dactylo
16.07.06, 00:54
macie jakieś doświadczenia w tej "dziedzinie"? czy warto się pakować w taką imprezę?
mam 25 lat, mieszkam w dużym mieście, jestem asystentką prezesa. pracujemy razem od połowy maja. pewnego wieczoru, pod koniec czerwca, przezyłam szok jak dostałam od szefa smsa, ze mu smutno, czy nie chce mu pokazać miasta nocą (jest dojeżdzający z innego miasta). od słowa do słowa wyszło, że mu się podobam i że chciałby się ze mną spotkać prywatnie.
byłam tym wszystkim baaaardzo zaskoczona, nigdy nie myslałam o nim w tych kategoriach. oczywiście wtedy sie nie zgodziłam. ale minąl tydzień, "boss" znów do nas przyjechał, śmiać nam się obydwu chciało cały czas jak się mijaliśmy w biurze, i chyba ta sytuacja zaczeła mi sie podobać. spotkalismy sie wieczorem. spacerowalismy i rozmawialiśmy głownie o pracy. gdy wsiadałam do taksówki, pocałował mnie w ręke. potem w smsie wyznal, ze miał ochotę mnie pocałować... już mu na to nie odpowiedziałam.
ale mimo to, na drugi dzień w biurze było super, szef wesolutki, hehe, reszta ekipy tym bardziej :)) a i ze mnie zszedł cały stres.nie raz musiałam się ugryzć w język, zeby sie nie palnąć czegoś na temat poprzedniego wieczoru.
on jest prawie 20 lat ode mnie starszy.
ma dzieci.
rozwodnik, biznesmen, SZEF.
jest średnio lubiany w firmie.
od czasu, gdy się dowiedziałam od niego, że mu sie podobam, poczułam sie pewniej w firmie, ale jednoczesnie nie wiem jak to mam dalej rozgrywać. czy wykorzystać sytuację (jestem akurat sama) czy lepiej pozostać co najwyżej w relacji kolega-koleżanka (bo i tak jestesmy na ty).
czuję, ze jesli przypadkiem ktoś z firmy by się dowiedział o romansie (gdyby sie rozwinął) to na pewno zrobiliby ze mnie czarną owcę w firmie.
mam wrazenie, ze to wszystko jest jakimś filmem!
co robić????