Dodaj do ulubionych

Mój mąż ma focha

01.08.06, 20:09
Ciekawa jestem, czy Wasi mężowie też mają takie fochy jak mój?
Mój mąż przed chwilą nakrzyczał na mnie i wyszedł śmiertelnie obrażony, bo
wspomniałam o konieczności posprzątania naszej maleńkiej, blokowej piwnicy z
niepotrzebnych rzeczy. Te rzeczy to np.gruz po remontach "na wszelki wypadek"
(czego??), popękane kafelki, które zostały po zrobieniu podłóg, cztery pary
butów roboczych (każda z nich jest uszkodzona- popękane, podziurawione, etc),
kilka bluz i par spodni też w najgorszym stanie, stary odkurzacz 20- letni,
ciągnący jak zdechły kot, też "na wszelki wypadek". Jego skrzynek
narzędziowych jest kilka. Każda z nich jest wypełniona przypadkowo zebranymi
śrubami, narzędziami, sprawnymi i "do naprawienia" (haha! już to widzę!),
bliżej nie zidentyfikowanymi częściami i elementami maszyn i przedmiotów,
zaschniętymi pędzlami (mogą się przydać), pękniętymi klamkami, i masą innych
bardzo potrzebnych rzeczy. Jest też kilka dużych worków z gipsem i klejem do
płytek, zaschniętym. Mogą być potrzebne. Jest wielki, czarny, kolejowy
płaszcz przeciwdeszczowy, którego jeszcze nikt nigdy nie założył, i zapewne
nie założy, ale...jest świetny na deszcz. Jest tam jeszcze mnóstwo innych
ciekawych rzeczy, które nawet możnaby posegregować i poukładać, ale...broń
boże! "Znowu bałagan i niczego nie moge znaleźć!!!"
Najgorsze jest to, że piwnica jest mała, a gratów dużo, w tym graty dzieci:
rowery, sanki, choinki, zabawki, itp. Czuję, że sprawa jest przegrana...

Czy Wasi mężowie też tak mają?
Obserwuj wątek
    • exit.ka Re: Mój mąż ma focha 01.08.06, 20:36
      Niestety pod tym względem u nas jest na odwrót:
      to ja wszystko chomikuję najczęściej właśnie w piwnicy,
      bo może się przydać. Ostatnio to on musiał mnie zmobilizować
      żebym poszła z nim do piwnicy: on chciał posprzątać, a ja
      mialam być wyrocznią co jest mi "niezbędne do przetrwania", bo
      to co zbędne to on już dobrze wie i odpowiednio się tym "zaopiekuje".

      A jeśli chcodzi o Twój przypadek uważam, że albo machniesz
      na to ręką i za każdym razem jak będziesz coś potrzebowała
      to jego wyślesz do piwnicy po tę rzecz, albo zakasasz rękawy
      i sama zrobisz tam porządek :-)

      Pozdrawiam
    • dr.verte Re: Mój mąż ma focha 01.08.06, 20:41
      zlejerze napisała:

      > Te rzeczy to np.gruz po remontach "na wszelki wypadek"
      > (czego??), popękane kafelki, które zostały po zrobieniu podłóg, cztery pary
      > butów roboczych (każda z nich jest uszkodzona- popękane, podziurawione, etc),
      > kilka bluz i par spodni też w najgorszym stanie, stary odkurzacz 20- letni,
      > ciągnący jak zdechły kot, też "na wszelki wypadek". Jego skrzynek
      > narzędziowych jest kilka. Każda z nich jest wypełniona przypadkowo zebranymi
      > śrubami, narzędziami, sprawnymi i "do naprawienia" (haha! już to widzę!),
      > bliżej nie zidentyfikowanymi częściami i elementami maszyn i przedmiotów,
      > zaschniętymi pędzlami (mogą się przydać), pękniętymi klamkami, i masą innych
      > bardzo potrzebnych rzeczy. Jest też kilka dużych worków z gipsem i klejem do
      > płytek, zaschniętym. Mogą być potrzebne. Jest wielki, czarny, kolejowy
      > płaszcz przeciwdeszczowy, którego jeszcze nikt nigdy nie założył, i zapewne
      > nie założy, ale...jest świetny na deszcz. Jest tam jeszcze mnóstwo innych
      > ciekawych rzeczy


      No niee,co za szajs.To trzeba wszystko do jakiegoś dostawczaka załadować
      i wyp*****ć gdzieś nad rzekę w nocy.
    • iberia30 Twój mąż to typowy chomik -DD, n/t 01.08.06, 20:50
      • ivanna28 Re: Twój mąż to typowy chomik -DD, n/t 01.08.06, 21:12
        Wypisz ,wymaluj - mój teść .
        W piwnicy jest tyle gratów(które mogą się przydać <LoL> ,że mozna zrobić w niej
        zaledwie dwa kroki z obawą,że cały ten szajs w każdej chwili może zawalić się
        na głowę. W mieszkaniu ,w szafach ma swój prywatny second hand - masa szmat i
        butów sprzed kilkunastu a nawet dwudziestu kilku lat-koszmar.
        Kiedyś teściowa w tajemnicy wyrzuciła kilka dużych worków do smieci - a on
        (teraz finał:-)) - zorientowawszy sie poszedł do śmietnika i wygrzebał je z
        powrotem...<no koments>
        Powodzi się im b.dobrze a to "zbieractwo" to jest choroba,niestety...
    • saskiaplus1 Re: Mój mąż ma focha 01.08.06, 21:46
      Mój mąż radzi Ci, żebyś najpierw zajrzała do swojej torebki i kosmetyczki...
      • maretina Re: Mój mąż ma focha 01.08.06, 22:47
        saskiaplus1 napisała:

        > Mój mąż radzi Ci, żebyś najpierw zajrzała do swojej torebki i kosmetyczki...
        a po cholere? czy stan kosmetyczki ma realny wplyw na zagracenie mieszkania? na
        burdel w nim panujacy? nikt nie kaze mezowi miec pedantycznego porzadku w
        srubkach...
    • maretina Re: Mój mąż ma focha 01.08.06, 22:46
      wynajmij kogos. po kase wyslij go do meza. olej fochy albo zrob to samo. 3,14
      zdij drzwiami i idz na miasto zycie czeka, czas ucieka.
      • zlejerze Re: Mój mąż ma focha 01.08.06, 23:56
        No wiem, że mam przechlapane i albo sama coś zrobię, albo niedługo będziemy
        kopać (najpierw w piwnicy, potem mieszkaniu) tunele w rzeczach i śmieciach, jak
        robiły to kiedys takie dwie stare babcie grzebiące po śmietnikach...
        Zakasałam rękawy i byłam niedawno w piwnicy. Zrobiłam konieczny przesiew
        najbardziej wkurzających rzeczy (odkurzacza oczywiście nie ruszyłam, bo za
        bardzo rzuca sie w oczy) Robię tak nie pierwszy już raz. Co więcej- wiem, że ta
        zdrada nie zostanie nigdy wykryta, bo stary całkiem po prostu nie zorientuje
        się, że jest jeden worek gipsu mniej. Jestem więc skuteczna i bezkarna. Inna
        sprawa, że muszę sama to wszystko taszczyć po schodach i do śmietnika, ale
        mniejsza z tym. Działam z determinacją.
        Tylko w dalszym ciągu nie rozumiem, po co to wszystko? Nie lepiej po prostu,
        kiedy jakaś rzecz się zepsuje, albo przestaje się podobać, albo się z niej
        wyrasta, dać ją może bardziej potrzebującym, albo wyrzucić? I dlaczego od tego
        ma serce boleć?...
        Pozdrawiam:)
    • saskiaplus1 Re: Mój mąż ma focha 02.08.06, 07:50
      Wiesz co, ja myślę, że zabrałaś się za urabianie męża od złej strony. Jak ktoś
      ma charakter chomika, to można tylko łagodzić skutki. Ale nie jest to skuteczne,
      jak się zaczyna od stwierdzeń typu: "Jego skrzynek narzędziowych jest kilka.
      Każda z nich jest wypełniona przypadkowo zebranymi śrubami, narzędziami...".
      Żaden mężczyzna-chomik tego nie zniesie (zamach na skrzynkę z narzędziami! Ty
      tego nie zrozumiesz...) i na pewno nie ustosunkuje go to przychylnie do
      sprzątania w piwnicy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka