ciezko na faceta, ktory sobie sam prasuje koszule, prawda ? Ja jak tylko
            > mam okazje to bez zadnych skrupulow zwalam to na innych.

            Ja tez nie lubie prasowac i dlatego rzadko chodze w niektorych ubraniach i
            staram sie kupowac niegniotace ;-)
            Pewnie ze to mile jak facet prasuje, ale jesli to jego jedyna zaleta? To ja juz
            wole prasowac...
        • pajdeczka Re: No to ja juz nic nie rozumiem. 03.12.02, 12:03
          anula73 napisała:

          > Gość portalu: grogreg napisał(a):
          >
          > > Tak nazekasz na tego swojego lubego, a on nawet sam sobie koszule prasuje.
          >
          > ale moze nawala w innych punktach? :-P


          Widzisz Anula jaka mądra jesteś. Grogreg myśli, że jak facet sobie coś
          uprasuuje to trzeba go zaraz na rękach nosić.
      • pajdeczka Re: No to ja juz nic nie rozumiem. 03.12.02, 12:02
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        > Tak nazekasz na tego swojego lubego, a on nawet sam sobie koszule prasuje.


        To był jak zwykle żart, a właściwie moja podpucha w wtosunku do Reni. To ona
        miała kiedyś problem, jak mężowi koszule prasować. Mój stary zaklada koszulę
        parę razy w roku. Jest fizolem i łazi do pracy jak łajza.
    • tetsuo_nakamura Re: O prasowaniu koszul 03.12.02, 11:37
      nie mam deski do prasowania ( jeszcze ), wiec nie prasuje mojemu krzyskowi
      koszul, jak kupi deske to zaczne - oczywiscie z ta mala ( ona nawet sie nazywa
      rekawnik ).
      • pajdeczka Re: O prasowaniu koszul 03.12.02, 12:10
        tetsuo_nakamura napisała:

        > nie mam deski do prasowania ( jeszcze ), wiec nie prasuje mojemu krzyskowi
        > koszul, jak kupi deske to zaczne - oczywiscie z ta mala ( ona nawet sie
        nazywa
        > rekawnik ).


        Przepraszam, a co on będzie robił w tym czasie, kiedy Ty będziesz mu prasowała?
        • fe_male Re: O prasowaniu koszul 03.12.02, 12:16
          pajdeczka napisał:

          > Przepraszam, a co on będzie robił w tym czasie, kiedy Ty będziesz mu
          prasowała?

          Mój, to wtedy zazwyczaj ogląda TV.

          W chwialch słabości, kiedy już mi to prasowanie bokami wychodzi przypominam
          sobie siebie w czasach kiedy miałam trochę dłuższą przerwę w kontaktach damsko-
          męskich i tak sobie marzyłam, że jakby to było fajnie mieć faceta takiego już
          na stałe i te koszule mu prasować i skarpety prać. No więc mam te koszule i
          szst prast je prasuję, bo już do wprawy doszłam.

          fe_Pa
        • tetsuo_nakamura Re: O prasowaniu koszul 03.12.02, 12:29
          pewnie przy komputerze, ostatnio siedzi przed monitorem do 3 rano ( przed 8ma
          wstajemy bo na 9ta do pracy ). wiem ze nie wolno rozbestwiac faceta i go
          obslugiwac, bo sie to w przyszlosci zemsci i on bedzie udawal ze mu rece
          odcielo. ale czasami ( czesto :) :) }zal mi go jak slepi przed tym ekranem
          przeklina ze w pracy to samo a pozniej zlecenia w domu to samo. ja tam go
          zmuszam do roboty, niesmiertelne smieci wynosi, odkurza, czysci kuwete kocia,
          czasami myje naczynia ( w weekend czesciej ). a tych koszul to nie ma duzo,
          same kolorowe ( luzny klimat w pracy ), mi samej brakuje deski, bo jak sobie
          prasuje na kocu to nie wygodnie.
          pozdrawiam.
          • Gość: ............... Re: O prasowaniu koszul IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 04.12.02, 03:52
            Jezeli to sa koszule Twojego meza i dla niego je prasujesz, to
            ja nic nie moge Ci pisac i dziwi mnie troche ten watek. Pytaj
            o te kanty swego kochanego. Moze on lubi nieprasowane koszule?
            Pisze "moze".
    • Gość: Lena Re: O prasowaniu koszul IP: 213.25.39.* 04.12.02, 08:00
      Quuuuuuurcze, rzuciłam się do szafy policzyć koszule męża : 27 sztuk. To ja
      kupuję mu te koszule. Zwykle 2 koszule i krawat pasujący do nich . No i ja mu
      te koszule prasuję. Gdy już w koszu zbierze się tak 10-12 wrzucam do pralki,
      podsuszam na programie "pod żelazko" i pod żelazko. Lubię prasowanie bo wtedy
      oglądam zaległe filmy na video. Jednakowoż prasuję "w kancik" i nie wiem czy
      mam sie przestawić na "bez kancika" zgodnie z etykietą czy dalej te kanciki.
      Byłam na różnych szkoleniach gdzie mówili o długości krawata, wystawaniu
      mankietów koszuli, spinki czy guziki, długości spodni ale o kancikach nie było.
      Och, popatrzę na kolegów jak to oni noszą.
      Jest jeszcze jeden niewątpliwie mogący nurtować problem : wieszać uprasowane
      koszule czy składać na półce. Ja wieszam bo "z półki" robią się kanciki w
      różnych miejscach poza rękawami.
      Do Pajdeczki : koszulki bawełniane w których po pracy chodzi mąż też prasuję -
      wygląda w nich lepiej niż w pomiętych. A może dlatego że te filmy takie
      długie ...
      Pozdrawiam.
      • balkan Re: O prasowaniu koszul 04.12.02, 08:16
        Ja też w kancik i też przed TV. Kiedyś mój mąż sam sobie zaczął prasować, ale
        wyprasowanie jednego t-shirtu zajęło mu 30 min., co dopiero koszula.... a ja
        zawsze wyszukuję ciekawy film i prasuję, prasuję, prasuję....:))
    • czarna33 Re: O prasowaniu koszul 04.12.02, 08:35
      Wlasnie staje do deski ,koszule sobie daruje bo moj maz je wklada tylko
      okazyjnie ale jak juz to bez kancika.A tak swoja droga gdyby policzyc czas
      spedzany przy desce czy kocyku to uzbieraloby sie chyba z pare dni.
    • melinek Wygoda na maxa. 04.12.02, 12:25
      Noniron (czy tak sie to pisze?) rozwiazuje kwestie prasowania.
      • Gość: Lena Re: Wygoda na maxa. IP: 213.25.39.* 04.12.02, 12:30
        melinek napisał:

        > Noniron (czy tak sie to pisze?) rozwiazuje kwestie prasowania.

        Tak, tak, tylko przypadkiem nie próbuj na sobie jak się w tym chodzi. Albo od
        razu popstrykaj się antyperspirantem. Obawiam się, że pot będzie zbierał się w
        butach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka