bharani
20.09.06, 19:20
Właściwie na tym mogłabym skończyć, chociaż jakbym tak skończyła, to byście
mnie tu "zllinczowali".Więc napiszę wiecej. Przez jakiś czas pracowałam na
etacie. Później nie pracowałam, kończyłam studia, wychowywałam malutkie
dziecko.No i gdy już mogłam, prowadziłam własną firmę,pracując w tzw wolnym
zawodzie. I z różnych powodów pracę musiałam skończyć. Teraz wróciłam na etat
i to istny koszmar!!! Pakuję się od rana w mundurek,pędzę z dzieckiem do
szkoły, potem do autobusu i z przylepionym uśmiechem zasiadam na moim
stanowisku robiąc wciąż to samo!!! Tak,wiem, trzeba zarabiać, myśleć
racjonalnie, szanować pracę,nie narzekać- wszak tylu jest bezrobotnych - dbać
o rodzinę i o dobre stosunki w pracy. Problem tylko w tym, że czuję, że to
cholerna strata czasu, strata mojego jedynego przecież życia! I to mnie
wkurza strrrasznie.Monotonnia, bieganina i zmęczenie. a gdzie czas na radośc
w tym wszystkim? na przyjaciół? na miłość taką bez pośpiechu i nie w pół-
śnie? A jak wy sobie z tym radzicie? A może was to wale nie przeraża?