Dodaj do ulubionych

wątpliwości

13.07.06, 00:44
dwa dni temu zerwałam z chłoapkie, który mnie strasznie kochał i nadal kocha.
byłam w miarę pewna, że dobrze zrobiłam.... teraz już nie jestem... nie wiem,
czy to jest spowodowane tym, że mi go strasznie brakuje, czy tym, że on
strasznie cierpi przeze mnie i z całego serca mu współczuję.... mimo tego, że
mam te 20lat uważam, że jestem dziecinna... przyjaciele mówią mi, że nie
rozumieją mnie, bo przecież byłam z nim szczęśliwa, że jestem głupia, że tak
postąpiłam, że boję się stałych związków (zawsze bujałam się w tych, przez
których cierpiałam, a on taki nie jest- dał mi dużo, a ja nie potrafiłam tego
odwzajemnić... może się bałam, nie wiem) jak mam to rozumieć?? czy ktoś jest
mi w stanie pomóc?? proszę o radę!!
Obserwuj wątek
    • rasowa_samica Re: wątpliwości 13.07.06, 12:18
      słuchaj głosu swego serca (nie czyjegoś)
      i bądź odpowiedzialna za swoje decyzje jakiekolwiek by one nie były :)
      • bejbe_bejbe20 Re: wątpliwości 13.07.06, 17:00
        i tutaj jest problem, bo ten głos serca sam nie wie czego chce... raz jestem
        przekonana, że chcę z nim być, później są wątpliwości i stwierdzam, że jednak,
        to nie to, następnie znwou wątpliwości i stwierdzenie- tak, chcę z nim być. i
        gdzie tutaj jest logika?? nie kumam tego:/
        • miauka Re: wątpliwości 13.07.06, 17:30
          Wiesz, jesli to prawda, ze musisz miec faceta, ktory Cie doluje, a tzw. fajnego
          nie chcesz, to moja serdeczna rada brzmi: idz na terapie, zanim sobie spieprzysz
          zycie!
          Ja cos takiego tez przerobilam, a jak sie sobie po latach przyjrzalam, ile czasu
          i energii zmarnowalam na roznych takich "atrakcyjnych", to teraz jak mi sie
          jakis podoba, to spieprzam, gdzie pieprz rosnie!
          Zaprawde, uwierz starszej kobiecie, tylko spokojni, cisi, dobrze ulozeni faceci
          nadaja sie do tego, zeby z nimi byc!

          3maj sie
          • bejbe_bejbe20 Re: wątpliwości 14.07.06, 08:27
            chciałabym, żeby tak było!! cholernie chciałabym tego, ale jak ja mam go
            pokochać?? motylki w brzuchu przeszły, zauroczenie nim wygasło, albo jest na
            prawdę mały płomień- ciężko mi jest to stwierdzić. mój przyjaciel mói nic na
            siłę, jeżeli zakończę znajomość z K. to zabraknie mi go, jeżeli będę ciągnąć ją
            dalej, będę ciągle myśleć, czy dobrze robię??
            dobija mnie to, że zachowuje się jak niezdecydowana gó..ara;(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka