Dodaj do ulubionych

co by był gdyby

IP: *.*.*.* 28.03.03, 09:25
Mój facet ma kochankę i nie może się zdecydować na żadną z nas. Nie chcę już
czekać na jego decyzję ale nie chcę ja decydować.Mam ochotę zaproponować mu
że skoro on nie moze się zdecydować bo jak mówi kocha nas obie to nie
pozostaje mam nic innego jak się zaprzyjaźnić. Jeśli on nie zareaguje to
zadzwonie z tym do niej.

Pewno tego nigdy nie zrobię ale ciekawa jestem jakie mogą być reakcje na to?
Obserwuj wątek
    • Gość: Andrzej Re: co by był gdyby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.03, 09:34
      Masz zelazne nerwy. Podziwiam:)
      • capa_negra Re: co by był gdyby 31.03.03, 14:14
        Nie ma co - jesli to prawda to masz jaja
        • Gość: s Re: co by był gdyby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.03, 19:31
          capa_negra napisała:

          > Nie ma co - jesli to prawda to masz jaja

          TZN? możesz rozwinąć?
    • helaraja Re: co by był gdyby 28.03.03, 09:37
      Obawiam się, że facet jest po prostu niedojrzały. Zadzwoń do niej, może ona
      myśli, że jest jedyna? Tak to obydwie się czegoś dowiecie o swoim partnerze.
      Ale na pewno nie przedłużaj tej sytuacji, bo chłop przyzwyczai się do myśli, że
      tak można - na dwa fronty Pozdrawiam:)
    • Gość: renia Re: co by był gdyby IP: *.athens.access.acn.gr 28.03.03, 09:39
      Gość portalu: s napisał(a):

      > Mój facet ma kochankę i nie może się zdecydować na żadną z nas. Nie chcę już
      > czekać na jego decyzję ale nie chcę ja decydować.Mam ochotę zaproponować mu
      > że skoro on nie moze się zdecydować bo jak mówi kocha nas obie to nie
      > pozostaje mam nic innego jak się zaprzyjaźnić. Jeśli on nie zareaguje to
      > zadzwonie z tym do niej.



      Przeczytalam kilka razy Twojego posta i za cholere nie chwytam. Ze jak? Twoj
      facet ma kochanke a ty sobie czekasz az on sie łaskawie zdecyduje na jedna z
      was?????? Ja piernicze, naprawde swiat poszedl do przodu. To są jakies jaja?
      CZy to tak naprawde laski teraz kombinuja? Ze jak on sie nie zdecyduje to z
      braku laku zaproponujesz mu przyjazn? Nie, no naprawde, moze ktos mi wyjasni o
      co chodzi?


      >
      > Pewno tego nigdy nie zrobię ale ciekawa jestem jakie mogą być reakcje na to?

      Nie zrobisz czego? Reakcje na co?
      • ydorius Re: co by był gdyby 28.03.03, 10:11
        Gość portalu: renia napisał(a):

        > Ze jak on sie nie zdecyduje to z braku laku zaproponujesz mu przyjazn?

        nie mu tylko jej. :-)

        czy to wystarczy za wyjaśnienie?

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
    • losiu4 Re: co by był gdyby 28.03.03, 09:58
      Gość portalu: s napisał(a):

      > Mój facet ma kochankę i nie może się zdecydować na żadną z nas

      Ale 'kochanka' moze powiedziec to samo o Tobie

      > Nie chcę już
      > czekać na jego decyzję ale nie chcę ja decydować.Mam ochotę zaproponować mu
      > że skoro on nie moze się zdecydować bo jak mówi kocha nas obie to nie
      > pozostaje mam nic innego jak się zaprzyjaźnić. Jeśli on nie zareaguje to
      > zadzwonie z tym do niej.

      Nie jestem kobieta i nie czasem rozumiem 'babskiej logiki'. Niemniej jednak w takiej sytuacji uwazam za sensowne
      postawienie postulatu: 'albo ona albo ja' badz w ogole zerwanie zwiazku. Ile ten facet ma lat? Bo jesli 15, to jeszcze
      zrozumialbym jego zachowanie. Na razie wyglada na to (o ile opisujesz stan rzeczywisty) ze Twoj facet ustawil sie
      wygodnie: ma 2 kochanki i na wszystko gwizdze. Zastanow sie dobrze...

      > Pewno tego nigdy nie zrobię ale ciekawa jestem jakie mogą być reakcje na to?

      Zadzwon, to sie przekonasz. Nawet niezly pomysl.

      Pozdrawiam

      Losiu
      • drzazga1 Re: co by był gdyby 28.03.03, 11:36
        losiu4 napisał:

        >
        > Nie jestem kobieta i nie czasem rozumiem 'babskiej logiki'.


        Ja jestem kobietą i też nie rozumiem...


        Niemniej jednak w takiej sytuacji uwazam za sensowne postawienie
        postulatu: 'albo ona albo ja' badz w ogole zerwanie zwiazku.


        Zerwanie, szkoda życia marnować.


        Ile ten facet ma lat? Bo jesli 15, to jeszcze
        > zrozumialbym jego zachowanie. Na razie wyglada na to (o ile opisujesz stan
        rzeczywisty) ze Twoj facet ustawil sie wygodnie: ma 2 kochanki i na wszystko
        gwizdze.


        Skoro panie mu to ustawienie wygodne umożliwiają, to korzysta.


        Zastanow sie dobrze...
        >
    • pajdeczka Re: co by był gdyby 28.03.03, 10:47
      Gość portalu: s napisał(a):

      > Mój facet ma kochankę i nie może się zdecydować na żadną z nas. Nie chcę już
      > czekać na jego decyzję ale nie chcę ja decydować.Mam ochotę zaproponować mu
      > że skoro on nie moze się zdecydować bo jak mówi kocha nas obie to nie
      > pozostaje mam nic innego jak się zaprzyjaźnić. Jeśli on nie zareaguje to
      > zadzwonie z tym do niej.
      >
      > Pewno tego nigdy nie zrobię ale ciekawa jestem jakie mogą być reakcje na to?

      To znajdź sobie też kochanka. Może wówczas nie będzie miał problemu z podjęciem
      jedynie słusznej diecezji.
      • Gość: s Re: co by był gdyby IP: *.*.*.* 28.03.03, 11:44
        nie dopisałam ze on jest moim mężem. Póki co nie odchodzę bo kiedyś byłam w
        podobnej sytuacji jak on i wtedy obiecałam sobie ze też zrobię to samo tzn będę
        czekać. Jednakże nie chcę czekać bezczynnie.
        • Gość: LUke Re: co by był gdyby IP: *.acn.waw.pl 28.03.03, 20:37
          Gość portalu: s napisał(a):

          > nie dopisałam ze on jest moim mężem. Póki co nie odchodzę bo kiedyś byłam w
          > podobnej sytuacji jak on i wtedy obiecałam sobie ze też zrobię to samo tzn
          będę
          >
          > czekać. Jednakże nie chcę czekać bezczynnie.

          Na co, na litośc boską, można czekać w takiej sytuacji????Aż kochanek i mąż
          skrzyżują szpady? A żona i kochanka parasolki? Czy Ty w ogóle masz świadomośc,
          że to Twoje życie a nie serial wenezuelski?
    • Gość: seledynowa podoba mi się pomysł z ..przyjaźnią IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.03.03, 16:50
      Podoba mi sie ten pomysł, żeby zaprzyjaźnić się z kochanką męża.
      Po pierwsze jest to, wariant któego absolutnie maz sie nie domyśla (a
      zakłądając, ze przyczyną większości zdrad jest ...znudzenie się partnerem,
      zaskoczenie może zdziałac cuda).
      Po drugie - unikniesz poniżających scen (awantury, groźby, szantaże, wymówki,
      błagania itp)
      Po trzecie - może zyskasz ciekawa znajomość - ona nie może byc byle kim, jesli
      konkuruje z ...Tobą
      Po czwarte jest to wyjście oryginalne i chyba jeśli się powiedzie - może
      przynieść sporo satysfakcji.
      Powodzenia
      sel
      • ptaszyca Re: podoba mi się pomysł z ..przyjaźnią 28.03.03, 20:57
        a mnie się podoba pomysł seledynowej.
        przyjaźń z kochanką męża może przerodzić się w głębsze uczucie, ciekawe co by
        zrobił gdyby wracając do domu zastał was obie ... no w różyczkowej pościeli?
        pozdrawiam i rzuć go kobieto nie czekając aż on cokolwiek zdecyduje.
      • seledynowa Re: podoba mi się pomysł z ..przyjaźnią 28.03.03, 22:04
        pamiętam, że ogladałam taki film - chyba "Oh, Karol" - o osobniku zbyt czułym
        na kobiecość, którego kilka pań ...zaprzyjaźniło się i zamieszkało nawet
        razem ....wykończyły tego Karola w rezultacie
    • daffne Re: co by był gdyby 28.03.03, 22:36
      Gość portalu: s napisał(a):

      > Mój facet ma kochankę i nie może się zdecydować na żadną z nas. Nie chcę już
      > czekać na jego decyzję ale nie chcę ja decydować.Mam ochotę zaproponować mu
      > że skoro on nie moze się zdecydować bo jak mówi kocha nas obie to nie
      > pozostaje mam nic innego jak się zaprzyjaźnić. Jeśli on nie zareaguje to
      > zadzwonie z tym do niej.
      -----------------------
      Bylam w takiej samej sytuacji jak Ty..
      Ja wytrzymalam 2 miesiace.Przez ten czas schudlam ponad 15 kg , co zjadlam zwracalam , doszlo do tego , ze nawet kawa wymiotowalam.Czekalam az sie zdecyduje. Ryczalam po katach ale nie krzyczalam , wiedzialam , ze ja kocha , nie chcialam ranic cudzych uczuc ale w koncu nie wytrzymalam.Sama mnie sprowokowala i zadzwonila do mnie podajac swoj nr telefonu , ze niby ktos inny za nia dzwoni.Zadzwonilam , wyzywala mnie od roznych , wiec powiedzialam spokojnie , ze jesli ma cos do mnie to niech przyjedzie.Mieszkala 25 km dalej od mojego miasta. Przyjechala.Okazalo sie , ze moj ukochany naopowiadal jej o mnie niestworzonych rzeczy , jaka to jestem zla,ze nie sypial ze mna od 3 lat, itp. itd.Wyszly na jaw wszystkie jego klamstwa. Postawilam Go w trudnej sytuacji dla Niego , kazalam wybierac,Siedzielismy w trojke i nie wiedzial co zrobic.Powiedzialam zeby odszedl , ze moze sie z naszym dzieckiem widywac kiedy chce , ze juz go nie chce , ze chce miec juz spokoj,ze chce zeby byl szczesliwy,ze mozemy zostac przyjaciolmi tylko chce juz wiedziec na czym stoje.Byl zszokowany , ze go nie zatrzymuje.Ona chyba jeszcze bardziej.W kazdym badz razie zostal ze mna .Teraz z perspektywy czasu wiem , ze nigdy , przenigdy juz nie przyjme w swoim domu kochanki swojego meza , nie zrobie zadnej kochance kawy czy kanapek bo jest glodna.A tamtej zrobilam. Bylam spokojna , wszystkiego wysluchalam na spokojnie, ale po 7 godzinach rozmowy wymieklam , powiedzialam dosc.Za duzo bylo w tym bolu.Kazalam jej wyjsc z domu ,a jemu , ze jak chce to moze isc z nia tylko zeby juz nigdy nie wracal.Bylam kompletnie zalamana.
      Tak , zostal ze mna , ale boli mnie to do dzis choc minelo sporo czasu .Zapewnia o swojej milosci i mowi , ze nigdy wiecej.A ja boje sie zaufac tak na 100%.
      Kocham go i sie boje , boje sie przechodzic przez to samo.Chyba bym umarla...
      Wiec mam dla Ciebie taka rade..Zadzwon do niej , musisz wiedziec na czym stoisz.Moze byc i tak , ze Twoj ukochany rowniez Cie obsmarowal.Najgorsza jest niepewnosc.
      Pozdrawiam.
      • seledynowa żeby wygrać grę zwaną miłoscią... 28.03.03, 22:48
        Miłość, związek ..to GRA, w której co jakiś czas ktos musi przegrać.
        Zdrada nie jest aktem złej woli, wykroczeniem wobec prawa itd.
        Są męzowie, którzy "sypiają" w marzeniach z dziesiątkami atrakcyjnych kobiet, a
        przy tym sa .. formalnie wierni (?)
        Zdradzana kobieta może wygrać, może przegrać - uda jej się zatrzymac męzczyznę
        jeśli zagra inteligentnie.
        Bo chodzi o to by on ją ...znowu KOCHAŁ, a nie o to by po prostu ...BYŁ.
        Wszystko sprowadza się do ..odbudowania swojej atrakcyjności ..i wcale nie
        chodzi mi o operacje plastyczne twarzy i biustu, ale o ..siłę psychiczną.
        Radziłabym kobietom, aby prowokowały sytuacje konfrontacji z konkurencją - pod
        warunkiem, że mają koncepcję rozegrania tej sytuacji, tak by mogły
        wypaść ..ATRAKCYJNIEJ
        To partia pokera - wygrywa umiejętny blef, bajer, oryginalność
        i ..nieprzewidywalność.
        • Gość: s Re: żeby wygrać grę zwaną miłoscią... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.03, 23:43
          Oczywiście nie chodziło mi żeby się z nią zaprzyjaźnić faktycznie ale zeby
          zablefować a przy okazji uświadomić jej że on nie mówił mi nigy o rozstaniu
          się ze mną itp.
          • daffne Re: żeby wygrać grę zwaną miłoscią... 29.03.03, 00:20
            Gość portalu: s napisał(a):

            > Oczywiście nie chodziło mi żeby się z nią zaprzyjaźnić faktycznie ale zeby
            > zablefować a przy okazji uświadomić jej że on nie mówił mi nigy o rozstaniu
            > się ze mną itp.
            -----------------------
            A jestes pewna tego , ze nie zostawi Ciebie dla Niej ..?
    • zalotnica Re: co by był gdyby 29.03.03, 02:30
      Gość portalu: s napisał(a):

      > Mój facet ma kochankę i nie może się zdecydować na żadną z nas. Nie chcę już
      > czekać na jego decyzję ale nie chcę ja decydować.Mam ochotę zaproponować mu
      > że skoro on nie moze się zdecydować bo jak mówi kocha nas obie to nie
      > pozostaje mam nic innego jak się zaprzyjaźnić. Jeśli on nie zareaguje to
      > zadzwonie z tym do niej.

      Tego jeszcze nie bylo na forum...Kobiety "bija" sie o faceta, lub
      chca sie zaprzyjaznic z jego kochanka...
      Moja rada...szybko zmien zamek w drzwiach...
      • Gość: s Re: co by był gdyby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.03, 08:20
        Chciałbym doprowadzić do konfrontacji bo moze to pozwoliłoby mi zrozumieć że
        to koniec. Albo jemu. mOże przyparty do muru zdecydowałby się. Nie chce
        odchodzić dopóki mam jeszcze nadzieję.
        • ptaszyca Re: co by był gdyby 29.03.03, 08:48
          konfrontacja nic nie da. Albo się kogoś kocha albo nie. Tak naprawdę, to nie
          jest tak, że on się nie umie zdecydować. To jest tak, że jego uczucie do ciebie
          niestety nie było na tyle silne, że pojawiła się druga kobieta. I nawet jeśli
          teraz zostanie, to jaką masz gwarancję, że za rok, za dwa lata nie pojawi się
          kolejna jego miłość.
          • Gość: s Re: co by był gdyby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.03, 10:09
            W uczuciach trudno mowić o jakiejkolwiek gwarancji. A skoro uczucie do mnie
            nie było zbyt mocne to wiczocznie uczucie do niej też nie jest najwyższych
            lotów. Bo nie odchodzi i nawet na niejednokrotnie powtarzaną przez ze mnie
            propozycję abyśmy się rozstali, nawet wtedy kiedy się do tego przyznał,ciągle
            twierdzi że nie chce, że go to zabije. (Brzmi dziwnie wiem)
            Chodzi o to ze ciagle mam nadzieję ze nasz zwia.zek do się uratować i dlatego
            brnę to dalej. A taka konfrontacja moze pomogła by mi zrozumieć że to nie ma
            sensu.
            • ptaszyca Re: co by był gdyby 29.03.03, 10:23
              pomyśl jak się będziesz czuła, kiedy ta druga będzie tego wszystkiego słuchać,
              kiedy ona będzie mogła widzieć jakie emocje Tobą targają. Nie tłumacz sobie, że
              jego uczucia do tamtej są TEŻ nie największe. Rozumiem z tego co piszesz, że on
              nie chce od Ciebie odejść. Więc powinien chcieć też uratować wasz związek.
              Jeśli chce, to chyba jest oczywiste co powinien zrobić JUŻ, nie za tydzień, nie
              za miesiąc.
              Ja to znam z autopsji. I wiem, że taka sytuacja może ciągnąć się miesiącami
              zabijając obie strony. Konsekwentna decyzja, choćby nie wiem jak bolesna jest
              lepsza niż czekanie na nie wiadomo co. Cud się nie stanie.
        • zalotnica Re: do zdradzanej 29.03.03, 16:08
          Gość portalu: s napisał(a):

          > Chciałbym doprowadzić do konfrontacji bo moze to pozwoliłoby mi zrozumieć że
          > to koniec. Albo jemu. mOże przyparty do muru zdecydowałby się. Nie chce
          > odchodzić dopóki mam jeszcze nadzieję.

          Gość portalu: s napisał(a):

          > nie dopisałam ze on jest moim mężem. Póki co nie odchodzę bo kiedyś byłam w
          > podobnej sytuacji jak on i wtedy obiecałam sobie ze też zrobię to samo tzn
          będę czekać. Jednakże nie chcę czekać bezczynnie.


          Dziwne jest to wasze malzenstwo... Najpierw Ty zdradzalas , teraz on,
          w sumie sami nie wiecie czego chcecie. Jesli raz sie przekroczy te
          granice ...to na zawsze juz to zostaje...Jesli jestescie jeszcze mlodzi,
          nie macie dzieci, warto zaczac budowac cos nowego...kazde z osobna.
          Wasze zdrady o czyms swiadcza..., nie ma sie czym ludzic, ze bedzie lepiej...

          Pozdrawiam...
          • Gość: s Re: do zdradzanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.03, 18:50

            > Dziwne jest to wasze malzenstwo... Najpierw Ty zdradzalas , teraz on,
            > w sumie sami nie wiecie czego chcecie. Jesli raz sie przekroczy te
            > granice ...to na zawsze juz to zostaje...Jesli jestescie jeszcze mlodzi,
            > nie macie dzieci, warto zaczac budowac cos nowego...kazde z osobna.
            > Wasze zdrady o czyms swiadcza..., nie ma sie czym ludzic, ze bedzie
            lepiej...


            >Jak go zdradziłam kiedy jeszcze nie byliśmy małżeństwem. Możliwe że jest
            dziwne to nasze małzeństwo ale właściwie dalczego jesteśmy jeszcze razem?
            Tylko przyzwyczajenie? Z moje j strony nie? A z jego pewno się okaże.
            • zalotnica Re: do zdradzanej 30.03.03, 00:20
              Gość portalu: s napisał(a):

              > >Jak go zdradziłam kiedy jeszcze nie byliśmy małżeństwem. Możliwe że jest
              > dziwne to nasze małzeństwo ale właściwie dalczego jesteśmy jeszcze razem?
              > Tylko przyzwyczajenie? Z moje j strony nie? A z jego pewno się okaże.


              Gdyby moj chlopak robil sobie "skoczki" w bok to jak ja moglabym to nazwac?
              To mnie sie pytasz dlaczego jestescie razem ?
              Wiesz, mnie jest sobie trudno wyobrazic jakas kochanice w naszym zwiazku...
    • Gość: mmm Re: co by był gdyby IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 29.03.03, 11:22
      przeraza mnie to co piszecie. jak mozna zdradzac kogos kogo sie kocha? jeszcze
      moge zrozumiec jeden "skok w bok" - choc jest to straszne i obrzydliwe to
      kazdy czlowiek czasami zrobi cos obrzydliwego i przewaznie mozna po pewnym
      czasie wybaczyc. ale dlugotrwala zdrada fizyczna + emocjonalna ? to oznacza
      brak milosci. ten facet nie kocha zadnej z kobiet. mu jest po prostu wygodnie -
      ma mentalnosc "araba" i chetnie mialby cztery zony, z ktorych zadnej nie
      kocha ani nie szanuje. sluza mu one jako materace, inkubatory, darmowe
      sluzace, praczki i kucharki. to po prostu prymityw. rzuc go w diably bez
      wzgledu na to co ci bedzie obiecywal. sa jeszcze na swiecie ludzie (faceci
      tez) ktorzy traktuja milosc powaznie. warto takiego partnera poszukac. chyba
      ze chcesz zostac z nim dla wygody: domek z ogrodkiem, niedzielne obiadki i
      zadbane dzieci a w srodku zero emocjonalne. nie polecam
    • anahella Re: co by był gdyby 29.03.03, 22:45
      Gość portalu: s napisał(a):

      > Pewno tego nigdy nie zrobię ale ciekawa jestem jakie mogą być reakcje na to?

      Widzialas "Oh, Karol"? Chyba by bylo jak w tym filmie;)
      Zeby sie chlopina jeszcze bardziej przestraszyl zaproponuj
      mu zeby sie jego kochanka do was wprowadzila. Wy sobie
      zrobicie grafik prad domowych, oraz seksualnego uzywania
      go. Juz slysze te rozmowy przy kolacji: "Marysiu, czy dzis
      mozesz mnie zastapic w obowiazkach malzenskich?". - "Alez
      oczywiscie Beatko, z przyjemnoscia. Ja w przyszlym
      tygodniu wyjade na pare dni to wtedy sobie odbierzesz".
    • helaraja Re: Ale napisz, co dalej...... 30.03.03, 00:05
      ...z tym zrobiłaś! Trzymam kciuki, a kochance (po zapoznaniu się) obij pysk tak
      profilaktycznie, na przyszłość nie będzie się wpieprzać w cudze małżeństwo. Jak
      kobieta może to robić drugiej kobiecie, dla seksu, czy rozrywki, czy może z
      Wielkiej Miłości?:)
      • Gość: s Re: Ale napisz, co dalej...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.03, 12:41
        Ja ja znam. Kiedyś nawet udawała bardzo sympatyczną i miłą dla mnie. Wręcz
        przyjazną i to mnie wkurza.A czy zrobię to co napisałam to nie wiem. Na razie
        czekam. Czuję że dopóki ja nie odejdę sama on nie odejdzie ode mnie. Ale teraz
        zastanawiwam się czy faktycznie ja chcę z nim być a nawet nie czy chcę bo co
        jest najgorsze chcę tylko czy dam radę , czy potrafię. Nawet nie dlatego ze
        zdradził, ale dlatego ze notorycznie kłamie i doprawdy już nie wiem kiedy mówi
        prawdę.
        • daffne Re: Ale napisz, co dalej...... 30.03.03, 13:11
          Gość portalu: s napisał(a):

          > Ja ja znam. Kiedyś nawet udawała bardzo sympatyczną i miłą dla mnie. Wręcz
          > przyjazną i to mnie wkurza.A czy zrobię to co napisałam to nie wiem. Na razie
          > czekam. Czuję że dopóki ja nie odejdę sama on nie odejdzie ode mnie. Ale teraz
          > zastanawiwam się czy faktycznie ja chcę z nim być a nawet nie czy chcę bo co
          > jest najgorsze chcę tylko czy dam radę , czy potrafię. Nawet nie dlatego ze
          > zdradził, ale dlatego ze notorycznie kłamie i doprawdy już nie wiem kiedy mówi
          > prawdę.
          ---------------
          Ja Cie rozumiem doskonale.Dla mnie rowniez w tym wszystkim bylo najgorsze jego oklamywanie non stop, gorsze od samej zdrady.Ja ze swoim zostalam ale ciagle sie boje , ze dalej mnie oklamuje...
          Zobacz sie z ta kobieta jak najszybciej , najgorsza jest nieswiadomosc w ktorej teraz zyjesz , to potrafi powoli i skutecznie zabijac.
          Zycze powodzenia..
          Pozdrowienia.
    • Gość: lepian Re: co by był gdyby IP: *.dip.t-dialin.net 31.03.03, 12:40
      Za wór i na dwór z tym Twoim oblubiencem.
      Pózniej mozesz nawet zaprzyjaznic sie z jego kochanka.
      • Gość: s Re: co by był gdyby IP: *.*.*.* 31.03.03, 14:12
        Masz cholernie dużo racji-tylko jak to sercu wytłumaczyć
        • daffne Re: co by był gdyby 01.04.03, 21:27
          No wlasnie , serce nie sluga....
    • lalka74 Re: co by był gdyby 02.04.03, 01:45
      to mi sie podoba :) Pomysl zaprzyjaznienia - oczywiscie
      • Gość: s Re: co by był gdyby IP: *.*.*.* 02.04.03, 08:08
        Zaproponowałam mężowi zebyśmy poszli gdzieś we trojkę HEHEHEHE.
        Jaka była jego reakcja? Przez chwilę nic nie mówił, potem stwierdził ze napewno
        jej nie polubię a ona mnie. Potem zaczął się śmiać.
        Ja na to ze w takim razie do niej zadzwonię z moję proppozycją-powiedział tylko
        żebym tego nie robiła.
        I pewno wierzy że nie zrobię tego.
        • daffne Re: co by był gdyby 02.04.03, 18:17
          Gość portalu: s napisał(a):

          > Zaproponowałam mężowi zebyśmy poszli gdzieś we trojkę HEHEHEHE.
          ------------------
          ---nie rozumiem , smieszy Cie to.... ?

          > Jaka była jego reakcja? Przez chwilę nic nie mówił, potem stwierdził ze napewno
          >
          > jej nie polubię a ona mnie. Potem zaczął się śmiać.
          > Ja na to ze w takim razie do niej zadzwonię z moję proppozycją-powiedział tylko
          >
          > żebym tego nie robiła.
          > I pewno wierzy że nie zrobię tego.
          --------------------------
          A zrobisz ?
          Bo skoro On tego nie chce to moze cos w tym byc , moze niezle Cie obsmarowal i boi sie , ze wyjdzie to na jaw...
          Pozdrowionka :)
        • anahella Re: co by był gdyby 02.04.03, 18:33
          Gość portalu: s napisał(a):

          > I pewno wierzy że nie zrobię tego.

          A nie zrobisz?
        • lalka74 Re: co by był gdyby 02.04.03, 19:34
          no to maz ma klopot - ale jazda :))) pewnie, ze tol zrob. Pozdrawiam
        • ukochana Re: co by był gdyby 03.04.03, 04:37
          Gość portalu: s napisał(a):

          > > Potem zaczął się śmiać.
          > Ja na to ze w takim razie do niej zadzwonię z moję proppozycją-powiedział
          tylko żebym tego nie robiła.
          > I pewno wierzy że nie zrobię tego.

          no to teraz juz wiesz co jest grane.
        • matrek Re: co by był gdyby 03.04.03, 07:18
          Gość portalu: s napisał(a):

          > I pewno wierzy że nie zrobię tego.

          Przecież sama napisałaś w pierwszym poście wątku, że pewno nigdy tego nie
          zrobisz :)
    • Gość: miregal o rrrany... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.03, 14:52
      ...czemu ludzie w naszych czasach sa tacy dziwni???

      czy tylko ja jestem taka prosta dziewczyna, ze jak kocha, to nie zdradza, i
      wymaga tego od swojego partnera?

      zgadaj sie z jego kochanka i utopcie go w wannie, zgarnijcie spadek i
      zamieszkajcie razem.

      jakby mnie ktos zdradzil, nawiasem mowiac, to bym z samego szacunku do siebie i
      z tego prostego powodu, ze sama siebie lubie, kazala mu spadac na drzewo. moze
      cierpienie uszlachetnia, ale nie lubie cierpiec. sorry. zycie daje zbyt wiele
      cudownych mozliwosci i niespodzianek zeby sie z takim kretynem uzerac.

      pozdrawiam,

      stuknij sie pare razy w glowe, nie radze tego ze zlosliwosci. chyba juz sie tak
      zamotalas ze nie myslisz trzezwo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka