JAK ZAOSZCZĘDZIĆ???

IP: *.tvk.tpsa.pl 14.01.03, 15:45
Kieruję to pytanie do kobiet, ktore maja rodzine, pracuja i prowadza
gospodarstwo domowe. A mianowicie czy macie jakis skuteczny sposób na
oszczedzanie? Tzn. czy oszczedzacie , prądzie, pierzecie w pralce po 18, jak
jest taniej, nie chodzicie o supermarketow itp.
Jak postepowac by starczylo pieniedzy na caly miesiac i jeszcze dodatkowo
cos zaoszczędzić?
    • Gość: telma Re: JAK ZAOSZCZĘDZIĆ??? IP: *.icpnet.pl 14.01.03, 18:16
      Ja kupuję te produkty ekonomiczne, wiesz np. masło Tesco w Tesco. Ale
      generalnie markety omijam. Jogurt robię sama w termosie, nie kupuję gotowych.
      Pieczywo zawsze trzeba zjeść do końca. Staram się gasić zawsze światło gdzie
      nie jest potrzebne. Jak robię opłaty to staram się ominąc opłatę 3zł na poczcie
      (czasem podjadę np do tpsa z rachunkiem itp)
      • Gość: zdziwiony Re: JAK ZAOSZCZĘDZIĆ??? IP: *.proxy.aol.com 14.01.03, 18:19
        a to czemu do kobiet? ja sam utrzymuje swoje "gospodarstwo" i nie idzie mi zle,
        ale widocznie jestem w bledzie
    • lyche1 Re: JAK ZAOSZCZĘDZIĆ??? 15.01.03, 08:12
      1. Wszędzie gdzie mogę mam żarówki energooszczędne ( na dłuższą skalę bardzo
      się opłaca zakup za 20zł widać to w raqchunkach),
      2. Chleb, wędlinę, ser kupuję z dziś na jutro
      3. Omijam supermarkety. W przydomowym sklepie płacę ok 10-20% drożej ale zakupy
      zazwyczj zamykają się w 10-ciu zł a nie w 50-ciu gdybym pojechała do
      supermarketu i ładowała do koszyka rzeczy zupełnie w danym momencie zbędne,
      4. Staram się mieć w portwelu nie więcej niż 10zł
      5. Raz w m-cu wybieram się do supermarketu na zakupy, ale wcześniej robię sobie
      listę i staram się kupować tylko chemię, która jest żeczywiście tańsza.
      6. Sprzęt agd i rtv kupuję bardzo wysokiej jakości z podkreśleniem
      energooszczędności. jeśli mnie w danym momencie na coś nie stać nie kupuję
      substytutu.
      7. I chyba największa oszczędność - przerobiłam samochód na gaz. Jeździ wolniej
      ale ile w portwelu zostaje!
      • mgz Re: JAK ZAOSZCZĘDZIĆ??? 15.01.03, 08:22
        wszystko, co napisalas jest dobre,
        ale, prosze, szarpnij sie na slownik ortograficzny

        • Gość: grosikowa Re: JAK ZAOSZCZĘDZIĆ??? IP: *.tvk.tpsa.pl 15.01.03, 08:35
          Dziękuję Wam za wszystkie rady i proszę o więcej.....Może ktoś z was ma równie
          skuteczzny sposób na oszczędzanie w "żywności". A mianowicie mam rodzinę,
          która wiecznie jest głodna. Fakt faktem, że nie jemy 3 posiłków dziennie, lecz
          kilkakrotnie i może w tym tkwi błąd. A zatem jak gotować by nie byli głodni a
          zarazem by dużo nie wydawać???( przecież nie będę ich karmić ziemiakami).
          • aankaa Re: JAK ZAOSZCZĘDZIĆ??? 15.01.03, 10:15
            zajrzyj na forum Kuchnia - jest masa wątków o "oszczędnym" karmieniu rodziny
          • Gość: alander Re: JAK ZAOSZCZĘDZIĆ??? IP: 213.231.15.* 16.01.03, 11:22
            Rób im spaghetti albo pierogi. Tanie są a zapchać potrafia skutecznie
    • nelka W różny sposób ... 15.01.03, 10:13
      kilka dobrych pomysłów masz wyżej.
      Żarówki energooszczędne obowiązkowo np. w kuchni, gdzie się praktycznie ciągle
      siedzi i świeci.
      Pranie po 18, ale w temp. 40 stopni, oprócz poscieli, bo proszki sa teraz tak
      silne, że wszystko dobrze wypiorą, w wyższej temperaturze niszczą tkaniny.
      Na zakupy nieduże w hipermarkecie (mamy blisko) wysyłam często córkę z listą.
      Nigdy nie kupi nic ponadto co jest na liście, najwyżej batonika.
      Zawsze na początku miesiąca mam listę płatności, jakie mnie czekają. Zapisuje
      ponadto wszystkie wydatki w zeszycie, i zawsze wiem na co mnie jeszcze stać.
      Na poczatku tygodnia układam menu na cały tydzień, tak, żeby wykorzystac
      produkty, które mam i nie latać codziennie do sklepu. Poza tym tez kupuję np.
      bielizne, ciuchy, buty wysokiej jakości, nie rozlatuja sie po miesiącu.
      Garsonki szyję u krawcowej, kosztuje to ok. 50% ceny sklepowej i na mnie pasuje.
      Dużo jest takich pomysłów, np. jak robię fasolke po bretońsku to od razu wielki
      garnek, połowe zamrażam. Jedzenie generalnie nie wolno kupowac za duzo bo potem
      sie wyrzuca. No i ustalić pory posiłków, najlepiej spozywać je wspólnie, a nie
      kilka razy dziennie o róznych porach, jak kto chce. Można się do tego
      przyzwyczaic, i ile radości z rodzinki. Rachunek bankowy mam w internecie,
      oszczędzam czas i pieniądze. Generalnie wydaję mało i stać mnie na wiele w
      porównaniu z zarobkami. Powodzenia !
    • pajdeczka Re: JAK ZAOSZCZĘDZIĆ??? 15.01.03, 10:19
      Gość portalu: grosikowa napisał(a):

      > Kieruję to pytanie do kobiet, ktore maja rodzine, pracuja i prowadza
      > gospodarstwo domowe. A mianowicie czy macie jakis skuteczny sposób na
      > oszczedzanie? Tzn. czy oszczedzacie , prądzie, pierzecie w pralce po 18, jak
      > jest taniej, nie chodzicie o supermarketow itp.
      > Jak postepowac by starczylo pieniedzy na caly miesiac i jeszcze dodatkowo
      > cos zaoszczędzić?

      Po 18tej jest tańsze pranie? Coś nowego. 20 lat piorę i o tym nie słyszałam.
      Moja rada: nie wychodzić z domu, nie wyjeżdżać nigdzie. Każdy ponad normatywny
      ruch to nieopatrznie wydane pieniądze. Zaoszczędzi się na butach, benzynie itp.
      A najlepiej strzelić sobie w łeb, bo takie życie to wegetacja.
      • Gość: grosikowa Re: JAK ZAOSZCZĘDZIĆ??? IP: *.tvk.tpsa.pl 15.01.03, 20:18
        Jesli nie slyszalas o praniu po 18 to jestes bardzo zacofana. Wiem ( nie tylko
        Ja , równiez nelka :patrz wyżej ), ze placimy za prad w zaleznosci od pory
        dnia. Dlatego wniosek z tego taki, ze tansze jest pranie wieczorem.
        • czarna33 Jak z tym pradem? 16.01.03, 08:39
          Przyznaje,ze slyszalam cos o roznych taryfach na prad.Czy jezeli mieszkam w
          bloku i nie zawieralam zadnej umowy z dostawca pradu dotyczacej zmiany
          taryfy,to mnie rowniez dotyczy ta nizsza oplata po 18-tej?
          • pajdeczka Re: Jak z tym pradem? 16.01.03, 08:44
            czarna33 napisała:

            > Przyznaje,ze slyszalam cos o roznych taryfach na prad.Czy jezeli mieszkam w
            > bloku i nie zawieralam zadnej umowy z dostawca pradu dotyczacej zmiany
            > taryfy,to mnie rowniez dotyczy ta nizsza oplata po 18-tej?

            Nie, nie dotyczy. Patrz mój post "zacofana".
        • pajdeczka Zacofana... 16.01.03, 08:42
          Gość portalu: grosikowa napisał(a):

          > Jesli nie slyszalas o praniu po 18 to jestes bardzo zacofana. Wiem ( nie
          tylko
          > Ja , równiez nelka :patrz wyżej ), ze placimy za prad w zaleznosci od pory
          > dnia. Dlatego wniosek z tego taki, ze tansze jest pranie wieczorem.

          Coś podobnego. Może u Was na wsi faktycznie tak jest, ale u nas w mieście
          obowiązuje jedna taryfa. Chyba że podpisze się umowę z zakładem energetycznym o
          dwie taryfy, ale ta druga to jest tzw. nocna i obowiązuje po 22giej.
          Zacofana z miasta.
          • Gość: Lena Re: Zacofana... IP: 80.48.96.* 16.01.03, 11:11
            pajdeczka napisał:

            > Coś podobnego. Może u Was na wsi faktycznie tak jest, ale u nas w mieście
            > obowiązuje jedna taryfa. Chyba że podpisze się umowę z zakładem energetycznym
            o
            >
            > dwie taryfy, ale ta druga to jest tzw. nocna i obowiązuje po 22giej.
            > Zacofana z miasta.

            Druga taryfa obowiązuje w godz. 13-15.00 i 22-6.00. Wtedy jest cena
            rzeczywiście dużo niższa ale za to cena tej pierwszej taryfy jest sporo wyższa
            od ceny normalnego jednotaryfowego prądu. Dzwoniłam jakieś pół roku temu do ZE
            i przeliczałam znajomej która prowadzi sklepik i ma piece akumulacyjne ale też
            i ogromne chłodnie. W normalnym mieszkaniu w ogóle nie warto.
    • pajdeczka Najświeższa informacja 16.01.03, 08:49
      Druga taryfa obowiązuje od godz. 18tej. Można na nią podpisać odrębną umowę z
      ZE, ale trzeba wykazać się dużym zużyciem prądu (rachunki rzędu 500-600zł). Nie
      wiem, jakie urządzenia trzeba mieć w mieszkaniu żeby tyle prądu nabić.
      Grosikowa ma chyba w domu młockarnię.
      Pozdrawiam
      • czarna33 Re: Najświeższa informacja 16.01.03, 08:52
        Nie Pajdeczko,wiem ze czasem ludzie taka umowe podpisuja jesli maja domki,a w
        nich np piece elektryczne to im sie to faktycznie oplaci,dlatego nie bylam
        pewna czy to dotyczy mnie tzw.mieszkanke bloku.
        • pajdeczka Re: Najświeższa informacja 16.01.03, 08:56
          czarna33 napisała:

          > Nie Pajdeczko,wiem ze czasem ludzie taka umowe podpisuja jesli maja domki,a w
          > nich np piece elektryczne to im sie to faktycznie oplaci,dlatego nie bylam
          > pewna czy to dotyczy mnie tzw.mieszkanke bloku.

          No właśnie napisałam. Nie ma chyba dużej różnicy w zużyciu prądu między
          młockarnią a piecem? Przed chwilą dzwoniłam do męża, a on jest w temacie, bo
          współpracuje z ZE. Mieszkańcy domów wielorodzinnych, jak Ty czy ja, podpisują
          standardowe umowy i mają 1 taryfę. Być może Grosikowa ma dom, to nie dziwota,
          że pierze po 18tej. Mnie to gancy gal.
          • Gość: grosikowa Prąd!!! IP: *.tvk.tpsa.pl 16.01.03, 09:41
            Droga Pajdeczko, narobilas nie potrzebnie takiego szumu z tym prądem. Po
            pierwsze, jak w końcu się domyśliłaś mam dom jednorodzinny i korzystam tylko z
            prądu ( niedawno się do niego wprowadziłam), a po drugie odbiegasz od głównego
            tematu. Pytałam jak zaoszczędzić w budżecie domowym - czytaj: nie tylko na
            prądzie.
            • pajdeczka Re: Prąd!!! 16.01.03, 11:15
              Gość portalu: grosikowa napisał(a):

              > Droga Pajdeczko, narobilas nie potrzebnie takiego szumu z tym prądem. Po
              > pierwsze, jak w końcu się domyśliłaś mam dom jednorodzinny i korzystam tylko
              z
              > prądu ( niedawno się do niego wprowadziłam), a po drugie odbiegasz od
              głównego
              > tematu. Pytałam jak zaoszczędzić w budżecie domowym - czytaj: nie tylko na
              > prądzie.

              W końcu? Swojej inteligencji zawdzięczam to, że nie mając żadnych danych o
              Tobie wykoncypowałam, że mieszkasz w domu jednorodzinnym.
              Odbieganie od tematu to specjalność nie tylko moja.
              Co do meritum sprawy: Twoje pytanie jest bezsensowne. JUeden uzna , że wyjazdy
              co roku na wakacje mu się należą i nie skąpi na to, a drugi stwirrdzi, że
              lepiej za te pieniądze zrobić mały remont. Jeden stwierdzi, że musi mieć pełną
              lodowkę, drugi będzie jadł tylko dżem, bo uzna , że musi oszczędzać na
              jedzeniu, żeby sobie kupić coś do ubrania. Jeszcze inny lubi się stroić, wię
              oszczędza na jedzeniu itp.itd.
              Dobra gospodyni nie pyta, ona wie.
              Pozdrawiam
    • nelka Oszczędzanie energii, gazu i ... 16.01.03, 09:57
      wody w dzisiejszych czasach, to nie tylko dbanie o własny portfel, ale
      działanie proekologiczne. I tak nalezy też do tego podchodzić.
      Jak wyrzucasz jedzenie na smietnik, to tylko dokarmiasz szczury osiedlowe.
      A do pajdeczki, nie ma w tym nic z wegetacji, zapewniam, rekompensowac można
      sobie np. częstym wychodzenie do kina. Takie przesunięcia w budżecie, na
      korzyśc innych przyjemności.
      • Gość: Iza Re: Oszczędzanie energii, gazu i ... IP: *.ggr.co.uk 16.01.03, 10:58
        Mój ojciec zawsze mi powtarza, że powinnam się zastanawiać jak zarobić więcej
        zamiast wiecznie oszczędzać i odmawiać sobie przyjemności...
        • nelka Oczywiście Twój tata ... 16.01.03, 11:11
          Gość portalu: Iza napisał(a):

          > Mój ojciec zawsze mi powtarza, że powinnam się zastanawiać jak zarobić więcej
          > zamiast wiecznie oszczędzać i odmawiać sobie przyjemności...


          ma rację, ale ja stosuję zasady z pewnego poradnika "Jak być bogatym", który
          mówi, że nawet jak zarabiasz coraz więcej, to pewne stałe wydatki powinieneś
          utrzymywać na stałym poziomie, a nawet je zmniejszać. Oznacza to tyle, że jak
          masz więcej, to nie szastaj na prawo i lewo. Zarabiam coraz więcej, pracuję
          coraz więcej, ale też oszczędzam, a pozytek mam taki, że stac mnie na
          inwestycje, drogie gażety i wyjazdy.
        • pajdeczka Do Izy 16.01.03, 11:21
          Gość portalu: Iza napisał(a):

          > Mój ojciec zawsze mi powtarza, że powinnam się zastanawiać jak zarobić więcej
          > zamiast wiecznie oszczędzać i odmawiać sobie przyjemności...

          I Twój tata ma dużo racji. Ja byłam wychowywana inaczej. Trzeba zaoszzcędzić,
          żeby coś mieć. Zauważyłam, że przeniosłam tę cechę na swój dom. I teraz, kiedy
          dochody maleją a wydatki rosną nie wiem już z czego jeszzce moglabym
          zrezygnować. Nie mam też możliwości dorobienia. Poniekąd jest to wina
          wychowania w takim myśleniu. A z drugiej strony cieszę się, że przynajmniej
          umiem "zaciskać pasa" i nigdy nie pożyczałam od nikogo pieniędzy, prz dochodach
          mniejszych od przeciętnej krajowej.
          Pozdrawiam
          • Gość: Iza Re: Do Izy IP: *.ggr.co.uk 16.01.03, 11:41
            Fakt, trochę racji tata ma. Ale z drugiej strony ile można pracować... Kończy
            się na tym, że zasuwa się cały dzień po to, żeby wrócić wieczorem wyplutym do
            domu i nie mieć juz siły na nic.
            Ja też mam oszczędzanie we krwi - po mamie. Ona patrzy na każdą kwotę, którą
            wydaje i uważa, że jeśli zarobię złotówkę to kilka groszy z tego powinnam
            odłożyć.
          • nelka Re: Do Pajdeczki 16.01.03, 11:42
            pajdeczka napisał:
            > I Twój tata ma dużo racji. Ja byłam wychowywana inaczej. Trzeba zaoszzcędzić,
            > żeby coś mieć. Zauważyłam, że przeniosłam tę cechę na swój dom. I teraz,
            kiedy dochody maleją a wydatki rosną nie wiem już z czego jeszzce moglabym
            > zrezygnować. Nie mam też możliwości dorobienia. Poniekąd jest to wina
            > wychowania w takim myśleniu. A z drugiej strony cieszę się, że przynajmniej
            > umiem "zaciskać pasa" i nigdy nie pożyczałam od nikogo pieniędzy, prz
            dochodach mniejszych od przeciętnej krajowej.
            > Pozdrawiam

            Pajdeczko, prawdopodobnie jesteśmy w podobnym wieku. Ja za chwilę będe 40-stką.
            W domu nikt nie nauczył mnie oszczędzania, nad czym boleję, ale za to nauczyłam
            się zaradności, mieliśmy duzo, ale nigdy na kupce, bo ojciec ciągle inwestował.
            Oprócz etatu, zarabiam pieniądze w różny sposób, np. jak dostałam propozycje
            wykładów na Polibudzie zgodziłam się, chociaż mój zawód i praca nie mają z tym
            kompletnie nic wspólnego. Opowiadałam o czymś, co jest tak naprawde moim hobby.
            Odniosłam sukces. Mozliwości zarobienia pieniędzy są duże, jak ktoś ma szeroko
            otwarte oczy i się nie boi.
            • Gość: Iza Re: Do Pajdeczki IP: *.ggr.co.uk 16.01.03, 11:45
              Nelko, a czym się zajmujesz? Co to za hobby?
            • pajdeczka Re: DoNelki 16.01.03, 11:49
              nelka napisała:

              >>
              > Pajdeczko, prawdopodobnie jesteśmy w podobnym wieku. Ja za chwilę będe 40-
              stką.

              Potwierdzam i gratuluję wyczucia.

              >>
              > Odniosłam sukces. Mozliwości zarobienia pieniędzy są duże, jak ktoś ma
              szeroko otwarte oczy i się nie boi.
              >

              Zgadza się, ale możliwości zwiększają się wprost proporcjonalnie to tego, co
              zdobyło się znacznie wcześniej, czyli wykształcenia. Moi rodzice nie
              zainwestowali w nasze wykształcenie i teraz mam mniejsze pole manewru. Ja myślę
              już inaczej i będę się starała jak najlepiej wykształcić dziecko, będzie to o
              tyle trudne , że nie mamy już za bardzo z czego rezygnować i na czym oszczędzać.
              Ważne, aby zdrowie dopisało.
              Pozdrawiam serdecznie

              • nelka Re: Do Izy i Pajdeczki 16.01.03, 12:15
                Moje hobby to rośliny wieloletnie czyli byliny. Wykłady były dla studentów
                podyplomowych studiów Architektura Krajobrazu. Mam sporą kolekcję takich roślin
                oraz traw ozdobnych, którą stworzyłam sama od podstaw. Niestety jeszcze nie we
                własnym ogrodzie, tylko u rodziców, ale tam mam duzo miejsca na eksperymenty.
                Hobby zajmuje mi troche czasu od wiosny do jesieni. Poza tym lubię
                projektowanie, własnie terenów zielonych i sama się ciągle dokształcam w
                temacie. Na tym też już zarobiłam niezłe pieniądze.
                Pracuję za to w przemyśle ciężkim. Owszem rodzice zapewnili mi wykształcenie,
                wtedy nie za bardzo chciałam z tego korzystać, np. z prywatnych lekcji
                angielskiego zrezygnowała nauczycielka, bo miała dość mojego notorycznego
                nieprzygotowania do lekcji. Ale i tak mówię nieźle w tym języku.
                Pajdeczko, ja poza tym jestem sama z dzieckiem, bo od męża odeszłam kilka lat
                temu, i musze przyznać, że znalazłam się na głębokiej wodzie. Ale to mi chyba
                pomogło.
                Wracając do pracy i oszczędzania, to robie to też po to, aby za kilka lat nie
                musieć pracować na zycie, tylko odcinac kupony i robić to co lubię.
                I tego też Wam życzę !
                • pajdeczka Re: Do Nelki 16.01.03, 12:22
                  Dziękuję za życenia.
                  Ja natomiast życzę Ci abyś nie było zbyt długo sama z dzieckiem, bo dziecko
                  wyfrunie, a Ty zostaniesz sama. Więc życzę Ci mężczyzny, na jakiego
                  zasługujesz, czyli dobrego:).
      • pajdeczka Re: Oszczędzanie energii, gazu i ... 16.01.03, 11:17
        nelka napisała:

        > wody w dzisiejszych czasach, to nie tylko dbanie o własny portfel, ale
        > działanie proekologiczne. I tak nalezy też do tego podchodzić.
        > Jak wyrzucasz jedzenie na smietnik, to tylko dokarmiasz szczury osiedlowe.
        > A do pajdeczki, nie ma w tym nic z wegetacji, zapewniam, rekompensowac można
        > sobie np. częstym wychodzenie do kina. Takie przesunięcia w budżecie, na
        > korzyśc innych przyjemności.

        Częste wychodzenie do kina? Ha,ha! Zapomnij.
        Kobiety, o czym my tu w ogóle rozmawiamy? Może zacznijmy od tego, ile każda
        znas ma dochodu co miesiąc na jednego członka rodziny, odejmijmy od tego stałe
        opłaty i się dowiemy, kogo na co stać.
        • Gość: lola Re: Oszczędzanie energii, gazu i ... IP: 193.247.251.* 16.01.03, 17:55
          A ja zarabiam naprawde sporo,a moje kochanie nie mniej. Nie mamy dzieci- i
          finansowo skwierczymy jak paczki w masle. Ja jestem krotko mowiac skapiradlem a
          moja lepsza polowka utracjuszem. Zyje nam sie wesolo: on napycha do koszyka w
          supermarkecie delikatesy a ja odstawiam to na polki. I tak ze wszyskim, troche
          meczace bo nie udaje nam sie odlozyc grosza. Mnie to przeraza, a partner cieszy
          sie, ze jestesmy mlodzi i piekni i stac nas.... Tu pojawia sie pytanie- kiedy
          wypada zaczac oszczedzac? Od 30-stki? Od pojawienia sie dziecka? Zawsze?
          I czy wazniejszy jest teraz urlop pod palma, czy potem odsetki. On powtarza-
          malo ci-zarob wiecej, a nie pierz po 18stej.
          No to sobie napisalam, co mi na watrobie lezalo....

          Pozdrowiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja