matrek
11.02.03, 05:44
Na tle trwających przesłuchań Adama Michnika, nasunęło mi się kilka
refleksji, dotyczących Gazety Wyborczej.
Co do zasady, mam mieszane uczucia wobec tej gazety, z uwagi na pewien –
zbytni moim zdaniem – relatywizm, nazywając ją nawet „Gazetą Wybiórczą”. Z
drugiej jednak strony, jestem pełen podziwu, dla autorów przedsięwzięcia
stricte gospodarczego, jakim jest dziennik „Gazeta Wyborcza”. Niewiele jest
bowiem powstałych na przełomie lat 90-tych i później przedsiębiorstw, które
odniosły tak spektakularny sukces rynkowy. Zdaję sobie sprawę z różnicy
pomiędzy „Gazetą Wyborczą”, a przedsiębiorstwem sensu stricte, jakim jest
Agora S.A., jednakże dla wszystkich jest chyba oczywiste, że bez „Gazety” nie
byłoby Agory.
W związku z powyższym, czy pamiętacie początki „Gazety” ?
Osobiście mam w pamięci wybory w 1989 r., i rozdawaną przez młode dziewczyny,
w przejściu świdnickim we Wrocławiu – o ile pamięć mnie nie myli, za darmo -
czterostronicową gazetkę o pod nazwą „Gazeta Wyborcza” (wówczas jeszcze z
logo Solidarności)