anahella
18.02.03, 04:32
Do otwarcia tego watku zachecil mnie inny - "Pomyślcie o własnym szczęściu..."
Z pojeciem reinkarnacji spotakalam sie juz po 20-tce. Do tej pory, wychowana
w rodzinie katolickiej, nigdy nie zastanawialam sie nad mozliwosci wielu
wcielen. Ale we wczesnym dziecinstwie przesladowalo mnie pytanie: "co bylo
wczesniej" i nie chodzilo o wczesniej dzien, dwa czy rok.
Slowo "przesladowalo" jest tu nieprzypadkowe, bo bylo to dla mnie trudne:
wiedzialam ze cos bylo, tylko nie wiedzialam co. Podobno niektore male dzieci
opowiadaja swoim rodzicom historie, ktore mozna podciagnac pod wspomnienia z
poprzedniego wcielenia. Mowia wtedy o rzeczach, ktorych nie moga znac z domu
ani TV. Ciekawa jestem waszych opinii, zwlaszcza jezeli ktos z was poddal sie
kiedys regresingowi. Pozdrawiam