bejbe_bejbe20
13.07.06, 00:44
dwa dni temu zerwałam z chłoapkie, który mnie strasznie kochał i nadal kocha.
byłam w miarę pewna, że dobrze zrobiłam.... teraz już nie jestem... nie wiem,
czy to jest spowodowane tym, że mi go strasznie brakuje, czy tym, że on
strasznie cierpi przeze mnie i z całego serca mu współczuję.... mimo tego, że
mam te 20lat uważam, że jestem dziecinna... przyjaciele mówią mi, że nie
rozumieją mnie, bo przecież byłam z nim szczęśliwa, że jestem głupia, że tak
postąpiłam, że boję się stałych związków (zawsze bujałam się w tych, przez
których cierpiałam, a on taki nie jest- dał mi dużo, a ja nie potrafiłam tego
odwzajemnić... może się bałam, nie wiem) jak mam to rozumieć?? czy ktoś jest
mi w stanie pomóc?? proszę o radę!!