Dodaj do ulubionych

Lepiej być rozwódką niż starą panną?

17.07.06, 08:30
Ostatnio zasłyszane przeze mnie stwierdzenie znajomej. Lepiej być rozwódką
niż starą panną. Znajoma, kobieta 38-letnia stwierdziła to zazdrośnie
komentując żale innej koleżanki, która ubolewała, że jej małżeństwo
zakończyło się rozwodem. -"Bo Ciebie to chociaż ktoś chciał, a ja, stara
panna..."
Zawsze byłam zdania, że lepiej być samą niż z byle kim, ale widzę, że w
pewnym wieku ( po 30) włącza sie kobietom czerwona lampka. Łapać męża, byle
jakiego, nawet się zaraz rozwieść, tylko nie być starą panna, lecz kobietą po
przejściach, rozwiedzioną.
Ciekawa jestem waszego zdania.
Obserwuj wątek
    • maretina Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 08:51
      lepiej byc panna. do granic czerwonosci wkurzaja mnie osoby mowiace stara
      panna, stary kawaler. moze powinnismy tez mowic stary maz albo stara zona?
      • k1k2 :-) racja, racja 17.07.06, 20:17
      • lady284 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 18.07.06, 07:44
        Stara panna kiedyś to dziewicą była...,
        teraz "stara panna" ...singielka to doświadczona dziewczyna:))
        czasy już nie te, niektórzy -re tylko lubią takie przylepce tym WOLNYM dawać:))
      • p.s.j nazewnictwo 18.07.06, 16:08
        może należałoby przyjąć, że "panna" to po prostu osoba niezamężna, a "stara
        panna" to też niezamężna, ale dodatkowo jeszcze taka... no, wiecie,
        rozumiecie... nierusana. Stąd frustracje, złe humory i poczucie niespelnienia w
        życiu.
    • miang Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 09:34
      zeby te "lapiace mezow" tylko sobie krzywde robily to pol biedy, ale robia tez
      swinstwo temu mezowi i ewentualnym dzieciom.......
      • skorpionica11 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 09:37
        Lepiej byc stara panna.
        A jesli ktos jest panna ,to albo z wyboru lub nie spotkał na swojej drodze
        własciwego mężczyzny na cale zycie.
        • szarzu Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 19.07.06, 15:15
          to chyba zalerzy od wieku...
      • mahadeva Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 17:39
        99% moich kolezanek łapało meza juz na studiach :) i tym oto sposobem starymi
        pannami nie zostaly... mi to wtedy nie przyszlo do glowy i jestem stara
        panna :) stan o tyle ciekawy, ze mam zawroty glowy ze zlosci na sama siebie :)

        miang napisała:

        > zeby te "lapiace mezow" tylko sobie krzywde robily to pol biedy, ale robia tez
        > swinstwo temu mezowi i ewentualnym dzieciom.......
        >
    • ella251 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 09:52
      Szczerze mówiąc to znam i stara pannę i rozwódkę. Jedna ze starymi
      nawykami,czasem nie idzie się dogadac,żyje w swoim własnym świecie. I nie zal
      mi gdy ludzie się od niej odsuwają bo wiem ze sama na to zapracowala swoim
      zachowaniem. Druga-rozwódka,kobieta rozsądna,ciepła i miła. Przeszła
      swoje,chciała ratować małżeństwo ale życie jest czasem brutalne. Róznica miedzy
      nimi jest generalnie taka że stara panna jest wyizolowana od społeczeństwa,nie
      wie czym są bliskie relacje miedzyludzkien, nie pojmuje co to znaczy
      odpowiedzialność w zwiazku,czym jest obowiązek i poświęcenie,co czasem prowadzi
      do zdziczenia( w tym przypadku ktory znam osobiscie).Rozwódka natomiast jest
      bardziej przystosowana i otwarta na ludzi. Oczywiście nie ma sensu być z kims
      kto na to nie zasłużył. Trzeba dobrze szukać by znależć właściwego partnera.
      • zgw Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 12:55
        " Trzeba dobrze szukać by znależć właściwego partnera."
        Toż to truizm nad truizmy!
        Szukać? Gdzie? Jak?
        Cały problem w tym, że kobietę postrzega się poprzez pryzmat posiadania/nieposiadania partnera.
        Ocena, że samotna kobieta jest niepełna to archaizm.
        Moja babcia mawiała z przekąsem "za byle jakim krzaczkiem, byle za chłopem".
        Tyle tylko, że to był slogan z jej młodości. Teraz nikt już nie pamięta takich powiedzonek.
        Głowa do góry! Panna, mężatka, wdowa, rozwódka. Nieważne, bo człowiek!
        • nabram Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 15:03
          Moja babcia mawiała ; mąż dochodzący,gosposia na stałe;.....do dzisiaj aktualne
      • niemyte_mohery Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 13:05
        Tez znam takie przypadki jak te opisane przez Ciebie. Jednakze do tej plejady
        moge tez dolaczyc moja przyjaciolke, panne prawie piecdziesiecioletnia, ktora ma
        zbyt fascynujace zycie aby moglo pasowac do tradycyjnego malzenstwa, oraz
        kuzynke trzydziestoletnia idiotke-egoistke rozwiedziona juz dwa razy do czego
        sie w duzej mierze przyczynila.

        Ogolnie, moja filozofia to starac sie zyc najlepjej i najradosniej w
        jkiejkolwiek sytuacji sie znajde.
      • tequila11 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 13:12
        zgadzam się z ellą. sama jestem rozwódką i znam wiele singielek- z dziećmi i
        bez. ale osobiście znam też jedną samotną pannę, która "dziczeje" coraz
        bardziej, wszystkich wokół obwiniając za za każde najdrobniejsze przeoczenie,
        każdy problem urasta do rozmiarów kataklizmu. odstręcza to powoli wszystkich-
        wszystkie jej życzliwe. znam też panny z dziećmi, które chyba dzięki potomstwu
        (właściwie już dorosłemu) nie mają problemów w kontaktach międzyludzkich. może
        to więc dzieci są "czynnikiem", który nie pozwala kobiecie zamknąć się we
        własnym, z wiekiem coraz badziej zgorzkniałym świecie?
      • sysunia5 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 14:41
        Oj elle251 - nie pisz o rzeczach, których osobiście nie doświadczyłas. A może
        stara panna, która znasz została "wyizolowana" przez tzw. znajomych i
        przyjaciół? A może nie wszyscy samotni sa zdziczałymi ludźmi nie
        reprezentujacymi soba nic pozytywnego? M
      • mahadeva Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 17:41
        co to znaczy wlasciwy partner i po co go miec?


        ella251 napisała:

        > Szczerze mówiąc to znam i stara pannę i rozwódkę. Jedna ze starymi
        > nawykami,czasem nie idzie się dogadac,żyje w swoim własnym świecie. I nie zal
        > mi gdy ludzie się od niej odsuwają bo wiem ze sama na to zapracowala swoim
        > zachowaniem. Druga-rozwódka,kobieta rozsądna,ciepła i miła. Przeszła
        > swoje,chciała ratować małżeństwo ale życie jest czasem brutalne. Róznica
        miedzy
        >
        > nimi jest generalnie taka że stara panna jest wyizolowana od
        społeczeństwa,nie
        > wie czym są bliskie relacje miedzyludzkien, nie pojmuje co to znaczy
        > odpowiedzialność w zwiazku,czym jest obowiązek i poświęcenie,co czasem
        prowadzi
        >
        > do zdziczenia( w tym przypadku ktory znam osobiscie).Rozwódka natomiast jest
        > bardziej przystosowana i otwarta na ludzi. Oczywiście nie ma sensu być z kims
        > kto na to nie zasłużył. Trzeba dobrze szukać by znależć właściwego partnera.
        • snegnat Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 23:40
          > co to znaczy wlasciwy partner i po co go miec?

          Własciwy partner to jest ten, który spełni Twoje wymagania ;-)
          A po co go miec..? Hmm.. no chyba dla przyjemności ;-P
    • progtom Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 09:57
      Dzieje się tak, ponieważ określenie "stara panna" ma określenie pejoratywne.
      Używający tego określenia uważa osobę nim nazywaną za niezaradną, nieatrakcyjną,
      nieprzystającą do otoczenia itp. A że osoby stanu wolnego są w tym stanie z
      różnych powodów, to już inna sprawa, jakże często niemożliwa do zrozumienia dla
      osób idących zgodnie z oczekiwaniami, niekoniecznie swoimi.
    • bri Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 10:02
      Moim zdaniem lepiej być rozwódką. Oczywiście nie oznacza to, że powinno się
      brać męża z łapanki, bez żadnej selekcji. Ale, moim zdaniem, największym
      problemem większości starych panien jest to, że mają nierealistyczne wymagania
      wobec swoich ew. partnerów. Drugi z kolei ich problem to tchórzostwo - boją się
      zaangażować nawet jeśli już naprawdę się zakochają. Czasem warto zaryzykować.
      Tak naprawdę to każde małżeństwo niesie z sobą takie ryzyko ale trzeba mieć
      nadzieję, że się uda.
      • alutka1233 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 10:23
        "Ale, moim zdaniem, największym
        > problemem większości starych panien jest to, że mają nierealistyczne
        wymagania
        > wobec swoich ew. partnerów."


        Spójrz na to z drugiej strony, może to rozwódki są rozwódkami bo nie miały
        żadnych wymagań, nie zastanawiały się z kim wchodza w związek. Może gdyby miały
        wymagania znalazły by idealnego dla siebie partnera i nie musiały sie potem
        rozwodzić.
        Ja uważam że nalezy mieć wymagania, trzeba się cenić a nie brać byle kogo. Brak
        wymagań świadczy o braku poczucia własnej wartości. Brak ślub z kims kto nie
        spełnia moich wymagań to jakaś bzdura, klęska. Dziękuje za takie ryzyko, może
        sie uda a może nie, tak? A o dzieciach pomyślałaś, one tez to ryzyko maja
        ponieść. Zastanów się.
        • bri Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 11:08
          Ryzyko ponosisz nawet jeśli bierzesz ślub z facetem, który wydaje Ci się
          ideałem i którego znasz od 10 lat. Taka już natura życia. Naiwnością jest
          myśleć inaczej, zresztą poczytaj sobie wątku tu na forum. Rzadko która kobieta
          biorąc ślub przewiduje, że mąż ją zdradzi czy coś w tym stylu.

          Oczywiście nie chodzi mi o to, żeby brać ślub z byle kim. Ale trzeba z kimś
          pójść przynajmniej na parę randek, żeby się przekonać jaki jest zamiast
          skreślać go od początku bo ma nie taki samochód, albo brzydkie spodnie, inną
          pracę/wykształcenie niż sobie wymarzyłyśmy, nie podoba się mamie/koleżankom,
          zamiast zaprosić Cię do opery wiął Cię do kina na film akcji lub odwrotnie. A
          znane mi stare panny zazwyczaj skreślają facetów już na samym początku z
          powodów, jak dla mnie, zupełnie nieistotnych.
          • searena Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 11:24
            A ja znam kilka tzw. starych panien - chociaż one zupełnie nie przystaja do tego
            określenia, samodzielne, atrakcyjne i inteligentne kobiety. Wchodza w związki i
            po jakims czasie okazuje się że trafiły na: oszusta, popaprańca, niedojrzałego
            misia, człowieka nieodpowiedzialnego itp. No i co z tego że one próbują? Czy ich
            wymagania sa nierealistyczne bo wymagają uczciwości i zaangażowania w związek
            oraz partnerstwa? Niestety wybór jest jaki jest, czyli marny.
            Ja natomiast trafiam na facetów którzy po jakims czasie stwierdzają że ja to nie
            ja :) Tzn że nie jestem tą, której szukali. Jeden przy tym twierdził że jestem
            wspaniała i watrościowa i zazdrości każdemu kto ze mną będzie a drugi zmieszał
            mnie z błotem. A ja zawsze jestem taka sama więc jaka w końcu? Podła czy
            wspaniała?? Niestety z facetami w dzisiejszych czasach jest coś mocno nie tak.
            Trafić na drugą połówkę to jak 6 w Totolotka.
            • bri Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 11:33
              Uczciwość, zaangażowanie i partnerstwo to jak najbardziej rozsądne wymagania.
              Ale tak jak pisałam wyżej po jednej randce ciężko to ocenić.

              Moim zdaniem wybór jest wielki i przykro mi, że Ty masz takie problemy z
              facetami.
              • searena Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 11:41
                No może zależy w jakim wieku się szuka :) Ja szukam między 30 a 40 i wybór jest
                żaden. A szukam już 6 lat bez skutku i byłam w kilku związkach. Wymagania mam
                okazuje się już za niskie bo daję bardzo duży kredyt, moi znajomi potem mówią
                "co tyu robisz z tym facetem przeciez on do ciebie zupełnie nie pasuje ". Tak
                niestety jest. I przykro mi jesli kobiety które nie wyszły za mąż obwinia się o
                ten stan rzeczy jakby zrobiły coś złego. Bo określenie stara panna jest
                pejoratywne.
                • bri Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 11:54
                  Dla mnie stara panna czy rozwódka to tylko określenia użyte tu w celu
                  umożliwienia dyskusji. Wiadomo, że to uproszczenie; ja nie odbieram ich
                  pejoratywnie.

                  Znajomych bym nie słuchała. Najważniejsze co Ty czujesz będąc z tym człowiekiem.

                  Założenie co do wieku jest bez sensu. Ograniczasz sobie tylko opcje. Czemu nie
                  może Twój partner mieć 28 lat np.?


                • zgw Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 12:57
                  nie szukaj, przyjdzie
                  • searena Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 13:08
                    Nie może mieć 28 bo byłby ode mnie 8 lat młodszy :)) Nie wierze w dobre związki
                    z dużą różnicą wieku i nie chcę też aby mój partner po kilku latach stwierdził
                    że ma bardzo starą żonę.
                    • bri Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 13:15
                      Moim zdaniem większość kobiet, które narzekają na brak wyboru ma w głowie całą
                      listę podobnych wymagań. Z niektórych sobie zdajemy sprawę z niektórych nie.
                      Niektóre są słuszne ale większość nie ma żadnego znaczenia. Niektóre są nasze
                      własne ale większość włożyły nam do głowy nasze matki, koleżanki, kolorowe
                      gazety itp.

                      Każdego poznawanego faceta najpierw dopasowujemy do listy. Ponieważ wymagań
                      jest bardzo dużo to żaden w 100% nie pasuje. I nawet jeśli czyni nam jakieś
                      awanse to nie bierzemy go pod uwagę.

                      Nie twierdzę oczywiście, że tak jest w Twoim przypadku.
                      • searena Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 13:24
                        A ja czytałam że nie ma czegoś takiego jak zbyt duże wymagania, każdy wymaga
                        tego co jest mu potrzebne do szczęścia. Jednej wystarczy aby facet nie pił i nie
                        bił i siedział w domu a innna bedzie chciała miec partnera intelektualnego,
                        przyjaciela i aktywnego towarzysza życia. Wszystko zalezy kim i jaka jest ta
                        kobieta, ludzie dobierają się zwykle na podobnych poziomach. Poza tym
                        doświadczenie życiowe i rozsądek - mi on podpowiada że różnica wieku między
                        ludżmi w związku partnerskim nie może byc zbyt duża, po prostu pewnych rzeczy
                        się nie przeskoczy. Znam facetów i dużo młodszych i dużo starszych i z żadnym z
                        nich nie chciałabym się wiązać :) Może to innym odpowiada ale ja jestem
                        indywidualistką i mogę mieć związki tylko partnerskie, układy mamusia-chłopiec
                        czy ojciec-córeczka nie wchodzi w grę.
                        • jarek.kucypera Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 18:11
                          > innna bedzie chciała miec partnera intelektualnego,
                          > przyjaciela i aktywnego towarzysza życia.

                          Tak to tylko w Erze ;)
                          Trzeba sobie zdać sprawę z różnic i z wad partnera (-rki) i brać z
                          dobrodziejstwem inwentarza, stety niestety związek to jest "coś za coś", coś
                          trzeba poświęcić (tutaj to, że partner nie pasuje w 100% do oczekiwań a ogólnie:
                          część swojej niezależności), żeby coś dostać.
                          Oczywiście ten procent dopasowania powinien być ponad jakąś minimalną
                          poprzeczką, i uwzględniać sprawy, które uważamy za najważniejsze, ale to już
                          bajka na inny wieczór ...

                          J.K.
                      • onemore Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 13:25
                        > Moim zdaniem większość kobiet, które narzekają na brak wyboru ma w głowie
                        całą
                        > listę podobnych wymagań

                        Bri, nie mow tak! W ten sposob najlatwiej popasc w "byle jaki, byle byl". Czy
                        dorosla kobieta nie ma prawa oczekiwac od swojego partnera pewnego poziomu,
                        ktory zreszta sama prezentuje? To nie chodzi o chodzenie z lista i odhaczanie
                        punktow "pasuje / nie pasuje". Tylko ze pewien poziom trzeba trzymac, chocby z
                        szacunku dla samej siebie!!
                        • bri Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 14:01
                          Jak najbardziej się z Wami zgadzam. Problem tylko, że niektóre z tych naszych
                          wymagań mają się nijak do wspólnego życia. Marzę o intelektualiście ale czy
                          zniosę fakt, że nie będzie mi on pomagał przy dzieciach bo akurat w porze ich
                          kapieli w telewizji leci ciekawy program publicystyczny? Chcę mieć faceta,
                          który będzie miał ciekawe hobby - ale czy będę szczęśliwa jeśli będzie mu
                          poświęcał prawie każdą wolną chwilą zaniedbując mnie? Chcę faceta, który będzie
                          ze mną chodził do teatru - tylko czy zniosę fakt, że nigdy ze mną nie pójdzie
                          do kina (bo filmy są za głupie) i będzie wyśmiewał fakt, że lubię oglądać M jak
                          miłość.

                          Mój mąż kiedy go poznałam mijał się z większością moich nieświadomych założeń.
                          Niby nic takiego, ale wydawało mi się, że nigdy się nie zrozumiem z facetem,
                          który słucha akurat takiej muzyki jak on; wydawało mi się, że jak ktoś ma
                          sportowy samochód to musi mieć też sportowe podejście do kobiet; jest młodszy
                          ode mnie - wydawało mi się, że to przeszkoda nie do pokonania, i takie różne.

                          Jednak byłam na etapie kiedy stwierdziłam, ze ponieważ sama dokonywałam do tej
                          pory fatalnych wyborów to powinnam pozwolić wybrać komuś innemu. I bingo. Jest
                          fantastycznym mężem. Najważniejsze okazało się to, że mnie naprawdę kocha i
                          zależy mu na moim szczęściu.
                    • drobna6 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 15:33
                      Bez sensu robic sobie takie przedzialy wiekowe... Prawda jest taka, ze między 30
                      a 40 lat większośc fajnych facetów ma żonę i dzieci. Po za tym wiek nie jest
                      ważny tylko osobowośc człowieka. A faceci 8 lat młodsi sa baardzo fajni :) Sama
                      mam takiego od 4 lat w domu, mamy 3 miesięczna córeczkę, i nie potrafie znalezc
                      żadnych minusów związku z taka róznica wieku.. a że jak mówisz "nie chcę też aby
                      mój partner po kilku latach stwierdził że ma bardzo starą żonę" no to trudno,
                      jak tak pomyśli. Nikt nie gwarantuje że równolatek albo starszy od Ciebie nie
                      pomyśli tak samo... A te lata razem to jak do tej pory, najszczesliwsze i
                      najbardziej intensywne lata w moim życiu :) I nawet jeżeli odejdzie to będę
                      miała córkę i mnóstwo najwspanialszych wspomnień dla wnuków :)Po za tym ktos
                      musi mie siłe nosic te nasze przyszłe wnuki :)Pozdrawiam Cię - 38 letnia w
                      bardzo szcęsliwym związku z 30latkiem
                      • triskell Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 18.07.06, 07:42
                        drobna6 napisała:
                        > - 38 letnia w bardzo szcęsliwym związku z 30latkiem

                        39-letnia w równie szczęśliwym związku z niedługo 31-latkiem podpisuje się pod
                        powyższym i również pozdrawia :-).
                • mahadeva Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 17:48
                  moze sprobuj nie tracic czasu i przyjac zasade oswiadczania sie od razu, a
                  jesli facet cos niewyraznie odpowie, to trzeba isc dalej :)

                  searena napisała:

                  > No może zależy w jakim wieku się szuka :) Ja szukam między 30 a 40 i wybór
                  jest
                  > żaden. A szukam już 6 lat bez skutku i byłam w kilku związkach. Wymagania mam
                  > okazuje się już za niskie bo daję bardzo duży kredyt, moi znajomi potem mówią
                  > "co tyu robisz z tym facetem przeciez on do ciebie zupełnie nie pasuje ". Tak
                  > niestety jest. I przykro mi jesli kobiety które nie wyszły za mąż obwinia się
                  o
                  > ten stan rzeczy jakby zrobiły coś złego. Bo określenie stara panna jest
                  > pejoratywne.
                • m.kasprzyk1 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 20.07.06, 19:13
                  Myślę, żę nie ma znaczenia czy jest się rozwódką, czy "starą panną".
                  Najważniejsze, to być sobą. Lepiej być osobą samotną, niż uwikłaną w trudny
                  związek. Kobiety, pamiętajcie, by zawsze być w zgodzie ze sobą. Nie starajcie
                  się być z kimś na siłę. Nie warto. Szanujcie własne poglądy i potrzeby. Żaden
                  facet nie jest wart, by poświęcać dla niego własną osobowość. Pozdrawiam
                  wszystkie rozwódki i "stare panny".Głowa do góry!!!!
          • alutka1233 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 12:52
            > znane mi stare panny zazwyczaj skreślają facetów już na samym początku z
            > powodów, jak dla mnie, zupełnie nieistotnych.

            Wiesz te powody są bardzo względne. To co dla jednych jest istotne dla drugich
            nie. Znam kobiety, które dziwia sie starym panna, że takie wybredne a same mają
            mężów, których jedyna rozrywka jest budka z piwem.
            • bri Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 12:58
              Zgadzam się te powody są względne.

              Weź też pod uwagę, że nikogo kto nie ma to ochoty, nie namawiam do małżeństwa
              na siłę. Naprawdę rozumiem, że można chcieć pozostać wolnym.

              W moim rozumieniu jednak nie o takie kobiety w tym wątku chodziło.
            • maria333 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 18.07.06, 09:02
              alutka1233 napisała:

              > > znane mi stare panny zazwyczaj skreślają facetów już na samym początku z
              > > powodów, jak dla mnie, zupełnie nieistotnych.
              >
              > Wiesz te powody są bardzo względne. To co dla jednych jest istotne dla
              drugich > nie. Znam kobiety, które dziwia sie starym panna, że takie wybredne a
              same mają mężów, których jedyna rozrywka jest budka z piwem.


              Całkiem słuszna uwaga... Trudno to naprawdę oceniać. Bo jednych skreślam, a
              innym daję kredyt zbyt duży... :((


              Ale błagam - jestem: pannĄ (nie starą wcale ! :)), ale dziwią się: pannOM !!!
              Nie dajmy się polityce Giertycha! Teraz poprawna polszczyzna to obywatelski
              obowiązek! ;-))
        • iwona.m6 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 18.07.06, 09:22
          do =>alutka1233:
          Na jakiej podstawie piszesz takie bzdury?? Co to znaczy ze ktos nie mial
          zadnych wymagan, wchodzac w zwiazek, znasz kogos takiego??? Nawet jogurt w
          markecie wybierasz wg jakistam kryteriow wiec nie chrzań głupot.
          A idealnych partnerow nie ma,to chyba kazdy wie.
          Nikt nie kalkuluje kretyńsko ze sie zaraz rozwiedzie, wierz mi, ze wiekszosc
          ludzi wchodzi jednak z malzenstwem z przekonaniem, ze chce jego trwalosci .
    • searena Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 11:12
      Ja myslę że lepiej byc szczęśliwą mężatką lub szczęśliwą sparowaną ewentualnie
      szczęśliwą i samą. Określenie stara panna się zdewaluowało, zastąpiło je
      "singiel". Natomiast rozwód to bardzo ciężie przeżycie, w skali stresu jest na 2
      miejscu tuż zaraz po śmierci osoby bliskiej, to bardzo wysoko! Takie przeżycie
      nie jest obojętne i na pewno zaważa na naszym dalszym życiu. Ludzie po rozwodach
      rzadko układają sobie życie z kimś na nowo. Sama mam koleżankę w takiej sytuacji
      i widzę jak zgorzkniała. Ja na pewno nie wyszłabym za mąż tylko dlatego aby mieć
      status rozwódki, generalnie mogę nigdy nie wyjść za mąż bo dla mnie jest wazny
      drugi człowiek a nie papierek.
      • thainna Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 14:47
        Najlepiej jest być. Jakie to ma znaczenie , czy za moimi plecami stoi facet
        czy nie. Bardzo denerwuja mnie teksty typu "jeszcze jesteś młoda, jeszcze sobie
        ułozysz zycie, taka atrakcyjna kobieta nie będzie długo sama". oczywiście, że
        ułożę sobie zycie, układam go sobie od samego pczątku .. tylko czy do tego
        potrzebny musi mi byc pan Mąz?
      • moniagazeta Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 15:27
        Z pewnoscia lepiej byc osoba wolnego stanu niz nieszczesliwa zona. A czy lepiej
        rozwodka czy panna? To zalezy czy mimo rozwodu wynioslo sie z malzenstwa
        pozytywne doswiadczenia, jak duza cene (emocjonalna i nie tylko) przyszlo
        zaplacic za rozwod itd. Z dzisiejszej perspektywy 38-letniej zadowolonej z
        zycia rozwodki nie potrafie odpowiedziec na to pytanie. Bo moze gdybym nie
        miala za soba doswiadczenia z mojego malzenstwa byloby mi trudniej budowac
        obecny zwiazek? Mysle, ze w czasie 4 lat malzenstwa (bez dzieci) nauczylam sie
        bardzo wiele na temat wspolnego zycia i lepiej wiem co wazne a co niewazne w
        zwiazku, i moj obecny parter ma ze mna latwiejsze zycie niz mial moj byly maz.
        Jestem pierwsza powazna partnerka mojego obecnego mezczyzny, i czasem mu
        zazdroszcze tego, ze nie ma za soba paru historii skonczonych zlamanym sercem,
        i calego stresu i glebokiego poczucia porazki zwiazanego z rozwodem. A on mnie
        z kolei zazdrosci doswiadczen, ktore go ominely bo tyle lat czekal na ta
        wlasciwa osobe. A moze gdybym nie wyszla za maz w ciagu tych czterech lat
        spotkalabym kogos innego z kim mogloby mi sie udac lepiej niz z bylym mezem? To
        jest pytanie retoryczne, jak mawia moja ciocia 'zycie wie co robi'.
        Rzeczywiscie jako rozwodka nie podlega czlowiek tej idiotycznej presji
        spolecznej na jaka narazone sa tzw. stare panny, i z tego punktu widzenia jest
        mi rzeczywiscie latwiej. Z pewnoscia niedobrze natomiast unikac zwiazkow bo w
        koncu kiedys warto sie zebrac na odwage na ten pierwszy raz, wspolne mieszkanie
        itd. Ale takie doswiadzenia mozna zdobywac w dzisiejszych czasach zwykle zanim
        sie wyjdzie za maz wiec z pewnoscia nie ma sie co z tymi slubami spieszyc:)
    • miauka Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 11:15
      Jasne, ze lepiej byc samej niz z byle jakim mezem. Sa wspaniale samotnice i
      beznadziejne rozwodki i na odwrot. Generalizowanie to idiotyzm.
      Poza tym, to, ze sie nie bylo mezatka nie znaczy, ze nie mialo sie zwiazku/ow.
      Ja bylam mezatka i zaluje tego kroku, teraz jestem szczesliwa konkubina i nie
      zamierzam tego zmieniac.
      Mysle, ze wiekszosc kobiet wychodzi za maz, bo chce zrealizowac przypisana jej
      przez patriarchat role spoleczna, a jesli to sie im nie przydarzy, to otoczenie
      przewaznie daje im odczuc, ze sa niepelnowartosciowe. Im starsze, tym trudniej
      im sie zyje, bo sa coraz mniej atrakcyjne, coraz bardziej sfrustrowane swoja
      "odmiennoscia", coraz bardziej marginalizowane. Tak to widze.
      Nienawidze okreslenia "stara panna", "stary kawaler" - wszelkie kategoryzowanie
      i szufladkowanie ludzi jest obrzydliwe.
      • qurde1 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 11:32
        odpowiedz miauki jest swietna.
        rozwodka-bo byla mezatka
        stara panna-bo nigdy nie byla
        co to znaczy do licha, tak jak miauka mowi,
        kazdy kiedys byl w zwiazkach,ja bylam w takim "nie formalnym"
        cale lata, i jak sie rozpadl, to nie czulam sie lepiej niz
        moja kolezanka po Rozwodzie.
        Co to wiec za pytanie "lepiej byc rozwodka niz stara panna?"
        Ludzie, te rozstania bola tak samo, a jedyna roznica jest taka,
        ze wychodzac z hukiem ze zwiazku nie formalnego, nie jestes chroniona zadna
        instytucja, i mozesz liczyc tylko na szczescie, ze bedziesz mogla
        zabrac ze soba np swoje auto, czy tez lodowke, a nie skonczysz
        ze skarpetami w reku, lub okradziona na maksa.
        Bo zaden sad ci nie pomoze, w koncu Slubu nie bylo.... To byl tylko jeden z
        przykladow....
        • miang Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 11:39
          > instytucja, i mozesz liczyc tylko na szczescie, ze bedziesz mogla
          > zabrac ze soba np swoje auto, czy tez lodowke, a nie skonczysz

          albo odwrotnei - w wziazku nieformalnym zabierasz swoja lodowke, w formalnym -
          pol lodowki.....
          • qurde1 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 11:45
            Tak,to prawda.....
            mnie nie dotyczaca....
      • emijta Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 21.07.06, 16:26
        miauka napisała: wszelkie kategoryzowanie
        > i szufladkowanie ludzi jest obrzydliwe.

        ale go nie unikniesz. co myślisz widząc dajmy na to takie pana w dresie, z
        kapturkiem i łysą głową?

    • laleaua Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 12:50
      nalezaloby sie zastanowic raczej nad pytaniem dlaczego bycie panna od 30-stki w
      gore jest odczytywane przez otoczenie jako kleska towarzysko-zyciowo-spoleczna
      danej kobiety a bycie kawalerem po 30-stce to nobilitacja. zaklada sie z gory
      ze kobieta nie wyszla za maz bo jest niesamodzielna, nieatrakcyjna, nieciekawa.
      a facet? hmm... nie ozenil sie bo jest tak atrakcyjny i rozchwytywany ze sie
      pewnie zdecydowac nie potrafi... ten to ma powodzenie.
      co za paranoja. ziszczony sen idioty.
      • xvqqvx Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 16:47
        To raczej wynik uwarunkowań historycznych.:-)
        Po prostu panna, która nie wyszła szybko za mąż obciążała zazwyczaj
        ekonomicznie swą rodzinę - klasztor nie stanowił rozwiązania, bo to była
        kosztowna "impreza" (dopiero Sobór Watykański II zlikwidował chóry w zakonach
        żeńskich - przynależność do chóru zależała od wnoszonego przez nowicjuszkę
        posagu). Dlatego też starano się przedstawić ją w jak najczarniejszych barwach.
        Dla odmiany kawaler był podziwiany, bo swoim życiem pokazywał, że jest na tyle
        zamożny i zaradny, iż rodzina mu niepotrzebna. :-)
      • kawa.latte Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 19.07.06, 09:01
        laleaua napisała:

        > nalezaloby sie zastanowic raczej nad pytaniem dlaczego bycie panna od 30-stki w
        >
        > gore jest odczytywane przez otoczenie jako kleska towarzysko-zyciowo-spoleczna
        > danej kobiety a bycie kawalerem po 30-stce to nobilitacja.

        Oj, tu się stanowczo nie zgodzę:) Samotny facet po 30. uchodzi albo za ciotę
        albo za totalnego dziwaka i ma chyba jeszcze bardziej przerąbane niż samotna
        kobitka.
    • krwawabestia Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 12:54
      mysle ze rozwodka
      poniewaz bardziej spełnia normy społeczne
      • slodkamelba Re: Najlepiej młodą wdową 17.07.06, 12:59
        W tym oszalałym społeczństwie najlepiej młodą wdową. Cokolwiek by to nie miało
        znaczyć....
    • silvanana Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 13:11
      Jeju, moja ciotka jest stara panna i jest okropna... Nikt juz nie moze z nia
      wytrzymac, jest upierdliwa, zlosliwa, nienawidzi facetow... wszyscy w duchu
      marza, ze moze ktos ja jeszcze zechce... Powiedziala mi (gdy sie jej
      pochwalilam, ze wychodze za maz..), ze jeszcze zobacze, kto jest dla mnie na
      prawde dobry, ze zobacze, ze moj maz sie okaze alkoholikiem (kiedy ktos chcial
      mojego narzeczonego poczestowac wodka, on odmowil - mamy umowe - zadnej wodki),
      ze nie bedzie mnie sluchal po slubie, ze zle wybralam...
      Meczy wszystkich swoim towarzystwem, jest obludna, i bardziej ceni sobie obcych
      od rodziny, choc to rodzine zadrecza swoimi madrosciami i swoim towarzystwem...
      • krwawabestia Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 13:16
        jakby ja ktos porzadnie bzyknał to by jej sie wizja swiata zmieniła hehe
        • dzidka17 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 19.07.06, 23:54
          och dziewczyny,czy to waZne? najwazniejsze jest jakim sie jest czlowiekiem.mam
          męża alkoholika,35 lat malżeństwa.Czy jak sie rozejdziemy to będę gorsza?
    • kasiaczernia Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 13:22
      Totalna bzdura.
      Mam 37 lat i moje zdanie w tej kwestii nie zmieniło się.
      Jak mam się z byle kim męczyć, stresować i szybciej przez to zestarzeć to:
      lepiej żyć samej. A sama to wcale nie oznacza samotna.
      • krwawabestia [...] 17.07.06, 13:27
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • qurde1 [...] 17.07.06, 14:27
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • krwawabestia Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 14:30
            ciekawe dlaczego taka reakcja :)
            hehe
            • qurde1 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 14:31
              he he , ciekawe, no nie...
              • krwawabestia Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 14:34
                i jeszcze zakonczyłas posta trzema kupkami hehe
                • qurde1 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 14:44
                  Prawidlowo to odczytales.
                  Znasz sie widac na temacie, tak widocznie twoje
                  panny koncza sex z toba, kupa ze smiechu,
                  ale byles uczciwy i sam siebie sprowadziles do roli ruchacza,
                  bo czymze wiecej moze byc taki pustak...jak znam zycie, to
                  jak sie nadmiesz, to i jakies 7cm dasz rade wycisnac z podbrzusza ;-)
                  Serdecznie pozdrawiam
                  • krwawabestia Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 14:51
                    ciekawe ze mozna sie posrac ze smiechu
                    pierwsze słysze - ciekawe skad o tym wiesz hehe
                    • qurde1 [...] 17.07.06, 14:55
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • krwawabestia Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 15:00
                        no własnie lepiej skonczyc
                        bo zaraz znow popuscisz
                        • qurde1 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 15:02
                          Jeszcze nie popuscilam.
                          To od ciebie zalezy,dlatego pytam:
                          jak tam "nadymka"?
                          Uklony
                          • krwawabestia Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 18.07.06, 10:34
                            no to kontynujemy :)
                            ale głupia z ciebie cii..
                            • qurde1 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 18.07.06, 15:37
                              ty, bestia, widzisz to, wywalili nam nasza pisanine,
                              ciebie raz, mnie dwa razy.
                              eee, nie bawie sie tak,
                              bo teraz nawet nie pamietam od czego sie zaczelo.
                              Uklony.
    • irini Lepiej być zdrowym i bogatym, czy chorym i biednym 17.07.06, 14:19
      ...
    • wejsunek Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 14:30
      żadna różnica..stan faktyczny identyczny...a inne aspekty rozgrywają się
      wyłącznie w zaściankowowsiowokulturowej psychice......
      a
    • zuta nejlepiej być zadbaną kobietą która ma swoje życie 17.07.06, 14:33
      a nie pokłada wszystkiego w tym, czy jest była będzie z kimś związana czy nie.

      nie widzę zresztą dyskusji, bo tzw. bilans wychodzi na zero.

      zdziwaczała może być i stara panna i rozwódka i mężatka.
      spoglądam dookoła, to wiem

      ja jestem starą panną ho ho
      ale nie poprzestaję na poszukiwaniu mojego szczęścia i miłości - przynajmniej
      będę mieć czyste sumienie, że zrobiłam, co w mojej mocy :)))


    • anulenka7 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 14:49
      Najlepiej żyć w zgodzie ze sobą czyli być z takim facetem jaki nam odpowiada, a
      jeśli takiego nie spotykamy tzn ze nie miałysmy szczescia albo niewlasciwie
      szukałyśmy - nie ma sensu kierowanie się tym co inni powiedzą, a wlasnym
      rozumem i potrzebami.
    • anulenka7 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 14:50
      A własciwie od kiedy się zaczyna byc starą panną - 26 lat?
    • lwica74 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 15:04
      Powiem tak...Nie każdej kobiecie po 30-tce zapala się ta czerwona lampka:)Ja
      mam 32lata i ciągle wierzę,że znajdę prawdziwą miłość...I nie pakuję się w byle
      jaki związek ze strachu przed samotnością,przed wytykaniem palcami...
    • khusi Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 15:05
      Z całym szacunkiem ale to pytanie z rodzaju: lepiej chorować na wrzody czy na
      nadciśnienie? W ogóle żle gdy sie jest nieszczęśliwym i samotnym
      • parole11 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 15:24
        Jeśli jesteś dojrzałą kobietą to znasz odpowiedź na to pytanie.Jeśli nie , to
        masz jeszcze czas żeby to zrozumieć:)
    • lena36 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 15:47
      Myślę, że "stara panna" to bardziej charakter niż status społeczny...
    • dr.verte A jeszcze lepiej wdową. n/t 17.07.06, 16:06

    • srull Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 16:10
      Najlepiej byc singlem bez zobowiazan. Nie wiem skad takie glupstwa na temat
      postu Wam, babeczki, do glow przychodza.
      • mona75 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 16:41
        a ja znam dwie kobiety ok. 40. i jedna z nich jest starą panną a druga
        singielką ;-)

        różnica:
        singielka, jest singielką, bo do tej pory nie spotkała odpowiedniego faceta, a
        przewinęło się kilkunastu. jest zadbaną, inteligientą kobietą, prowadzi aktywny
        tryb życia.

        stara panna: mieszka dalej z rodzicami, nigdy nie zdobyła się żeby się
        wyprowadzić, chyba nigdy nie miała faceta (w sensie, że nadal jest dziewicą) -
        najpierw była nieśmiała i wstydliwa żeby się z kimś na randkę umówić, a potem
        jak była swatana to i tak się nią nikt nie zainteresował (bo podobno totalnie
        nieciekawa i nudna, co moim zdaniem wynika z tego, że jest po prostu zahukana
        przez swoich rodziców)
        • artremi Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 17:17
          Nie rozumiem. Czy "stara panna" nie jest "singielka".

          Po angielsku "single" znaczy osoba niezamezna, ale nic nie mowi czy kiedys byla
          juz w malzenstwie.

          -Ewa w USA - singielka, szczesliwa, ale nie zdradze czy po rozwodzie :-)
    • dyziak Kobietom się w głowach poprzewracało ? 17.07.06, 16:37
      Kobietom się w głowach poprzewracało?
      kandydatki na żony wymagają dużo, a dają nie tak znów wiele. Chcą dla siebie
      jednocześnie przywilejów tradycyjnie męskich (wolność, autonomia,
      samorealizacja), ale również tych uznawanych za raczej kobiece (bezpieczeństwo
      materialne i społeczne oraz oparcie). W dodatku trudno im się zgodzić na koszty
      związku: konieczność dostosowania się do drugiej osoby, obowiązki,
      odpowiedzialność. Nie muszą i nie chcą prasować koszul, gotować codziennych
      obiadków, mieć wyłączności na reprezentację rodziny na wywiadówkach i być
      dyspozycyjne seksualnie na żądanie. Ale z drugiej strony oczekują, że mąż
      wypełni PIT, naprawi pralkę, da w prezencie najnowszy krem odmładzający za 700
      zł i zawsze obiegnie samochód dookoła, aby otworzyć drzwi.
      • basia.k-ch Czy to post od Pani psycholog Zofii Milskiej - W? 17.07.06, 17:12
        Bo jeśli nie, to jest to plagiat - zwroty przepisane "żywcem" z jej felietonu.
        Proszę o własne przemyślenia.....
      • mahadeva Re: Kobietom się w głowach poprzewracało ? 17.07.06, 18:09
        mi wystarczy, zeby maz po prostu byl
    • alienor Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 17:23
      Badania pokazują, ze lepiej być rozwódką i nie wyjśc powtórnie za mąż, niż
      trwać w nieudanym związku. Te i ci, którrzy zdecydują sie na rozwód, są
      bardziej pewni siebie i zadowoleni z życia, a także zdrowsi, nawet jeśli żyją
      samotnie, niż osoby trwające w nieudanych zwiazkach.
      Natomiast co do staropanieństwa, to sprawa wygląda inaczej. Jesli ta kobieta ma
      poczucie, że jest sama, bo nikt jej nigdy nie kochał, to chyba lepiej dla jej
      psychiki byłoby jednak wyjść za mąż, a potem sie ew. rozwieść. Takie poczucie
      bycia niechciana może jej zatruć goryczą całe życie. Jest to jednak kwestia
      poczucia własnej wartości i podejścia do życia.
      • anula36 Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 19:28
        Natomiast co do staropanieństwa, to sprawa wygląda inaczej. Jesli ta kobieta ma
        >
        > poczucie, że jest sama, bo nikt jej nigdy nie kochał, to chyba lepiej dla jej
        > psychiki byłoby jednak wyjść za mąż, a potem sie ew. rozwieść.


        Ale jesli nikt jej nigdy nie kochal za kogo ma wyjsc za maz?? za pierwszego
        lepszego ktory nei ucieknie??


        a jesli ten ktos potem sie znia rowiedzie z pewnoscia bedzie to zbawinne dla
        jej psychiki.

        Jako socjolog i stara panna szczesliwie rozwiedziona po 4 letnim konkubinacie
        stwierdzam ,ze jesli kobieta zyje w duzym miescie, zna swoja wartosc i nie
        mierzy jej facetem u boku , ma kase i jest samodzielna- nei ma zasadniczej
        roznicy miedzy stara panna a bezdzietna rozwodka.

        Rozwodki z dziecmi sa w tej lepszej sytuacji ze juz spelnily potrzeby
        prokreacyjune ktore czesto starym pannom blizej 40-tki spedzaja sen z powwiek.
    • mahadeva Re: Lepiej być rozwódką niż starą panną? 17.07.06, 17:33
      moim kolezankom taka lampka palila sie zawsze :))


      ewelita napisała:

      > Ostatnio zasłyszane przeze mnie stwierdzenie znajomej. Lepiej być rozwódką
      > niż starą panną. Znajoma, kobieta 38-letnia stwierdziła to zazdrośnie
      > komentując żale innej koleżanki, która ubolewała, że jej małżeństwo
      > zakończyło się rozwodem. -"Bo Ciebie to chociaż ktoś chciał, a ja, stara
      > panna..."
      > Zawsze byłam zdania, że lepiej być samą niż z byle kim, ale widzę, że w
      > pewnym wieku ( po 30) włącza sie kobietom czerwona lampka. Łapać męża, byle
      > jakiego, nawet się zaraz rozwieść, tylko nie być starą panna, lecz kobietą po
      > przejściach, rozwiedzioną.
      > Ciekawa jestem waszego zdania.
      >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka