drakkar1
20.07.06, 23:59
..ale po przejrzeniu wielu wątków jakoś smutno mi sie zrobiło, że mamy rację.
Jakby, troche przypadkowo jest miejsce w którym prawniczki mówią o tym, co je
frapuje, co zauważyły w swojej pracy. Jest o ciuchach (czy w rajstopach czy
bez), kto ile pracuje, kto i jak robi karierę, kto ma jakiego patrona i "co z
ciążą"....wszystko, tylko nie wątpliwości. Jest przecież w tych zawodach
powaga, wręcz pokora wobec Prawa i spraw które sie prowadzi. Przecież
każdego dnia w sądzie czy kancelarii ma się w ręku kawałek (albo całe) życie
ludzkie i te szybkie, błyskotliwe czasami decyzje prawnika moga zawazyć o
wszystkim. Czy TEGO się nie obawiacie ? Tego, ze po sprawie zostanie na długi
czas wątpliwość "czy wszystko zrobiłem ?". Zapewne nie mam racji w krytycznym
osądzie i każda z was zakrzyczy, że "ależ oczywiście", ale przecież wśród
tych kilkudziesięciu wypowiedzi Szanownych Przeuroczych Pań TEGO nie ma.
Powtarzam : bez urazy, nie naśmiewam się, nie ironizuję...ale cos tu widac.
Hmm.