Dodaj do ulubionych

Jak radza sobie Polki zagranica?

03.04.06, 21:38
Mieszkam w UK juz ponad rok, jest tu naprawde super okazja zeby rozwinac
skrzydla, mozliwosci jest naprawde duzo zeby zrobic kariere. Radze sobie dosc
dobrze (w zawodzie). Jestem ciekawa jak Wy dziewczyny ulozylyscie sobie zycie
na emigracji. Czy tesknicie za Polska? Czy tez jest wam lepiej niz w kraju?
Obserwuj wątek
    • abdoollah Ulozenie sie za granica. 03.04.06, 21:45
      Duzo Polek jest tylko dobrze ulozana :).
    • itslola Re: Ja sobie radze dobrze :D 03.04.06, 21:53
      Jestem w USA juz do 3 lat, przez pierwszy rok pracowalam jako niania, teraz
      pracuje w kancelarii adwokackiej od dwoch lat jkao asystentka prawnika i office
      manager. Baaaardzo mi sie podoba. Planujemy niebawem kupic dom. Jestem bardzo
      zadowolona z wyboru.

      PS. CZasem tesknie za rodzina, ale dzownie co tydzien i gadamy przez 2-3
      godziny. Minuta rozmowy z PL kosztuje mnie 2 centy.
      • zuziczka Re: Ja sobie radze dobrze :D 04.04.06, 08:42
        istola, a jakie wykształcenie masz z Polski?
    • vatazhka Re: Jak radza sobie Polki zagranica? 03.04.06, 22:00
      Zacytuję relację znalezioną na calezyciepodgore.org/ :

      Bywa tak że jak ktoś wam opowiada jakąś historię z życia to myślicie że to
      jednak trochę naciągane i nie do końca prawda....w to co przeczytacie poniżej
      sam bym nieuwierzył gdybym tego nie przeżył.
      Oto przygoda jaka mnie spotkała w autobusie nocnym w sobotni wieczór. Sceneria
      standartowa: godzina 2.00, pojazd pełny, ludzie wracają do domów. W rozgardiaszu
      tłumu udało mi się wychwycić, całkiem przypadkiem i mimo woli, rozmowę dwoch
      młodych Polek, również powracających z jakiegoś przytupu....niestety to tylko
      urwane fragmenty dialogu, który zapewne był dużo bardziej itrygujący...a zaczęło
      się tak:

      - Polka1 :....i dlatego ja wolę mieć 2 chłopaków
      - Polka2 : a co z tym Chińczykiem?
      - Polka1 : sama nie wiem ... Beata mówiła że są dobrzy w lóżku...ale nie wiem ....
      - Polka2: ...a ty w sumie to dobrze mówisz po angielsku...masz dobry akcent
      - Polka1: ....no tak... ja wógole to już miałam różne akcenty ...miałam
      brytyjski, californijski, kanadyjski, ....
      - Polka2: ...a powiedz mi jak dostałaś tego drinka... ten dżin z tonikiem?
      - Polka1: a bo złapałam tego blondyna za dupę....
      - Polka2: tego co miał tą brzydką dziewczynę z warkoczem?
      - Polka1: no tego tego ...a wiesz co on mi zaproponował...od razu zaproponował
      mi 69!.....a ja w życiu ch..a w gębie nie miałam!!....(i tu dluższa przerwa,
      zgubiłem wątek)...bedzie ją musiał ( blondyn dziewczynę - przyp. red) ostra
      zerżnąć dzisiaj... ....
      - Polka1: czy ty myslałaś że będziemy się tak ku..ć jak tu przyjedziemy?...a ja
      Ci mówiłam 2 miesiące przed wyjzadem bedziemy sie puszczać!!
      - Polka2: ....no ja nie wiem...ja myślałam że może z jednym....ale z siedmioma?!?!?
      - Polka1: co my teraz w Krakowie powiemy jak wrócimy?
    • patrycja033 Każda inaczej N/T 03.04.06, 22:01
    • katrinea Re: Jak radza sobie Polki zagranica? 03.04.06, 23:30
      no hej tez mieszkam w uk od ponad 1.5 roku moze troche wiecej moze poczatek byl
      bardzo ciezki ale nienarzekalam mialam wiecej niz sobie wyobrazalam teraz jestem
      w okresie poszukiwan nowej pracy mam nadzieje ze cos ztego bedzie,ja tesknie za
      domem za mama ale jak bedzie mi naprawde zle to zawsze gdzie mam wrocic,pozdrawiam.
    • katrinea Re: Jak radza sobie Polki zagranica? 03.04.06, 23:30
      a zapomnialam sie zapytac w jakiej czesci uk mieszkasz??
    • flisvos Re: Jak radza sobie Polki zagranica? 03.04.06, 23:43
      ja mieszkam od roku poza polska i jest super!!!
      wiecie czemu wyemigrowalam do grecji, bo z okna widze morze,5min od mojego
      domu jest starozytna swiatynia artemidy, ze w srodku zimy pije herbate z
      cytryna z mojgo ogrodka,ze pod koniec marca bylo +25 i ciagle swieci slonce, ze
      ludzie sa mili i nigdzie sie nikomu nie spieszy:)
      za to kocham grecje, nie przyjechalam tu zeby sie dorobic tylko spokojnie zyc,
      podziwiac moze kazdego dnia, zalozyc szczesliwa rodzine i rownie spokojnie sie
      zestarzec; tak ucieklam od wyscigu szczorow bo to nie dla mnie.
      i jestem bardzo szczesliwa w mojm malym raju
      • analhela Grecja moja milosc. 04.04.06, 00:48
        flisvos napisała:

        "...wiecie czemu wyemigrowalam do grecji..."

        Ja tez nie mam nic przeciwko analnym stosunkom :).
        • flisvos Re: Grecja moja milosc. 04.04.06, 01:12
          ja na prawde nie rozumiem! zazdroscisz, ze komus sie podoba poza polska?! ze mu
          sie uklada?!
          czemu ludzie jestescie tacy dziwni, normalny watek zeby podzielic sie
          informacjami, a tu od razu jakies idiotyzmy, seksistowskie uwagi; mysle ze jak
          macie pisac takie bzdury to juz lepiej nic nie piszcie
          • analhela Re: Grecja moja milosc. 04.04.06, 01:20
            Pisze ze Skiathos (Lalaria). Grecy kojarza mi sie
            z "Greek love". Wyluzuj odrobine. Patrz czesciej na
            zachod slonca.
            • flisvos Re: Grecja moja milosc. 04.04.06, 01:26
              signomi :) den to iksera
              tutaj czasem jak cos napiszesz to pozniejjada po tobi tak ze...
              • analhela Re: Grecja moja milosc. 04.04.06, 01:44
                Spoko. To forum kobiece :). Nie spodziewam sie za duzo :).
                3maj sie,
                a.
    • basiabjork Re: Jak radza sobie Polki zagranica? 04.04.06, 00:21
      Ja sobie nie radze. Gary nie pozmywane, pranie nie zrobione. W lodowce pusto. W
      glowie pusto. Roznica taka, ze nie radze sobie za granica. Tylko czy to cos
      lepszego niz nieradzenie sobie w PL? Nieradzenie w Warszawie jest inne od
      nieradzenia we Wroclawiu? Ech, nie wiem.
    • tarantella2 Re: Jak radza sobie Polki zagranica? 04.04.06, 00:58
      wiekszosc daje dupy? skad ku.. wyciagnelas te statystyki? ja jestem za granica
      od 2 lat, jest ciezko, ale w Polsce..tez jest chyba coraz gorzej, zwlaszcza w
      tej chwili, kiedy rzady objelo radio maryja
      • polla4 Re: Jak radza sobie Polki zagranica? 04.04.06, 01:01
        pasztet znowu coś chlapnął bez pomyślunku :)
    • ereshkigal Re: Jak radza sobie Polki zagranica? 04.04.06, 16:01
      Brawa dla Polek zagranicą za to że sobie dobrze radzą...
      brawa dla was dziewczyny:)))
      • lillehammer Re: Jak radza sobie Polki zagranica? 04.04.06, 17:31
        Witam! Od prawie 2 miesiecy mieszkam i pracuje jako lekarka w Norwegii .
        Przyjechalam tu na staz . Przerwalam moj staz w Polsce , po tym jak
        bezsensownie tracilam czasw szpitalu nie majac zadnych obowiazkow ani
        odpowiedzialnosci. Motywacji do ksztalcenia sie oczywiscie tez brakowalo skoro
        nikt od nas niczego nie wymagal.
        Mam ladne , duze i sloneczne 3 pokojowe mieszkanie , na ktore z pensji
        stazysty w Polsce nigdy nie bylo mnie stac . Umeblowane , a ja tylko dokupuje
        sobie dodatki. Odpoczywam , mam czas na kino , teatr , koncerty ,wypicie piwa
        ze znajomymi z pracy co srode.. Pieniadze na wakacje , zakupy i prezenty dla
        rodziny. Placac w sklepie karta nie zastanawiam sie czy sa jeszcze na niej
        pieniadze...
        Ludzie bardzo mili , spokojni , nie spiesza sie i nie ma tego obrzydliwego
        wyscigu szczurow tak jak w Polsce. Ordynatorzy to ludzie mili , z ktorymi mozna
        omowic skomplikowany przypadek , bez umawiania sie na specjalna "audiencje".
        Wiem , ze zyje... Nareszcie ... Wlasnie planuje wczasy Islande , Polska i
        Szkocja ... w ciagu jednego lata...
        Wyjezdzajcie i zyjcie godnie !!! Pozdrawiam i Good Luck
        • izabella1991 Re: Jak radza sobie Polki zagranica? 04.04.06, 20:26
          Czesc!
          Ja z kolei mieszkam sobie w Hiszpanii(Costa del Sol).Wiecie co dziewczyny z
          Grecji-macie racje.Jest b.milo popatrzec z okna na piekny ogrod,miec prawie
          zawsze piekna pogode,drzewka cytrynowe za oknem,czas na pojscie na silownie,na
          basen itd.Ja z kolei zaczynalam swoja przygode(i prace)od szorowania garow w
          knajpach,sprzatania....i wiecie co,nie wstydze sie tego.Jestem z tego
          dumna.Nauczylam sie wladac hiszpanskim,ale tu z racji tego,ze moja szefowa to
          Brytyjka,bardziej przydaje mi sie angielski.Obecnie jestem skautka-bukerka w
          agencji modeli i aktorow,prace mam fajna...czy tesknie -powiem szczerze-NIE.
          Nie mam po prostu do kogo i czego.
          Trzymajcie sie dziewczyny-wszystkie jestescie wspaniale i dzielne:-)))
    • i2171 Re: Jak radza sobie Polki zagranica? 04.04.06, 23:02
      Mieszkam od paru lat w Stanach. Jest mi tu dobrze. Tu poznalam mojego obecnego
      meza. Co ciekawe, to jest Polakiem, pochodzi z tego samego miasta w Polsce,co
      ja. Dodam tylko, ze malzenstwo nie bylo podyktowane uzyskaniem legalnego
      statusu. Zadnego z nas to nie dotyczylo. Jest mi tu dobrze, ale czasami tesknie
      za Europa. Nie mysle jednak o powrocie do Polski. Nie umialabym sie tam
      znalezc. To juz inny kraj od tego, z ktorego wyjechalam. Niebezpieczny, nie
      dajacy takich mozliwosci dorobienia sie jak Stany. Tu przynajmniej wiadomo do
      jakich dzielnic nie powinno sie wchodzic. Nie boje sie kradziezy auta, napadu
      na mnie, wyrwania torebki z reki. Mam bardzo dobra opieke medyczna i
      dentystyczna. Jestem szczesliwa. Ciesze sie tez, ze obecnie Polacy moga
      pracowac i mieszkac gdzie chca.
    • mmaupa Re: Jak radza sobie Polki zagranica? 05.04.06, 00:06
      Studiuje zagranica juz trzeci rok (Niemcy, USA, w pazdzierniku przeprowadzam sie
      na MSc do UK). Radze sobie swietnie - i tyle!
    • natka110 Re: Jak radza sobie Polki zagranica? 05.04.06, 08:18
      Ja mieszkalam kiedys w Turcji, wyjechalam do mojej pierwszej zagranicznej pracy
      jak mialam 20 lat, i poradzilam sobie, nauczylam sie tureckiego, pozwiedzalam,
      mam tam mase przyjaciol. Potem moja polska fimra rzucial mnei do Kalabrii,
      potem trzeba bylo posprzatac po lasce, ktora sobie nie dawala rady kolo
      Wenecji, i przyjechalam tutaj. Wloskie male biuro podrozy zaproponowalo mi
      prace, potem tu zostalam z moim wloskim M, i teraz pracuje bardziej w zawodzie
      wyuczonym ( skonczylam SGH w Warszawie) - biuro handlowe sporej firmy, jestem
      odpowiedzialna za kleintow wloskich, niemiecko - o anglielskojezycznych. Za
      malo mam odpowiedzialnosci, a Wloszki sa generalnie glupie ( zwlaszcza moje
      szefowe), i chce zmenic, ale generalnie we Wloszech nie jest mi zle. Gorzje
      mjemu M, ktory zaczyna myslec, zeby sie przeniesc do Polski.
      Jedyna rzecz, to nie posle swojego dziecka ( hipotetycznego) do wloskiej
      podstawowki - bo chodzi sie do szkoly takze w soboty, co za porazka...
      • prado5 Generalna madrosc Polek. 05.04.06, 08:59
        natka110 napisała:

        "... a Wloszki sa generalnie glupie ( zwlaszcza moje szefowe),
        i chce zmenic, ale generalnie..."

        Z duza niechecia czytam takie subiektywne opinie.
        Osoba zadowolona z siebie nie dowartosciowuje sie kosztem innych.
        I nie pisze takich nonsensow. Tobie zdecydowanie brakuje klasy.
        • diabladko Re: Generalna madrosc Polek. 05.04.06, 10:02
          Ja mieszkam w UK od prawie 4 lat.Poczatki nie byly latwe ale teraz naprawde nie
          mam na co narzekac.Zaczynalam od zmywania garow a teraz jestem managerem w
          restauracji.Mamy wlasny dom,maz ma swietna prace z ktorej jest zadowolony no i
          czekamy na przyjsciena swiat naszego malenstwa.Zycze wszystkim powodzenia :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka