04.06.06, 23:37
Witajcie,

moje malzenstwo sie rozpada.Poznalam mezczyzne,z pewnoscia nie jest
idealem,ale swietnie czuje sie w jego towarzystwie.Ostatnio dowiedzialam
sie,iz jego mama pracuje na mojej uczelni,w dziekanacie...on nie wie,ze ja
mam meza,chcialam go przygotowac na ta rozmowe,ale nie wiem,jak...nie chce go
stracic,ale jednoczesnie boje sie,iz jego mama odkryje ta informacje i mu
powie o wszystkim,w dziekanacie jest moj akt malezenstwa(gdyz zmienialam
nazwisko).Na pewno bedzie mu wtedy przykro,ale ja jednoczesnie bardzo to
przezywam,poniewaz znamy sie od niedawna i zalezy mi na kontynuacji tego
zwiazku.
Obserwuj wątek
    • bleman Po co tak mlodo wyszlas za maz ? 05.06.06, 00:10

    • madziu Re: tajemnica 05.06.06, 00:13
      Czesc:) Moje zdanie jest takie:przygotuj sie do tej rozmowy i przedstaw mu
      wszytsko tak jak jest naprawde,lepiej jak sie dowie tego od Ciebie,niz jakby
      miała mu to powiedziec mama.Jezeli jest prawdziwym mężczyzną,a wierze ze jest
      to wszystko zrozumie.Jezeli ja bym była w takiej sytuacji jak Ty,to własnie
      zroilabym identycznie tak jak napisałam.Ale to jest tylko i wyłacznie Twoja
      sprawa,wiec przemysl to Sobie.Pozdrawiam i zycze powodzenia,buziaczki
      • widokzmarsa Re: tajemnica 05.06.06, 00:22
        madzia ma rację, jeśli jest prawdziwym facetem to pobzyka sobie bez względu na
        to czy jesteś mężatką czy nie. Na twoim miejscu jednak, zadałbym sobie więcej
        trudu i znalazł jeszcze jakiegoś innego, dwóch lepiej niż jeden.
        A później, tak jak radzą ci, szczera rozmowa: kochanie, jestem mężatką i mam
        kochanka ale ty jesteś najważniejszy i ciebie na pewno nie zdradzę i nie zostawię.
        • czerwowna_roza Re: tajemnica 05.06.06, 00:33
          wiesz,jestem mezatka od kilku lat,a meza znalam jeszcze przed slubem.wydawalo
          mi sie,ze to ten jedyny,ale ...ale tak naprawde to on od kilku miesiecy daje mi
          znaki,iz dla niego ten zwiazek nie ma sensu.jest mi przykro,gdyz naprawde sie
          staralam,godzac studia z obowiazkami w domu.Wyszlam mlodo za maz,to fakt,ale
          tym bardziej powinien on to docenic,bo jest o wiele ode mnie starszy.
          • widokzmarsa Re: tajemnica 05.06.06, 00:36
            o ile starszy?
            • czerwowna_roza Re: tajemnica 05.06.06, 08:40
              o 10 lat
          • livian Re: tajemnica 05.06.06, 07:28
            czerwowna_roza napisała:

            > wiesz,jestem mezatka od kilku lat,a meza znalam jeszcze przed slubem.

            Niesamowite, przeważnie kobiety najpierw wychodza za maż, a dopiero po ślubie
            poznają męża.
      • czerwowna_roza Re: tajemnica 05.06.06, 00:31
        dziekuje za rade,nie chce go oszukiwac,bo wiem,ze niedawno rozstal sie z
        kobieta i nie chcialabym go zranic,dlatego zalezy mi na tym,aby dowiedzial sie
        o tym ode mnie.
        • agrest15 Re:rozia, 05.06.06, 00:46
          ale ty glupio jstes.Bylas glupio, jezdez i bydziesz.
    • czerwowna_roza Re: tajemnica 05.06.06, 08:45
      najgorsze,ze nie wiem,jak mam mu to powiedziec?
      wiesz zapomnialam cie wczesniej poinformowac,ze jestem w zwiazku malzenskim...:
      ( facet padnie
      • harriet_makepeace Re: tajemnica 05.06.06, 09:10
        ale ja tu czegoś nie rozumiem... To co, męża masz zamiar dalej utrzymywać w
        odwodzie?
        • czerwowna_roza Re: tajemnica 05.06.06, 09:21
          nie z mezem chce sie rozstac,ale oczywiscie on tez pewnie potrzebuje troche
          czasu,aby uporzadkowac swoje zycie.nie moge po tylu latach zwyczajnie go
          spakowac i wystawic walizke za drzwi.
    • aiczka Re: tajemnica 05.06.06, 10:55
      Może przyjmij konwecję "chciałabym się wyżalić". "Wiesz, ostatnio mam kłopoty
      z... i w ogóle chciałabym się rozwieść..."
    • czerwowna_roza Re: tajemnica 05.06.06, 11:02
      zaprosil mnie na piatek do siebie na kolacje:(( z jednej strony bardzo sie
      ciesze,bo widze,ze mu widocznie zalezy na mnie.Dzisiaj obudzil mnie jego
      telefon i mily glos mowiacy mi dzien dobry.Ja cala noc myslalam,jakby mu to
      powiedziec.Teraz nie wiem,czy powinnam zaczekac do piatku?czy powiedziec mu
      wczesniej?a co jesli ten romantyczny wieczor zamieni sie w poranne sniadanie?
      nie chce zostawic po sobie niesmaku,bo wtedy moge bardzo go zranic,pomysli,ze
      wykorzystalam jego wrazliwosc.z drugiej jednak strony,boje sie ,ze jesli powiem
      mu o tym wczesniej,to nie bedzie chcial miec ze mna kontaktu...ale nie moge go
      przeciez zlapac na "sex".

      I jeszcze,mimo iz nie czuje nic do meza,to jednak nigdy go do tej pory nie
      zdradzilam,ba przez cale te lata nigdy nie bylam na kawie z mezczyzna,bo maz
      nigdy mi na to nie pozwolil...dlatego nie wiem,jak mam nawet wyjsc z domu na ta
      kolacje:(przeciez bedzie widzial,ze sie szykuje na nia.nie powiem przeciez,ze
      ide w szpilkach do kolezanki sie uczyc...
      • snegnat Re: tajemnica 05.06.06, 11:10
        Może powinnas zacząć od uczciwości względem męża i powiedzieć mu, że chcesz
        rozwodu a dopiero puźniej włazić do łózka innemu? Taka forma będzie tez o tyle
        lepsza, że będziesz mogła nowemu facetowi powiedzieć, ze jesteś rozwódka a nie
        mężatką. Mniejsze ryzyko tego, że facet zrezygnuje ze znajomosci.
        • czerwowna_roza Re: tajemnica 05.06.06, 11:20
          jasne,tylko zanim dojdzie do rozwodu ,na pewno minie troche czasu.Czy powinnam
          zatem odmawiac jakiejkolwiek formy spotkania?
          sadze,ze mezczyzna ten nie zachowal sie niepoprawnie,bo przeciez nie wie,ze
          jestem mezatka.Zaprosil mnie zwyczajnie na kolacje,gdyz przeciez jest to
          mozliwosc lepszego spotkania.Czy powinnam zatem pojsc i powiedziec
          mu,ze "zapomnialam" go poinformowac o tym,iz nie jestem sama...czy zwyczajnie
          odwlekac spotkania ,zanim sie rozwiode?ale czy on wtedy poczeka?

          najgorsze jest to,iz sama tak naprawde nie wiem,czego chce...
          Zanim poznalam tego mezczyzne,nie czulam sie dobrze w moim obecnym zwiazku,ale
          caly czas myslalam,ze da sie jeszcze to naprawic,ze moze jest szansa,tyle
          lat,ktore spedzilismy razem zostawic tak w zapomnienie.Gdy poznalam tego
          mezczyzne nagle zapragnelam zostawic meza,boje sie,ze moze jest to zwiazane z
          tym,iz wlasnie mlodo wyszlam za maz,nie "wyszalalam sie",moze chce zwyczajnie
          sprobowac ,jak to jest z innym mezczyzna i nie mowie tu tylko o seksie,ale o
          traktowaniu mojej osoby.moze okaze sie,ze kazdy okres zakochania mija i jest
          rutyna bez motylkow w brzuchu i bede zalowala swojej decyzji...
          z drugiej jednak strony nie moge prowadzic podwojnego zycia,bo moge stracic i
          meza i tego drugiego mezczyzne.
          • snegnat Re: tajemnica 05.06.06, 11:29
            > jasne,tylko zanim dojdzie do rozwodu ,na pewno minie troche czasu.Czy powinnam
            > zatem odmawiac jakiejkolwiek formy spotkania?

            Jeżeli powiesz facetowi, że masz męża i on zaakceptuje role kochanka to będzie ok.

            > najgorsze jest to,iz sama tak naprawde nie wiem,czego chce...

            Nie wiesz czego chcesz a pakujesz się w romans? Jeżeli się wyda możesz stracić
            męża. Poza tym kochanek tez może się ulotnić.

            Musisz być gotowa postawić wszystko na jedną kartę.
            • czerwowna_roza Re: tajemnica 05.06.06, 11:36
              czyli co wedlug Ciebie powinnam zrobic?dac mezowi i sobie czasu,aby poukladac
              sobie wszystko?i ewntualnie po rozwodzie skontaktowac sie z tym mezczyzna,jesli
              nie wyjdzie odbudowa malzenstwa?

              powiedziec temu mezczyznie,iz mam meza ,ale nie do konca czuje sie spelniona
              zona,ale dobrze czuje sie w jego towarzystwie(tego nowego) i poczekac na jego
              reakcje?moze wyrzuci mnie za drzwi,a ja skruszona wroce do domu i bede dobra
              zona,a potem matka bez motylkow w brzuchu.

              zostawic tak jak jest?z pewnoscia tak bym zrobila,ale z uwagi na to,iz przeciez
              on dowie sie,jak mam na nazwisko i na pewno jego mama sprawdzi moja osobe i
              wtedy wszystko wyjdzie na jaw.
              • snegnat Re: tajemnica 05.06.06, 12:15
                Przede wszystkim musisz zastanowić się czego tak naprawdę chcesz. Jeżeli chcesz
                odbudować małżeństwo to lepiej męża nie zdradzaj. A jeżeli chcesz związek
                zakończyć to poinformuj o tym męża.

                Niezaleznie od decyzji powinnas powiedzieć temu nowemu facetowi, że jesteś
                mężatką. I najlepiej zacznij nosić obrączke, wtedy unikniesz podobnych sytuacji
                w przyszłosci :-)

                Musisz też wiedzieć, że motylki w brzuchu nie wystepują przez całe życie.
                Napewno odczuwałaś je na początku znajomości ze swoim mężem. Z czasem jednak
                zanikają a związek powszednieje.
                • horpyna4 Re: tajemnica 05.06.06, 12:46
                  Weź pod uwagę też taką możliwość, że facet wie, że jesteś mężatką i chodzi mu
                  wyłącznie o seks bez zobowiązań. Jest to możliwe. Jeżeli okaże się prawdą, to
                  będzie wiadrem zimnej wody na rozgorączkowaną główkę.
    • kimberly3 Re: tajemnica 05.06.06, 13:11
      Przepraszam,ze na inny temat. Ale bardzo potrzebuje Waszej opinii. Jak reagować
      na koleżankę z pracy mojego faceta? Jeśli w domu o niej opowiada, może nie
      codziennie, przytacza jej zdanie przeciw mojemu jeśli o coś się spieramy.Albo
      dzwoni do mnie z pracy, i akurat rozmawia z nią i jest bardzo "uradowany",
      śmieje się itp. Czy mam odpuścić i udawać, że nie obchodzi mnie to w ogole, ale
      przecież to nie prawda, czy powiedziec mu jasno, że mnie to boli i żeby mi
      określił, co jest z ta koleżanką. Od kilku miesięcy słyszę, że to fajna
      koleżanka i ładna i w ogole. Przegrywa dla niej płyty CD i w ogole jakos jej
      duch mam wrażenie jest miedzy nami.Znam ja, i to jest miła dziewczyna. Ale mam
      okropny dyskomfort. Co zrobiłybyście. On mówi mi, że to mnie kocha, ale widzę z
      jaka przyjemnością spędza czas w pracy, kiedy razem maja zmiane i bardzo mnie
      to boli.Przeasadzam bardzo? Najchętniej to poddałabym się i oddała go tamtej
      koleżance na zawsze. Zeby nie bylo mi tak głupio i przykro.Poradźcie mi, może
      którejś z Was tez coś takiego się przytrafiło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka