michelle28
03.10.06, 18:54
Co sądzicie o zachowaniu tej osoby? Obserwuję je od długiego czasu, staram
się pomóc, zrozumieć, ale czasem trudno mi pojąć.
Dziewczyna ma dziecko z facetem, któremu nie zdecydowała się dać praw
rodzicielskich. Siedział jak dziecko się urodziło, wszystie formalności
załatwiała ona. Później nie zgodziła się na formalne uznanie dziecka przez
niego, chcąc zachować całkowitą władzę nad dzieckiem. Było między nimi
nieciekawie, kontakty na zasadach płacisz kasę na początku miesiąca= możesz
wziąć dziecko ma spacer, nie płacisz= nie widujesz dziecka wcale. Po jakimś
czasie dogadali się, zaczęli normalnie być razem. Niestety znowu poszedł
siedzieć za jakieś niejasne sprawy finansowe. Są nadal razem.
Dziewczyna radzi sobie dobrze finansowo, głónie dzięki finansowaniu przez
rodzinę. Może sobie pozwolić na fryzjera, niezłe kosmetyki, ciuchy, jeździ za
granicę na wakacje, ma samochód.
Mimo tego ma duże wymagania co do kasy która powinna utrzymywać od ojca
dziecka. On siedząc, nie pracuje, a więc ona uważa że jego obowiązki powinni
przejąć rodzice i brat. Oni pomagają w miarę swoich możliwości, ale
nieustannie są wieszane na nich psy, że źli, że za mało dają, za mało się nią
przejmują.
Co o tym sądzicie? Czy to normalne że dziewczyna ma takie oczekiwania, kiedy
nie zgodziła się mimo wielu próśb dać dziecku nazwisko ojca i pozwolić mu je
formalnie uznać?