jasna_szalwia 05.06.06, 13:42 ostanio robilam usg brzucha, i mialam wrazenie, ze lekarz za duzo sobie pozwala. Np obnizyl mi poziom majtek. Dziwnie sie poczulam. Mialyscie podobne historie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alpepe Re: lekarz i granice intymnosci 05.06.06, 13:45 jak miałaś takie wrażenie, to trzeba było się spytać, czemu to robi, to by ci odopwiedział, że chce cię zbadać. Może jesteś niewyżyta seksualnie, ale to akurat nie jest wina lekarza, że ci się wszystko kojarzy z seksem. To, co opisałaś, wygląda na zwykłe badanie. Majtki są odchylone w dół, ale przecież nie ściągnięta. Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: lekarz i granice intymnosci 05.06.06, 13:47 > ostanio robilam usg brzucha, i mialam wrazenie, ze lekarz za duzo sobie > pozwala. Np obnizyl mi poziom majtek. Dziwnie sie poczulam. Mialyscie podobne > historie? Też uważam, że lekarze za dużo sobie pozwalają. A najgorsi są ginekolodzy. Nie dośc, że każe kobiecie zdjąc majtki to jeszcze ją dotyka w miejscach intymnych ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett_kapusta Re: lekarz i granice intymnosci 05.06.06, 14:04 a czasem nawet badania piersi chcą robić, bezczelni ;) Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: lekarz i granice intymnosci 05.06.06, 14:08 > a czasem nawet badania piersi chcą robić, bezczelni ;) Jednym z kryteriów kwalifikacyjnych na medycyne powinny być testy psychologiczne. W ten sposób wyeliminowano by takich zboczeńców ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
searena Re: lekarz i granice intymnosci 05.06.06, 14:50 Zawsze mozna pójść do kobiety :) Odpowiedz Link Zgłoś
snegnat Re: lekarz i granice intymnosci 05.06.06, 15:09 > Zawsze mozna pójść do kobiety :) Ona zrobi dokładnie to samo co facet. W końcu badania wykonuje się w taki sam sposób nie zaleznie od płci lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
searena Re: lekarz i granice intymnosci 05.06.06, 15:12 Tak ale przynajmniej te przewrażliwione nie mają uczucia molestowania :) Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: lekarz i granice intymnosci 05.06.06, 16:21 Ale jeśli lekarka okaże się lesbijką? Łomatko Odpowiedz Link Zgłoś
news21 Re: lekarz i granice intymnosci 05.06.06, 19:44 I to jest dopiero zboczenie jak się idzie do kobiety-ginekologa. Odpowiedz Link Zgłoś
jakub_234 Re: lekarz i granice intymnosci 05.06.06, 15:13 No co....na cipke ci chciał popatrzec :D Odpowiedz Link Zgłoś
daggy4 Re: lekarz i granice intymnosci 05.06.06, 16:24 pewnie, ze moze sie zdarzyc, ze za duzo sobie pozwala. mi sie trafil taki lekarz. Odpowiedz Link Zgłoś
agick a może chciał.. 05.06.06, 17:35 przydatki obejżeć? wiesz, usg brzucha temat szeroki - a brzuch to nie kółko o średnicy 5 cm dookoła pępka.. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: a może chciał.. 05.06.06, 19:56 nie mówiąc o tym, że jelito grube kończy się dość niedaleko od wejścia do pochwy. Odpowiedz Link Zgłoś
thereason alpepe 05.06.06, 22:45 Alpepe o co chodzi z drogą na Ostrołękę?? Kury, kaczki ?? Odpowiedz Link Zgłoś
thereason Re: alpepe 06.06.06, 22:43 Wiesz mieszkam w O-ce i mało kto wie o tym mieście a jeszcze te kury i kaczki// Ciekawe.. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysio_misio Re: alpepe 07.06.06, 17:45 tymbardziej cikawe,ze wszyscy znaja "Rejs":) Odpowiedz Link Zgłoś
serene22 Re: lekarz i granice intymnosci 05.06.06, 21:28 mi lekarz robił usg, zjechał na jajniki i wykrył torbiel więc ciesz się, że i po jajnikach CI "pojeżdził", bo wiesz, że nic Ci tam nie rośnie Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: lekarz i granice intymnosci 05.06.06, 21:44 No i proktolog to dopiero zboczeniec-sex analny jak nic ! Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 po prostu zaszalal!! 05.06.06, 22:49 Nie no, przecież jak ci obnizyl majtki to przeciez zboczeniec jakis! Na pewno sie podniecil a jak wyszlas to sobie marszczyl laske myśląc o twoich obnizonych majtkach. A ci co badają piersi to są dopiero zboczuchy! Aż wstyd myślec!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maretina Re: lekarz i granice intymnosci 06.06.06, 09:06 jasna_szalwia napisała: > ostanio robilam usg brzucha, i mialam wrazenie, ze lekarz za duzo sobie > pozwala. Np obnizyl mi poziom majtek. Dziwnie sie poczulam. Mialyscie podobne > historie? za duzo! ale swinia z niego! usg wykonuje sie tylko w NASA w kombinezonie dla astronautow. trzeba tez na glowe zalozyc czador, bo jak bin ladenm sie dowie, ze ktos widzial Twoja twarz, to walnie smiglowcem w twoj blok. Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: lekarz i granice intymnosci 06.06.06, 10:13 A jak mieszka w niskim, to może i zahaczyć blok sąsiedni... Za duże ryzyko, żeby tak bez czadoru (czy tam czarczafu) do lekarza... Odpowiedz Link Zgłoś
p.s.j Re: lekarz i granice intymnosci 06.06.06, 12:09 To sprawa Szatana! Lekarz, opętany przez emanację któregoś z większych demonów piekielnych (a może i przez któregoś z Książąt Piekieł, np. Baala, Beelzebuba, albo Astmodeusza*), wyczuł że zbliża się 06.06.06 r. i rozpoczął sprowadzanie antychrysta! Niby tylko obniżył poziom majtek (teraz majtki są naprawdę głupie i bekają przy jedzeniu, straciły też umiejętność gry w golfa...), a skończy się jak "Dziecko Rozmaryn". * - Demon odpowiedzialny za ataki duszności u chorych na astmę. Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.motylek Re: lekarz i granice intymnosci 06.06.06, 14:30 Kiedy niedawno przeczytałam twój post pomyślałam że piszesz głupoty, w końcu lekarz to lekarz i ma określone obowiązki... I dostałam dzisiaj za swoje:/ Moja pani ginekolog przeniosła się gdzieś daleko więc od pewnego czasu chodziłam do zastępującego ją lekarza- siwego, starszego mężczyzny. Wydawał mi się sympatyczny, zawsze coś zagadał, z racji jego wieku nie czułam się jakoś skrępowana... aż do dzisiaj... Na początku jakaś gadka że zimno dzisiaj na dworze, potem przy USG zaczął mnie macać po brzuchu(to w sumie nic dziwnego jezszce) mówiąc przy tym że musi sobie ogrzać na nim ręce bo taka jestem ciepła.. no ok, to przeżyłam, ale jak zapytał gdzie mam jeszcze jakieś ciepłe miejsca to juz chyba trochę przesada... no ale nic, myślałam że tak mu żart po prostu nie wyszedł. Potem na fotelu (byłam leczona więc jakiegoś płynu miał jeszcze na zakończenie użyć) coś zaczął gadać że te narzędzia są takie zimne i że to pewnie nieprzyjemne, no to ja mówię że oczywiście, coś tam o cieple powiedziałam a on do mnie czy w pochwie też lubię coś ciepłego!!!!!!!!!!!!! normalnie mnie zmroziło, mówię słucham?? bo myślałam że się przesłyszałam, a on że pytał czy lubię takie ciepłe narzędzie w pochwie!!!!!!!!!!!! Nie było jak uciekać z wziernikiem w pochwie więc udałam że nie rozumiem i od razu po badaniu wyleciałam stamtąd jak na skrzydłach. Nie no,czegoś takiego to jeszcze nie przeżyłam, nie szybko mnie teraz zobaczą u ginekologa a jeśli już to u kobiety i chyba wejdę z mamą albo z chłopakiem:/:/:/ Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: lekarz i granice intymnosci 06.06.06, 22:59 a ze mnie pani ginekolg w centrum medycznym lim smiala sie ze nie uprawiam seksu, a to nie moja wina, ze nikt mnie nie chce, i to nie takie proste i sie musialam poplakac Odpowiedz Link Zgłoś
laher Re: lekarz i granice intymnosci 07.06.06, 01:49 mahadeva napisała: > a ze mnie pani ginekolg w centrum medycznym lim smiala sie ze nie uprawiam > seksu, a to nie moja wina, ze nikt mnie nie chce, i to nie takie proste i sie > musialam poplakac no nie zartuj! smiala sie z ciebie?? jejku kochany, wez ty jej jakies jajka na samochodzie rozbij albo cosss , lepiej sie poczujesz. Powodzenia z sexem. Przyjdzie czas i na ciebie. A co do lekarzy to miewam czasem takie fantazje sexualne hihi no ale nie z kobietami albo ze siwym staruchem Odpowiedz Link Zgłoś
benjamin_w Re: lekarz i granice intymnosci 07.06.06, 13:08 Zawsze chodzilam do mezczyzn-ginekologow, az do momentu, w ktorym lekarz (dobry, chodzilam do niego od dluzszego czasu) wzial moja reke i zapytal, czy juz zdradzilam meza. Wiedzial, ze maz jest ode mnie sporo starszy (20 lat) - rozmawialismy o tym w kontekscie mojej ewentualnej ciazy, zreszta, leczyl mnie hormonalnie, wiec wiedzial. Otworzylam szeroko oczy, zamurowalo mnie, zesztywnialam. Wyjelam reke, na szczescie nie bylam na badaniu, tylko po recepty i na rozmowe o tych tabletkach, ktore bralam, wiec nie bylam przerazona tym, tylko... No wlasnie. Tym pytaniem. Odpowiedzialam, ze nie. Na co on: Taka kobieta jak pani chyba lubi byc dobrze przerzn...a. Wstalam od stolu i podeszlam do drzwi. Odprowadzil mnie jeszcze i powiedzial - masz moja komorke, mozesz zadzwonic w kazdej chwili, kiedy bedziesz tego potrzebowala. Nie czekajmy do wrzesnia (to chyba byl maj, mialam miec USG we wrzesniu czy sierpniu) - po prostu zadzwon. Od tej pory chodze wylacznie do kobiet. Nawet, jesli sa zdecydowanie mniej delikatne, to jestem odprezona. Minal rok, a ja mam wstret do wszystkich lekarzy. Staram sie zachowac rownowage, ale troche trudno, kiedy ktos - lekarz - uswiadomil ci, ze jestes kawalkiem miesa, ktore on tak samo jak piekarz, nauczyciel czy kierowca ciezarowki ocenia pod katem atrakcyjnosci. Zastanawia sie, czy lubie seks i czy nie mialabym ochoty isc z nim do lozka. To nie fantazja. To przykre. Teraz, kiedy ide do jakiegos lekarza, to bardzo skrupulatnie dobieram bielizne - jestem atrakcyjna dla mezczyzn i nagle stalo sie to ogromnym problemem - kiedy nie jestem podmiotem, a przedmiotem - obmacywanym bezkarnie i obrazanym slownie. Kupilam straszny biustonosz, zeby zatuszowac piersi, pelen, gladki, bez koronki. Brzydki. Nie maluje sie, kiedy ide do lekarza. Nie zakladam spodnicy pod zadnym pozorem. Robie z siebie zmaltretowana kobiete. Mam 30 lat, jestem zgrabna, wysoka, ladna, wyksztalcona, latwo nawiazuje kontakty. Teraz odburkuje, siedze sztywna, nie znosze momentu rozbierania sie. Po jednej takiej wizycie u czlowieka, ktorego uwazalam za profesjonaliste. Jesli ktos nie byl postawiony w takiej sytuacji nie zrozumie, ze czasem nie chodzi tylko o slowa, ktore mozna dowolnie interpretowac - to jest calosc, to bywa ton glosu czy spojrzenie, ktore sprawia, ze kobieta czuje sie naga i "wystawiona". Niewielu lekarzy zapewne pozwala sobie na tak bezposrednia zachete, jak moj, ale wierze - wiem - ze jest wielu takich, ktorzy tak mysla i tego chca. I zapewniam wszystkich dowcipnisiow, ze u podloza tego dyskomfortu, jaki odczuwam, nie lezy moja zbyt wybujala fantazja, ale zwykly lek przed molestowaniem w sytuacji, w korej mozliwosc manewru jest ograniczona, chocby ze wzgledu na instynkt samozachowawczy "lowcy", ktory wie, ze latwo jest pobawic sie "ofiara"i sprawic sobie przyjemnosc w sposob, ktorego ona nigdy nie bedzie w stanie ocenic jednoznacznie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 Re: lekarz i granice intymnosci 07.06.06, 13:25 Dziewczyny, fantazje to wy macie, nie powiem! Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: lekarz i granice intymnosci 07.06.06, 13:31 niezupełnie, maialina. Moje pośladki też kiedyś ginekolog odprowadzał wzrokiem, jak szłam się ubrać, nie zmieniłam go, prowadził moją ciążę, ale trzymałam dystans, bo wiem, że chętniej by sobie pozwolił na coś więcej niż spojrzenie. Zresztą miesiąc temu miałam usg piersi, to też miałam rozmowę z lekarzem, który nie patrzył na mnie, jak lekarz, ale było to w miarę na poziomie, więc nie było mi nieprzyjemnie, tylko mój mąż powiedział, że mam teraz chodzić do kobiet-lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 Re: lekarz i granice intymnosci 07.06.06, 14:09 W takim razie wcale nie chodz, bo przeciez kobieta moze sie trafic lesbijka. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: lekarz i granice intymnosci 07.06.06, 14:10 nie przeczytałaś mojego posta :-P dokładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: lekarz i granice intymnosci 07.06.06, 13:32 Też myślę, ze to wyobraźnia działa, bo w normalnych warunkach (tzn. w realu) taki amator dostaje po ryju - w łagodniejszej wersji od molestowanej pacjentki, w wersji standardowej od jej męża/chłopaka/konkubenta/ojca/brata/szwagra/teścia czy kogo tam ma po męskiej stronie rodziny itp. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
benjamin_w Re: lekarz i granice intymnosci 07.06.06, 14:07 Nie zrozumialam Twojego postu, saskioplus1. Moja wyobraznia ma sie dobrze, moj maz nie dowiedzial sie, dlaczego zmienilam lekarza - to nie film, nie mialam wlaczonego dyktafonu i nie nagralam propozycji lekarza. Mezowi nie powiedzialam, bo jesli nawet poszedlby do niego, to co? Mialby uderzyc lekarza i zostac wyprowadzony przez ochrone? Smieszne, wrecz nieprzyzwoicie smieszne. Sama nie uderzylam nigdy nikogo w twarz i zapewne nie uderze. Bo wyobraznia ma to do siebie, ze dodaje nam skrzydel i odwagi, a kofrontacja z rzeczywistoscia boli. I reakcje sa opoznione, o cale minuty albo godziny, czasem dni. Dlatego scenariusze rodem z filmow akcji czy melodramatow, albo wynikajace z wplywu srodowiska, w ktorym sie wychowalismy, to scenariusze tylko. Trudno jest walczyc z szefem, ktory molestuje, a nie ma swiadkow. Trudno jest udowodnic lekarzowi, ze wykorzystujac swoja przewage, zaproponowal mi seks - w koncu coz moglam zrobic? Wyjsc i nigdy wiecej tam nie wrocic. To uczynilam i nie czuje sie z tym zle. A to, ze sie teraz boje isc do lekarza i sie przed nim rozebrac, to masz racje, to kwestia tylko wyobrazni. Bujnel, wybujalej. Mam sie wstydzic mojej wyobrazni? Nie tej, ktora podaza w kierunku przyjemnosci, plynacej z faktu pozadania i bycia pozadana, ale tej, w ktorej musze obnazyc sie przed obcym mezczyzna, ktory moze zechciec zapytac mnie (jak ktos to opisal wyzej), czy lubie cieplo w pochwie. Jesli to mialas na mysli, piszac o dzialajacej wyobrazni, to gratuluje glebokiej empatii. Jesli zas to, co podejrzewam, ze mialas na mysli, to mysle, ze nie mamy o czym rozmawiac. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: lekarz i granice intymnosci 07.06.06, 19:40 Mnie kiedys larangolog po badaniu (wymaz z gardla) zapytal, co lubie trzymac w ustach. Polozyl mi przy tym reke na udzie i dyszal prosto w twarz. Powiedzialam, zeby zabral reke, reszte obrocilam w zart i wiecej do niego nie wrocilam. gdy wychodzilam, probowal mnie pocalowac. Mlode dziewcze bylam, nie zrobilam afery. Teraz mial by straszna scene :-))) Okazalo sie potem, ze to slynny dr Calus, ktory notabene jakis wyrok chyba dostal za molestowanie pacjentek ... Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: lekarz i granice intymnosci 07.06.06, 19:45 I jeszcze jednego chama spotkalam. Wyobrazcie sobie taki dialog: ja: 41 stopni goraczki, nie wiadomo, co mi jest. Lekarz ogolny, po zrobieniu USG, probuje wyslac mnie do ginekologa. Rozmawiaja przez telefon. lekarz 1: no i mam tu taka jedna (ja slucham i sie zwijam z bolu) ...(opisuje objawy) lekarz 2 (widocznie o cos pyta, bo lekarz 1 slucha). Mysle, ze planuja moje leczenie, a tu nagle ... lekarz 1: nie ... raczej nie ... jakie? (patrzy na mnie) ... brunetka raczej ... Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: lekarz i granice intymnosci 08.06.06, 08:15 Twój melodramatyczny ton nie pozwala mi oprzeć się wrażeniu, że co najmniej koloryzujesz... Ale niech tam. W każdym razie takie zachowanie, jak Twoje ośmiela zboczeńców do molestowania kolejnych kobiet. Bo przecież będą bierne i wszystko ujdzie im na sucho. Mężowi nie powiedziałaś? Powinien tam pójść i załatwić sprawę właśnie po to, żebyś się nie bała. "To uczynilam i nie czuje sie z tym zle. A to, ze sie teraz boje isc do lekarza i sie przed nim rozebrac" - sprzeczność, nie sądzisz? Nie czujesz się z tym źle, ale się boisz. Czyli co? Lubisz się bać? Wierz mi, przyłożenie takiemu poprawiłoby ci samopoczucie - nie czułabyś się bezradna i nie bałabyś się innych, bo wiedziałabyś, że potrafisz się skutecznie bronić. Zachowujesz się jak ofiara, to jak ofiara będziesz traktowana. Odpowiedz Link Zgłoś
miang Re: lekarz i granice intymnosci 08.06.06, 08:35 nastepny co uwaza ze winna jest ofiara a nie napastnik... wez sie w glowe puknij Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: lekarz i granice intymnosci 08.06.06, 08:57 Czyli, jak rozumiem, jeśli napiszę, że napastnik świnia i wszyscy mi przytakną, to świat zostanie uzdrowiony i pozbawiony zboczeńców? To się w nieudolnym tłumaczeniu z angielskiego nazywa "myślenie życzeniowe". A prawda jest taka, że jeśli sami nie będziemy się bronić, to piękne deklaracje rozmaitych obrońców praw nic nie pomogą. Odpowiedz Link Zgłoś
benjamin_w Re: lekarz i granice intymnosci 08.06.06, 16:04 --------To uczynilam i nie czuje sie z tym zle. A to, ze sie teraz boje isc do lekarza > > i sie przed nim rozebrac" - sprzeczność, nie sądzisz? Nie czujesz się z tym > źle, ale się boisz. Czyli co? Lubisz się bać? --------------- Sprzecznosc, sadze. Nie czuje sie zle z tym, ze nie przylozylam, ale boje sie chodzic do ginekologow plci meskiej. Sprzecznosc. Cholerna sprzecznosc. Moze psycholog plci zenskiej pomoze? Bo na pewno nie Twoje posty. Lubie sie bac. Tak, lubie sie bac. Nie lubie sie bac facetow, ale sie boje. Psycholog by pomogl? Jak sadzisz? To juz dwa powody, zeby pojsc na terapie, czy nie? ---------Wierz mi, przyłożenie takiemu > poprawiłoby ci samopoczucie - nie czułabyś się bezradna i nie bałabyś się > innych, bo wiedziałabyś, że potrafisz się skutecznie bronić.----------- Nie. Nie poprawiloby mi sampoczucia. Nadal czulabym sie bezradna. Po przylozeniu czulabym sie jak ofiara, ktora przylozyla napastnikowi. Trzeci powod do terapii, saskioplus1? Skuteczna obrona to uderzenie w twarz? Smieszna jestes ze swoimi radami, wybacz moja bezposredniosc. -------Zachowujesz się jak ofiara, to jak ofiara będziesz traktowana------ Moj Boze. Coz za myslenie. Trafilam raz na chama. Wyszlam, nie wrocilam i nie wroce. Nie pojde juz do ginekologa. Idac do laryngologa nie zdejme majtek, nawet gdyby mnie zapewnial, ze to konieczne. Gdzie to zachowanie ofiary? Bo unikam sytuacji w moim mniemaniu ryzykownych? Usmiecham sie, bo frazesy, jakie wypowiadasz, sa bzdurne. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
saskiaplus1 Re: lekarz i granice intymnosci 09.06.06, 08:52 No cóż, jestem zdruzgotana i chowam się do kąta. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: lekarz i granice intymnosci 08.06.06, 20:44 To, co przezylas to koszmar i ja Ci wierze.Sa tacy ludzie, niestety i co gorsza sa zupelnie bezkarni. Odpowiedz Link Zgłoś
mmagi no to mozna uznac za przegięcie ale tamta panna 07.06.06, 13:36 pewnie nie wie gdzie sie konczy brzuch i powinna byc zadowolona ze przy okazji robienia kich zjechał do jajników i macicy,bo wcale nie musiał:> Odpowiedz Link Zgłoś
banofee Re: lekarz i granice intymnosci 07.06.06, 17:07 Hahaha już sobie siebie wyobrażam escape z wziernikiem w pochwie hahaha Mój ginekolog też smaży farmazony,widocznie chłopy nie potrafią sobie z libido poradzić od tylu lat patrząc na jedno i to samo :) debil nie odpowiedzial mi na jedno proste puytanie tylko wszystko niby żartem niby niedopowiedzeniami, a ja nie przyszłam na intelektualną wymianę metafor tylko po proste pytanie!!! denerwują mnie te zboczki. Odpowiedz Link Zgłoś
gemini14 Re: lekarz i granice intymnosci 07.06.06, 14:46 lekarze czasami wykorzystują sytuacje.Przypominam sobie jak chodziłyśmy po zwolnienia lekarskie do takiego.Jak obejrzał biust zawsze się miało kilka dni wolnego Odpowiedz Link Zgłoś
ko_bie_ta Re: lekarz i granice intymnosci 07.06.06, 16:47 A tak poważnie, zdarzyło mi się raz w życiu kiedy poszłam do internisty z bolącym gardłem, pan doktor przy tej okazji obejrzał sobie moje piersi w całej okazałości (standardowe osłuchanie stetoskopem w biustonoszu według niego było niewykonalne), potem stwierdził że chce zbadać mój brzuch i ściągnął mi majtki! nie lekko odchylił lecz najzwyczajniej w świecie ściągnął! badając węzły chłonne niby przypadkiem ocierał się dłonią o wzgórek łonowy, jeszcze ten obleśny wzrok wlepiony w pewnie części mego ciała - to było naprawdę OBRZYDLIWE! Byłam tym wszystkim tak zaskoczona i że kompletnie nie wiedziałam jak się zachować - bezwolnie wykonywałam jego polecenia bez przerwy myśląc czy to jest jeszcze norma czy już patologia... kiedy wyszłam z gabinetu i ochłonęłam, chciałam złożyć skargę na tego lekarza, pan ten pracuje w znanej prywatnej przychodni w Warszawie i myślę że to nie był jego pierwszy raz. Skargi nie złożyłam, jednak po tym wszystkim byłam tak wściekła na siebie za moje bierne zachowanie, że mocno nabuzowana poszłam jeszcze raz na kontrolę do tego lekarza - kiedy weszłam w nastroju bojowym czekając na "powtórkę z rozrywki" facet totalnie spanikował! (widocznie inne już do niego nigdy nie wracały) był tak speszony i zdenerwowany, nawet na mnie nie spojrzał, spławił mnie po dwóch minutach pod pozorem nagłego wyjścia - i tyle było z mego "odegrania się". Oczywiście nigdy więcej do niego nie poszłam ale gdyby jeszcze kiedyś los mnie wpakował w taką sytuację, to z pewnością już nie będę taka... bezradna. Odpowiedz Link Zgłoś
sanna.i Re: lekarz i granice intymnosci 08.06.06, 09:21 Akurat w przypadku jansej-szalwii- obnizanie majtek przy usg brzucha to raczej norma i nie ma sie co obrazac. Ale sama sie zastanawialam nie raz nad tym tematem. Stwierdzilam jednak,ze oprocz ewidentnych przypadkow molestowania,nie warto sobie tym zawracac glowy.Jesli lekarz jest dobry, a to znaczy kompetentny, profesjonalny i mam do niego zaufanie,to chyba nie ma sensu myslec,co on sobie wyobraza itp. Mam na mysli szczegolnie ginekologow.Zdarzylo mi sie kiedys,ze gin dyskretnie obejrzal mi pupe itp.,ale nigdy nie bylo to chamskie,a facet jest facetem w koncu, nie wyrzeknie sie wszystkich mysli,fantazji itp. Byleby pozostaly tylko MYSLAMI. Odpowiedz Link Zgłoś
oxy_gen_86 Re: lekarz i granice intymnosci 08.06.06, 15:53 NA drugi raz wez ze soba kilkumetrowy kij i powiedz lekarzowi zeby zbadal Ciebie wlasnie tym kijem... Odpowiedz Link Zgłoś
nick_taki_na_chwile Re: lekarz i granice intymnosci 09.06.06, 17:41 Drogie Panie! Nie chce pisac o USG u autorki watku, bo to chyba oczywiste, ze nie sie zbadac pecherza moczowego, jajnikow, macicy bez umieszczenia nad nimi glowicy aparatu, a przez ubranie badanie nie jest mozliwe. Nie chcialbym pisac o prostakach dobierajacych sie do kobiet podczas badania, bo mam wrazenie, ze to wielka rzadkosc, ale pewno i tak sie pewno zdarza. Podobnie jak w tramwajach, pociagach, pubach zawsze znajdzie sie jakis cham. Natomiast chcialbym podzielic sie swoimi spostrzezeniami. Jestem lekarzem, o specjlizacji mocno zblizonej do onkologii, tak wiec czesto musze badac wezly chlonne, takze pachwinowe. Kiedy badam mloda dziewczyne, to prosze pielegniarke o asyste, ale nie zawsze jest to mozliwe, bo czasami jest czym zajeta. Jak uwazacie, czy zawsze powinenem miec przy badaniu swiadka? Co z badaniem per rectum (przez odbyt) przy krwawieniu? Zazwyczaj sa to zylaki odbytu, ale zawsze znajdzie sie jakis pechowiec z rakiem. Czy zawsze powinna stac obok pielegniarka? Obawiam sie, ze byc moze juz jestem opisany na jakims forum jako zoboczeniec (mezczyzn tez badam), ale nie widze innej mozliwosci w postawieniu diagnozy jak dokladne zbadanie chorego. Zdarzylo mi sie juz kilka razy uslyszec odpowiedz na pytanie: - Co zbadal moj kolega? - A w ogole mnie nie zbadal, tylko od razu wyslal do pana. To wcale nie jest takie oczywiste, jakby sie wydawalo, ze zawsze chory powinien byc dokladnie zbadany. Czy wyobrazacie sobie, aby podczas wizyty z powodu np. kataru lekarz badal Wam piersi a meżczyznom prostate lub jadra? To sa bardzo rzadkie nowotwory u mlodych ludzi, ale jednak zdarzaja sie. Czy maja Panie jakis pomysl jak to rozwiazac? Przepraszam, ze tak dlugo :-))) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
sanna.i Re: lekarz i granice intymnosci 09.06.06, 18:14 Badac,pewnie,ze badac ;-). Chyba kazdej z nas zalezy na dokladnej diagnozie,a z ta pielegniarka-bez przesady.Czasem w obecnosci jeszcze jednej osoby mozna sie czuc dodatkowo skrepowanym.Mysle,ze w wiekszosci kobiety wyczuwaja,kiedy dzieje sie cos "ponadprogramowo",choc zdarza sie,ze nie...A ze mlode kobiety bywaja zawstydzone...No coz,kazda z nas musi ten etap przejsc,i tyle.Jedyne z czego sie dzis moge usmiechnac,to np. lekarz ginekolog gapiacy mi sie na tylek jak wracam z fotela.To juz chyba nie jest konieczne do diagnozy??;-) Ale bez przesady,chyba wiekszosc z nas o to afery nie zrobi.Co innego ewidentne molestowanie, oblesne teksty itp. Odpowiedz Link Zgłoś
keari Re: lekarz i granice intymnosci 14.06.06, 19:14 Kiedyś byłam na USG i lekarz zaproponował USG przezpochwowe. Po przeczytaniu tego wątku zastanawiam się, czy nie chciał mnie tym czymś posiąśc... Co zresztą mu się udalo... :)) Ale bez jaj, żeby lekarz proponował babce seks - bo pewno lubi być prze**nięta.. tego nie słyszałam jeszcze. Mocna rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś