shangri_la
15.04.06, 17:46
"Dla osób perwersyjnych partner nie istnieje jako osoba, lecz jako nosnik
wartości, które staraja
> sie zawłaszczyc...Problemem jednostki perwersyjnej jest poradzenie sobie z
własna pustką....stad
> jego miłość i jego nienawisć do osobowosci macieżyńskiej, najwyrazistrzej
postaci zycia
> wewnętrznego....nastepnym celem jednostki perwersyjno-narcystycznej jest
zniszczenie u drugiej
> osoby jej poczucia własnej wartości...aby tym sposobem siebie
dowartosciować...Czerpia rozkosz z
> cierpienia
innych.Nawet
> jesli ofiara daje wiele, nigdy to nie wystarcza. W momencie rozstania
osobnicy perwersyjni
> przyjmuja postawę "porzuconych ofiar", co pozwala im wystepować w
szlachetnej
roli i uwiesć
> kolejnego partnera-pocieszyciela......Zepchniecie winy na drugiego,
oczernienie go, żeby uchodził
> za złego, pozwala im sie nie tylko wyładować, ale także wybielic. Osobnicy
perwersyjni nigdy nie
> są odpowiedzilani i nigdy winni...Osobnicy perwersyjni utrzymują dystans
emecjonalny, aby nie
> zaangażować się
> autentycznie.....eksponują oni własne nieskazitelne zasady moralne, co
pozwala zmylić trop,
> demaskuja ludzka niegodziwosć.
> Perwesyjne uwiedzenie nie zawiera żadnej uczuciowości, ponieważ sama zasada
takiego związku polega
> unikaniu uczuc....
> Okazywanie nienawiści wychodzi na światło, kiedy ofiara zaczyna reagować,
gdy
stara sie przyjać
> postawę podmiotu....nastepuje faza nienawiści pełna ciosów ponizej pasa,
obelg i słów, które
> poniżają. Osobnik perewesyjny najbardziej boi sie KOMUNIKOWANIA.....więc
nasila swe ataki , aby
> zmusic ofiare do milczenia(!).Rozłaka czy oddalenie w żaden sposób nie
łagodzą tej nienawiści,,,
> Pojęcie perwesyjności zakłada strategię polegającą na wykorzystaniu a
nastepnie zniszczeniu
> drugiego człowieka, bez jakiegokolwiek poczucia winy..."
>
> To tylko kilka cytatów z książki Marie-France Hirigoyen MOLESTOWANIE MORALNE
Proszę o kontakt na priv osoby o podobnych doświadczeniach.