Dodaj do ulubionych

BEZBOLESNE ROZSTANIE????

IP: *.chello.pl 17.02.03, 18:03
MAM PYTANIE - JAK ROZTAC SIE PO DWOCH LATACH Z FACETEM, ZEBY JAK NAJMNIEJ
BOLALO - I JEGO I MNIE.
KOCHAM GO ALE NIE POTRAFIE Z NIM BYC - BEZ PRZERWY SIE KLOCIMY I NIE MAM JUZ
SILY ZEBY TO DALEJ CIAGNAC. CORAZ MNIEJ JEST FAJNYCH CHWIL W NASZYM ZWIAZKU -
NIE POMAGAJA JUZ ROZMOWY I OBIETNICE ZE BEDZIE WSZYSTKO OK.
DODAM JESZCZE ZE ZALEZY NAM NA SOBIE, NIE ZDRADZAMY SIE ITP, MAMY WSPOLNE
PLANY I MYSLALAM ZAWSZE ZE TO ON JEST MOJA DRUGA POLOWKA...
KLOTNIE WYBUCHAJA Z BYLE POWODU - SA TO ZAZWYCZAJ DROBIAZGI, ALE MY POTRAFIMY
ZROBIC Z NICZEGO TAKA AFERE ZE POTEM PRZESTAJEMY SIE DO SIEBIE ODZYWAC, A JA
BEZ PRZERWY PLACZE. MOZE PO PROSTU NIE PASUJEMY DO SIEBIE?
ROZMAWIALISMY JUZ O TYM TYSIACE RAZY I OBOJE NIE CHCEMY SIE RANIC, ALE ZAWSZE
TAK JAKOS WYCHODZI.
CO MAM ROBIC????????
Obserwuj wątek
    • Gość: suri droga Zoe, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.03, 18:11
      chociaz bym chciala to Ci nie pomoge, dlaczego szukasz pomocy, gdzies gdzie
      nikt Cie nie zna, nie zna Twojego partnera ani specyfiki Twojego związku...

      rozstania zawsze sa bolesne poza jednym przypadkiem. jesli sie rozstajesz bo
      zakochalas sie w kims innym.

      pzdr.

      p.s. szkoda tracic zycie na szarpanie sie ale szkoda tez stracic milosc.
      • Gość: Pola Re: droga Zoe, IP: *.extern.kun.nl 17.02.03, 19:09
        > rozstania zawsze sa bolesne poza jednym przypadkiem.
        jesli sie rozstajesz bo zakochalas sie w kims innym.

        ---doswiadczylas tego?
        • mysterious Re: droga Zoe, 17.02.03, 19:24
          Jest tylk jeden sposób na przekonanie sie czy to jest twoja połowka ,a
          mianowicie musiasz odejśc od neigo na jakis czas(uzgodnijcie to wspólnie
          najlepiej ).Kiedy spedzisz troche czasu bez neigo to sama odpowiesz sobie na
          pytanie czy możesz życ bez neigo czy jednak wolisz mimo wszystko dalej próbowac
          dociec przyczyny waszych nieporozumien lub tez sie kłocic i płakac ale byc z
          nim .Sama sobie wtedy odpowiesz na te pytanie .A jeśli chodzi o to co zrobic
          zby nei bolalo ??To zależy czy chodzi ci o to zeby nei bolało Ciebie czy tez
          jego ;bo jesli go kochasz to wiadomo że nie tylko on ale i ty bedziesz
          cierpiała ;a jeśli dojdziesz do wniosku że to jednak nie on to niestety ale
          tylko ty znasz jego charakter i potrafisz przwidziec jak zareaguje ;jednak
          wtedy najlepiej mów po prostu szczerze to co czujesz .Jedank tak jak pisałam na
          początku najlepsze jest chwilowe rozstanie by w samotności przemyślec czego sie
          chce tak naprawde
    • Gość: ZOE Re: BEZBOLESNE ROZSTANIE???? IP: *.chello.pl 17.02.03, 22:04
      NIE, W NIKIM INNYM SIĘ NIE ZAKOCHAŁAM. NIE WYOBRAŻAM SOBIE TEGO.
      CHCĘ BYĆ Z NIM, ALE JEST CORAZ GORZEJ, WIĘC NIE WIEM CZY JEST SENS DALEJ TO
      CIĄGNĄĆ.
      ZRESZTĄ SURI MA RACJĘ - TO MÓJ PROBLEM I MUSZĘ GO SAMA ROZWIĄZAĆ.
      MIMO WSZYSTKO DZIĘKI ZA OPINIE.
      • Gość: jedna taka Re: BEZBOLESNE ROZSTANIE???? IP: 213.76.143.* 18.02.03, 08:48
        Zastanów się czy w każdym z Was nie ma jakiegoś bólu. Tzn. może macie kłopoty w
        pracy, ze zdrowiem ,z pieniędzmi, nie macie znajomych. Skądś się bierze to, że
        jesteście stale poddenerwowani. My się też kłócimy, po nastu latch znajomości w
        tym 5 małżeństwa on zdecydował, że się wyprowadzi. Przez miesiąc będziemy każdy
        sam ze sobą. (on nie ma innej ja nie mam innego)Cięzko mi było , bo on
        powiedział, ze już mnie nie kocha, ale, że się przyzwyczaił, że jestem dobra
        kobieta, (seks był zawsze ok), ale coś w nim się wypaliło. Od kilku dni jestem
        sama. mamy spotkac się za miesiąc, staram się zająć sobą żeby nie zgłupieć,
        kładę się wcześniej spać, zeby nie myśleć, muszę zająć się sobą. Spojrzałam na
        siebie wczoraj, na wagę, mam 4 kg mniej, zdrowie mi się sypie. Ale może po
        miesiącu oboje do czegoś dojdziemy, oddzielnie, każdy osobno przemyśli
        wszystkie za i przeciw. Nie rezygnujcie z bycia razem, przecież się kochacie.
        Usiąźcie w spokoju razem i rozważcie co dalej. Życzę wam szczęścia. a jeszcze
        jedno. Miłość jest to radosne poświęcenie się dla drugiego człowieka i w
        związku trzeba myśleś co zrobić żeby to ta druga połowa była ze mną szczęśliwa
        a nie to bym ja była szczęśliwa z tym kimś. To trudne. 3maj się.
    • vortex Re: BEZBOLESNE ROZSTANIE???? 18.02.03, 09:17
      Ja powiem o sobie bo miałem podobnie. Jak poznałem się z moją byłą to byliśmy
      super zakochani a potem zaczęło się psuć. Nie chcieliśmy tego ale z każdym
      dniem było gorzej i gorzej. Zależy nam bardzo na sobie i jesteśmy przyjaciółmi
      ale nasze życie w związku ulegało rozkładowi. Było nam źle i nic nie było w
      stanie temu zaradzić, a co najgorsze nadal bardzo się kochaliśmy. Najgorsze
      ponieważ to był ten węzeł który trzymał nas cały czas w tym nieszczęściu.

      Po prawie 3 latach w związku, doszliśmy wreszcie do porozumienia i się
      rozstaliśmy. Najpierw postanowiliśmy że będziemy oficjalnie razem, ale tak
      naprawde będziemy tylko jako przyjaciele. Trwało to od 31 stycznia do 3 lutego
      tego roku kiedy to telefonicznie rozmawialiśmy i ona nagle powiedziała "to
      jednak nie wyjdzie, miejmy już to za sobą". Tak więc chwilę potem mieliśmy to
      już za sobą i umówiliśmy się na następny dzień na Władce Pierścieni :P Nie
      spodziewałem się że to wyjdzie tak "po prostu" przez telefon, tak jakby
      powiedzieć "tak tak, zgadzam się, a co do jutra..." Na początku wpadłem w taką
      mini panikę, po 3 latach jestem sam, nie ma jej przy mnie, jako moja
      dziewczyna. Chyba nie da się tak całkowicie bez bólu rozstać, ale tak jest
      lepiej dla nas. Wczoraj spotkaliśmy się u niej naszą trójką (razem z takim
      przyjacielem) i rozmawialiśmy tak jak zazwyczaj, nawet trochę weselej było.
      Jedyna różnica była taka że ja i ona nie byliśmy już razem i nie krążyłu
      dookoła nas ponure myśli o tym jak to jest źle między nami. Ona zdała First
      Certificate (czy jak to się tam pisze :P) ja zaliczyłem pierwszy semestr
      studiów i dałem pierwsze korepetycje z matematyki.

      Wczoraj był piękny dzień, tak jak dawniej, bez bólu i żalu o to że nie jest
      tak jak powinno być, a ja wiem na pewno coś co wiedziałem od dawna. Kocham ją
      ale już nie jako dziewczynę, ale jako przyjaciela, jako bliską osobę :)

      Życzę tobie , jeżeli nie da rady zostać w związku, żeby potoczyło się to jak u
      nas. My przez prawie rok ratowaliśmy strzępy naszego zwiąku zanim
      postanowiliśmy tak zrobić.

      Pozdrawia szczęśliwy człowiek :) który stracił partnera a zyskał (i tak
      posiadanego) przyjaciela :)
    • Gość: Dkenka może nie tak radykalnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.03, 09:32
      może potrzebujecie przerwy, ale nie takiej, że codziennie do siebie dzwonicie
      itp. Znam niejedną parę, która przetrwała taką próbę czasu, bo to jest niezły
      sprawdzian uczuć. Teraz mówisz, że kochasz, ale żyć z nim nie potrafisz, bez
      niego też. Spróbujcie rozdzielić się na jakiś czas, niech każdy zajmie się
      sobą, słucha swojego wnętrza, potrzeb, bez absorbowania siebie i i tej drugiej
      strony. Wtedy dowiesz się czego tak naprawdę wam brakowało i czy to ma sens.
      Rozstanie, jest ostatecztecznością, kiedy już nic nie ma...zastanów się, żeby
      potem nie żałować. Wybór należy do Ciebie, no i do niego...
    • Gość: ZOE Re: BEZBOLESNE ROZSTANIE???? IP: *.chello.pl 18.02.03, 13:14
      ROZMAWIALIŚMY DZISIAJ I POSTANOWILIŚMY NIE WIDZIEĆ SIĘ PRZEZ KILKA DNI.
      BĘDZIEMY MIELI CZAS, ŻEBY WSZYSTKO SOBIE PRZEMYSLEĆ. ON POWIEDZIAŁ WCZORAJ, ŻE
      CHCE ZACZĄĆ WSZYSTKO OD NOWA. ZOBACZYMY :)
      • Gość: suri Re: BEZBOLESNE ROZSTANIE???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.03, 13:26
        to najlepsze rozwiazanie.
        badzcie madrzy!

        pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka