domi_nika1
24.12.02, 10:00
Dziś Wigilia, taki milutki dzień. Mi jednak kojarzy się z roku na rok coraz
gorzej, ponieważ to właśnie w tym dniu wyszłam za mąż. Był to chyba dość duży
błąd bo jakoś nie bardzo wychodzi nam to wsólne życie. Wiem, że nikt za mnie
tej decyzji nie podejmował i pretensje mogę mieć tylko do siebie, ale sama
nie wiedziałam co robić. Wdawało mi się, że dziecko, które miało przyjść
naświat potrzebuje pełnej rodziny i to był główny powód. Prawdopodobnie gdyby
nie to spotykalibyśmy się dalej i po dłuższym czasie doszlibyśmy do wniosku,
że nic z tego nie będzie. Teraz jest coraz gorzej. To chyba najbardziej
typowy przypadek zupełnego niedobrania charakterów. Same sprzeczności.
Wszyscy zadowoleni, uśmiechnięci, weseli, a ja znowu mam Święta z kłótnią i
wymówkami. No cóż tak bywa. Mam nadzieję, że coś może się zmieni. Przepraszam
za takie ględzenie ale jakoś tak mi się dziś smutno zrobiło a nie miałam z
kim pogadać. Życzę wesołych Świąt.
Pozdrawiam D