Dodaj do ulubionych

czy mu wypomniec?

IP: 157.25.122.* 23.01.03, 11:57
mój chlopak wlasnie mi sie oswiadczył. Super od dawna na to czekalam. Ale
jestem strasznie rozczarowana. Myslałam że dostane kwiatki i pierscionek, a
on tylko rzucił w knajpoie przy piwie: słuchaj skoro ty tez juz skonczylas
studia no i masz te prace to moze pobierzemy sie na wiosne?
Myslalam ze to tylko wstepna propozycja, ale on to juz uznal chyba za
ostateczne zareczyny (mialam jeszcze nadzieje ze podczas spotkania naszych
rodzicow z nami on cos powie no i doczekam sie tego pierscionka a tu nic!!).
A chyba domysla sie że dla wielu kobiet to wazne, i zna mnie chyba na tyle
(po 4 latach) żeby wiedziec jaka jestem, nie sądziłam że bede sie musiala o
to sama dopominać. A moze powinnam mu powiedziec wprost? Ale jakos tak
głupio...
Obserwuj wątek
    • mike_mike Re: czy mu wypomniec? 23.01.03, 12:04
      Gość portalu: aga26 napisał(a):

      > mój chlopak wlasnie mi sie oswiadczył. Super od dawna na to czekalam. Ale
      > jestem strasznie rozczarowana. Myslałam że dostane kwiatki i pierscionek, a
      > on tylko rzucił w knajpoie przy piwie: słuchaj skoro ty tez juz skonczylas
      > studia no i masz te prace to moze pobierzemy sie na wiosne?
      > Myslalam ze to tylko wstepna propozycja, ale on to juz uznal chyba za
      > ostateczne zareczyny (mialam jeszcze nadzieje ze podczas spotkania naszych
      > rodzicow z nami on cos powie no i doczekam sie tego pierscionka a tu nic!!).
      > A chyba domysla sie że dla wielu kobiet to wazne, i zna mnie chyba na tyle
      > (po 4 latach) żeby wiedziec jaka jestem, nie sądziłam że bede sie musiala o
      > to sama dopominać. A moze powinnam mu powiedziec wprost? Ale jakos tak
      > głupio...

      Znak czasów. Jeżeli on nie zdaje sobie sprawy jakie to ważne dla Ciebie, na
      pewno powinnaś mu o tym powiedzieć. Inną sprawą jest forma przekazania tej
      informacji. Trudno okonkrety, nie znając człowieka. Jesli powiesz niby-żartem,
      może odebrać to jako żart, jeśli na poważnie, to to może się przestraszyć.
      Jeśli juz wyraziłaś zgodę na ten ślub, to sprawa jest trudniejsza - jeśli
      jeszcze "się zastanawiasz" możesz żucić coś w rodzaju, że formalne oświadczyny
      (pierścionek kwiaty etc.) ułatwiłyby Ci podjęcie decyzji...
    • wild ale pazerna... 23.01.03, 12:05
    • Gość: suri Re: czy mu wypomniec? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 23.01.03, 12:05
      no glupio... ale zareczyny bez pierscionka?
      juz bym wolala dostac plastikowy na spacerze w wesolym miasteczku...

      mezczyzni sa dziwni...
      powiedz mu o tym z poczuciem humoru. nic innego mi do glowy nie przychodzi
    • Gość: suri mam lepszy pomysl:) IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 23.01.03, 12:11
      niech mu powie o tym ktos inny.
      np przyjaciel, z ktorym o tym pogadzasz, niech mu powie, ze gratuluje zareczyn
      i zapyta gdzie kupil pierscionek i takie tam, no i odpowiednio zareaguje na
      wypowiedz Twojego mezczyzny.
      • fe_male suri, co z pajdką? n/t 23.01.03, 12:58
        • Gość: suri Re: suri, co z pajdką? n/t IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 23.01.03, 13:19
          no wlasnie nie wiem...
          czekam:)
          • pajdeczka Suri i Female 28.01.03, 14:56
            Gość portalu: suri napisał(a):

            > no wlasnie nie wiem...
            > czekam:)

            Moje słodkie babeczki, z rodzynką w środku:))
            Było się dwa dni na wolnym.
    • fe_male Re: czy mu wypomniec? 23.01.03, 12:13
      Ojej, ale mi coś zazgrzytało. On Ci w knajpie przy piwie mimochodem proponuje
      nie byle co, bo wspólne życie, a Tobie głupio wspomnieć Mu o swoich
      pragnieniach i wyobrażeniu tego jak taka chwila powinna wyglądać.
      To Jemu a nie Tobie powinno być głupio.
      Co zrobiłabym na Twoim miejscu? Powiedziałabym, że po wstępie, bo tak
      odebrałam, jego „występ” w knajpie oczekuję czegoś co jest stosowne do wagi
      propozycji, że jestem tradycjonalistką i ma to dla mnie znaczenie. Jeżeli nie
      może dać mi pierścionka z powodów finansowych, to niech powie to prosto z mostu
      (inna sprawa, że mnie wystarczyłby nawet mały srebrny pierścionek) to wtedy
      coś z tym fantem zrobimy.
      To zrobiłabym ja, co zrobisz Ty to inna para kaloszy.

      fe_Pa
      • vika411 To jest dosc niebezpieczny incydent. 23.01.03, 12:32
        Uwazam,ze wspolne zycie sklada sie z detali,ktore tworza jego oprawe.Jezeli
        facet ignoruje taka wazna rzecz jak zareczyny(chocby najskromniejsze ale w
        odpowiedniej,milej atmosferze i z rekwizytami,ktore ja tworza),moze sie w
        przyszlosci okazac,ze bedzie ignorowal urodziny,imieniny,rocznice,swieta...
        W koncu moze sie okazac,ze nie macie wspolnych ,milych wspomnen,ktore bardzo
        lacza dwoje ludzi.Ludzie stworzyli pewne tradycje po to, aby uprzyjemnic sobie
        wzajemnie zycie.Dlatego nalezy tych tradycji przestrzegac aby zycie nie stalo
        sie nudne i jalowe.Na dnie kazdego nawet najdrobniejszego upominku,gestu czy
        slow ukochanej osoby tkwi kropelka milosci i szczescia.Przedmioty(w tym wypadku
        pierscionek zareczynowy)ma za zadanie przypominac te mila chwile,kiedy
        postanowiliscie przejsc przez zycie razem.Jesli teraz chlopak o tym nie wie lub
        ma to w nosie,nie spodziewaj sie,ze inny bedzie w zyciu.Powiedz mu o
        tym.Powiedz tez,ze tu nie chodzi o materialna wartosc ale o symbol.Sama tez daj
        mu pamiatke tej decyzji w postaci jakiegos upominku.
        • Gość: frisky2 Re: To jest dosc niebezpieczny incydent. IP: *.axelspringer.com.pl 23.01.03, 12:42
          A poza tym, jesli teraz zal mu na pierscionek i kwiatki (a na piwo nie zal), to
          co bedzie po slubie? pewnie zabierze ci te pierscionki, ktore juz masz (np. od
          mamy, taty, innego chlopaka, albo kupione przez siebie) i przepije. Wykopie tez
          kwiatki z ogrodka i sprzeda na targu, zeby oczywiscie miec za co wypic piwo.

          Tak, instytucja zareczyn nie jest jednak taka glupia (dla kobiet).

          Wiec oczywiscie warto mu to wypomniec. tym bardziej, ze takie wypominanie przed
          slubem bedzie niezlym treningiem na reszte wspolnego zycia. (przeciez jako zona
          musisz miec w malym paluszku wszelkie wypominanie, robienie fochow itp.)
          • Gość: MichalW. Re: To jest dosc niebezpieczny incydent. IP: 213.186.71.* 23.01.03, 12:54
            Wypominanie czy fochy, łzy itp. to działanie krótkowzroczne. Działa tylko
            doraźnie, bo w dosyć krótkim czasie nabieramy odporności. Faceta trzeba
            przekonać, wytłumaczyć mu, dlaczego. Wtedy przyzna Ci rację i zrobi, jak Ty
            chcesz, w zgodzie ze swoim przekonaniem. Nie cierpimy działania wbrew logice.
            Lepiej więc trenować logiczne argumentowanie.
            • mike_mike Re: To jest dosc niebezpieczny incydent. 23.01.03, 13:12
              Gość portalu: MichalW. napisał(a):

              > Wypominanie czy fochy, łzy itp. to działanie krótkowzroczne. Działa tylko
              > doraźnie, bo w dosyć krótkim czasie nabieramy odporności. Faceta trzeba
              > przekonać, wytłumaczyć mu, dlaczego. Wtedy przyzna Ci rację i zrobi, jak Ty
              > chcesz, w zgodzie ze swoim przekonaniem. Nie cierpimy działania wbrew logice.
              > Lepiej więc trenować logiczne argumentowanie.

              No i trzeba wziąć pod uwagę różnice w psychice kobiet i mężczyzn. To co dla
              pierwszych jest bardzo ważne, a czasem ma wręcz fundamentalne znaczenie, dla
              drugicz jest sprawą niewartą uwagi. To normalne, że mężczyzna traktuje formalne
              oświadczyny z kwiatami, pierścionkiem etc, za cos nieistotnego. Trudno tu mówić
              o jakimś niebezpieczeństwie...
          • vika411 Re: To jest dosc niebezpieczny incydent. 23.01.03, 13:06
            Gość portalu: frisky2 napisał(a):

            > A poza tym, jesli teraz zal mu na pierscionek i kwiatki (a na piwo nie zal),
            to
            >
            > co bedzie po slubie? pewnie zabierze ci te pierscionki, ktore juz masz (np.
            od
            > mamy, taty, innego chlopaka, albo kupione przez siebie) i przepije. Wykopie
            tez
            >
            > kwiatki z ogrodka i sprzeda na targu, zeby oczywiscie miec za co wypic piwo.
            >
            > Tak, instytucja zareczyn nie jest jednak taka glupia (dla kobiet).
            >
            > Wiec oczywiscie warto mu to wypomniec. tym bardziej, ze takie wypominanie
            przed
            >
            > slubem bedzie niezlym treningiem na reszte wspolnego zycia. (przeciez jako
            zona
            >
            > musisz miec w malym paluszku wszelkie wypominanie, robienie fochow itp.)

            tu wcale nie chodzi o trening w robieniu fochow.Skoro sie podejmuje decyzje o
            wspolnym zyciu to chyba powinno sie byc swiadomym,ze nalezy sie liczyc z
            uczuciami i odczuiami partnera i to musi dzialacw obie strony.Pozwalajac na
            ignorowanie tych odczuc musimy byc swiadomi,ze spowoduja one kiedys kumulacje
            wzajemnych utajonych zalow i pretensji a w konsekwencji doprowadza do...rozpadu
            zwiazku.milosc to delikatne uczucie, o ktore trzeba dbac.Moim zdaniem ta forma
            oswiadczyn,jaka zaprezentowal ten chlopak byla raczej propozycja podjecia przez
            dziewczyne etatu gosposi domowej,nie zony i kobiety,ktora trzeba bedzie kochac
            i o nia dbac.Moi dziadkowie przezyli wspolnie bez wiekszych zatargow
            malzenskich 65 lat.A dlaczego?Bo moj dziadek zawsze twierdzil,ze najleprzym
            sposobem na kobiece fochy jest kwiatek.Zwykl mawiac:BEZ KWIATKA Z BABA ANI
            RUSZ.A jesli mial do babci jakies nawet duze pretensje to mowil z lobuzerskim
            usmiechem:"JAK BYM BYL CHAM TO BYM POWIEDZIAL CI "TY SZMATO".ALE NIE JESTEM
            CHAM TO CI POWIEM "TY FLANELKO".-)))))Prawda.ze niby to samo a jednak...?
            Przyjemniej jest zjesc to samo danie na pieknej zastawie stolowej niz w
            swinskim korycie-prawda?
            • Gość: frisky2 Re: To jest dosc niebezpieczny incydent. IP: *.axelspringer.com.pl 23.01.03, 13:09
              vika411 napisała:


              >
              > tu wcale nie chodzi o trening w robieniu fochow.Skoro sie podejmuje decyzje o
              > wspolnym zyciu to chyba powinno sie byc swiadomym,ze nalezy sie liczyc z
              > uczuciami i odczuiami partnera i to musi dzialacw obie strony.Pozwalajac na
              > ignorowanie tych odczuc musimy byc swiadomi,ze spowoduja one kiedys kumulacje
              > wzajemnych utajonych zalow i pretensji a w konsekwencji doprowadza
              do...rozpadu


              Jak napisalas - musi dzialac w obie strony. A co, jesli facet uwaza zareczyny
              za cos zupelnie idiotycznego? I nie moze sie zdobyc, zeby robic taki maly cyrk?
              Powinna zrozumiec jego uczucia i nie ignorowac ich, bo inaczej one sie kiedys
              skumuluja i facet... bedzie jeszcze chetniej chodzil na piwo:)
              • vika411 Frisky!!!!!! 23.01.03, 13:13
                tobie slowo KOMPROMIS jest zdajesie obce:-)))))
                a nie bedzie kompromisu,jesli sie chlopak nie dowie,ze jego dziewczynie sie nie
                spodobala forma oswiadczyn.
                • Gość: frisky2 Re: Frisky!!!!!! IP: *.axelspringer.com.pl 23.01.03, 13:19
                  vika411 napisała:

                  > tobie slowo KOMPROMIS jest zdajesie obce:-)))))
                  > a nie bedzie kompromisu,jesli sie chlopak nie dowie,ze jego dziewczynie sie
                  nie
                  >
                  > spodobala forma oswiadczyn.


                  Masz racje vika:) Ja sie tylko staram przypatrzec sprawie z roznych stron.
                  Oczywiscie smiszy mnie rytual zareczyn.I inne rytualy tez. Ciesze sie, ze
                  trafilem na kobiete, ktora tez to smieszy i ktora tego nie lubi.

                  Tak naprawde to nie brak pierscionka mnie przerazil w tej sytuacji, ale to, ze
                  sie rzuca propozycje przy piwie i jakby od niechcenia. Chyba ze byla to bardzo
                  powazna rozmowa przy piwie, a nie jakies tam gadanie o "d. maryni".


                  • vika411 Re: Frisky!!!!!! 23.01.03, 13:34
                    Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                    ...Ja sie tylko staram przypatrzec sprawie z roznych stron.
                    > Oczywiscie smiszy mnie rytual zareczyn.I inne rytualy tez. Ciesze sie, ze
                    > trafilem na kobiete, ktora tez to smieszy i ktora tego nie lubi.
                    >
                    > Tak naprawde to nie brak pierscionka mnie przerazil w tej sytuacji, ale to,
                    ze
                    > sie rzuca propozycje przy piwie i jakby od niechcenia. Chyba ze byla to
                    bardzo
                    > powazna rozmowa przy piwie, a nie jakies tam gadanie o "d. maryni".
                    >
                    >
                    Propozycja malzenstwa nie jest raczej tematem niepowaznym.To w koncu decyzja na
                    cale zycie.podkreslilam juz wyzej ,ze nie wazna jest wartosc materialna
                    przedmiotow-symboli ale dla milych wspolnych wspomnien pewne sprawy wymagaja
                    jdnak odpowiedniej atmosfery i oprawy.czesto jest tak,ze nie dostrzegamy czego
                    chce naprawde partner.Czesto rezygnujemy z ujawnienia swoich aby nie byc
                    posadzonym o wymowki i fochy.I to jest powazny blad.Sztuka rozmowy partnerskiej
                    i osiagania kompromisow to naprawde gwarancja powodzenia w malzenstwie.przy tym
                    jest sprawdzianem czy przypadkiem nie mamy doczynienia z egoista.
    • Gość: MichalW. Re: czy mu wypomniec? IP: 213.186.71.* 23.01.03, 12:33
      A może napisz mu list? Oczywiście odręcznie, z miłymi dodatkami estetycznymi
      (jak wy, dziewczyny, to wdzięcznie potraficie!), jednym słowem - wysmakowany.
      Napisz, jaką radość Ci sprawił swymi oświadczynami (w kilku zdaniach), ale
      odczuwasz niedosyt. Starasz się być kobietą nowoczesną, której nie obchodzą
      jakieś staroświeckie zwyczaje, ale jednak nie zawsze Ci wychodzi, zwłaszcza gdy
      są one bardzo miłe i takie romantyczne (czy inny epitet, pasujący do Waszego
      słownictwa). Więc niech się nie gniewa, ale prosisz go o uzupełnienie tego
      braku. I poproś, by do sprawy listu nie powracał w bezpośredniej rozmowie.
      Niech Ci te kwiatki i pierścionek przyniesie udając, że sam na to wpadł, a Ty
      się uciesz, jak by to było kompletne zaskoczenie.

      Jest też inna możliwość: poproś Waszego najlepszego wspólnego przyjaciela, a
      jak nie ma takiego, to Twoją najlepszą przyjaciółkę, by on(a) napisał(a) i
      wysłał(a) podobny list w swoim imieniu (lecz na Twoją rzecz oczywiście). I
      niech to wygląda na własną inicjatywę jego autora.

      Korzyści z takiego posunięcia:
      1. Łatwiej przełknie krytykę, bo
      2. Dowie się bez świadków, więc
      3. Nie będzie się musiał przed nikim tłumaczyć ani usprawiedliwiać
      4. Przekona się, że jeszcze za mało Cię zna, skoro...
      5. Wasz kontakt mniej ucierpi i nie będzie poczucia, że ten dar był jakoś
      wymuszony (w większym stopniu przy udziale przyjaciela).

      Życzę dużo szczęścia!
    • Gość: pucia Re: czy mu wypomniec? IP: proxy / *.sycow.sdi.tpnet.pl 23.01.03, 12:33
      Gość portalu: aga26 napisał(a):

      > mój chlopak wlasnie mi sie oswiadczył. Super od dawna na to czekalam. Ale
      > jestem strasznie rozczarowana. Myslałam że dostane kwiatki i pierscionek, a
      > on tylko rzucił w knajpoie przy piwie: słuchaj skoro ty tez juz skonczylas
      > studia no i masz te prace to moze pobierzemy sie na wiosne?
      > Myslalam ze to tylko wstepna propozycja, ale on to juz uznal chyba za
      > ostateczne zareczyny (mialam jeszcze nadzieje ze podczas spotkania naszych
      > rodzicow z nami on cos powie no i doczekam sie tego pierscionka a tu nic!!).
      > A chyba domysla sie że dla wielu kobiet to wazne, i zna mnie chyba na tyle
      > (po 4 latach) żeby wiedziec jaka jestem, nie sądziłam że bede sie musiala o
      > to sama dopominać. A moze powinnam mu powiedziec wprost? Ale jakos tak
      > głupio...


      Wcale nie powinno byc ci głupio. Małzeństwo to poważna sprawa i należy decyzję
      o nim traktwać poważnie. Moim zdaniem powinnaś zareafgować na brak symboli
      związanych z zareczynami.Bo co będzie jak na ślub nie p0rzyniesie obrączek, a
      kiedy urodzisz dziecko nie kupi Ci kwietków a ze szpitala wrócisz pieszo z
      dzieckiem na ręku... itd??????Uwazam,że wielki z niego gapa i nie zna się na
      rzeczy. Pogadaj z nim koniecznie. Znasz go lepiej więc ty wybierz formę
      rozmowy, ja nie umiem Ci doradzic jak to zrobić.
      powodzenia
      Putka
    • alfika Re: czy mu wypomniec? 23.01.03, 14:00
      Aga, dajże spokój, jak teraz mu nie wypomnisz, to będziesz mu wypominać przez
      następne 50 lat!
      Teraz on będzie mógł zrozumieć, że to dla Ciebie ważne i specjalnie dla ciebie
      zadbać o nastrój. Poznawać się i tak będziecie przez resztę życia, ale może
      jednak dobrze, żeby przed ślubem dowiedział się, o jakich oświadczynach marzysz.
      A w najgorszym, ale to zupełnie najgorszym (więc mało prawdopodobnym) wypadku
      Ty dowiesz się o nim czegoś ciekawego...
    • melissa79 Re: czy mu wypomniec? 27.01.03, 21:25
      to juz stary watek, ale go odkopalam, bo mnie udezrylo ze niektore baby od
      poczatku chca byc podporzadkowane widzimisie jakis facetow i wola cierpiec w
      milczeniu niz w kilku prostych slowach wyjasnic sytuacje. Moja sytuacja byla
      moze ciut inna: dowiedzialam sie ze jestem w ciazy i powiedzialam o tym mojemu
      chlopakowi, bylo wiec jasne dla nas obojgu ze sie pobierzemy. Nie musial z
      zaskoczenia prosic mnie o reke i przez dluzszy czas tego nie robil, az przed
      jego dluzszym wyjazdem za granice powiedzialam mu wprost ze chce tej
      ceremonii, bo zawsze o tym marzylam i on na nastepny dzien przylecial z
      pierscionkiem (nie szkodzi ze nie z brylantem i DWOMA bukietami: jeden na
      zareczyny, a drugi na przeprosiny...) i to jest facet w porzadku.
      • Gość: marta Re: czy mu wypomniec? IP: 157.25.122.* 28.01.03, 14:14
        dwa bukiety? O! a duże?
    • pajdeczka Re: czy mu wypomniec? 28.01.03, 14:55
      Gość portalu: aga26 napisał(a):

      > mój chlopak wlasnie mi sie oswiadczył. Super od dawna na to czekalam. Ale
      > jestem strasznie rozczarowana. Myslałam że dostane kwiatki i pierscionek, a
      > on tylko rzucił w knajpoie przy piwie: słuchaj skoro ty tez juz skonczylas
      > studia no i masz te prace to moze pobierzemy sie na wiosne?
      > Myslalam ze to tylko wstepna propozycja, ale on to juz uznal chyba za
      > ostateczne zareczyny (mialam jeszcze nadzieje ze podczas spotkania naszych
      > rodzicow z nami on cos powie no i doczekam sie tego pierscionka a tu nic!!).
      > A chyba domysla sie że dla wielu kobiet to wazne, i zna mnie chyba na tyle
      > (po 4 latach) żeby wiedziec jaka jestem, nie sądziłam że bede sie musiala o
      > to sama dopominać. A moze powinnam mu powiedziec wprost? Ale jakos tak
      > głupio...

      Wot, naoglądała się amerykanskich filmów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka