Dodaj do ulubionych

nie chce mi się żyć

16.10.06, 17:06
Chyba też zaliczam sie do głupich Polek, o których pisze hierogif. Mam
skończone studia, doświadczenie zawodowe zdobyte w firmie gdzie zarabiałam
1600 zł i miałam szefa sadyste. To przez niego odeszłam z pracy, a nie z
powodu pensji. Szukam pracy od kilku miesięcy i jedyne co mi proponują, to
zarobki ok 1300 zł. Tam gdzie mogłabym zarobić więcej, nie chcą mnie. Dużo
umiem, ale niestety nie mam takich znajomości, żeby gdzies sie wkręcic.
Jestem załamana i po prostu żyć mi się nie chce!
Obserwuj wątek
    • magnusg Re: nie chce mi się żyć 16.10.06, 17:30
      A nie lepiej zatrudnic sie gdzies za 1300 i pokazac sie z dobrej strony, co by
      pozwolilo na awans?
      Sprobuj moze gdzies w malej firmie popatrzyc za praca.Mam kilku znajomych,
      ktorzy maja wlasne interesy i oni wola zatrudnic kogos obcego,ale dobrego niz
      kolege kolezanki, ktory cos tam moze potrafi.
      W takich firmach, gdzie szef jeszcze osobiscie nadzoruje przyjmowanie
      pracownikow latwiej sie zalapac niz w tych duzych anonimowych koncernach, gdzie
      rzeczywiscie Panie z "personalki" zatrudniaja kuzynow i kuzynki, albo maja swoj
      cennik za stanowisko.
      Powodzenia.
    • asienka32 Pracodawcy lepiej patrzą na osoby już zatrudnione 16.10.06, 17:37
      a nie bezrobotne.
      Lepiej chyba podjąć pracę za 1300 jednocześnie szukajac nowej.
      A życie jest piękne,więcej optymizmu.
      Trzymaj się.
      • aniani7 Re: Pracodawcy lepiej patrzą na osoby już zatrudn 16.10.06, 18:22
        Dzięki za słowa otuchy. Boję się takich prac za 1300, gdzie wymaga się ode
        mnie, żebym, np. "rozruszała" firmę i niczego nowego się nie uczę. W firmie z
        sadystycznym szefem zajmowałam się - stroną internetową, DTP, byłam personalną -
        od zatrudnień, od zamówień, od programów graficznych, działajacą non stop
        pomocą informatyczną, od przetargów, od poszukiwania nowych lokalizacji na
        kolejne biura (bo po co płacić firmie, która się tym zajmuje i pobiera
        prowizję, skoro biuro równie dobrze może znależć pracownik i nie weźmie za to
        prowizji), od marketingu itp. Jedyne czego nie umiem, to być księgową (bo
        jestem kiepska z cyferek) i panią kierowniczką (bo nie umiem rządzić ludźmi).
        Po prostu załamuje się
    • triss_m7 Re: nie chce mi się żyć 16.10.06, 18:15
      Hej, wez sie w garsc! Nie ma co dramatyzowac tylko zacznij konkretnie dzialac.
      Przyjmij oferte za 1300zl - kto powiedzial, ze nie masz tam szans rozwoju,
      awansu=podwyzki, lub szukac w miedzyczasie czegos lepszego. Siedzac z
      zalozonymi rekoma i uzalajac sie nad soba popadniesz tylko w depresje.
      Oczywiscie ze gorzej "przesiadac sie z mercedesa do matiza" ale powiedzmy sobie
      szczerze - nie jest to koniec swiata. Powodzenia!
      • aniani7 Re: nie chce mi się żyć 16.10.06, 18:24
        Kochani jesteście za to co mi napisaliście. Dziękuje
        • paliwowy cudownie, 16.10.06, 19:36
          pomyśl trochę o innych, którzy też skończyli studia, mają około 600 zł za miesiąc i czytając o Twoich problemach zgrzytają zębami... ależ jesteś biedna i pokrzywdzona...
          • aniani7 Re: cudownie, 16.10.06, 20:48
            A uważasz, że taka sytuacja jest normalna!!! Co z Tobą nie tak, trudno
            wyobrazić sobie, że spełniając określone kryteria zarabiasz określone
            (czyt.adekwatne do włożonej pracy) pieniądze.
            • lemoorka Re: cudownie, 16.10.06, 21:00
              A kuku mieskasz w Polsce:] Skonczylam dwa kierunki administracjje i ekonomie i
              zarabiam tylko 1700 ja sie chyba powiesze;/
              • aniani7 Re: cudownie, 16.10.06, 21:07
                No właśnie. Chyba mieszkanie w tej Polsce tak mnie przygnębia. Też skończyłam
                dwa kierunki - psychologię i marketing, oba na państwowej uczelni (bo podobno
                to ważne dla pracodawców). Chętnie zostałabym nudną Skandynawką, której
                przyszłość jest jasna - skończenie studiów = dobra praca
            • paliwowy ach, żeby "uważanie" miało jakieś znaczenie... 16.10.06, 21:06
              to można by sobie pouważać:P
              wiesz, najlepiej załóż sobie, że spełniając określone (czyt. cokolwiek Ci przyjdzie do głowy) kryteria, powinnaś dostać 5 700, jak szaleć, to na całego
              • aniani7 Re: ach, żeby "uważanie" miało jakieś znaczenie.. 16.10.06, 21:14
                Uważasz, że to szaleństwo. Koleżanka, pracująca w dużej firmie
                telekomunikacyjnej, która nie skończyła studiów (ma 37 lat i brakuje jej czasu)
                i nie zna ani jednego języka poza polskim (nawet rosyjskiego nie nauczyła się w
                LO) dostaje ok 5 tys. Jej szczęście polegało na tym, że zamiast studiować
                odpowiednio wcześnie poszła do pracy (był taki czas, kiedy można było
                wybierać). Teraz żałuję, że wybrałam uniwersytecką wiedzę. Jej zdobywanie
                zatamowało możliwość znalezienia dobrej pracy.
                • lemoorka Re: ach, żeby "uważanie" miało jakieś znaczenie.. 17.10.06, 16:35
                  W elektrowni w jednym z zaglebiowskich miast sprzataczka zarabia prawie 2000
                  zlotych- autentyk. ja uwazam,ze wcale dluzszy staz nie jest rownowazny z lepsza
                  praca. Ostatnio moja firma ywysla nagannie pracownikow na kursy z jezyka lub
                  podnoszace kwalifikacje- bo czlowiek nie konczy edukacji na studiach:)
    • lemoorka Re: nie chce mi się żyć 16.10.06, 20:16
      Na stazu mi płacili 450 złotych.......... Nawet mi na buty nie starczało:)
      Więcje wiary w siebie, zawsze potem mozesz prosic o podwyzke;)
    • beata825 Re: nie chce mi się żyć 16.10.06, 22:50
      boshh dziewczyno jak ty smucisz!
      ja marze o tym zeby zarabiac 1300 ale mimo skonczonych studiow i doswiadczenia
      w moim miescie moge zarobic jedynie 800 lub 400 na pol etatu
    • krwawabestia Re: nie chce mi się żyć 16.10.06, 23:13
      to wyob=raz sobie moj szok zarabiałem 5 a potem 2 hehe
    • steffka82 Re: nie chce mi się żyć 17.10.06, 00:00
      Ja mimo skończonych studiów nie mogę znaleźć pracy i jestem tym coraz bardziej załamana..tak to juz jest:(Nie mozemy sie poddawac, choc ja za 1300zl bym leciala w podskokach do pracy;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka