Dodaj do ulubionych

Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa.

06.06.06, 23:38
Witam,

Od prawie roku chodze do psychologa. Moja dziewczyna na poczatku to
przyjecła,ale pozniej no i teraz jest temu przeciwna.
Przez ostatnie 2 miesiace nie chodizłem na wizyty(ze względów obiektywnych),
i teraz powiedziałem jej,ze sie zapisałem na jedna wizyte...

Po kwadransie zaczęła płakać... ( po raz 2 czy 3 z tego powodu chyba...) i
była zła oczywiście na mnie.
Jej uzasadnienie : Ona nie chce byc z człowiekiem,który sam nie potrafi
poradzić sobie poradzić ze swoimi problemami.

Ludzie pomóżta, bo mi już opadają ręce...!
Obserwuj wątek
    • bleman Dziwna ta dziewczyna, czy ona sadzi ze jak 06.06.06, 23:46
      przestaniesz chodzic do psychologa to nagle "poradzisz sobie ze swoimi problemami"

      Naprawde nie ejstem w stanie takiego zachowania zrozumiec...
      • searena Re: Dziwna ta dziewczyna, czy ona sadzi ze jak 07.06.06, 00:03
        A czemu chodzisz do tego psychologa już rok? Psycholog jakby nie jest lekarzem
        stałego kontaktu i sygnalizuje problemy psychiczne czy psychologiczne osoby
        która do niego chodzi od tak dawna. Także nie dziw się swojej dziewczynie że
        jest zaniepokojona.
        • bleman Ale co ON ma zrobic ? 07.06.06, 00:12
          Ma powiedziec : "tak mam problemy, lepiej bedzie jak odejdziesz" ?
          Watpie czy to mu pomoze i czy ona tego by chciala ?
        • hmatisse Re: Dziwna ta dziewczyna, czy ona sadzi ze jak 07.06.06, 08:52
          Searena, błagam, pomyśl. Myślisz, że psycholog to mała wróżka, która jednym
          skinieniem różdżki odgania wszystko co złe?? To jest lekarz STAŁEGO KONTAKTU.
          Żeby rozwiązać swoje problemy potrzebny jest czas, praca nad samym sobą jest
          bardzo trudna.

          a teraz do autora: A czy Twoja dziewczyna podała jakiś konkretny powód, dla
          którego aż musi płakać?
          • traductor123 Re: Dziwna ta dziewczyna, czy ona sadzi ze jak 07.06.06, 09:00
            hmatisse napisała:
            > a teraz do autora: A czy Twoja dziewczyna podała jakiś konkretny powód, dla
            > którego aż musi płakać?


            No przeczytaj uważnie mój post, i zobaczysz:)
            • hmatisse Re: Dziwna ta dziewczyna, czy ona sadzi ze jak 07.06.06, 09:10
              Z całym szacunkiem, ale pytałam o konkretny powód. Ona chyba strasznie
              niedojrzała jest, co?
              • traductor123 Re: Dziwna ta dziewczyna, czy ona sadzi ze jak 07.06.06, 09:14
                No jak to?

                Ze ona nie chce byc z człowiekim który nie potrafi SAM poradzić sobie z
                własnymi problemami
                Ze strasznie by sie wsydziła,ze zapadłaby sie pod ziemie,gdyby ktos od niej, z
                domu,bliskich sie dowiedział,że ja chodze do psychologa.

                No i poza tym wczesnije,i moze teraz ja smuciło i zlosciło,ze to z kimś OBCYM
                rozmawiam o intymnych moich sprwach,a ze z nia tymi sprawiami sie nie dziele
                (Argumetnowałem,ze ona, niestety mimo całej dobrej woli, nie jest mi zawsze w
                stanie pomóc)

                P.S. Jak jeszcze coś to pisz:)
                • stlouis30 Re: Dziwna ta dziewczyna, czy ona sadzi ze jak 07.06.06, 10:00
                  Cóż...a może sama potrzebowałaby wizyty, żeby zobaczyć i poczuć, jak to jest?
                  Bo chyba sobie nie za bardzo uświadamia, czym jest pomoc psychologiczna.
                  Spróbuj może zaopatrzyć ją w jakąś lekturę?Człowiek-istora społeczna E.Aronson
                  np.? Moja praca z psychologiem pomogła mi poukładać bardzo wiele spraw, których
                  nie rozumiałam bo "to, co nie wypowiedziane tak naprawdę nie istnieje w naszej
                  świadomości". Ale trzeba to wypowiedzieć ze zrozumieniem a bliska osoba w tym
                  przeszkadza bo kierują wtedy nami emocje...Trzymaj się i spróbuj jej to
                  przekazać!
                • kryzolia Re: Dziwna ta dziewczyna, czy ona sadzi ze jak 07.06.06, 10:16
                  taka masz dziewczynę;), smutne
          • searena Re: Dziwna ta dziewczyna, czy ona sadzi ze jak 07.06.06, 19:56
            Podobno za dużo myślę :D Także to chyba nie do mnie. Myślę też że być może ona
            poznając go nie wiedziała że on leczy się u psychologa. Potem się dowiedziała i
            myślała że to przejściowe. A po roku jest zaniepokojona, też bym była jesli by
            mi zależało na człowieku. Chodzenie do psychologa nie jest stanem normalnym i
            nie świadczy o zdrowiu. Ja nie chodzę, moi znajomi nie chodzą, chociaż sama mam
            psychologa w rodzinie :) Jednak przeciętnie człowiek sam sobie radzi ze swoimi
            problemami. W tym sensie psycholog nie ejst lekarzem stałego kontaktu tak jak
            żaden lekarz nie powinien nim być póki jesteśmy zdrowi. Może ta dziewczyna nie
            chce spotykać się z facetem który ma problemy psychologiczne.
            • margie searena, bzdury opowiadasz!!! 09.06.06, 11:56
              To, ze ktos korzysta z pmocy psychologa, nie oznacza ze jest chory, tylko ze
              cos mu pzreszkadza w jego emocjach, reakcjach i nie wie jak to rozwiazac. Od
              jednostek chorobowych jest psychiatra.| Problemy emocjonalne, samoocena mozna
              wyprostowac wlasnie przez spotkania z psychologiem, ktory pomoze ci znalezc
              przyczyne i rozwiazac problem. Psycholog nie leczy, on ci tylo wskazuje droge,
              sam musisz rozwiazac problem. Ja chodzilam, bo nie rozumialam jak to jest, ze
              jakby mam 2 osobowosci- zawodowa, gdzie wszytsko gra i buczy, same skcesy i
              prywatna, gdzie sie uzalezniam od facetow. I dowiedzialam sie dlaczego. I
              skonczyl sie problem. Nomoze nie sklonczyl, ale przynajmiej wiem, jak z tym
              wlaczyc. Ludzkie problemy sa rozne,ale tez wydaje mi sie ze rok to dlugo, moze
              psycolog nie ten? W kazdym razie dziewczyna autora zupelnienie wie o co chodzi
              i mysle ze powinienes ja zabrac ze soba na taka wizyte:))
              • traductor123 Re: searena, bzdury opowiadasz!!! 09.06.06, 13:27
                Zgadzam sie z Toba, ale jako osoba zainteresowana nie chciałem tak od razu
                subiektywnie oceniac i krytykowac opinii seareny.

                Wiesz, tak naprawde to ja chodziłem do tego psychologa 5 miesiecy...
                Ot tak mi sie wczensije napisało:) Ale bo teraz po tych 5 miesiacach była
                przerwa 2 miesiecy,ba ponad, juz bedzie 3 MIESIACE! jak nie chdoze do tego
                psychologa( musialem wyjechac, i czesc tez nie chodzilem na skutek prosb mojej
                dziewczyny).
        • karol2209 Re: Dziwna ta dziewczyna, czy ona sadzi ze jak 08.06.06, 07:10
          a co Ciebie to ku... obchodzi... chdzi i tyle... widocznie tego potrzebuje...
        • kochanica-francuza Guzik prawda - niektóre terapie z założenia 19.06.06, 23:14
          searena napisała:

          > A czemu chodzisz do tego psychologa już rok?

          trwają po kilka lat.

          Ot, psychologia trafiła pod strzechy i ludzie sądzą, że to tak cyk! - raz do
          psychologa i nowy człowiek gotowy. Hospody pomyłuj!
    • lilarose Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 07.06.06, 10:22
      Bo jeszcze u niektórych ludzi pokutuje przekonania, że do psychologa chodza
      tylko wariaci i psychole. Twojej dziewczynie widocznie też wpojono taki sposób
      myslenia. Postaraj się jej wytłumaczyć, że chodzenie do psychologa nie jest
      żadna ujmą, wiele ludzi (w tym znanych) tak robi, że to normalne. Jesli nie
      pomoże, zaprowadź ja do psychologa, bo to ona go bardziej potrzebuje.
      • traductor123 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 07.06.06, 15:27
        lilarose napisała:

        > Bo jeszcze u niektórych ludzi pokutuje przekonania, że do psychologa chodza
        > tylko wariaci i psychole. Twojej dziewczynie widocznie też wpojono taki
        sposób
        > myslenia.

        No na to wygląda .

        Nie chciałem niczego wcześniej sugerować, ale ona pochodzi ze wsi...

        > Postaraj się jej wytłumaczyć, że chodzenie do psychologa nie jest
        > żadna ujmą, wiele ludzi (w tym znanych) tak robi, że to normalne.

        Ileż razy można tłumaczyć i mówić to samo??


        > Jesli nie
        > pomoże, zaprowadź ja do psychologa, bo to ona go bardziej potrzebuje.

        A zamienisz mi wodę w wino??
        • aiczka Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 08.06.06, 10:06
          > > Jesli nie
          > > pomoże, zaprowadź ja do psychologa, bo to ona go bardziej potrzebuje.
          A rozmawiałeś o tym z psychologiem? Może on Ci coś poradzi. A może zaprosicie
          Twoją dziewczynę na jedną sesję i omówicie ten problem, pokażecie jej, jak to
          wygląda? Tylko żeby nie poczuła, że teraz ona idzie do psychologa ^_^. Powinna
          się czuć jak osoba towarzysząca.
    • maialina1 zalezy 07.06.06, 10:38
      Zalezy jeszcze po co tam chodzisz...
      Bo jezeli nie potrafisz sobie poradzic z codziennymi problemami typu brak kasy,
      problem z szefem, czy "nikt mnie nie kocha", to faktycznie moze jestes zyciowa
      ciapa i tu i psycholog nic nie poradzi; trzeba cie zaakceptowac takim jaki
      jestes.
      Jesli natomiast przezyles jakas zyciowa traume (utrata kogos bliskiego, wypadek
      samochodowy zakonczony kalectwem, psychoza na jakims punkcie), to dziewczyna
      powinna cie raczej zachecac do wizyt niz dramatyzowac.
      • traductor123 Re: zalezy 07.06.06, 15:30
        maialina1 napisał:

        > Zalezy jeszcze po co tam chodzisz...
        > Bo jezeli nie potrafisz sobie poradzic z codziennymi problemami typu brak
        kasy,
        >
        > problem z szefem, czy "nikt mnie nie kocha", to faktycznie moze jestes
        zyciowa
        > ciapa i tu i psycholog nic nie poradzi; trzeba cie zaakceptowac takim jaki
        > jestes.


        Brak kasy,kłopoty z szefem - powodem żeby iść do psychologa? NIe rób sobie jaj!



        > Jesli natomiast przezyles jakas zyciowa traume (utrata kogos bliskiego,
        wypadek
        >
        > samochodowy zakonczony kalectwem, psychoza na jakims punkcie), to dziewczyna
        > powinna cie raczej zachecac do wizyt niz dramatyzowac.

        Może nie trauma. Ale psychiatra stwierdził u mnie kiedyś nerwicę natręctw.
        Nigdy nie brałem leków(i nie zamierzam!). I mam takie nerwowe ruchy (podobne do
        tików, czasem mniej czasem więcej). Poza tym mam chorobę zoładka-biorę leki,a
        przyczyna takich chorób cześto się mieści w głowie.
    • traductor123 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 07.06.06, 15:24
      Hej!

      Dzisiaj c.d.

      W czasie rozmowy, wypomniała mi troche,że wczoraj nazwałem jej pojmowanie wizyt
      do psychologa, jako zaściankowość i zacofanie.
      I byl ciąg dalszy rozmowy nt.
      Dalej strasznie się unosi jak po pewnym czasie argumentuję dlaczego chce pojść
      do psychologa.
      Pożegnanie dzisiaj było nie za ciepłe :(...

      A fakt faktem - to jest szantaż co ona robi.
    • bri Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 07.06.06, 15:42
      Ja tam ją rozumiem. Osoba będąca w terapii z moich obserwacji często w pewnym
      stopniu zamyka się na najbliższych. Poza tym często efektem terapii ma być
      zmiana w stosunkach poddawanego terapii z jego bliskimi, co wymaga też pracy i
      zmiany od jego bliskich. Osoba po terapii często się zmienia w znacznym
      stopniu, podejmuje ważne decyzje o których wcześniej nie myślała ani nie
      wspominała; które mogą być zaskakującej lub trudne do zaakceptowania dla jego
      bliskich. Często też postanawia powstrzymać się od wszelkich decyzji do końca
      terapii (który czasem nie wiadomo kiedy ma nastąpić).

      Tak samo jak Ty masz prawo do terapii, tak Twoja dziewczyna ma prawo nie chcieć
      Ci w tym towarzyszyć. W razie nie rozwiąznaego konfliktu pozostaje Wam się
      rozstać
      • traductor123 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 07.06.06, 19:06
        bri napisała:

        > Osoba po terapii często się zmienia w znacznym
        > stopniu, podejmuje ważne decyzje o których wcześniej nie myślała ani nie
        > wspominała; które mogą być zaskakującej lub trudne do zaakceptowania dla jego
        > bliskich.


        Co masz na myśli?

        • bri Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 08.06.06, 10:14
          Mam na myśli dokładnie to, co napisałam. Dla ułatwienia przykłady: w trakcie
          terapii można dojść do wniosku, że unieszczęśliwia nas praca i np. stateczny
          księgowy porzuca słupki i idzie na kurs pilotażu odrzutowców. Ktoś inny może
          stwierdzić, że w życiu się za bardzo poświęcał i że chce zrobić coś dla siebie -
          przestaje wracać do domu po pracy, sprzątać w sobotę i w każdą niedzielę
          chodzić na obiad do teściów a zamiast tego kupuje sobie motor i każdą wolną
          chwile przeznacza na przejażdżki w bliższe lub dalsze okolice oraz pucowanie
          swojego skarba. Itd. Każdy ma prawo do takich zmian w swoim życiu ale jeśli
          ktoś związał się z poświęcającym się dla rodziny księgowym to niekoniecznie
          musi chcieć dalej być w związku z myślącym przede wszystkim o sobie miłośniku
          sportów ekstremalnych. Teraz jasne?
    • m.cobra Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 07.06.06, 19:43
      chłopaku!!!jeżeli chodzisz do psychologa to znaczy,że musisz.wytłumacz swojej dziewczynie,że wizyty nie będą trwały wiecznie i że musisz teraz chodzić aby później gdy będziesz miał poważne problemy-nie głupieć i umieć sobie poradzić z trudną sytuacją;twoja dziewczyna nie jest wyrozumiała...i jeżeli robi z tego problem to chyba sama powinna zgłosić sie na terapię...
      • meaby Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 07.06.06, 19:52
        ona jest ze wsi....
        hm, rozumiem, że to straszny problem jest i takie zacofanie co?

        ty z tikami a ona ze wsi..
        idźcie razem do tego mam nadzieję "miastowego" psychologa albo się rozstańcie
        bo to chyba żadna głęboka miłość nie jest
      • blondi_dor Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 07.06.06, 22:54
        No nie wysyłajmy jej na terrapię, przecież widizmy jaki ma do tego stosunek ;)
    • karol2209 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 08.06.06, 07:08
      nie obraź się, ale ona jest psychiczna... ja też chodze i najpierw było ok...
      apotem przy każdej awanturze mi wypominała, że jestem nienormalny... POLSKA I
      POLACY TO W DALSZYM CIĄGU CIMNOGRÓD I CIEMNOTA...
      • domina19 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 08.06.06, 07:37
        dobrze karol, że ty nie jesteś psychiczny..........
        • karol2209 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 08.06.06, 07:58
          czuje nutke cynizmu i ironii w twojej wypowiedzi... tak jestem psychioczny... a
          to coś dziwnego w ty kraju? czemu tyle osób studiuje psychologie? oni chyba tez
          są wszyscy psychiczni... tak tak, budujmy ten nasz dobrobyt na takich
          ciemniakach jak ty...
      • traductor123 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 08.06.06, 09:58
        Cześć Karol2209!

        Jestem ciekaw Twojej historii, jak to było, jak się skończyło z Twoja
        dziewczyną itd. Może dasz mi kilka ważnych rad.

        Jak nie chcesz tutaj na forum opisywać tego,to czekam na poczcie:)

        Pozdrawiam
        • karol2209 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 08.06.06, 10:46
          odbierz pocztę...
    • deodyma Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 08.06.06, 10:17
      nie rozumiem, czemu przeszkadzaja jej twoje wizyty u psychologa. moj maz tez
      kiedys psychologa odwiedzal i jakos nie robilam mu scen z tego powodu. mnie sie
      wydaje, ze ona tez powinna go odwiedzic od czasu do czasu. jesli ktos tu ze
      soba nie radzi, to napewno nie to no bo jesli twoje wizyty u psychologa sa dla
      niej problemem...
    • calipso2 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 08.06.06, 11:23
      A ja ją trochę rozumiem.
      Mam kolegę, którego żona chodziła na psychoterapię. Pani psycholog tak jej
      namieszała w głowie, że ten mężczyzna jest nie dla niej, że nie jest szczęśliwa
      w tym małżeństwie, że po kilku miesiącach już ze sobą nie mieszkali.Małżeństwo
      się rozpadło, a ona zaczęła się miotać życiowo jak "gó.. w przeręblu" i
      podejmować dziwne decyzje, które szokowały całe otoczenie.
      Oczywiście małżeństwo może i bez tego by się rozpadło, ale w tym wypadku
      decyzja została podjęta podczas psychoterapii i wskutek niej.
      Są rózni psycholodzy. Dobrzy i źli i tych drugich jest pewnie więcej.
      Może w waszym związku jest coś nie tak i dziewczyna może się boi, że ktoś
      Ciebie podburza przeciwko niej Że psycholog uświadamia Ci twoje niezaspokojone
      potrzeby etc.
      Ja osobiście nie chciałabym mieć faceta z nerwicą natręctw, bo potrafi to
      być bardzo uciążliwa choroba.
      Sam fakt chodzenia na psychoterapię mi nie przeszkadza i nie robi na mnie
      wyrażenia.
      • traductor123 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 08.06.06, 11:41
        calipso2 napisała:

        > Może w waszym związku jest coś nie tak i dziewczyna może się boi, że ktoś
        > Ciebie podburza przeciwko niej Że psycholog uświadamia Ci twoje
        niezaspokojone
        > potrzeby etc.

        Bardzo możliwe, przed chwila sobie tak właśnie pomyślałem :)

        Że boi sie,że moj psycholog podburza mnie przeciwko niej:)

        To musze ja uspokoić ze ja mam swój rozum i sam potrafie tez myslec:)

        • calipso2 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 08.06.06, 13:16
          W związkach męsko-damskich jest trochę tak, że mężczyzna musi choć trochę
          kobiecie imponować.
          Oznaką dojrzałości kobiety jest, że potrafi zaakceptować słabość mężczyzny.
          Zaakceptować fakt, że on nie jest supermanem i nie radzi sobie z niektórymi
          rzeczam.
          Oczywiście wszystko w pewnych granicach. Oby tylko nie zmieniło to obrazu
          mężczyzny w oczach kobiety. Złe rokowania dla związku, w którym kobieta
          oczekująca opieki ze strony mężczyzny zaczyna widzieć w swoim mężczyźnie
          pożałowania godną istotę, która sama wymaga opieki (i to fachowej).

          • traductor123 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 09.06.06, 10:58
            calipso2 napisała:
            Złe rokowania dla związku, w którym kobieta
            > oczekująca opieki ze strony mężczyzny zaczyna widzieć w swoim mężczyźnie
            > pożałowania godną istotę, która sama wymaga opieki (i to fachowej).
            >

            no też tak uważam, niestety...
    • frutinka Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 08.06.06, 19:36
      Co za egoizm!!!!
      Po pierwsze - do psychologa najlepiej chodzić przez dłuższy czas, nawet
      rzadziej, ale dłużej - mozna znacznie epiej pomóc takiemu pacjentowi.
      Po drugie - to fatalnie, ze Twoja dziewczyna w imię swioch durnych ambicji (by
      mieć silnego macho, który sam ze wszystkim sobie radzi) poświęca Twoje dobro
      (kiedy się kocha, chce się pomóc najbliższej osobie; kiedy ja byłam w niezbyt
      dobrym stanie - mój chłopak namówił mnie, bym poszła o osychologa, za co jestem
      mu wdzięczna bardzo)
      Po trzecei - z pewnymi sprawami nie można samemu sobie poradzić. A co do
      wyobrażeń nt mężczyzn, że twardzi być muszą itp (ktoś tu o tym pisał), to
      między innymi z takich postaw biora się np. nerwice. I to nie znaczy, że facet
      beczy i jest dupa, tylko po prostu może cierpueć na wiele dolegliwości. Mnóstwo
      policjantów czy wojskowych np, którzy pracują w trudnych warunkach musi chodzic
      do psychologa, a raczej nie są to mięczaki. Także może tą drogtą wytłumaczysz
      swojej niedojrzałej i egoistycznej dziewczynie, że czasem po prostu trzeba.
      Albo nawet jeśli nie trzeba, to to moze pomóc w zachowaniu zdrowia czy
      równowagi.
      A swoją drogą b. Ci współczuję - to musi być przykre, gdy najbliższa osoba
      kompletnie nie liczy sie z Twoim samopoczuciem i jest w stanie je poświęcić, by
      zachować dobry obraz Ciebie w oczach swoich i innych. A co by było, gdybys
      naprawdę poważnie zachorował na jakąś chorobę, która uniemożliwiłaby Ci bycie
      twardym facetem na czas jakiś? Pomyśl o tym, nim się z nia ożenisz. Bo przeciez
      macie być ze sobą i się wspierać na dobre i na złe, czyż nie? Powodzenia w
      terapii!!! Nie przerywaj tylko, jesli uważasz, ze jest Ci potzreban!
      • traductor123 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 09.06.06, 01:18
        frutinka napisała:

        > A swoją drogą b. Ci współczuję - to musi być przykre, gdy najbliższa osoba
        > kompletnie nie liczy sie z Twoim samopoczuciem i jest w stanie je poświęcić,
        by
        > zachować dobry obraz Ciebie w oczach swoich i innych. A co by było, gdybys
        > naprawdę poważnie zachorował na jakąś chorobę, która uniemożliwiłaby Ci bycie
        > twardym facetem na czas jakiś? Pomyśl o tym, nim się z nia ożenisz. Bo
        przeciez
        >
        > macie być ze sobą i się wspierać na dobre i na złe, czyż nie?


        I z tego właśnie powodu, trochę utraciło moje uczucie do niej.Przykre,ale
        prawdziwe:( BO jak mogę być z osobą,która tak nie akceptuje,odrzuca i krytkuje
        mnie,moje "ja", zachowanie.

        Zastanawiam sie,czy nie powiedziec jej o tych moich wątpliwościach,o tym,że ja
        nie chce być z taką osobą??? Co Wy o tym myślicie?

        P.S. BO mam nadzieję,ze nie zaryzykuję za dużo taka rozmową,ale chce być z nią
        szczery, inie chce udawać ze jest dobrze,skorko nie jest.
        • deodyma Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 09.06.06, 11:22
          jesli rzeczywiscie twoje uczucie do niej ni9e jest juz tak silne po tym, co ci
          powiedziala to powinienes z nia o tym porozmawiac. moze dzieki temu dziewczyna
          sie opamieta i zmadrzeje.
        • bri Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 09.06.06, 11:58
          Myślę, że jej to powiesz. Ona uzyska potwierdzenie swoich obaw. Rozstaniecie
          się. Ona w niedługim czasie pozna szczerego chłopaka bez problemów
          psychologicznych, wyjdzie za niego i urodzi mu dzieci. A przed Tobą? Długa
          droga rozwoju osobistego i coraz to nowych form pomocy psychologicznej, która
          nie wiadomo jak się skończy.
          • traductor123 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 09.06.06, 13:24
            Nie bądź złośliwa, i nie wybiegaj tak z tym wprzód.

            • bri Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 09.06.06, 13:33
              Byłam tylko szczera. Naprawdę myślę, że tak z Wami będzie.
              • traductor123 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 09.06.06, 13:38
                Ok, z NAMI to możesz mieć rację.

                Ale ode mnie sie proszę odczepić: ze bede korzystał wiecznie z pomocy
                psychologów. CO to za pisanie w ogóle? Trochę krzywdzące.
                • bri Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 09.06.06, 13:42
                  Ok, sorry.
                  • traductor123 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 09.06.06, 13:48
                    No dobrze, przeprosiny przyjęte.

                    To Twoim zdaniem nie warto wlaczyć o tę miłość, nasz związek?
                    Czy to jej zapatrywanie na te sprawe sie nigdy nie zmieni?

                    A co Ty bys w takeij styuacji zrobiła jako kobieta?:)
                    • bri Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 09.06.06, 14:28
                      Nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu czy miejscu Twojej dziewczyny. Nie
                      wiem ile macie lat, ile jesteście ze sobą i co Was tak naprawdę łączy, jakiego
                      charakteru są Twoje problemy itd.

                      Myślę, że decyzję już podjąłeś i tylko szukasz potwierdzenia.

                      Byłam kiedyś w sytuacji zbliżonej do Twojej dziewczyny i wtedy odniosłam
                      wrażenie, że ode mnie nic tak naprawdę nie zależało.
                      • traductor123 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 13.06.06, 17:12
                        Ja mam 24, ona 22 lata :)
    • aiczka Czy to może ona? 09.06.06, 15:47
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=43331154
      • frutinka Re: Czy to może ona? 09.06.06, 17:47
        Też mi się od razu skojarzyło:) Jeśli to ona, uciekaj chłopaku!!!:) Ta
        dziewczyna mnie po prostu rozbroiła!:) I tacy ludzi epo swicei chodzą i pewnie
        na pierwszy rzut oka wszystko z nimi dobrze:) - o tej dziewczynie od Kosciła
        mówie:)
        • m.cobra ... 12.06.06, 19:15
          nerwice natręctw leczy psychiatra a nie psycholog...
          jesteście niesprawiedliwi(co poniektórzy)
          to że facet chodzi na sesje nie znaczy,że nie może być oparciem dla swojej partnerki...a te wizyty dobrze mu zrobią;
          ponad połowa społeczeństwa potrzebuje takiej pomocy-tylko twierdzą,ze im akurat jest niepotrzebna;
          panna robi z igły widły i podejrzewam,że kombinuje jak się uwolnić z tego związku;
          ...a to ,że w naszym kraju "ciemnogród" to sie zgodzę...
          pozdrawiam i głowa do góry
        • traductor123 Re: Czy to może ona? 15.06.06, 21:23
          Tak, to ona...
    • traductor123 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 13.06.06, 00:00
      Dziękuję za wszystkie wypowiedzi. :)

      Co do ciągu dalszego, to...

      Rozmowy dalej trwają (kurcze, brzmi to,jak z obrazu wojny jakiejś ;) ), tzn.
      ona się dopytuje,dlaczego chodzę do psychologa, ja jej tłumaczę. Trochę ją
      przekonuję, ale dalej raczej UPARCIE (kurcze!) jest temu przeciwna...:/

      Ale powiedziała mi jedną miłą rzecz:)

      Ze w przypadku jej poprzednich chłopaków, to w życiu by nie zaakceptowała
      takiej sytuacji,żeby jej chłopak chodzil do psychologa. Ale " że ma do mnie
      słabość", to jeszcze ze mną chodzi.
      (Z jednej storny jakie wyróźnienie,chociaż tak to zabrzmiało-jak się
      poświęcam,ile wyrzeczeń mnie kosztuje związek z Toba! - przyznacie,nie?).

      I to na razie tyle...:)
      • derek123 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 13.06.06, 10:17
        "Ze ma słabość do Ciebie" ???
        A co to za gadanie. Jakby robiła łaskę,żę z Toba chodzi.
        Wez jej powiedz ze tylko ona stawia wymagania w Waszym zwiazku, a TY niczego od
        niej nie żądasz.
      • aiczka Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 13.06.06, 10:32
        > takiej sytuacji,żeby jej chłopak chodzil do psychologa. Ale " że ma do mnie
        > słabość", to jeszcze ze mną chodzi.
        Smieszne określenie. Jak można chodzić z kimś, do kogo tylko "ma się słabość"?
        Ale to pewnie tak jej się powiedziało.
        • m.cobra Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 16.06.06, 22:44
          bo to zła kobieta była...
          nie daj się-wybacz ale twoja dziewczyna jest maksymalnie niepoważna....
          i szczerze mówiąc-na twoim miejscu zastanowiłabym sie czy chcę dalej z nią być;
          wyobraź sobie ,że sie z nią żenisz-w związku nie tylko facet ma być oparciem dla panny -ale także panna dla faceta-wszystko pół na pół
          • traductor123 Re: Dziewczyna przeciwna chodzeniu do psychologa. 17.06.06, 10:35
            No kurcze, szkoda,że ona nie czyta tych wszystkich Waszych opinii,gdzie
            zdecydowana większość mówi jednym głosem przeciw niej.

            WIem,wiem, zastanawiam się z powodu tej kwestii,jej zachowania w tej sprawie,
            nad dalszym byciem z nią.
            Pozdrawiam
    • traductor123 I dobrze,że idę do psychologa,bo... 17.06.06, 10:37
      Ostatnio nasilają mi się tiki.
      jakiś bardziej niespokojny,nerwowy jestem.

      Ale żeby powiedzieć o naisleniu się tików mojej dziewczynie,to nie wiem.Bo już
      sobie coś pomyśli,ze jestem nienormalny,czy coś...A nie jestem?

      No kurde,no!Związek powinien opierać się na wzajemnym zaufaniu i popieraniu,a
      ja się zastanawiam czy jej mówić o tym?! No chyba tak nie powinno być w związku
      parnterskim...
      • m.cobra Re: I dobrze,że idę do psychologa,bo... 19.06.06, 21:05
        powinieneś sie wyluzować i spokojnie przemyśleć wszystko;może dobrym wyjściem byłoby krótkie rozstanie;może jak byś pomyślał spokojnie o całej tej sprawie-to łatwiej by było podjąć rozsądną decyzję;
        trzymaj się,życzę owocnych rozmyślań
        pozdrawiam
        • traductor123 Re: I dobrze,że idę do psychologa,bo... 19.06.06, 22:13
          Tak się składa,ze ona wyjezdza na miesiąc lub dwa za granicę,do pracy.

          Pewnie powiesz,ze dobrze, i ze bede mógł spokojnie pomyslec o calej tej
          sprawie.Ale ilez to mozna myslec?Całe 2 miechy?;)
          • kochanica-francuza Traductor, jesteś normalny! 19.06.06, 23:15
            Tiki? Zwykły nerwowy drobiazg...

            kompulsywna Kochanica pozdrawia, hehe
          • bri Re: I dobrze,że idę do psychologa,bo... 20.06.06, 10:39
            LOL, a Ty najchętniej byś już z nią zerwał, żeby móc bez wyrzutów sumienia
            podrywać laski na wakacjach :)

            To zerwij i nie zawracaj dziewczynie głowy. Jej nie opowiada Twoja
            kompulsywność co mnie nie dziwi, sama nie chciałabym mieć dzieci z tikami
            nerwowymi. Tobie nie opowiada, że jej to nie odpowiada. Po co się męczyć?
            • kochanica-francuza Re: I dobrze,że idę do psychologa,bo... 20.06.06, 15:33

              > To zerwij i nie zawracaj dziewczynie głowy. Jej nie opowiada Twoja
              > kompulsywność co mnie nie dziwi

              Tiki to nie kompulsywność.

              Poza tym żadne nie jest dziedziczne, hihihi.
              • m.cobra Re: I dobrze,że idę do psychologa,bo... 20.06.06, 18:36
                skoro nie trzeba ci 2 miesięcy-to czemu się jeszcze zastanawiasz?jeżeli jestes pewny swojej decyzji-to plany wciel w życie;zostań z nia lub się pożegnaj :)

                co do tików-BRI jak masz pisać głupoty-to nie pisz w ogóle...
                • traductor123 Re: I dobrze,że idę do psychologa,bo... 21.06.06, 12:44
                  Czemu się zastanawiam,i nie zerwę teraz nie czekając przez te 2 miesiące?

                  BO NIE JESTEM PEWIEN!

                  Jak jest słodka,to tak mi z nia dobrze:)))
              • bri Re: I dobrze,że idę do psychologa,bo... 21.06.06, 12:53
                Macie dzieci? Jeśli nie to co Wy wiecie o dziedziczeniu... Moja córka ma nawet
                w identyczny sposób zwichrowaną prawą brew jak mój mąż, identyczne paznokcie u
                nóg, identyczną żyłkę na skroni, marszczy nosek identycznie jak mój teść, itd.

                Zapewne na wyrobienie się u kogoś tików nerwowych lub zachowań kompulsywnych ma
                wpływ również środowisko ale geny na 100% też. Poza tym dzieci uczą się poprzez
                modelowanie - widząc określone zachowania u rodziców mają tendencję do
                powtarzania ich.
                • bri Re: I dobrze,że idę do psychologa,bo... 21.06.06, 13:00
                  Jest taki test, który pozwala przybliżyć się do odpowiedzi "czy kocham
                  naprawdę?". Wyobraź sobie, że Twoje dzieci będą takie jak Twój partner - jeśli
                  Ci to nie przeszkadza to macie jakieś szanse.
                • kochanica-francuza Re: I dobrze,że idę do psychologa,bo... 21.06.06, 15:23
                  bri napisała:

                  > Macie dzieci? Jeśli nie to co Wy wiecie o dziedziczeniu...



                  A co Ty wiesz o nerwicach?

                  To znaczy, dzieci schizofreników naśladują zachowania schizofreniczne rodziców i
                  popadają w schizofrenię? Ciekawa teoria...

                  • bri Re: I dobrze,że idę do psychologa,bo... 21.06.06, 15:32
                    Coś tam wiem - studiowałam psychologię i znam kilka osób ze zdiagnozowanymi
                    nerwicami, a co ważne znam też ich rodziców. A jeśli chodzi o schizofreników
                    baardzo polecam książkę: "Rodziny schizofreników" Ronalda Davida Lainga.
                  • bri Re: I dobrze,że idę do psychologa,bo... 21.06.06, 15:43
                    A tu dywagacje na temat dziedziczności nerwic osób dotkniętych tym problemem:

                    www.forum.nerwica.com/czy-to-moze-byc-dziedziczne-vt1854.html
            • traductor123 Re: I dobrze,że idę do psychologa,bo... 21.06.06, 12:43
              Spoko, czyli zaliczasz sie do grona osób, które kochają "racjonalnie"
              • bri Re: I dobrze,że idę do psychologa,bo... 21.06.06, 12:56
                ROTFL - i kto to mówi? Czyż tutaj na forum nie szukasz przypadkiem racjonalnych
                argumentów na to czy zrywać czy nie ze swoją dziewczyną.
                • m.cobra Re: I dobrze,że idę do psychologa,bo... 28.06.06, 18:36
                  chyba płyniemy w inny temat...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka