Dodaj do ulubionych

Czy zrobiłybyście ztego problem? :(

08.08.06, 11:21
Mam do was pytanie i chciałabym poznać waszą opinię. Moj mąż jeste stewardem
wiadoo czesto wyjezdza i sporo go nie ma . lata z roznymi sobami . Wczoraj
dostal smsa od kolezanki z pracy ktora zaprosil na swoj koncert ( gra w
zespole) sms brzmail " czy moj ulubiony steward jest moze w zabrzu ... :)
niestety 11 jestm na pobycie i nie mogę przyjsc na koncert :( "
strasznie zle mi sie zrobilo jak to zobaczylam moj malzonek mowi ze to nic
nie znaczy ze to tylko kolezenski sms a ja zastanawiam sie po co wysylac
takie wiadomosc komus z kim sie latalo moze ze 3 razy jesli ma sie
narzeczonego . strasznie sie boje ze to moze oznaczas ze ta panna do niego
cos 'smali':( ukochany zarzeka sie ze to nic takiego a mi strasznie trudno w
to uwierzyc . mozecie mi powiedziec czy mam podstawy do niepokoju ? tak z
babskiego punktu widzenia
Obserwuj wątek
    • martini.martini miałam podobnie-tzn facet mowil ze idzie do 08.08.06, 11:26
      kumpla na piwo z jeszze jednym .2 dni pozniej jakos wzielam jego tel a tam
      sms "jasne ze mam ochoe na piwo,czytasz wmoich myślach..."a w wysłanych
      zaproponował piwo.po rozmowie okazało sie ze spotkali koleznake ktora tez
      wpadła do ich kumpla ,oni poszli do baru i zapomnieli zapytac czy tez kupic jej
      piwo i tyle.Jego bład był taki ze opowiadajac o spotkaniu zkolegami
      niewspomnial o tej dziewczynie.byłam zła, smutna, płakałam i chciałam od nego
      wyjśc ale zostałam gdy zobaczyłam jego łzy...i wtedy zaczelismy rozmawiac i
      mnie przepraszał ze mi o tym niepowiedział.
    • womann Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 08.08.06, 11:26
      Ja na razie nie robiłabym wojny bo to może pogorszyć sprawe... jeśli nie masz i
      nie miałaś nigdy innych sygnałów to zbagatelizuj to!! Piszesz,ze ta Panna ma
      narzeczonego a Twój mąż należy do tych wierniejszych to okaż Mu zaufanie a on
      to na 100% doceni!! Oczywiście porozmawiaj z nim, powiedz,że zrobiło CI sie
      smutno i nie chcesz więcej takich sytuacji bo Cie to rani... tyle:)

      Powodzenia:)
      • searena Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 08.08.06, 11:29
        O rany kobiety czy wy nie przesadzacie?? Czy jak macie już męża to chcecie
        zamykać go w klatce i każdą próbę kontaktu z płcią przeciwną traktujecie jak
        zdradę?? Dla mnie to chore. Jak ktoś chce zdradzić to i tak zdradzi a podstawą
        dobrego związku jest chyba zaufanie.
      • martini.martini albo tez powiedz ze chcesz słyszec wiecej o jego 08.08.06, 11:31
        współpracownikach nawet jesl jemu wydaje sie to głupie i błahe.ja tak to
        rozwiązałam i nawet jesli nieznam dziewczyn pracujacych z moim facetem to wiele
        o nich wiem i to mnie uspokaja.i powiedz by ci mowil o takich rzeczach a gdy
        dostanie zaproszenie to popros by ci mówił-teraz by cie o tym poinformował i
        przy tobie by stwierdził ze niemoze bo ma lot:) i ty byś była na bierząco i
        byłoby okej. Mó facet tak sie stara-dużo mi opowiada:)bo go o to poprosiłam.
    • sumire Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 08.08.06, 11:32
      ludzie jak się znają, to się czasem komunikują ze sobą... :) bez przesady, nie
      napisała mu, że właśnie się kąpie.
    • maialina1 Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 08.08.06, 11:33
      Nie chce byc okrutna, ale mialam pare lat temu mini-romansik z pilotem.
      Dowiedzialam sie po paru miesiacach ze ma narzeczona.
      :(
      Nie chcac mnie stracic, jako ze czesto bywal w Warszawie, i mu bylo na reke
      miec kogos z kim mozna sie powloczyc po knajpach i dyskotekach, zarzekal sie ze
      jest sam, w co nie za bardzo mi sie chcialo wierzyc, bo przystojny jak nie
      wiem, a do tego pilot. Mundur, wiadomo, robi swoje, hehehe :)
      Przez pare miesiecy nie doszukalam sie u niego zadnych "oznak" posiadania
      jakiejs kobiety. Zdradzil go dopiero sms, ktory dostal okolo 23 w nocy, i
      ktorego "nie wiadomo czemu" nie chcial mi przeczytac i pospiesznie skasowal, ze
      niby "niechcacy". Jako ze dla mnie wszystko bylo jasne, bo kretynki zaden facet
      nie bedzie ze mnie robil, to mu powiedzialam ze tak czy inaczej miedzy nami
      koniec, wiec co mu zalezy, moze mi powiedziec prawde, no i sie przyznal.
      • sumire Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 08.08.06, 11:39
        ha, witamy w klubie :)
        też żyłam w błogiej nieświadomości, aż szczęśliwa wybranka jego serca, o której
        przez 6 miesięcy nawet się nie zająknął, przeczytała sobie naszą
        korespondencję...
        ale nie zawsze kobieta, do której się wysyła wiadomość, to od razu kochanka, no.
        • maialina1 Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 08.08.06, 11:46
          No to podajmy sobie rece :)) "twoj" tez pilot? :)

          PS. Mi jakos nie bylo ciezko po zerwaniu tej znajomosci, bo i tak widywalismy
          sie raz na dwa tygodnie, czasem czesciej, ale tylko po to zeby cos zjesc razem
          i sie powloczyc po miescie, natomiast zal mi tej jego "narzeczonej" (a moze juz
          zony?) bo ciekawe ile razy zostala zdradzona. Moge sie tylko domyslac ze tak
          jak mial kogos w Warszawie, tak samo mogl miec kogos w Madrycie, w Rzymie, i
          wszedzie tam gdzie latal!
          A tak na marginesie, nie chce deprymowac autorki watku, ale stewardzi tez mnie
          nie raz zaczepiali, kiedy podrozowalam samolotem. Niby nic, ale ktorki dialog,
          blogi usmieszek i "dasz mi swoj numer?".
          • maialina1 Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 08.08.06, 11:47
            *krotki dialog
          • sumire Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 08.08.06, 12:03
            a no to fakt... czego oczy nie widzą i tak dalej ;)
            w moim jednak przypadku rzeczona wybranka odeszła bezpowrotnie. i słusznie.
    • xtrania Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 08.08.06, 11:33
      To nic wielkiego :) Nie możesz być o niego tak panicznie zazdrosna, bo zmienisz
      się w kobietę-bluszcz i jedyną rzeczą na jaką on będzie miął ochotę to wiać od
      ciebie gdzie pieprz rośnie :) Mojego chłopaka czasem adorują dzoewczyny, śmieję
      się z tego :) wiem, że on mnie nie zdradzi :) zreszta ja też nie jestem bez
      winy, mam kolegów do których piszę jeszcze bardziej poufałe smsy niż ty nam
      zacytowałaś i to nie z checi zdrady, tylko z czystego koleżeństwa. Natomaist
      zdrada odpada definitywnie! wiec reasumując mój przydługi post---spoko loko :)
      • trypel Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 08.08.06, 13:21
        Masz szczęście że to Twój mąż a nie chłopak. Jakbym został postawiony w takiej
        sytuacji (sms od koleżanki to problem) to jak najszybciej staralbym się
        zakończyć chory związek obawiając się że choroba bedzie się nasilać.
        Jest coś takiego jak ZAUFANIE. Jak zaufania nie ma to związek traci sens istnienia.
        • maialina1 Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 08.08.06, 15:14
          Nie wiem czy czytales to co pisalam u gory, ale to chyba najlepszy dowod na to
          czym sie konczy brak czujnosci wobec faceta.
          Uwazam ze autorka watku bardzo dobrze postepuje zastanawiajac sie co poczac, i
          nie popadajac zarazem w histerie. To jest wlasnie zaufanie, ale bez usypiania
          czujnosci.
          • trypel Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 08.08.06, 16:04
            Czytałem. Sytuacja kiedy trzeba być "czujnym" wobec partnera/partnerki oznacza
            brak zaufania. Dla mnie sytuacja nie do przyjecia. Mówię na podstawie własnych
            doświadczeń. Zaufanie to coś czego odzyskać po stracie się nie da.
            Albo autorka postu kocha męża i mu ufa albo robi problem z głupiego smsa... to
            że mówię do sekretarki Skarbie nie oznacza że z nią sypiam.
            • maialina1 Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 08.08.06, 16:16
              Owszem, da sie odzyskac zaufanie.
              I nie zgadzam sie niestety z toba ze slepe zaufanie poplaca.
              Minimum czujnosci nalezy zachowac.
              • sumire Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 08.08.06, 16:25
                ślepe zaufanie zdecydowanie nie. ale nie można też nerwowo zakładać, że każda
                kobieta jest potencjalną kochanką naszego faceta, bo to przecież prosta droga
                do wariactwa. miałam taką paskudną sytuację z moim przyjacielem - jego nowa
                dziewczyna, podejrzliwa dość istota, miała skłonność zaglądania mu w telefon, w
                archiwum gg. przyjaciele czasami używają wobec siebie określeń "misiu", "mała"
                i innych podobnych, no bywa. raz się tak umówiliśmy na piwo. przyszedł na nie
                już jako facet znowu do wzięcia ;) do tej pory nie wiem, czy mam myśleć o
                tamtej pannie jak o durnej, nieufnej babie, czy mieć pretensje do siebie, czy
                może jeszcze coś innego...
    • margie Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 08.08.06, 16:23
      eeee, pzresadzasz:) niewinny sms:)) Ja go tak odbieram. Ja czesto mwie to
      swojego szefa czy moj ulubiony prezes bedzie dzisiaj?
      nigdy mnie nie posadzil o amory...
    • n_itka Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 08.08.06, 22:32
      ja bym olala, sama czasem pisze rozne takie rzeczy typu "moj mily xxx czy
      moglbys" "kochany co ty na to zeby wyskoczyc jutro na piwo" i jest to w
      podtekscie czysto kolezenskim, sama mam faceta i ani mi do glowy nie przyszlo,
      zeby robic jakies akcje... taki styl pisania sms, mowienia.
      • dj73 Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 08.08.06, 23:05
        kiedys takie pisanie uwazałam za niegroźne, wogóle nie zastanawiałam sie nad
        zwrotami typu "mój drogi.." do szefa czy kolegi, ot poprostu...... jednak gdy
        stoi sie po drugiej stronie, takie slowa diametralnie zmieniaja dzwięk.
        Mysle, że zaufanie jedynie ratuje takie sytuacje oraz rozmowa, SPOKOJNA rozmowa
        jesli jest taka potrzeba.
        zdradzic moze cie zawsze i wszedzie, jesli jest inteligentny niczego sie nie
        dowiesz, jesli Cie kocha tymbardziej nic nie wiesz!!!!.. a mówimy tu jedynie o
        sms-e, nie o zdradzie, a na siłe nikogo sie nie zatrzyma wbrew jemu samemu.
        • trypel Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 09.08.06, 08:32
          Jeszcze coś. Nie potrafie doczytać czy wzmiankowanego smsa autorka posta dostała
          do przeczytania od męża czy sama dorwała się do telefonu? Jeżeli to pierwsze
          (mąż pokazał) to zastanawianie się nad tym wszystkim jest bez sensu a jeżeli
          drugie to tym bardziej na miejscu faceta uciekałbym gdzie pieprz rośnie :)
    • loltka Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 09.08.06, 11:49
      zazdrośc+sceny+podejrzenia=facet odchodzi do innej

      uwazaj bo sobie wykrakasz, nawet popchniesz go w jej ramiona
    • migdaleczek Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 09.08.06, 13:20
      Najlepiej porozmawic o tym na poważnie z chłopakiem, wytłumczyć e nie życzysz
      sobie takich sytuacji
      • trypel Re: Czy zrobiłybyście ztego problem? :( 09.08.06, 13:41
        Nie życzysz sobie jakich sytuacji???? Zeby koleżanki pisały do niego smsy? Czy
        żeby nie kontaktował się z innymi kobietami? No to może w drugą stronę -może on
        powinien też sobie czegoś zażyczyć od żony- czador na twarz i siedzieć w domu :)
        Sytuacja wyglada tak samo w przypadku kobiet i mężczyzn - jezeli ktoś chce
        zdradzić to zdradzi choćby go pilnować 24h/dobe a jezeli kocha i nie ma na to
        ochoty to choćby mu się ktoś pchał do łóżka to wygoni :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka