Gość: Maja
IP: *.sgh.waw.pl
11.03.03, 17:26
Bardzo często słyszę jak mężczyzna mówi o swojej partnerce:"Moja pani ..." .
Kobiety preferują natomiast teksty w stylu:"Mój facet ..." Dlaczego? Bo każdy
tak mówiący mężczyzna to maminsynek, który podświadomie widzi w swojej
partnerce swoją kochaną mamusię. Takiego gościa można tylko nazywać "swoim
facetem". To mój pies, a to mój facet: ten jest do głaskania, a ten do
przytulania. Najgorsze, ta banda Piotrusia Pana mówiąc :"Moja pani..." czuje
jeszcze z tego powodu dumę. Podświadomie cieszą się, że ktoś się nimi
opiekuje, jak kiedyś mamusia. Panuje jakiś pogląd, że wszyscy mężczyzni boją
się silnych kobiet. Wszyscy - nie, te ciołki napewno. Co wy na to?