tak mi smutno...

14.06.06, 13:59
Właśnie rozmawiałam przez telefon z moim facetem i usłyszałam ze on ma dosyc
tego ze od dłuzszego czasu ciągle chodze smutna i mam doła...To prawda, ze
mam powazne problemy i ostatnimi czasy malutko kasy ale nie sadziłam ze cos
takiego moze bliskiej mi osobie przeszkadzac...Wydawało mi sie ze jesli jest
mi zle to moge sie wypłakac w ramie mojego faceta a tu okazuje sie ze on ma
dosyc moich problemów i odkłada słychawke...az sie popłakałam- jeszcze do
tych wszystkich kłopotów dochodzi takie jego zachowanie...
    • asiulka81 zostaw go 14.06.06, 14:00
      po co Ci taki smiec? zero zrozumienia, w dodatku jeszcze bardziej Cie doluje.
      • f_emmefatale Re: zostaw go 14.06.06, 14:05
        Asiu nie tak ostro..

        Fragment z artykułu z aktualnego GALMOUR:

        'WAMPIROM POWIEDZ "NIE"!
        Wszyscy czujemy sie źle rzy kims, kto narzeka, marudzi, plotkuje. "Jeżeli tylko
        możesz po prostu utnij kontakt z taką osobą, nie spotykaj sie z nią, nie
        rozmawiaj, nie pocieszaj. Jeżeli jest to ktoś z twojego bliskiego otoczenia,
        dobrą taktyką jest demonstrowanie optymizmu, radości i wiary zyciowej. Nawet
        przesadnie. Wtedy wampir energetyczny nie ma w co się wczepić i przestanie Cie
        nękać'.

        Tak wiec nie marudź już,bo nawet chłopak ma tego dość.
        Miłego dnia :)
        • asiulka81 Re: zostaw go 14.06.06, 14:12
          z gory zakladasz ze autorka jest wampirem energetycznym... a moze wcale tak nie
          jest. kazdemu zdarzaja sie doly, a bliska osoba powinna wspierac ukochana w
          takiej sytuacji, a nie ja zlewac.



          • f_emmefatale Re: zostaw go 14.06.06, 15:01
            Ale autorka napisała też,że jej chłopak 'ma dosyć tego,że OD DŁUŻSZEGO czasu
            chodzi smutna'.
    • f_emmefatale Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:01
      Bo tacy ludzie,ktorzy marudza są jak wampiry energetyczne-psujesz humor także jemu.
      Nie rozczulaj sie-zawsze pomysl,że inni mają gorzej i głowa do góry.
    • olenkaa7 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:07
      Nie jestem wampirem energetycznym!To jakas totalna bzdura!Po prostu mam troche
      gorszy okres w zyciu i potrzebuje wsparcia a nie krytyki.
      • sumire Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:13
        ale mimo wszystko nie powinnaś oczekiwać, że będzie nieustannie współczuł i
        głaskał - doły są zaraźliwe i niestety w nadmiarze bywają wkurzające dla
        otoczenia. a faceci maruderstwa nie lubią. ogólnie.
    • kryzolia Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:09
      czy cały czas narzekasz? bo jesli tak, to tgeo nie wytrzyma nawet najwiekszy
      przyjaciel, wybacz, ale to nie jest możliwe stale kogos pocieszać........
    • eva37 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:13
      a skad wiesz czy on ja w ogole pociesza i od jakiego czasu trwa ten stan? skad
      u ciebie taka wiedza? ja nigdy nie moglabym sie tak zachowac w stosunku do
      ukochanej osoby. to co jakby miala depresje? a moze ma? to wtedy pa pa i to ma
      byc ok?
      • kryzolia Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:16
        dlatego pytam czy stale narzeka? i nie powiedziałam : papa, raczej chciałam zeby
        spojrzała na siebie z boku, czasami trzeba tez pomysleć o drugim człowieku, może
        tez ma problemy .... i dac mu sie wygadać... czasami nalezy nasze problemy
        schowac dla siebie jeśli widzimy że ktos ma znacznie wieksze... Faktem jest ze
        facet ma tego dosyć - tyle wiemy napewno.....
        • kryzolia Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:18
          i jeszcze jedno: co daje narzekanie na brak pieniedzy? co ma facet zrobić w tym
          wypadku? obrabowac bank?
          • isabelle7 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 22:27
            ale brak kasy to jets nic!

            jak ona ma dola bo.. z tata gorzej, mama chora, meczy sie bo jet wuiwazna z
            tata a ma mame chora, to jest dopeiro sajgon!!!

            a o kase/ ze malo zarabia i fochy stroic/ to faktycznie mazgaj nie kobieta!!
      • qurde1 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 21:35
        Tak bylo ze mna, mialam depresje,"odpadl" ode mnie,
        ja sie wylizalam, teraz on od roku cierpi na notoryczny spadek energi
        zyciowej(deprecha jak nic), powiedzial,ze teraz mnie rozumie...
        no coz po czasie :-)
    • maialina1 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:15
      A nie mozesz po prostu zapomniec na te pare godzin o swoich problemach kiedy
      jestes z nim?
      Ja szczerze mowiac tez nie przepadam za osobami - nawet wsrod najblizszych -
      ktore ciagle marudza. mozna takiej osobie cos powiedziec, pomoc, raz, dwa razy,
      trzy kilka, ale nie non-stop. Po pewnym czasie czlowiek czuje sie bezradny i
      sobie mysli "co bym nie robil to i tak bedzie zle" i mu sie nudzi pocieszanie.
      • sumire Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:20
        Otóż to. Wsparcie wsparciem, oczywiście, ale nie można od kogoś oczekiwać, żeby
        nas bezustannie tulił, pocieszał i współczuł. Zwłaszcza, że każdy ma swoje
        problemy i nie zawsze ma siłę i ochotę na dźwiganie jeszcze cudzych. Ja bym
        chłopa nie potępiała aż tak.
    • cala_w_kwiatkach Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:17
      szczerze wspolczuje
      nic gorszego, gdy ma sie problemy a nie mozna liczyc na bliska osobe
      polowa sukcesu w uporaniu sie z klopotami to wsparcie ze strony
      rodziny/przyjaciol
      jedyna moja rada, to dac sobie z nim spokoj, bo nie jest niczego wart, jesli w
      trudnych chwilach cie zostawia i nie potrafi zrozumiec
      przynajmniej wiesz jakim dupkiem sie okazal, nie warto tracic czasu na
      bezduszne osoby

      pozdrawiam
      • polla4 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:21
        A czy Ty pocieszasz go i udzielasz mu wsparcia kiedy tego potrzebuje? Nic nie
        sugeruję, ale może byc tak, że on w waszym związku jest pocieszaczem, a ze
        swoimi dołkami musi sobie sam radzic i teraz się zbuntował. Zastanów się
      • olenkaa7 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:22
        Dziwne rady-ze niby mam nie mówić facetowi ze jest mi źle i jest mi smutno, bo
        bedzie miał dosyć??? Facet po pierwsze powinien byc przyjacielem, on doskonale
        zna moja sytuacje i po czesci jest temu winien...nie obardczam go swoimi
        problemami-on zyje sobie wygodnie i najchetniej nie słyszałby o zadnych
        kłopotach zwłaszcza finansowych...
        • maialina1 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:26
          Nie masz mu nic nie mowic, ale jessli facet cie kocha, to wystarczy mu raz
          powiedziec, a wszystko sobie wezmie do serca i zapamieta, i nie trzeba mu sto
          razy przypominac o tym ze jest ci zle.
          Jesli natomiast masz potrzebe ciaglego wspominania mu o tym ze masz problemy,
          to albo w waszym zwiazku jest cos nie tak (facet "gluchy" na twoje wolanie o
          pomoc), albo nie chcesz pomocy tylko chcesz komus potruc doope - to takich osob
          naprawde nikt nie zniesie dlugo.
        • kryzolia Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:27
          jeśli tak, to my CI nie pomożemy: masz jeszcze jeden kopot: pozbyc sie faceta
          który nie umie byc przyjacielem.............
          • olenkaa7 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:34
            Nie oczekuje pomocy a raczej zdroworozsądkowej odpowiedzi,bo dla mnie to jest
            dziwne gdy, ze bliski mi człowiek odkłada słuchawkę kiedy mowie ze jest mi
            zle...Ja potrzebuje tylko zeby on dodał mi otuchy ze ze wszystkim sobie
            poradze..
            • kryzolia Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:37
              może ma dzis zły dzień a jutro pogada z TOba normalnie, nie przejmuj sie tym az
              tak, ani tym co napisałyśmy. Czasami dobrze znać różne opinie, przeciez to nic
              złego. Z Twojego postu bił smutek (zobacz tytuł) i dlatego nawet to wiele mówiło
              , wytrwaj jakis czas bez Niego, nieraz patrzenie na sprawę z dystansu wiele nam
              daje, trzymaj się, nie przejmuj sie głupotami,.... głowa do góry....
            • polla4 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:38
              Porozmawiaj z nim o tym. Mamy oceniać sytuację, kiedy nie wiemy co jemu siedzi w
              głowie i czemu tak się zachował?
    • olenkaa7 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:35
      troche to nieskładnie napisałam ale jestem zdenerwowana
      • kotbehemot6 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 14:47
        nie dziwię się zę jestes zdenerwowana, jak najbardziej od bliskiej osoby oczekuje się wsparcia w trudnych chwilach a nie zapewniania rozrywki -co to za egoizm. złe passa finansowa przemija , bywa róznie, i naturalnym jest szukanie pocieszenia u bliskich,aż trudno sobie wyobrazić co taki egoista zrobi gdy spotka Cię, nie daj Boże, prawdziwe nieszcęscie-opósći Cię bo jesteś za mało wesoła???Nigdzie nie jest napisane że życie to pasmo radośći .Nie mówię oczywiście o chodzącycg malkontentach którym co by się nie działo będzie żłe -tacy są nie do wytrzymania-ale Ty się do ich nie zaliczasz, na twoim miejscu pożegnałabym faceta , i zaczęła nowe życie, w końcu nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło
        • olenkaa7 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 15:00
          Dzieki za dobre słowa...po tym jak odłożył słuchawkę poczułam sie tak jak taki
          niepotrzebny przedmiot, który przestał byc atrakcyjny bo wyczerpały sie w nim
          baterie...Nie lubie narzekac ale jest mi ogromnie ciezko, bo nie mam wsparcia
          ze strony rodziny tylko ze wszystkimi problemami jestem zupełnie sama
          • kotbehemot6 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 15:07
            bardzo Ci wspólczuję, chociaż myślami jestem z Tobą, wiem co czujesz bo sama miałam ciężki okres i wiem jak trudno być samym i jak czasem jedno słowo potrafi zdziałać cuda. Pamiętaj ważne są tylko te dni których jeszce jeszce nie znamy-, ważnych jest kilka tych chwil-tych na które czekamy.
            Zostaw tego faceta nie jest wart ciebie, nie bądz z egoistą ..niech się bawi , ale sam i sam zostanie....
            • olenkaa7 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 15:13
              Dzieki, miło ze ktos mnie rozumie...
              Nie jestem maszyna i nie potrafie byc wesoła na zawołanie i udawac ze wszystko
              jest ok, tylko dlatego zeby on sie czuł dobrze...jestem soba -jesli jest mi zle
              to płacze jesli jestem szczesliwa to sie śmieje. Boli mnie takie jego zachowanie
              • kotbehemot6 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 15:35
                jesteś normalną kobietą, normalnym człowiekiem i wcale mnie Twoje rozczarowanie nie dziwi. Dziwi mnie natomiast przekonanie niektórych że istnieją tylko po to by innym dostarczać rozrywki, ajuż stwierdzenie o energetycznym wampiryźmie , nie wiem czy bardziej rozśmieszyło czy bardziej przeraziło. Szukaj normalnych ludzi którz potrafią sie razem z Tobą cieszyć i smucić.Powodzenia życzę :))
                • isabelle7 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 22:28
                  tak ale stroic fochy bo brak kasy.. a miec smutek bo sie jest swiadkiem niemal
                  powolnej smierci, a babci ogormnej teksnoty to szalona roznicaaa
    • mika0007 Re: tak mi smutno... 14.06.06, 18:39
      wredny egoista!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja