Dodaj do ulubionych

chcę do lekarza...

30.04.06, 23:12
Nie mam ochoty puścić się bez zabezpieczenia jak inne bezmyślne nastolatki...
Jestem z chlopakiem, planujemy współżycie. On zaproponował prezerwatywę ale
dla mnie to za mało. Chcę pójść do ginekologa, upewnić się czy wszystko w
porządku, porozmawiać o antykoncepcji itd... Tyle że sama się nie zarejestruje
bo potrzeba książeczkę ubezpieczeniową której moi rodzice mi nie udostępnią.
Są starej daty, gdyby usłyszeli coś o współżyciu to nie wyszłabym z domu
dopóki się nie ustatkuję. Prywatnie ginekolog trochę bierze, a mnie nie
stać.... I co tu zrobić? :(
Obserwuj wątek
    • fr-edza Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:15
      co ty w więzieniu mieszkasz...:)
    • morgan11 Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:15
      wez ksiazeczke i idz, potem odloz na miejsce; chyba jej w sejfie nie trzymaja ;)
    • wielo-kropek Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:15
      Sama dla siebie chcesz sie sprawdzic, czy twoj chlopak na to nalega?
      • renata0001 Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:19
        sama chcę.... chce byc pewna wszystkiego. i jeszcze bym chciala test sobie
        zrobic na HIV... ale pojecia nie mam gdzie:| A książeczkę mają po prostu nie
        podbitą... I im się nie chce podbijać =/
        • maretina Re: chcę do lekarza... 02.05.06, 12:52
          a legitymacja szolna/studencka nie wystarcza?
          mozesz poprosic nfz o zaswiadczenie, ze jestes ubezpieczona. poza tym mozesz
          powiedziec rodzicom, ze w tym wieku kobieta powinna juz pojsc kontrolnie do
          gina... nawet z prawda sie nie miniesz.
    • ania.downar Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:16
      :-) powiedz, ze idziesz do dentysty. Albo laryngologa. Albo alergologa.
    • ania.downar Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:20
      Acha. Jeszcze cos. Jesli nie stac Cie na prywatna wizyte u lekarza, to nie
      bedzie Cie tez prawdopodobnie stac na dodatkowa antykoncepcje...
    • renata0001 Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:20
      mam książeczkę ale nie podbitą... rodzice stwierdzili ze nie chce im sie
      podbijac, bo i tak nie jest nikomu potrzebna:/ Nie obeszloby sie w przychodni
      bez ksiazeczki?;|
      • ania.downar Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:22
        Bez aktualnej pieczatki moga Cie przyjac. Sprobuj.
      • fr-edza Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:23
        książeczka to podstawa,niestety bez niej Cię nie przyjmą.
        Ale to troche dziwne że niechce im się jej podbić,a jakby się coś działo i
        musiałabyś iść pilnie do lekarza?
        • renata0001 Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:26
          No wlasnie... starszy sie tym zajmuje, a z nim akurat nie mam zbyt dobrego
          kontaktu:| Wszystko musi wiedziec dokladnie, co gdzie i po co:/ Przeciez mu nie
          powiem, ze chce zaczac wspolzycie... Ehh i tak to jest jak sie chce dobrze...
          Chyba po prostu bede musiala sie obyc bez tej wizyty u lekarza przed pierwszym
          razem...:/
          • nowoman Re: chcę do lekarza... 01.05.06, 17:15
            Powiedz, ze musisz isc do ginekologa, bo nigdy nie byłas, a pani na higienie,
            biologii, czy wychowaniu powiedziała, że trzeba iść. Możesz nakłamać, ze cię
            swędzi pochwa - mogłaś coś złapać na basenie lub np. można dostać grzybicy po
            kuracji antybiotykowej. No matka chyba powinna wiedzieć, że do ginekologa nie
            idzie się tylko na poród. Zawsze możesz iść prywatnie. Nikt Cię o nic nie
            będzie pytał.
      • wielo-kropek Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:26
        Rozumiem ze nie puszczalas sie bezmyslnie, wiec nie powinnas miec raczej
        obawy ze jestes chora. Na twoim miejscu moze bardziej istotnym by bylo zeby
        twoj chlopak o tym pomyslal i jezeli mial wczesniej seks z innymi dziewczynami
        wybral sie do lekarza. Rodzicom np.mozesz powiedziec ze chcesz sie ogolnie
        przebadac, ile masz cukru we krwi, jakie cisnienie itp.
    • renata0001 Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:22
      no tabletki np albo globulki to jednak nie jest kwestia 100 zl jednorazowo...
      tak jak wizyta
      • ania.downar Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:24
        Jak sama napisalas tu placisz jednorazowo. A antykoncepcja jest wydatkiem
        comiesiecznym....

        100 zl placi sie w prywatnych gabinetach. Moze pojsc tez do jakiejs Spoldzielni
        Lekarskiej, tam wizyta kosztuje ok. 50zl.
        • renata0001 Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:27
          ani ja ani moj chlopak jeszcze nie kochalismy sie z nikim... chcemy po prostu
          sie przebadac na krew, a ja chce isc do ginekologa i tyle...
        • renata0001 Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:28
          jak co miesiac to spoko.... kieszonkowe;P
          • wielo-kropek Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:33
            To moze odczekaj ten miesiac az uzbierasz pieniadze na lekarza. Wiem ze to
            moze byc wiecznosc, ale skoro nie kochalas sie jeszcze to mozesz przedluzyc
            cnote.
            • renata0001 Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:35
              w sumie fakt... chyba tak zrobie... nie spieszy mi sie
              • wielo-kropek Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:38
                Do lekarza ci nie spieszy czy do seksu?
                • renata0001 Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:40
                  do sexu:P tzn mam ochote i to straszna:D ale nie mam ochoty na dziecko...;)
                  • wielo-kropek Re: chcę do lekarza... 30.04.06, 23:53
                    No to w takim razie z toba jest wszystko dobrze, wspaniale bym powiedzial.
                    Mam nadzieje ze ze tak i pozostanie.
                  • ladyinblack Re: chcę do lekarza... 01.05.06, 00:20
                    jestem pod wrażeniem. poważnie. w sumie sama zrobiłam tak samo - czyli wizyta u
                    lekarza przed rozpoczęciem współżycia i wydawało mi się to normą, ale jak widzę
                    po różnych forach normą to nie jest niestety.
                    można by tu moralizować, że się za bardzo spieszysz etc, ale nie sądzę, żeby to
                    coś pomogło:)
                    szkoda, że nie możesz normalnie powiedzieć rodzicom, że chcesz do ginekologa. Ja
                    miałam łatwiej o tyle, że miałam nieregularne i bolesne miesiączki więc nawet z
                    braniem pigułek nie musiałam się kryć, w końcu były w celach leczniczych. a że
                    spełniały też inne funkcje... no cóż:)
                    skoro wersja ze szczerością nie wchodz w grę, to rzeczywiście pozostaje ci tylko
                    pooszczędzać. swoją drogą - np. w Krakowie prywatny gine kosztuje ok 50, 60 zl,
                    no chyba że doliczasz do tego badania. W sumie nim pójdziesz to możesz je sama
                    zrobić bez skierowania - próby wątrobowe, krzepliwość, morfologia. sprawdź na
                    forum zdrowie kobiety, tam było mnóstwo wątków na ten temat.
                    powodzenia i rozsądnych decyzji życzę.
      • nowoman Re: chcę do lekarza... 01.05.06, 17:17
        Pigułki kosztują ok. 50 zł miesięcznie. Zrzućcie się z chłopakiem na nie. Poza
        tym to będzie dla niego znak, ze antykoncepcja to nie jest tylko Twoja sprawa.
        • scarlett_kapusta Re: chcę do lekarza... 02.05.06, 20:02
          50 zł?
          hmm niekoniecznie, są nawet takie za 8 zł :> i przeważnie młodym
          dziewczynom/kobietom lekarze przepisują właśnie te tańsze, poniżej 20 zł

          >Zrzućcie się z chłopakiem na nie. Poza
          > tym to będzie dla niego znak, ze antykoncepcja to nie jest tylko Twoja sprawa.

          podpisuję się czterema nogami :)

          a co do zarejestrowania się, to wystarczy legitymacja szkolna/studencka - chyba
          że się nie uczysz
    • beberebe Re: chcę do lekarza... 01.05.06, 09:29
      książeczka wcale nie jest potrzeba, ja jak idę do lekarza nigdy nie biorę
      książeczki, wystarcza legitymacja studencka albo dowód osobisty
      • heart_of_ice Re: chcę do lekarza... 01.05.06, 10:03
        wlasnie, odpytaj sie w swojej przychodni - ja jak ide do lekarza, to nikt mnie o
        nic nie pyta... jestem gdzies tam zapisana i wystarczy
        ale to przy lekarzu rodzinnym, nie wiem, jak ze specjalista:/ ale jesli
        przyjmuja w tej samej przychodni, to nie powinno byc problemu
        swoja droga az dziwne, ze taka rozsadna corka ma takich rodzicow;)))do
        ginekologa mozesz chciec isc i bez planowanego wspolzycia, kazda kobieta powinna
        sie przebadac, powiedz to ojcu!
        albo wymysl, ze cos ci dolega, w stylu bardzo bolesny okres albo coc - on i tak
        nie bedzie wiedzial, co to i czy to normalne, czy trzeba leczyc;)
        powodzenia:)

        Pauli
        --
        Mężczyźni są z Marsa,a kobiety ze... Snickersa;)
        • hmatisse Re: chcę do lekarza... 01.05.06, 13:35
          Jaka książeczka zdrowia? A dyskietka do NFZtu? Przecież chyba chodzisz czasem
          do lekarza, jak się przeziębisz czy co... Jak to wtedy załatwiasz? Poza tym
          wizyta prywatnie na Śląsku np. to tylko 50 - 60 zł, nie 100 jak piszesz. A
          tabletki to co miesiąc 30, więc nie widzę jakiejś specjalnej różnicy w
          kosztach...
    • fr-edza Re: chcę do lekarza... 01.05.06, 13:38
      A zresztą na pierwszy raz(chodzi o wizyte u ginekologa),to chyba nawet lepiej
      pójść prywatnie,przynajmniej obejdzie się w 100% bez bólu.
      • cala_w_kwiatkach Re: chcę do lekarza... 01.05.06, 18:58
        straszna nieodpowiedzialnosc rodzicow, jak mozna nie pozwolic corce na wizyte u
        lekarza?
        ja sie bede cieszyc jak przyjdzie do mnie corka i poprosi o rade, ksiazeczke,
        cokolwiek, nawet jak bedzie bardzo młoda i docenie jej szczerosc i zaufanie do
        mnie

        a rodzice sie nie domyslaja, ze skoro ma chłopaka, to moze lepiej wybrac sie z
        corka do lekarza i wszystko wytłumaczyc? przeciez jak bedzie chciała rozpoczac
        wspolzycie to i tak to zrobi, a rodzicom nawet o tym nie powie, jesli wie co o
        tym sadza

        dzieciom trzeba pomagac, ułatwiac zycie, tłumaczyc rozne ewentualnosci i
        mozliwe sytuacje a nie klapki na oczy i udawac ze "mojej coreczki to nie
        dotyczy"
        a ksiazeczka zdrowia nie wydaje mi sie konieczna, moja pierwsza wizyte miałam w
        przychodni NFZ i po poprostu zadzwoniłam zeby sie zarejestrowac, a na wizyte
        tylko dowod wziełam i problemow nie było

        przerpaszam, ale musiałam sie wygadac;)
        • d.aga87 Re: chcę do lekarza... 01.05.06, 19:40
          ja tez mam takich rodzicow... :] tez chcialam sie wybrac do gina przed
          rozpoczeciem wspolzycia ale zaraz zaczeloby sie dochodzenie...
          wizelam wiec ksiazeczke (byla potrzebna zeby "udowodnic" ze jest sie
          ubezpieczonym) i poszlam :)
          popieram Cie, że chcesz sprawdzic swoje zdrowie i rozmiem sytuacje z rodzicami -
          doskonale.
          pozdrawiam.
    • frutinka Re: chcę do lekarza... 02.05.06, 19:43
      Bardzo fajnie, że tak do tego podchodzisz:) Zarówno z ginekologiem, jak i
      badaniami pod kontem hiv (choc rzeczywiście, jesli jescze nigdy nie współzyłaś
      zagrożenie jest niemal żadne; ale masz rację - nie zaszkodzi sprawdzić; testy
      są za darmo w szpitalach zakaźnych). Co do kosztów pigułek i lekarza -
      powinniście się złożyć z Twoim chłopakiem. Mam tylko jedna za to ogromną prosbe
      do Ciebie: nie mów "puścić się". To naprawdę okropne określenie dla jednej z
      piękniejszych sfer życia. Bardzo Cie proszę. Powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka