Dodaj do ulubionych

Czy obmawianie męża (żony) to norma czy ZŁO ?

04.12.02, 00:08
jestem kawalerem i zastanawiam się jak to jest w małżeństwie. Czy to naprawdę
jest tak często spotykane, że mąż obmawia żonę mówiąc innym o jej złych
cechach i że żona obmawia męża mówiąc innym o złych cechach męża ?

Czy uważacie, że to jest dopuszczalne czy też przeciwnie - to rodzaj zdrady ?

Bo mi się wydaje, że to bardzo duża nielojalność .. może jestem jeszcze
niedojrzały..może się mylę.

Co sądzicie ?

A jeżeli zdarzyło się wam obmówić męża czy żonę czy tego żałujecie ?
Obserwuj wątek
    • melinek Re: Czy obmawianie męża (żony) to norma czy ZŁO ? 04.12.02, 01:23
      eryk1970 napisał(a):

      > jestem kawalerem i zastanawiam się jak to jest w małżeństwie. Czy to naprawdę
      > jest tak często spotykane, że mąż obmawia żonę mówiąc innym o jej złych
      > cechach i że żona obmawia męża mówiąc innym o złych cechach męża ?
      Akurat tą osobę zna sie jak zly szelag. Jesli sie z nią spędza dużą cześć
      czasu, ma sie okazje poznać ja od kuchni, od stołu i pozostałych sfer życia.
      Poznaje sie jej leki, obawy, smiesznostki, przyzwyczajenia, nałogi, nawyki i
      fantazje. Nikt ci nie odpowie, jak czesto. Takich badań GUS nie prowadzi.
      Nie warto robić sobie z tego reguły i wyrabiac na starcie złego przekonania
      o małżeństwie. I tak życie sprawia nam ciągłe niespodzianki robiąc inaczej niż
      byśmy sie spodziewali.

      > Czy uważacie, że to jest dopuszczalne czy też przeciwnie - to rodzaj zdrady ?
      Skoro do tego dochodzi, to jest to dopuszczalne. Zdradzenie tajemnic partnera w
      jego obecności lub za jego plecami tzn. ośmieszanie go lub poniżanie nie dobrze
      swiadczy o takim związku, świadczy juz nie o związku a o jego rozpadzie.

      > Bo mi się wydaje, że to bardzo duża nielojalność .. może jestem jeszcze
      > niedojrzały..może się mylę.
      Nielojalność? Nie koniecznie. Jest to też dobry temat do rozmowy, do plotek, do
      konfrontacji doświadczeń, do wymiany pogladow i do pochwalenia sie. Mówienie o
      drugiej połówce nie musi być zaraz negatywne. Nie spotkałeś sie z pozytywnymi
      przykładami?

      > A jeżeli zdarzyło się wam obmówić męża czy żonę czy tego żałujecie ?
      Moze sie to zdarzyć, gdy ktoś szuka porady, bo są sprawy, z którymi sam nie
      umie sobie poradzić i potrzebuje spojrzenia na problem z dystansu cudzego
      punktu widzenia.
    • witch-witch Re: Czy obmawianie męża (żony) to norma czy ZŁO ? 04.12.02, 01:25
      ty jestes dojrzaly- to bardzo zly styll obmawiac woja zone ale moze
      ktos szuka rady? Sposobu na wyjscie z sytuacji? To zalezy jaka jest forma
      obgadywania. Jezeli z pogarda to jest to wybitnie zdrada i nielojalnosc wobec
      zony.
    • lyche1 Re: Nie wiem czy zło 04.12.02, 08:41
      ale na pewno pranie prywatnych brudów w publicznej pralni.
      Znam jedno małżeństwo, gdzie on bije, pije notorycznie ją gwałci a ona do
      obcych nie da złego słowa o nim powiedzieć. Oczywiście nie pochwalam takiego
      postępowania. Pożalić na męża\żonę można do najbliższych mamy, taty, rodzeństwa
      na pewno nie do kolegi lub koleżanki. Tak w ogóle to uważam, ze ludzie oczekują
      od swoich partnerów zbyt wiele, sami niewiele dając w zamian. W ten sposób
      tworzą się konflikty i rozpadają się małżeństwa.
    • Gość: Lena Re: Czy obmawianie męża (żony) to norma czy ZŁO ? IP: 213.25.39.* 04.12.02, 09:00
      Na pewno nie powinno się mówić prywatnych sprawach do kolegów, koleżanek /np.
      w pracy/. Co innego do przyjaciólki/przyjeciela. Po to ich mamy. Czasem nasze
      własne problemy mają kontekst i jest nim właśnie mąż, czasem spojrzenie innej
      osoby naświetla nam problem, pomaga go rowiązać. Poza tym czym innym jest
      obmawianie a czym innym mówienie prawdy do przyjaciela.
      Mój kolega a właściwie przyjaciel powtarza mi czasem przekazywaną w jego
      rodzinie kobietom z pokolenia na pokolenie zasady : "wytrzymać, przetrzymać i
      pysk trzymać". Kiedy pytam czy swojej córce też to przekazuje, mówi że musiałby
      na głowę upaść.
    • eryk1970 Obmowa według Katechizmu KK 04.12.02, 09:48
      Obmowa

      Obmowa. Polega ona na ujawnianiu – bez obiektywnie ważnej przyczyny – wad i
      błędów drugiego człowieka osobom, które o tym nie wiedzą (por. KKK 2477, Syr
      21,28).

      Różne mogą być powody popełniania grzechu obmowy. Może do niego skłaniać pycha
      człowieka, który szuka różnych sposobów poniżenia bliźnich, by – przez
      zestawienie ze złem innych – urosnąć we własnych oczach lub w oczach otoczenia.

      Bardzo często obmowa rodzi się też z zazdrości. I tak np. rozgoryczenie na
      widok nowej sukienki koleżanki może wzbudzić potrzebę opowiadania innym o jej
      nieuczciwym zdobywaniu pieniędzy; dostrzeżenie nowego samochodu przed domem
      sąsiada skłania do opowiadania o jego dawnych przestępstwach; zauważenie
      sympatii, jaką młody człowiek otacza koleżankę, pobudza do opowiadania o jej
      wybuchowym temperamencie, który staje się powodem częstych kłótni z sąsiadami.

      Gniew, nienawiść, chęć zemszczenia się na kimś za jakieś doznane krzywdy rodzi
      wiele grzechów obmowy, np. komuś przypomina się, że sąsiadka wywołała niedawno
      awanturę, dlatego opowiada wszystkim o jej złośliwości; ktoś, kto został źle
      potraktowany przez przełożonego, mówi pracownikom o znanych tylko jemu jego
      nadużyciach finansowych.


      za: www.teologia.pl
      • rena_gd problem w związku.... 04.12.02, 10:18
        eryk1970 napisał:

        > Obmowa
        >
        > Obmowa. Polega ona na ujawnianiu – bez obiektywnie ważnej przyczyny ̵
        > 1; wad i
        > błędów drugiego człowieka osobom, które o tym nie wiedzą (por. KKK 2477, Syr
        > 21,28).
        >
        > Różne mogą być powody popełniania grzechu obmowy. (...)

        Uważam, że jeżeli dzieje się coś niedobrego w związku to dopiero wtedy możemy
        mieć do czynienia z typową obmową. Jeśli są to zwykłe codzienne, małe
        problemiki, to jest to, jak pisali już przedmówcy, chęć skorzystania z
        porady... Oczywiście radzić się można najbliższych przyjaciół, a nie połowy
        miasta... ale to już kwestia taktu... i więzi ze współmałżonkiem...
        Ale jeżeli w związku jest bardzo źle, ludzie chcą dominować i nie ma
        partnerstwa, wtedy zaczyna się tzw. "przeciąganie liny" i walka o władzę...
        rodzi się nienawiść, brak szacunku i lojalności... i to jest niestety chore...
        I trzeba to leczyć, czasem wystarczy wspólna "terapia" małżonków we własnym
        dwuosobowym gronie, czasem konieczne "medykamenty" czyli np. porada
        specjalisty, a czasem nawet, niestety, "operacja".... czyli rozwód...

        pozdrawiam
        rena
      • Gość: Lena Re: Obmowa według Katechizmu KK IP: 213.25.39.* 04.12.02, 10:26
        eryk1970 napisał:

        > Obmowa
        >
        > Obmowa. Polega ona na ujawnianiu – bez obiektywnie ważnej przyczyny ̵
        > 1; wad i
        > błędów drugiego człowieka osobom, które o tym nie wiedzą (por. KKK 2477, Syr
        > 21,28).
        >
        > Różne mogą być powody popełniania grzechu obmowy. Może do niego skłaniać
        pycha
        > człowieka, który szuka różnych sposobów poniżenia bliźnich, by – przez
        > zestawienie ze złem innych – urosnąć we własnych oczach lub w oczach otoc
        > zenia.
        >
        > Bardzo często obmowa rodzi się też z zazdrości. I tak np. rozgoryczenie na
        > widok nowej sukienki koleżanki może wzbudzić potrzebę opowiadania innym o jej
        > nieuczciwym zdobywaniu pieniędzy; dostrzeżenie nowego samochodu przed domem
        > sąsiada skłania do opowiadania o jego dawnych przestępstwach; zauważenie
        > sympatii, jaką młody człowiek otacza koleżankę, pobudza do opowiadania o jej
        > wybuchowym temperamencie, który staje się powodem częstych kłótni z sąsiadami.
        >
        > Gniew, nienawiść, chęć zemszczenia się na kimś za jakieś doznane krzywdy
        rodzi
        > wiele grzechów obmowy, np. komuś przypomina się, że sąsiadka wywołała
        niedawno
        > awanturę, dlatego opowiada wszystkim o jej złośliwości; ktoś, kto został źle
        > potraktowany przez przełożonego, mówi pracownikom o znanych tylko jemu jego
        > nadużyciach finansowych.
        >
        >
        > za: www.teologia.pl

        No właśnie. Grzechy nie zawsze wiążą się z czynami ale z intencjami. Podobała
        mi się kiedyś anegdota jak to ksiądz spowiada się u innego księdza i mówi,że
        prowadzi w swojej prafii msze stojąc do parafian tyłem /ten sposób ma nazwę ale
        jej zapomniałam/. Spowiadający mówi,że to nie grzech, a spowiadany
        odpowiada ; "ale ja mam w tym upodobanie".
        Stosuję zasadę,ze nie mówię o innych czegoś czego nie powiedziałabym im w oczy.
        A do tego nie lubię robić ludziom przykrości. Lojalna jestem aż do bólu co
        wcale nie jest dobre.
    • Gość: Mike Re: Czy obmawianie męża (żony) to norma czy ZŁO ? IP: proxy / 217.153.35.* 04.12.02, 10:20
      Nie wiem czy to norma, ale często się to spotyka. Z moich obserwacji wynika, że
      najczęsciej robią to kobiety, również w obecności innych mężczyzn (przykład -
      ja). Jeśli chodzi o meżczyzn, to znałem tylko jednego,który obgadywał swoją
      żonę, ale z tego co opowiadał.... ja bym się rozwiódł.
      • markiza_de_kotlet_mielony Re: Czy obmawianie męża (żony) to norma czy ZŁO ? 04.12.02, 11:14
        Gdyby Ona słyszała, co On opowiada też by sie pewnie rozwiodła...

        :))
        • Gość: Mike Re: Czy obmawianie męża (żony) to norma czy ZŁO ? IP: proxy / 217.153.35.* 04.12.02, 11:16
          markiza_de_kotlet_mielony napisała:

          > Gdyby Ona słyszała, co On opowiada też by sie pewnie rozwiodła...
          >
          > :))

          Nie, pewnie by tylko "przykeciła śrubę"...
      • Gość: julka Re: Czy obmawianie męża (żony) to norma czy ZŁO ? IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 11:35
        Uważam, że obmowa to straszna plaga kontaktów międzyludzkich. Wiele drażliwych
        spraw można rozwiązać przez normalna, szczerą rozmowę z zainteresowanym, ale
        nie, zdecydowana większość ludzi woli wylewać wiadra pomyj gdzieś z dala, za
        plecami niczego nieświadomej ofiary. I tak, żeby samemu się nie pobrudzić.
        Obmawianie współmałżonka to działanie zupełnie bez klasy, świadczy o wyjątkowym
        prymitywiźmie. Owszem, mozna czasem ponarzekać, że garów nie pomył itp. Miałam
        kolezankę w pracy która wyśmiewała niepowodzenia "łóżkowe" swego męża bo taka
        była "otwarta" i to chyba było estremum jakie można osiągnąć w obmawianiu męża.
        Było to zwyczajnie wredne i niesmaczne, przecież nikt jej pod pistoletem nie
        trzymał w tym małżeństwie, mogła odejść jeśli sie jej nie podobało.
        Ale to jest trudniejsze wyjście, łatwiej jest niszczyc poprzez obmowę.










    • lalka74 Re: Czy obmawianie męża (żony) to norma czy ZŁO ? 04.12.02, 11:20
      drogi Eryku, powtarzasz się...
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=16&w=2212890&a=2215911
      Drogi Eryku, ponieważ jak piszesz jesteś kawalerem, to nie rozumiesz jeszcze
      pewnych sprawa. Na szczęście na tym Forum jest wiele osób, które z chęcią
      odpowiedzą na Twoje pytania. A ponieważ zapewne się nudzisz, bo rok szkolny w
      Twojej szkole podstawowej właśnie się kończy i nie musisz już uczyć się
      geografii, matematyki itp to zadajesz mądre pytania mądrym ludziom na Forum.
      Odpowiedź jest taka: męża (i żonę) należy obmawiać kilka razy dziennie -
      ponieważ to właśnie jest esencją małżeństwa. Obmawianie należy rozpocząć
      wcześnie rano przez telefon - np rozmawiając z kimś z rodziny, później w pracy
      należy kontynuować obmawianie z koleżankami i kolegami. Należy równą uwagę
      poświęcać również mężom i żonom interlokutorów. Później po pracy należy udać
      się do przyjaciółki (kumpla) i oczywiście kontynouwać obmawianie, wieczorem nie
      należy zapominać o telefonicznym obmawianiu. Na dobranoc należy pocałować męża
      w czółko i w łóżku skoncentrować się na obmyślaniu planu jutrzejszego
      obmawiania.
      Mam nadzieję, że ta wiedza pomoże Ci wkroczyć w dorosłe życie - powodzenia.




      • fe_male Ha, niezły nos (oko/pamięć?). (n/t) 04.12.02, 11:24

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka