06.08.06, 06:00
Przejrzalam wiekszosc postow i nie znalazlam takiego tematu jeszcze. Jak sobie radzicie w relacjach z klientami? Wkurzaja Was? macie ich gdzies? Czy raczej nasz klient nasz pan? Pracuje sobie w malej kancelarii i w zwiazku z czym mam duzy kontakt z klientami.I czasem mam ochote jednego czy drugiego zabic:)A najbardziej wkurza mnie to ze tlumaczy im sie pewne rzeczy po 100 razy, ze prawo w pewnej kwestii jest takie i nic sie nie da z tym zrobic, a oni i tak potem maja pretensje. Czasem mysle ze moze lepiej jest sobie pracowac w duzej kancelarii i miec wszystko w ..., a moze nie mam racji? Moze jest gorzej? Co myslicie?
Obserwuj wątek
    • tosheila Re: Klienci 06.08.06, 13:44
      Ja pracuję w mopsie w KISie moim głównym zadaniem jest udzielanie porad
      klientom ośrodka. Czasami można dostac szału z niektórymi, ale staram się
      stosować zasadę klient nasz pan, poza tym narazie nie trafił mi się taki, który
      miałby o coś pretensję, bo widzą, że szukam rozwiązania jak najkorzystniejszego
      dla nich. Zresztą wcześniej zajmowałam się trochę handlem więc kontakt z
      klientami już miałam, cierpliwości mozna się nauczyć ;-) Ale czasami się
      zastanawiam czy nie zrobić sobie kursu z komunikacji interpersonalnej.
    • banylus Re: Klienci 07.08.06, 01:24
      ja trafiam wylacznie na przemilych klientow:) ale inna sprawa, ze jak ktos
      dzwoni, to zawsze pytam, skad ma moj numer. Jezeli wkurzaja Cie klienci, to nie
      ma sie co meczyc i poszukaj innej roboty, ale... obawiam sie, ze po prostu
      trzeba nauczyc sie w naszym niewdziecznym rzemiosle cierpliwosci. Jezeli do
      nich nie trafia, to moze zaproponowac: Widzi Pan, to trudny problem, moze
      zapisze Panu w punktach, dlaczego jest jak jest, a Pan przeczyta na spokojnie i
      porozmawiamy za dzien, dwa. Jezeli masz klientow z beznadziejnymi sprawami, to
      lepiej nawet dac im na pismie cos takiego, oszczedzisz sobie klopotow.
      A moze ONI sa upierdliwi tylko dlatego, ze sa troche zagubieni i zupelnie nie
      wiedza, co maja robic? Zrozumialem, jak sie czuje klient, jak poszedlem do ZUS
      wypelnic jakas deklaracje...
      pozr. i zycze pogodnej cierpliwosci:)
      B.
    • georgusia Re: Klienci 08.08.06, 10:18
      Mi na początku aplikacji powiedziano zdanie, które zapadło mi w pamięć i tkwi
      tam do dzisiaj: klient twój wróg. I po paru latach praktyki mogę potwierdzić
      jego prawdziwość. Klienci są mili dopóty, dopóki sprawa idzie po ich myśli.
      Jeżeli coś jest nie tak, to mimo że im tłumaczyłam sto razy, jakie są ryzyka,
      zawsze mają pretensje. Moja rada: o wszelkich ryzykach informować pisemnie,
      żeby nie było potem zarzutu, że o czymś nie poinformowałaś albo mówiłaś
      inaczej. I robić swoje! Oczywiście wytrzymałość ma swoje granice - u mnie
      szczytem był jeden pan (na szczęście nie klient lecz przeciwnik), który
      stwierdził, że prawnicy nie są po to, żeby mu mówić, co ma robić, tylko robić
      to, co on im mówi. Od takich klientów trzeba uciekać.
      • abch1 Re: Klienci 09.08.06, 16:25
        Tak, to prawda, że najlepiej na pismi. Ja mam taką metodę, spotykam się z
        klientem, przeglądam dokumenty i umawiam się za dwa, trzy dni. Przez te dwa dni
        dzwonię, że wysłałam fax lub mail, ale nasze spotkanie nadal jest aktualne,
        gdyby nie rozumiał lub miał wątpliwości. Jeśli dochodzi do drugiego spotkania,
        to znaczy, że trzeba mu wytłumaczyć bardzo spokojnie, powoli z wypunktowaniem
        najważniejszych kwestii. Z reguły skutkuje, choć nie zawsze jest czas na takie
        zabawy, albo klient rozumie dziś, a za dwa dni przychodzi i pyta o to samo. No
        cóż, ludzie są różni, nie każdy ma iloraz inteligencji powyżej 120 i trzeba to
        zrozumieć. Gorzej jest z tymi, którzy są inteligentni, ale się nie znają na
        prawie i traktują nas jak gówno (obwiniając nas za swoje błędy, najczęściej brak
        porady prawnej wtedy, kiedy mozna było jeszcze coś zrobić). Ale to już margines.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka