Za duże wymagania

03.10.06, 18:54
Co sądzicie o zachowaniu tej osoby? Obserwuję je od długiego czasu, staram
się pomóc, zrozumieć, ale czasem trudno mi pojąć.
Dziewczyna ma dziecko z facetem, któremu nie zdecydowała się dać praw
rodzicielskich. Siedział jak dziecko się urodziło, wszystie formalności
załatwiała ona. Później nie zgodziła się na formalne uznanie dziecka przez
niego, chcąc zachować całkowitą władzę nad dzieckiem. Było między nimi
nieciekawie, kontakty na zasadach płacisz kasę na początku miesiąca= możesz
wziąć dziecko ma spacer, nie płacisz= nie widujesz dziecka wcale. Po jakimś
czasie dogadali się, zaczęli normalnie być razem. Niestety znowu poszedł
siedzieć za jakieś niejasne sprawy finansowe. Są nadal razem.
Dziewczyna radzi sobie dobrze finansowo, głónie dzięki finansowaniu przez
rodzinę. Może sobie pozwolić na fryzjera, niezłe kosmetyki, ciuchy, jeździ za
granicę na wakacje, ma samochód.
Mimo tego ma duże wymagania co do kasy która powinna utrzymywać od ojca
dziecka. On siedząc, nie pracuje, a więc ona uważa że jego obowiązki powinni
przejąć rodzice i brat. Oni pomagają w miarę swoich możliwości, ale
nieustannie są wieszane na nich psy, że źli, że za mało dają, za mało się nią
przejmują.
Co o tym sądzicie? Czy to normalne że dziewczyna ma takie oczekiwania, kiedy
nie zgodziła się mimo wielu próśb dać dziecku nazwisko ojca i pozwolić mu je
formalnie uznać?
    • iberia30 Re: Za duże wymagania 03.10.06, 19:00
      z tego co sie orientuje to obowiazek utrzymania dziecka spoczywa na obojgu
      rodziacach a nie na ojcu i dziadkach.....czy ta lala kiedykolwiek pracowala?
      Widac, ze w zyciu po doopie jeszcze nie dostala rozkapryszona ksiezniczka.
      • michelle28 Re: Za duże wymagania 03.10.06, 19:04
        Ona pracuje od jakiegoś czasu, lekka praca biurowa, kilka godzin dziennie.
        Pieniądze z wypłaty ma całkowicie do swojej dyspozycji. Za rachunki i jedzenie
        płacą jej rodzice.
        Rozumiem, że nie jest jej łatwo wychowywać dziecko kiedy ojciec nie jest przy
        nich, ale jest to po części konsekwencjach jej wyborów. Ma dużą pomoc i
        wsparcie rodziny, ale chciałaby otrzymywać więcej od jego rodziny, żeby jak
        twierdzi było sprawiedliwie.
        • iberia30 Re: Za duże wymagania 03.10.06, 19:14
          moze nalezy jej przypomniec, ze:
          1 - ONA tez ma obowiazek utrzymywac dziecko
          2 - Ojciec placi na DZIECKO a nie na nia, adekwatnie do swoich dochodow.

          Poza tym nie rozumiem:dziecko nie ma ojca formalnie bo ma nazwisko matki a nie
          ojca, wladze rodzicielska sprawuje tylko matka ale kase ma placic ojciec i
          jeszcze ona bedzie ustalac ile?Smiechu warte.
          Mogla troche wczesniej pomyslec zanim uniosla sie honorem:nie chciala z nim
          byc, dziecko sie z ojcem nie widuje, nie ma jego nazwiska itd ale o kase to sie
          mamuska upomina, ze hoho.
          • michelle28 Re: Za duże wymagania 03.10.06, 19:22
            Starałam się ją jakoś zrozumieć, bo jest sama z dzieckiem teraz, on nie tam
            gdzie być powinien itd., ale ostatnio coraz bardziej widzę że kasa przysłania
            oczy.
            Niby oni są razem, ona wiąże z nim przyszłość. Tylko że na zmianę nazwiska nie
            godziła się i nie godzi, chce samodzielnie decydować, nie musieć pytać go o
            zdanie, a kasę uważa że powinna dostawać skoro nie od niego to od jego
            rodziny :-/ Wszystko to głównie kręci się wkoło kasy, reszta jest jakby na
            drugim planie.
            • ajkro Re: Za duże wymagania 03.10.06, 20:11
              michelle28 napisała:

              > Starałam się ją jakoś zrozumieć, bo jest sama z dzieckiem teraz, on nie tam
              > gdzie być powinien itd., ale ostatnio coraz bardziej widzę że kasa przysłania
              > oczy.
              > Niby oni są razem, ona wiąże z nim przyszłość. Tylko że na zmianę nazwiska nie
              > godziła się i nie godzi, chce samodzielnie decydować, nie musieć pytać go o
              > zdanie, a kasę uważa że powinna dostawać skoro nie od niego to od jego
              > rodziny :-/ Wszystko to głównie kręci się wkoło kasy, reszta jest jakby na
              > drugim planie.
              ------------

              Niech on idzie do sadu. Jeśli ona nie zgodzila się, aby dziecko mialo jego
              nazwisko, to moze sprawa inaczej wygladać. A, sad tez nie zasadzi takich
              alimentow jakie ona sobie zyczy. Tylko ustawowe-niewielkie na dziecko.
              Sa takie panienki, ktore wrabiaja faceta w dziecko, a pozniej z glupiego ciagna
              alimenty szantazujac go. Ta zlapala jelenia i fajnie ustawila sie.
              Mężczyzni czesto boja sie isc do sadu walczyc o swoje prawa przed takimi pijawkami.
    • ajkro Są faceci migajacy sie od odpowiedzialnosci i plac 03.10.06, 20:14
      enia alimentow na dziecko, ale sa tez kobiety, ktore szukaja jelenia.
      Jak slyszy sie o takich pijawkach, to az wstyd, ze jest sie kobieta.
    • bcde Re: Za duże wymagania 03.10.06, 21:56
      Jeśli facet nie uznał dziecka, a nie było ustalenia ojcostwa, to formalnie nie
      jest ojcem dziecka i nie musi płacić nic, a matka dziecka może mu skoczyć
      obunóż. Tym bardziej jego krewnym.
      O kobietach, które pogrywają dzieckiem, mam swoje, b. niepochlebne zdanie.
      • heart_of_ice Re: Za duże wymagania 04.10.06, 01:05
        racja, jesli ojcostwo nie zostalo uznane, to facet nic nie musi....
        chyba, ze jest juz gdzies tam wpisany jako ojciec - wtedy musi placic, ale NIE
        musi miec praw rodzicielskich!

        Pauli
        --
        Mężczyźni są z Marsa, a kobiety ze... Snickersa;)
    • mamosz Re: Za duże wymagania 04.10.06, 06:22
      Przynjmnie jest jasne dlaczego facet siedzi.Przeciez musial nastarczyc.A reszta
      coz zycie....
Pełna wersja