Dodaj do ulubionych

bezrobotne matki

04.03.03, 11:49
Mam czteroletnią coreczkę i od trzech lat nie pracuję. Przed urodzeniem
dziecka pracowłam w duzej międzynarodowej firmie, zajmowałam w firmie dość
ważne stanowisko i zarabialam bardzo dużo pieniędzy. Przez 8 lat pracy
zawodowej zdobyłam spore doświadczenie w swojej dziedzinie, nie mówiąc już o
bieglej znajomości języka angielskiego poprzez nieustanne kontakty z tym
językiem w pracy. Pomyślałam sobie, że to właściwy czas na dziecko.
Z politowaniem patrzyłam na koleżanki które urodziły dzieci wiele lat temu,
wtedy kiedy ja zaczynałam swoją karierę zawodową. Spotkałam jedną znich -
wtedy kiedy jeszcze pracowałam - zwierzała mi sie, że dzieci sa już na tyle
duże, że mogłaby pójść do pracy ... ale gdzie ? Przecież ona nic nie
potrafi ... zamiast uczyć się i zdobywać doswiadczenie - taki jest czas kiedy
ma się 20 lat - ona urodziła dziecko. Teraz kiedy ma koło trzydziestki - nikt
jej nie przyjmie do pracy. Myślałam wtedy, że ja się lepiej urządziłam. Mam
za sobą naukę i dość zaawansowaną karierę zawodową - po krotkiej przerwie na
dziecko - na pewno znajde pracę - przecież jestem specjalistką w jakiejś tam
dziedzinie - w której specjaliści są bardzo poszukiwani (wtedy byli
przynajmniej). Zanim urodziło się dziecko, pracowałam sobie dumnie w jakiejś
tam super firmie i nie mogłam się odgonić od nękających mnie headhunterów
prześcigających sie wzajemnie w atrakcyjności ofert pracy.
Kiedy urodziło się dziecko, pomyślałam sobie, że teraz czas poświęcić się
macierzyństwu. Zapracowałam sobie i mogłam pozwolić na ten komfort. Jeszcze
tydzień przed pójściem na urlop wychowawczy dostalam telefon od headhuntera z
jakaś rewelacyjną propozycją. Podziekowałam. Powiedziałam - za rok - bo na
tyle planowalam swoj urlop. Byłam przekonana, że moja pozycja zawodowa jest
tak silna, że żaden urlop wychowawczy nie będzie w stanie jej zachwiać. W
końcu zawsze bedę mogła wrócić do mojej starej firmy ... tak myślałam ...
wierzyłam także mocno w silną pozycję na rynku dużej firmy międzynarodowej w
której pracowałam.

Jakże wielkie było mojej rozczarowanie, kiedy dowiedziałam się, jeszcze w
trakcie urlopu wychowawczego, że firma zostaje zamknięta. Niektorzy
pracownicy dostali oferty do jakiejś nowej powstającej na jej miejsce. Byłam
przekonana, że JA na pewno wśród nich jestem. Niestety - osoba na urlopie
wychowawczym - nie tylko ja - nie była brana pod uwagę przez przedstawicieli
nowej firmy. Pomyślałam sobie ... ah żaden problem ! i tak chciałam zmienić
pracę. Znajdę w dwa tygodnie, w końcu mam tyle telefonów do znajomych
headhunterów, którzy swego czasu zabijali się o mnie.
I tu sie zaczyna proza życia początku 21 wieku. Nie będę dopisywać reszty,
bo wiadomo o co chodzi. Przerwa w pracy, dziecko, przerwa w pracy, dziecko,
przerwa w pracy dziecko - pierwsze i ostatnie pytanie na każdym interwiew.
Specjalnie nie pisałam o tym w CV. Telefony się rozdzwoniły od razu. Mimo
bezrobocia - miałam ustawione rozmowy w sprawie pracy - po kilka dziennie.
Jeżeli komuś telefonicznie odmawiałam - dzwonili potem kilka razy namawiając
mnie goroąco, żebym skusiła sie chociaż na rozmowę.
Pytanie dotyczące tego, co robię aktualnie - niezależnie od tego czy
rozpoczynało rozmowę czy było zadane w jej trakcie - zawsze również kończyło
rozmowę, niekedy drastycznie. Chociaż przerwa w pracy była krótsza niż rok, a
wcześniejsze doświadczenia - trwały ponad 8 lat.

W pewnym sensie rozumiem pracodawców i nie mogę mieć do nich pretensji.
Moje pytanie nie jest skierowane do eksperta - jest skierowane do Was. Bo z
tego co słyszę bezrobotne matki to bardzo powszechne zjawisko. Dobrze jak
mają męża - i to dodam - pracującego. Ale bezrobotne samotne matki to też
coraz bardziej powszechne zjawisko.

I co tu robić?!? Jak można wyjść z takiej sytuacji? Przecież musi być jakieś
wyjście - z czegoś trzeba zyć !
Macie jakieś pomysły ? Czy miałyście podobne doświadczenia i udało wam się z
tego wybrnąć ?
Ja tylko wciąż słyszę dookoła o matkach, które wracają z urlopu wychowawczego
do pracy - i pierwsze z czym są witane przez szefa to wypowiedzenie. Może
razem znajdziemy jakieś rewelacyjne rozwiązanie tego problemu - ci kilka głów
to nie jedna. A może trzeba założyć przedsiębiorstwo, które będzie
zatrudniało tylko matki ? Co o tym myślicie ?
Obserwuj wątek
    • melinek Re: bezrobotne matki 04.03.03, 15:11
      Mozesz zalozyc dzialalnosc gospodarcza swiadczac uslugi w twojej dziedzinie.
      Jestem matka 10 miesiecznego dziecka, maz pracuje dzieki dzialanosci, ktora
      udalo sie rozkrecic zanim dziecko przyszlo na swiat. Jest to nasze jedyne
      zrodlo utrzymania. Na razie jest niezle. Jednak gdy dziecko podrosnie tez
      bede chciala miec wiekszy udzial w naszej firmie.
      • Gość: pracodawca Re: bezrobotne matki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.03, 19:54
        Jestem pracodawcą, który ma młode matki na urlopach macierzyńskich. Niestety po
        powrocie pozwalniam. Nie mam zamiaru płacić za chore dziecko i ponosić innych
        kosztów z tym związanych. Płacąc olbrzymi haracz (składkę ZUS), uważam, że
        wszelkie sprawy związane z macierzyństwem nie interesują pracodawcy. Kodeks
        Pracy i idiotyczna polityka socjalna państwa doprowadziła do tego że naprawdę
        najwięcej krzywdy spada na pracobiorcę.

        P.S. Moja synowa ma 4-letniego syna. Od września też nie może znależć pracy.
        • pajdeczka Szanowny Pracodawco 05.03.03, 13:48
          Gość portalu: pracodawca napisał(a):

          > Jestem pracodawcą, który ma młode matki na urlopach macierzyńskich. Niestety
          po
          > powrocie pozwalniam. Nie mam zamiaru płacić za chore dziecko i ponosić innych
          > kosztów z tym związanych. Płacąc olbrzymi haracz (składkę ZUS), uważam, że
          > wszelkie sprawy związane z macierzyństwem nie interesują pracodawcy. Kodeks
          > Pracy i idiotyczna polityka socjalna państwa doprowadziła do tego że naprawdę
          > najwięcej krzywdy spada na pracobiorcę.
          >
          > P.S. Moja synowa ma 4-letniego syna. Od września też nie może znależć pracy.

          Bo pyta u takich samych głupich pracodawców?
          Gratuluję samopoczucia.
          • Gość: Przemek Re: Szanowny Pracodawco IP: *.dtvk.tpnet.pl 06.03.03, 11:17
            pajdeczka napisała:

            > > P.S. Moja synowa ma 4-letniego syna. Od września też nie może znależć prac
            > y.
            >
            > Bo pyta u takich samych głupich pracodawców?
            > Gratuluję samopoczucia.

            Pracodawcy sa tu najmniej winni. Nie rozumiem takiej krzywdzacej oceny. Sam
            prowadze firme i obecnie sytuacja jest trudna, ze kazdy szuka mozliwosci
            nieplacenia tych wszystkich podatkow i parapodatkow. Statystycznie polskie
            firmy sa obecnie "pod kreska" i kazdy taki wydatek moze je po prostu dobic.
            Pretensje kierowac trzeba gdzie indziej. Winni sa rzadzacy i chory system.
            • pajdeczka Re: Szanowny Przemku 06.03.03, 14:15
              Gość portalu: Przemek napisał(a):

              > Pracodawcy sa tu najmniej winni. Nie rozumiem takiej krzywdzacej oceny. Sam
              > prowadze firme i obecnie sytuacja jest trudna, ze kazdy szuka mozliwosci
              > nieplacenia tych wszystkich podatkow i parapodatkow. Statystycznie polskie
              > firmy sa obecnie "pod kreska" i kazdy taki wydatek moze je po prostu dobic.
              > Pretensje kierowac trzeba gdzie indziej. Winni sa rzadzacy i chory system.

              Słuchaj, ja też mam szefa, tego samego od 14 lat. Jeszcze na wychowawczym
              złożył mi propozycję natychmiastowego powrotu do firmy, bo inaczej zatrudni
              kogoś innego. W czasie tych 2 lat, kiedy byłam na wychowawczym , przwinęły się
              przez moje stanowisko dwie panie: po 40tce i lekko po 20tce. Żadna się nie
              nadawała. Jedna drinkująca i nie wiem co ta, jeszcze, druga "wsiu-bzdziu"
              mówiąc potocznie. Ponieważ mnie dobrze znał dogadaliśmy soę co do zwolnień
              lekarskich na dziecko. Tą propozycją powrotu poczułam się doceniona i szef
              wykazał się wobec mnie lojalnością, co pamiętam do dzisiaj, ja też byłam mu
              wdzięczna i nigdy nie nadużywałam tego, co obiecałam. A nie było łatwo, bo
              dzieciak chorował przez 3 lata w przedszkolu regularnie. Wszystko można po
              ludzku załatwić. Wystarczy trochej dobrej woli.
    • Gość: Maja Re: bezrobotne matki IP: 213.241.38.* 04.03.03, 21:06
      Chciałabym zobaczyć jak funkcjonowałaby taka firma jaką proponujesz. heheehe
      Już widzę te matki z dzieckiem przy piersi i TŁUMY klientów! Chyba że to był
      żart i się nie poznałam - w takim razie przepraszam... Zgradzam się z osobą
      podpisującą się jaki pracodawca - w rzadnym razie nie opłaca się miec
      pracownika - matkę. Nie dziwię się też że pracodawcy ządają testów ciążowych,
      choć jest to dosyć chamskie. Nie ma powodów dla których firma ma ponosić koszty
      czyjegoś macierzyństwa. Po to są ubezpieczenia społeczne, na które zresztą ta
      firma musi łożyć. Wkurza mnie też, ze dzięki mamusiom inne osoby w pracy muszą
      niejednokrotnie odrabiać 2 razy tyle roboty. Nie zawsze przecież pracodawca
      decyduje się na zatrudnienie kogoś na zastępstwo.
    • lyche1 Re: Właśnie miałam Ci poradzić 04.03.03, 21:25
      Byś poszukała pracodawcy Szefowej albo Szefa mającego własną rodzinę. o ile
      Pracodawcę rozumiem słowa Mai są bardzo bolesne, jako padające z ust kobiety.
      Po raz kolejny udowodniono tymi słowami że nie ma babskiej solidarności.
      Spróbóję ułagodzić jakoś Twój ból. Czasy ( od 1999r ) są bardzo ciężkie. Nie
      wiń siebie, swojego przygotowania. Nie wiem czy Polska bedzie w stanie wyjść z
      tak głębokiej zapaści. Raczej trzeba się przygotować na emigrację. Znasz
      dobrze angielski, masz niezłe przygotowanie zawodowe - może warto poszukać
      pracy na alternatywnym rynku europejskim?
      Jeszcze parę słów do Mai. Pewnie wyobrażasz sobie że Ciebie to nie spotka - Ty
      nie będziesz tak głupia by zajść w ciążę i urodzić dziecko. Ale posłuchaj na
      tym samym wózku jadą wszyscy chorzy a o chorobę w dzisiejszych czasach nie
      trudno nie wspomnę o wypadku... Jak myślisz leżąc od pasa w dół w gipsie z
      perspektywą wózka inwalidzkiego ( na przykład) dalej będziesz miała pewna
      pracę?
      • Gość: Maja Re: Właśnie miałam Ci poradzić IP: 213.241.38.* 04.03.03, 22:03
        Nie słyszałam żeby ktoś leżał w gipsie 3 lata, a tyle mniej więcej może być
        nieobecna w pracy świeżo upieczona matka. Natomiast jeśli ktoś nieustannie
        choruje (wg kodeksu pracy chyba powyżej roku), to pracodawca też ma prawo się
        go pozbyć. Różnica jest jednak taka, że na chorobę nie zapada się na własne
        życzenie, o ochrona przewlekle chorych w prawie pracy jest mniej troskliwa niż
        kobiet wychowujących dzieci. Solodarność z kobietami, czy mężczyznami nie ma tu
        nic do rzeczy - nie widzę powodu dla którego jakaś solidarność miałaby
        komukolwiek przesłaniać zdroworozsądkowe myślenie. Z moich obserwacji wynika że
        taką solidarność można zaobserwować głównie wśród kobiet mających lub
        planujących dzieci. Nie jest to jednak solidarność z tymi którzy odwalają całą
        robotę, podczas gdy młoda mama bawi bobaska. Nie ma się co dziwić że ta mama
        nie ma do czego wracać - ktoś sobie pod jej nieobecność ciężko zapracował na
        stanowisko które wcześniej zajmowała.
        • lyche1 Re: Nie3 trzeba trzech lat 04.03.03, 22:20
          Gość portalu: Maja napisał(a):

          > Nie słyszałam żeby ktoś leżał w gipsie 3 lata,
          owszem przeważnie trwa to 3 miesiące - to jednak wystarczy pracodawcy by cię
          zwolnił. Widzisz pracodawca płaci ze swojej kieszeni pierwsze 35 dni
          chorobowego w roku kalendarzowym - więc chyba mu jest obojętne czy jest to za
          przyczyną "gipsu" czy .... No właśnie skąd założenie że kobiety cięzarne udają
          się od razu na zwolnienie lekarskie? Poza tym, ze znajomych mi przepisów
          zasiłek macieżyński oraz wychowawczy wypłaca ZUS ( albo bezpośrednio albo
          pośrednio - wypłaca pracodawca ale o tę kwotę pomniejsza sobie składki)
          > a tyle mniej więcej może być nieobecna w pracy świeżo upieczona matka.
          Na miejsce świeżo upieczonej matki przyjmuje się kolejną osobę ( np.
          bezrobotną) - można podpisać z nią kontrakt trzsyletni.

          >Natomiast jeśli ktoś nieustannie choruje (wg kodeksu pracy chyba powyżej
          roku)
          nie roku tylko 6 miesęcy
          Powtarzasz bzdury zasłyszane i tworzysz jakieś mity. Powtarzam pracodawca
          płaci ( wg obecnego kodeksu pracy) 35-4 pierwszych dni na zwolnieniu lekarskim

          Poza tym piszesz o ustawicznym odwalaniu roboty za kobiety cięzarne lub młode
          matki - to moja kochana już Twój problem. Jeżeli Ty nie potrafisz sama
          wyegzekwować od pracodawcy zakresu swoich obowiązków i czasu pracy to naprawdę
          Twój problem a ja Ci w nim nie pomogę - bo jak twierdzisz babska solidarność
          nie istnieje
          Pozdrawiam
          • aankaa no cóż, 04.03.03, 22:26
            jak Maja zajdzie, to zobaczy sama jak szybko się wychodzi ;)
            a jeżeli Jej to nie grozi (bez względu na przyczyny), i tak Jej nie przekonamy
            pogratulować zdrowego (..) podejścia
            • lyche1 Re: Tak Aniu 04.03.03, 22:36
              Ale z kolei tworzenie i powielanie pewnych mitów ( i to jeszcze przez kobietę)
              nie rokuje przyszłym matkom łatwego życia. Więc jeszcze raz powtarzam - to mit
              mit i jeszcze raz mit. Niedouczonych parweniuszy bez serca.
              Pracodawca obecnie jest w miarę skutecznie zabezpieczony przed "braniem"
              zwolnień lekarskich przez matki. Nie wiem czy wiecie że od 01.01.2003 pierwsze
              cztery dni zwolnienia są bezpłatne i nieoskładkowane. Zapewne matka będzie
              wolała pójść na urlop "na czas choroby dziecka" niż stracić dniówkę.
              Czy Maja może zaprzeczy że pracownikowi urlop się nie należy?
              • aankaa Re: Tak Aniu 04.03.03, 22:40
                Maja pewnie nam powie, że dyspozycyjność w pracy to urlop planowany na 10
                miesięcy naprzód ;)
                Swoją drogą, skąd się bierze przekonanie, że małe dziecko = wieczne zwolnienie?
                • lyche1 Re: Nie wien 04.03.03, 22:49
                  Na około mnie jest pełno młodych i starszych matek. W końcu instytucja "babci"
                  chyba nadal istnieje? Moja serdeczna 50-cioletnia koleżanka ma 3 wnuków
                  czynnie pomagała " w awaryjnych" sytuacjach swoim synowym, sama bedąc czynna
                  zawodowo. To są Aniu mity. Szukanie dziury w całym.
                  Sama nie mam dzieci ale z kolei "żyję" i często gęsto trafiają mi się sytuacje
                  awaryjne ( żeby daleko nie szukać - remont samochodu ) Sytuacja taka wymaga
                  mojej nieobecności w pracy ale nikt mi z tego powodu nie robi wstrętów - samo
                  życie :)
                  • aankaa Re: Nie wien 04.03.03, 23:01
                    Moja Droga, remont samochodu to rzecz święta, a zwolnienie na dziecko to zamach
                    na pracodawcę ;)
                    Było takie przekleństwo: obyś żył w ciekawych czasach. I chyba już to mamy..
          • anahella Re: Nie3 trzeba trzech lat 05.03.03, 23:14
            lyche1 napisała:

            > Poza tym piszesz o ustawicznym odwalaniu roboty za kobiety cięzarne lub młode
            > matki - to moja kochana już Twój problem.

            No wlasnie - zastepowalam kiedys ciezarna kolezanke. Jedno zwolnienie, drugie,
            i jej obowiazki mi zostaly przydzielone (po czesci, bo po czesci przejela je
            inna kolezanka), mimo ze mialam mnowstwo swoich. Jak kolezanka przyniosla
            zwolnienie do konca ciazy (kilka miesiecy) poprosilam szefa o dodatkowe
            wynagrodzenie z tego tytulu. Dostalam. Co prawda niewielkie, ale to juz cos.
            Mysle ze szef nie wykrecil sie bo wszystko co robilam, robilam sumiennie i
            firma na tym nie tracila. Kolezanka tez dostala pieniazki i do czasu gdy mloda
            mama sie zdeklarowala ze po macierzynskim wraca do pracy mialysmy przynajmniej
            dodatkowy grosz.
    • Gość: Jadwiga niech Pan wysterylizuje syna, Panie Pracodawco IP: *.chello.pl 04.03.03, 22:44
      to jak tu do ch .... rodzić dzieci ? rocznik 1999 to rocznik największego niżu
      demograficznego chyba od czasu drugiej wojny światowej albo jeszcze wcześniej !
      Wzkażnik zgonów przewyższył wskażnik narodzin ! Pracodawcy jawią się jako
      bezduszni, niewierzący ani w Boga ani w jakiekolwiek pozytywne wartości i
      zasady - tylko PIENIĄDZE PIENIĄDZE PIENIĄDZE PIENIĄDZE. Poza tym mają w głowie
      szufladki - i jak widzą matkę od razu ją szufladkują i wcale nie chcą nic
      wiedzieć o jej faktycznej wartości i przydatności zawodowej. Bycie matką jest
      rzeczą godną pogardy bo jak jesteś matką to jesteś leniwa i nie jesteś w stanie
      sprostać najprostszym obowiązkom w pracy. Bycie w ciąży to samo. Będąc w ciąży
      nie opuściałam ani jednego dnia w pracy - na urlop poszłam po porodzie - w
      piątek byłam w pracy i załatwiłam bardzo wazny kontrakt dla firmy, na którym
      zarobiła ona naprawdę duże pieniądze. W sobotę urodziłam dziecko. A pan Panie
      Pracodawco ! Lepiej żeby nie miał Pan wnuka - po co Panu wnuk ? nie wystarczą
      pieniądze do szczęścia ? Po co Wam dzieci ? tylko żeby utrudniały życie !
      PRZESTAŃMY SIĘ ROZMNAŻAĆ ! PRZESTAŃMY SIĘ ŻENIĆ I TWORZYĆ RODZINY ! BADŻMY
      SAMOTNI bo wtedy będziemy mogli zarabiać pieniądze bo już nic innego nam w
      życiu nie zostanie do zrobienia. Po co komu dzieci do szczęścia potrzebne ?
      Wszystkich wykastrować i wysterylizować ! A Pana Panie Pracodawco - trzeba
      wziąść na pierwszy ogień !
      • lyche1 Re: Jadwigo troszeczkę za ostro 04.03.03, 23:01
        Nie jest winien Pracodawca ( tzn. nie jest bez winy ale)
        Winny i chory jest nasz system. Zasiłki macieżyńskie i zasiłki wychowawcze
        przyznawane są tylko kobietom pracującym ( bezrobotna bierze zasiłek
        macieżyński chyba - dawno się tym nie zajmowałam) Zasiłek rodzinny wynosi ok
        40zł miesięcznie ( znowu piszę ok.) Jak w takich warunkach kobieta może
        zdecydować się na dziecko?
        Poza tym zgadzam się z Tobą w zupełności. Myślę że kobieta "przy nadziei" jest
        tysiąc razy lepszym pracownikiem. Ale na to trzeba być kobietą żeby to
        zrozumieć.
        Z kolei matki są na pewno bardziej zdyscypinowanymi pracownikami. Wykształcają
        w sobie obowiązkowość i odpowiedzialność. Ale na to też trzeba być kobietą by
        to zrozumieć.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Maja Re: Jadwigo troszeczkę za ostro IP: 213.241.38.* 04.03.03, 23:46
          lyche1 napisała:



          Myślę że kobieta "przy nadziei" jest
          > tysiąc razy lepszym pracownikiem.

          *???
          To bardzo ciekawe co piszesz. Czyli kiepskie samopoczucie, wahania poziomu
          hormonów zachciawajki i inne przyjemności sprzyjają atmosferze skupienia i
          zapracowania?

          Ale na to trzeba być kobietą żeby to zrozumieć.

          > Z kolei matki są na pewno bardziej zdyscypinowanymi pracownikami.
          Wykształcają w sobie obowiązkowość i odpowiedzialność.

          * to też jest bardzo ciekawe... dziwne tylko że największy wskaźnik absencji
          jest właśnie notowany wśród matek. Zapewne to jest ta obowiązkowość i
          odpowiedzialność?

          Ale na to też trzeba być kobietą by
          > to zrozumieć.


          No cóż... Niewątpliwie trzeba myśleć po babsku, w najgorszym tego słowa
          znaczeniu, by pojąć tak pokręcone wywody mojej przdmówczyni.
        • coroline Re: Jadwigo troszeczkę za ostro 05.03.03, 00:52
          lyche1 napisała:

          > Poza tym zgadzam się z Tobą w zupełności. Myślę że kobieta "przy nadziei"
          jest
          > tysiąc razy lepszym pracownikiem. Ale na to trzeba być kobietą żeby to
          > zrozumieć.

          a ja sie z tym nie zgadzam. pisze z "wlasngo podworka": w mojej firmie (duza
          miedzynarodowa firma - zarobki b. dobre) jesli kobieta zachodzi w ciaze juz
          pierwszego dnia po wizycie u ginekologa nie pojawia sie wiecej w pracy. tak
          jest do konca wychowawczego. Rzadko ktora pojawia sie chociaz na jeden dzien
          aby przekazac swoje obowiazki. Obowiazki te spadaja na innych pracownikow.
          Moja kolezanka tak wlasnie zrobila - czuje sie doskonale, jest w pierwszych
          miesiacach ciazy, zrobila sobie wlasnie remont w mieszkaniu na ktory do tej
          pory nie miala czasu, chodzi na spacery, do fryzjera, kosmetyczki, jest b.
          aktywna. Wypoczya sobie po prostu. Nie widze przeszkod aby mogla pracowac. Na
          moje pytanie dlaczego nie pracuje odpowiedziala po prostu: "po co? placa i tak
          100% ".

          > Z kolei matki są na pewno bardziej zdyscypinowanymi pracownikami.
          Wykształcają
          > w sobie obowiązkowość i odpowiedzialność.

          I tu tez podam przyklad z wlasnego podworka: nie sa bardziej zdyscyplinowanymi
          pracownikami. Bez skrupulow wykorzystuja osoby samotne i nie posiadajace
          dzieci. Maja opiekunki ale i tak jak trzeba zostac po godzinach zaslaniaja sie
          dziecmi. Nie zauwazylam zeby matki lepiej pracowaly, moim zdaniem pracuja
          gorzej, czesto "odwalaja" swoja prace.

          Oczywiscie nie twierdze ze dwa podane przyklady przeze mnie to norma, ale mysle
          ze nie sa to wyjatki.

          Moim zdaniem kobiety sa same sobie winne obecnej sytuacji. Winny jest tez
          system prawny ktory nadaje przywileje kobietom w ciazy.
        • anahella Re: Jadwigo troszeczkę za ostro 05.03.03, 23:20
          lyche1 napisała:

          > Z kolei matki są na pewno bardziej zdyscypinowanymi pracownikami.
          Wykształcają
          > w sobie obowiązkowość i odpowiedzialność. Ale na to też trzeba być kobietą by
          > to zrozumieć.

          Do niedawna nie mialam pracy. Pracujaca matka - moja kolezanka poprosila mnie o
          posiedzenie paru dni z jej chorym dzieckiem (5 lat). Wiec pierwsza mysla jaka
          jej przyszla do glowy to - znalezc kogos do opieki. Wiec z matkami nie jest tak
          zle.
      • Gość: Maja Re: niech Pan wysterylizuje syna, Panie Pracodawc IP: 213.241.38.* 04.03.03, 23:51
        Gość portalu: Jadwiga napisał(a):

        > to jak tu do ch .... rodzić dzieci ? rocznik 1999 to rocznik największego
        niżu
        > demograficznego chyba od czasu drugiej wojny światowej albo jeszcze
        wcześniej !
        >
        > Wzkażnik zgonów przewyższył wskażnik narodzin ! Pracodawcy jawią się jako
        > bezduszni, niewierzący ani w Boga ani w jakiekolwiek pozytywne wartości i
        > zasady - tylko PIENIĄDZE PIENIĄDZE PIENIĄDZE PIENIĄDZE. Poza tym mają w
        głowie
        > szufladki - i jak widzą matkę od razu ją szufladkują i wcale nie chcą nic
        > wiedzieć o jej faktycznej wartości i przydatności zawodowej. Bycie matką jest
        > rzeczą godną pogardy bo jak jesteś matką to jesteś leniwa i nie jesteś w
        stanie
        >
        > sprostać najprostszym obowiązkom w pracy. Bycie w ciąży to samo. Będąc w
        ciąży
        > nie opuściałam ani jednego dnia w pracy - na urlop poszłam po porodzie - w
        > piątek byłam w pracy i załatwiłam bardzo wazny kontrakt dla firmy, na którym
        > zarobiła ona naprawdę duże pieniądze. W sobotę urodziłam dziecko. A pan Panie
        > Pracodawco ! Lepiej żeby nie miał Pan wnuka - po co Panu wnuk ? nie wystarczą
        > pieniądze do szczęścia ? Po co Wam dzieci ? tylko żeby utrudniały życie !
        > PRZESTAŃMY SIĘ ROZMNAŻAĆ ! PRZESTAŃMY SIĘ ŻENIĆ I TWORZYĆ RODZINY ! BADŻMY
        > SAMOTNI bo wtedy będziemy mogli zarabiać pieniądze bo już nic innego nam w
        > życiu nie zostanie do zrobienia. Po co komu dzieci do szczęścia potrzebne ?
        > Wszystkich wykastrować i wysterylizować ! A Pana Panie Pracodawco - trzeba
        > wziąść na pierwszy ogień !

        Myślę że Twoje histeryczne podejście bardzo się tu wszystkim podoba. Taka tu
        panuje atmosfera - zakrzczeć wszystkich o innych poglądach, byle tylko ni
        uruchamiać logicznego myslenia.
        • lyche1 Re: Troszeczkę mniej jadu i może może 04.03.03, 23:55
          wreszcie bedziesz kobietą
          • mariannasz Re: Troszeczkę mniej jadu i może może 05.03.03, 09:09
            z kobietami w ciązy różnie bywa - mogą pracować i dobrze i żle - tak samo jak
            faceci - jestem przeciwko szufladkowaniu kobiet w ciązy i z małymi dziećmi - sa
            takie kobiety ktore własnie będąc w ciazy i mając dzieci mają zdwojoną energie
            do zycia i pracy - właśnie dlatego że hormony działają chcą zrobić jak
            najwięcej - ja będąc w ciąży pracowałam od rana do wieczora i opuściłam tylko
            jeden dzień w pracy - a na badania specjalnie umawiałam się z moim ginekologiem
            wieczorem - po pracy, tak aby nie zakłócało to moich obowiązków w pracy. Do
            tego musiałam przez dwa miesiące zastępować mojego szefa, który raz złamał nogę
            a drugi raz przez trzy tygodnie chorował na grypę !!! Problem polega na tym, że
            wartość i jej przydatność zawodowa kobiety w ciąży czy z dzieckiem - nie polega
            na tym że jest w ciazy albo ma dziecko, tylko polega na tym jakie są jej
            kwalifikacje, umiejętności i doświadczenia - a z tym bywa różnie, tak samo jak
            z kobietami samotnymi albo mężczyznami. faktycznie pracowdawca może nie jest
            winien takiej sytuacji ... ale czy własnie JEGO wina - PRACODAWCY - nie polega
            na tym że ulega stereotypom i szufladkom i jak widzi w cv "urlop wychowawczy"
            to nawet nie czyta dalej ? To działa na zasadzie uprzedzeń i niechęci rasowych,
            a nie rzetelnej analizy kandydatki.
            • Gość: Jadwiga Re: Troszeczkę mniej jadu i może może IP: *.chello.pl 05.03.03, 09:15
              Jestem za steryzlizacją mojego męża - bo zarabia za mało, żeby utrzymywać mnie
              i dzieci, które mogą się pojawić - a ja stracę prace jak urodzę dziecko. Wzywam
              wszystkie kobiety i krzyczmy za WYSTERYLIZOWANIEM NASZYCH MĘŻÓW. No, chyba że
              zarabia tyle, że możemy przestać pracować - ale to sie zdarza zbyt rzadko.
              • losiu4 kobieto, spokojnie 05.03.03, 09:29
                Gość portalu: Jadwiga napisał(a):

                > Jestem za steryzlizacją mojego męża - bo zarabia za mało, żeby utrzymywać mnie
                > i dzieci, które mogą się pojawić - a ja stracę prace jak urodzę dziecko. Wzywam
                > wszystkie kobiety i krzyczmy za WYSTERYLIZOWANIEM NASZYCH MĘŻÓW. No, chyba że
                > zarabia tyle, że możemy przestać pracować - ale to sie zdarza zbyt rzadko.

                Na swiecie (i u nas w kraju) nie jest az tak tragicznie. Owszem zdarzja sie przypadki zwolnien kobiet po urlopach
                wych., ale to nie jest regula. Na pocieszenie dodam, ze znam kilka firm, gdzie kobiety spokojnie przechodzily na
                macierzynski, zatrudniano w tym czasie osoby na czas okreslony na zastepstwo, po czym te kobiety wracaly na
                swoje stanowisko pracy (niestety, zeby nie bylo sielankowo, osoby na zastepstwo konczyly prace, no ale takie
                zycie...). A byla to zwykla ksiegowosc, gdzie spokojnie taka pracownice mozna bylo zastapic kims innym po niedlugim
                dostosowanu sie do warunkow firmy. Miejscowosc, w ktorej owe firmy dzialaja wcale nie jest taka duza, wiec i
                procent pracodawcow bedacych 'w porzadku' jest calkiem spory.

                Pozdrawiam

                Losiu

              • Gość: dziubek Re: Troszeczkę mniej jadu i może może IP: thebe* / 10.56.142.* 05.03.03, 11:25
                Gość portalu: Jadwiga napisał(a):

                > Jestem za steryzlizacją mojego męża - bo zarabia za mało, żeby utrzymywać
                mnie
                > i dzieci, które mogą się pojawić - a ja stracę prace jak urodzę dziecko.
                Wzywam
                >
                > wszystkie kobiety i krzyczmy za WYSTERYLIZOWANIEM NASZYCH MĘŻÓW. No, chyba że
                > zarabia tyle, że możemy przestać pracować - ale to sie zdarza zbyt rzadko.
                Moze lepiej palnij sobie w leb zanim zaczniesz kogokolwiek sterylizowac!
                • Gość: Jadwiga Re: Troszeczkę mniej jadu i może może IP: *.chello.pl 05.03.03, 11:30
                  Nie rozumiem Twojego argumentu. Staram się iść tokiem myślenia Pana Pracodawcy -
                  po prostu. Czy tego od nas nie wymaga w gruncie rzeczy ?
              • anahella Re: Troszeczkę mniej jadu i może może 05.03.03, 23:23
                Gość portalu: Jadwiga napisał(a):

                > Wzywam
                > wszystkie kobiety i krzyczmy za WYSTERYLIZOWANIEM NASZYCH MĘŻÓW. No, chyba że
                > zarabia tyle, że możemy przestać pracować - ale to sie zdarza zbyt rzadko.

                czy to odpowiedni czas zeby zaintonowac "miedzynarodowke"?
    • Gość: moi Re: bezrobotne matki IP: *.umwo.opole.pl 05.03.03, 09:46
      Może gdyby pracodawcy i inni przeciwnicy pracownic z dziećmi byli bombardowani
      informacjami o dalekosiężnych skutkach ujemnego przyrostu naturalnego byłoby
      matkom na rynku pracy łatwiej?
      • Gość: Jadwiga Panie Pracodawco Pan niech będzie sam jak kołek IP: *.chello.pl 05.03.03, 10:13
        Czy oni sobie nie zdają z tego sprawy i trzeba ich uświadamiać - to są proste
        prawdy natury ! Zachowują jest jak TĘPE BETONY mjące na uwadze tylko swój
        własny interes i nie powiem co jeszcze. Dalej jestem za sterylizacją bo nie
        chce popaść w nędzę bez pracy ! Najlepiej jeszcze, żeby ludzie przestali się
        żenić - bo małżeństwo jest po to żeby mieć dzieci. Ludzie poświęcą swoje życie
        pracy zostaną automatami i skończy się człowiek. W najlepszej sytuacji sa
        ludzie samotni - oni nie muszą niczego się obawiać - zawsze znajdą pracę. Tylko
        skąd tyle płaczu, że tak mi żle bo jestem sam i tak bardzo cierpie z tego
        powodu ! Tego Panu życze Panie Pracodawco !
        • Gość: Jadwiga oddajcie dzieci do sierocińca, usuńcie ciąże IP: *.chello.pl 05.03.03, 10:31
          a wtedy znajdziecie pracę i żaden pracowdawca Wam nie podskoczy !
          O TO PANU CHODZI PANIE PRACODAWCO ? żałuje że Pana matak tego nie zrobiła ... a
          może zrobiła ... stąd Pana problemy, Panie Pracodawco, w myśleniu i brak
          wyobrażni ?
    • Gość: miregal to jest glupi i biedny kraj IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.03, 13:31
      demokracja w powijakach, moze jak wejdziemy do Unii to sie unormuje (czego
      sobie i wszystkim z calego serca zycze)

      fajny bylby taki system skandynawski, moim zdaniem
      • anahella Re: to jest glupi i biedny kraj 05.03.03, 23:26
        Gość portalu: miregal napisał(a):

        > demokracja w powijakach, moze jak wejdziemy do Unii to sie unormuje (czego
        > sobie i wszystkim z calego serca zycze)
        >
        > fajny bylby taki system skandynawski, moim zdaniem

        a ja dziekuje za system skandynawski. zeby u nas tak bylo to podstawowy podatek
        wynosilby nie 19 ale 40 procent a VAT bylby od 30-50 procent. Mnie tam na
        Szwecje nie stac. Zreszta oni teraz tez maja recesje i odchodza od panstwa
        opiekunczego.
    • pajdeczka Do Marianny 05.03.03, 13:43
      mariannasz napisała:

      >>> I co tu robić?!? Jak można wyjść z takiej sytuacji? Przecież musi być
      jakieś wyjście - z czegoś trzeba zyć !

      Ano trzeba. Tym trudniej, kiedy spada się z wysokiego konia, prawda?
      Napisałaś, że kiedy urodziłaś dziecko postanowiłaś, że mu się przez jakiś czas
      poświęcisz. Nie uważasz, że niecały rok na wychowanie dziecka to zdecydowanie
      za mało? Jesteś niby wykształcona i inteligentna, a nigdzie nie czytałaś , że
      do drugiego roku życia nawiązuje się silna więśź między matką i dzieckiem i nie
      powinno się go oddawać w obce ręce? Ja wróciłam do firmy, kiedy dziecko miało
      2,5 roku. I nie po to, aby robić karierę i dużo zarabiać,ale dorobić do
      skromnej pensji męża. I tak mocno przeżywałam, że dziecko przez pół roku musi
      chodzić do żłobka, bo na opiekunkę nie było nas stać. Za to teraz, kiedy syn ma
      kilkanaśce lat wiem, że dobrze zrobiłam zaciskająć przez 2,5 roku pasa (w
      tamtym czasie otrzymaliśmy spółdzielcze mieszkanie).
      Moja konkluzja: nie zyskałaś niczego. Nic Ci nie dało poświęcenie dziecka dla
      pracy, i straciłaś najważniejszy dla dziecka i dla Ciebie rok w Waszym życiu.
      Pozdrawiam
    • pajdeczka Sorry, Marianna 05.03.03, 13:46
      Mylnie odczytałam post.
      Ale i tak uważam, że rok, który planowałaś na wychowanie dziecka, to za mało.
      A więc dobrze się stało, że nie wróciłaś po roku do pracy.
      A co z ojcem dziecka?
      • Gość: Marianna Re: Sorry, Marianna IP: *.chello.pl 05.03.03, 15:43
        Ojciec dziecka to mój kochany mąż ... stara się jak może ... ale nie wszystkie
        bezrobotne matki są akurat w takiej komfortowej sytuacji ...
        • Gość: pracodawca feminizm-głupota, głupota-feminizm-populizm IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.03, 22:02

          20% rozsadku w tych wypowiedziach ( 20% społeczeństwa w tym kraju ma olej w
          głowie), niejaka Jadwisia to ma trociny i powinna brać doustnie globulki ZET.
          A do wątku: większość respondentów (kobiety) nie rozumie sytuacji i przyczyn
          sytuacji w jakiej się wszyscy znajdujemy, dalej pokutuje pogląd, że
          wszystkiemu winni są badylarze, prywaciarze, czyli pracodawcy. Po ondulowanych
          głowkach snują się myśli; niech dają, brać..brać...brać... Tylko pomału, nie ma
          już skąd brać. Nawet te reformy "geniusza Tatr" doprowadzą do zwiększenia
          bezrobocia do 22%. I niestety, pierwsze przy ekonomicznym podejsciu padacie Wy
          razem z waszymi dziećmi. Rozśmieszyło mnie to,że niektóre ( nawet mój idol
          Pajdeczka ) są tak inteligentne, takie fachowe, że inny garkotłuk nie jest w
          stanie ich zastąpić, ale one są w stanie zastąpić szefa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka