Dodaj do ulubionych

trochę pije

31.10.06, 22:33
mój narzeczony (ślub zaplanowany), czasami , wlasciwie codziennie, pije
jedno, dwa piwka, czy to jest juz alkoholizm??(potrafi nie pic przez tydzien,
ale wtedy strasznie sie tym chwali), mowi,ze piwo jest dla niego jak
orenzada. kiedys czaest prowadzil samochod po pijanemu, ale odkad ma nowy,
przestal. w dodatku pozycza bardzo czesto ode mnie pieniadze, choć zarabia
prawie 2 razy tyle co ja, co robi???pomozcie.
Obserwuj wątek
    • mahadeva Re: trochę pije 31.10.06, 22:35
      tzn ze na innym polu musi byc nieziemsko, skoro z nim wytrzymujesz...
    • kotbehemot6 Re: trochę pije 31.10.06, 22:39
      albo się pije albo nie, tak samo jak nie można być troche w ciąży. jak się chwali,ze nie pije to znaczy,ze ma problem, bo jakby to było takie zwyczajne-nie pić- to by nie uważał tego za cos godnego chwalenia. A stwierdzenie,ze piwo jak orenżada- wybacz -ŻENUA !!!A siadanie za kółkiem po piwku- nie dość,ze przestępstwo, to jeszce najwyraźniejsza wsakzówka ze facet to alkoholik .
    • rosa_de_vratislavia Re: trochę pije 31.10.06, 22:44
      domchab napisała:

      > mój narzeczony (ślub zaplanowany), czasami , wlasciwie codziennie, pije
      > jedno, dwa piwka,

      Szybko przełóżcie slub, bo życie z alkoholikiem naprawdę nie jest romantyczne,
      miłe etc...
      Swój post wklej tu:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=176
      ...i nie sugeruj się, że on "może przestać".
      alkoholik tez może nie pić kilka miesięcy, co nie oznacza, że jest wolny od
      nałogu.
      Serdecznie Ci współczuję, bo jesteś w paskudnej sytuacji. Poczekaj ze slubem
      na efekt leczenia (jesli facet je zechce podjąć).

      czy to jest juz alkoholizm??(potrafi nie pic przez tydzien,
      > ale wtedy strasznie sie tym chwali), mowi,ze piwo jest dla niego jak
      > orenzada. kiedys czaest prowadzil samochod po pijanemu, ale odkad ma nowy,
      > przestal. w dodatku pozycza bardzo czesto ode mnie pieniadze, choć zarabia
      > prawie 2 razy tyle co ja, co robi???pomozcie.
    • zapowazna Re: trochę pije 31.10.06, 22:45
      Jak wyżej.
      Jeny, co Ty z nim jeszcze robisz??? Znaczy się wiem co się robi tuż przzed
      ślubem, ale po co Ci taki facet???
      Otwórz oczy i to szeeeeroko...
      • mary_de Re: trochę pije 01.11.06, 09:07
        zapowazna napisała:

        > Jak wyżej.
        > Jeny, co Ty z nim jeszcze robisz??? Znaczy się wiem co się robi tuż przzed
        > ślubem, ale po co Ci taki facet???


        jeny, a może kocha go? mimo wszystko, mimo że __trochę__ pije....
        • rosa_de_vratislavia Re: trochę pije 01.11.06, 13:31
          mary_de napisała:

          >>
          > jeny, a może kocha go? mimo wszystko, mimo że __trochę__ pije....

          "Trochę"? Mozna pic kieliszek dziennie i być alkoholikiem. Nie wyobrazam sobie
          np. posiadania dzieci z kimś takim.
    • cioccolato_bianco Re: trochę pije 31.10.06, 22:54
      nie jest istotne ile pije. istotne czy moze sie obyc bez alkoholu.
    • eluch_a Re: trochę pije 31.10.06, 23:04
      Jak się chwali, że nie pije - ma problem - zgadzam się tu z osobą wypowiadającą
      się wyżej. Poza tym alkoholik potrafi nie pić nawet miesiąc - i to o niczym nie
      świadczy. Wydaje mi się, że jeśli to nie jest jeszcze alkoholizm, ale świetny
      początek do alkoholizmu.
      Cóż, jeszcze trochę a dzień bez piwa będzie dniem straconym. Zacznie reagować
      agresją, jeśli w domu nie będzie alkoholu. to się tak zaczyna.
    • dr.tapczan luzik 31.10.06, 23:06
      Ja łoję codziennie prawie pół butelki wina czerwonego wytrawnego (bardzo dobre
      na krążenie, serce, cholesterol i w ogóle przeciwutleniacze ma, które
      neutralizują złe, wolne rodniki). Polecam! Piwo nie, absolutnie nie - rośnie
      strasznie od bronka bęben.
    • qw994 Re: trochę pije 01.11.06, 08:45
      Samo picia jednego piwa dziennie nie jest niczym szczególnym, natomiast
      otoczka, jaką stwarza wokół tego, jest wysoce niepokojąca.

      I co z tym pożyczaniem pieniędzy?
    • domchab Re: trochę pije 01.11.06, 13:26
      dzięki za wszystkie rady, rozstanie nie jest takie znow proste, kiedy sie jest
      razem juz 7 lat i ma zaplacona zaliczke na sale:), a z drugiej strony jestem
      swiadoma,ze moge zalowac,ale sa tacy ludzie, ktorzy boja sie podejmowac decyzji
      zmieniajacych cale zycie, moze kiedys taką podejme, moze.mimo wszystko miedzy
      nami jest uczucie i to na pewno nie male, a czy kazdy alkoholik musi bic w
      przyszlosci???mam nadzieje,ze nie jest to regulą.
      • rosa_de_vratislavia Re: trochę pije 01.11.06, 13:40
        domchab napisała:

        > a czy kazdy alkoholik musi bic w
        > przyszlosci???mam nadzieje,ze nie jest to regulą.

        Nie jest. Nie musi bić.
        On straci zapewne pracę - bo zapije parę razy.
        Nie będzie się interesował domem - jego zoną będzie wóda/nalewki/piwo.
        Na pewno nie będzie zainteresowany dzieckiem.
        Nie możesz potem na niego liczyć w ŻADNEJ sprawie. Z radości się upije jak
        urodzisz dziecko, zawali ważne spotkania, nie pójdzie z dzieckiem na
        szczepienie, bo będzie z kumplami pił, będzie zły, że mu zrzędzisz nad głową.
        A będziesz zrzędzić...będziesz domagać się uwagi, miłości, troski,
        zainteresowania sprawami domu, dotrzymywania terminów i umów.

        Pewnie jak byś teraz zaczęła rozmawiac z nim o alkoholu, to byś usłuszała, ze
        się czepiasz, bo
        a) inni też piją,
        b) to dla wyluzowania/relaksu
        c) on się nie upija
        d) w każdej chwili moze przestać
        e) generalnie to Twoja wina i to Ty masz problem, nie on.

        Spróbuj takiej rozmowy i napisz o efektach.
        A potem zastanów się, czy warto wstrzymac na jakiś czas rezerwację sali - do
        czasu, kiedy będziesz pewna, ze jest ok.
      • triss_merigold6 Re: trochę pije 01.11.06, 14:23
        Ależ nie musi. I bez bicia alkoholik dostarczy Ci mnóstwa wrażeń. Jeśli to nie
        podpucha to jesteś niewiarygodną idiotką, która z pełną świadomością ma zamiar
        schrzanić sobie życie. Nawet nie próbuj potem narzekac lub zmieniać faceta, bo
        doskonale wiesz co bierzesz.
        Wiesz, że jestes tchórzem, boisz się rozstania i wolisz wiązać z alkoholikiem
        niż pobyc singlem. Gratuluję...
        • blue_carpet Re: trochę pije 01.11.06, 14:31
          Podpisuję się.
          Dziewczyny dobrze mówią.
          Zastanów się naprawdę.
          Ja bym zrobiła tak. Kategorycznie. Zapytać faceta czy jest w stanie przerwać
          picie dla ciebie. Jeśli tak to niech to zrobi. Jak tego dokona i upłynie trochę
          czasu np pół roku, rok i wytrwa w tym stanie wtedy myślałabym dopiero o ślubie.

          Zrobisz jak będziesz chciała, ale do diaska nie zmarnuj sobie życia.
        • domchab Re: trochę pije 01.11.06, 14:32
          z Twojej wypowiedzi jednozancznie widać, że ty takim singlem jestes, ale nie
          musisz się od razu wyżywać na innych za swoje niepowodzenia, nie uważam się za
          idiotkę, idioci, to ci, ktorzy potrafia tylko obrażać i nie posiadaja odrobiny
          empatii, zreszta ty pewnie nawet nie wiesz, co to jest!!
          • rosa_de_vratislavia Re: trochę pije 01.11.06, 14:39
            domchab napisała:

            > z Twojej wypowiedzi jednozancznie widać, że ty takim singlem jestes,

            Oj, oj...Triss zachowała się nieuprzejmie ale z treścią jej przekazu się
            zgadzam.
            Skor jedyne, czego się obawiasz to to, ze będzie Cię bił - spoko - nie ma
            gwarancji, ze Cię będzie bił. Moze nie będzie.
            więc zamawiaj ślubną suknię i o nic się nie martw...

            A teraz serio: chciałaś usłyszeć "spoko, piwko czy dwa dla relaksu to nic
            takiego, to normalne u faceta". Sama zatutułowałas post "TROCHĘ pije".
            Usprawiedliwiasz go....a problem nie znika.
            • qw994 Re: trochę pije 01.11.06, 15:22
              Ale chyba jednak czujesz, że coś nie tak, skoro napisałaś o tym na forum, i
              wcale niekrótki post.
              • jezeli.tylko.ja Re: trochę pije 01.11.06, 16:26
                Ja tez kiedys poznalam faceta, zdawalo sie ze jest super... ale juz przy 3
                spotkaniu zauwazylam, ze zawsze jest browar... kilka puszek... 3, 5, 8, wsiadal
                tez do samochodu po piwku. Postanowilam cos wspomniec na ten temat szczegolnie
                gdy w rozmowe wdarlo sie palenie marichuany...a to okazalo sie zdecydowanie za
                duzo. Zaczal sie na mnie wytrzasac, ze robie z niego alkoholika i narkomana, ze
                jestem chora. Juz wtedy nie musialam nic wiecej wiedziec. Na dodatek, ze
                wiedzialam ze ma kolege ktory jesli do niego wpadnie przynosi browar (kiedys
                wpadlam po takiem spotkaniu...stol w kuchni byl szczelnie zastawiony
                puszkami :| ). To juz bylo za duzo... wiele razy opowiadal ze mu pensja starcza
                tylko na oplaty a na wiecej nie... bo reszte kupowali mu rodzice (facet po 30),
                a na piwo skad mial?? Nie wiem. Nie raz nie dwa wracal 2 - 36 godz pozniej z
                pracy bo sie rano spoznial i musial wyrobic godziny...
                Zwinelam sie i odeszlam... Juz jedna kobieta w mojej rodzinie zmarnowala sobie
                tak zycie... dzis odwiedzilam jej grob na cmentarzu, a jej maz??? Trafil na
                odwyk, bo jakis mlodziak zaczynal kariere i uparl sie ze go wyciagnie z takiego
                syfu ulicznego alkoholika...wyciagnal, on ma rodzine a ona... miejmy nadzieje,
                ze lepiej po smierci niz za zycia.
                • qw994 Re: trochę pije 01.11.06, 16:38
                  Problemy alkoholowe potrafią przyjąć różne formy. Mój były z kolei nie pił
                  codziennie, ale co impreza, to był nawalony w trupa. Też uważam, że to już
                  problem, jeśli ktoś nie potrafi wyobrazić sobie zabawy bez picia na umór.
                  Nawet, jeśli wszyscy inni są trzeźwi lub najwyżej lekko wstawieni. Po takiej
                  imprezie potrafił przespać cały dzień. Obrzydliwość.
          • triss_merigold6 Re: trochę pije 01.11.06, 16:24
            Jasne, że mam Ci czego zazdrościć: narzeczonego alkoholika.
            Wobec osób głupich empatii ani współczucia nie odczuwam.
    • magneto2000 Re: trochę pije 01.11.06, 17:06
      Na dwoje babka wróżyła - nie wszyscy którzy piją codziennie piwo muszą się
      stoczyć, są tacy którzy do usranej śmierci piją po te dwa piwa codziennie i
      tyle. Z drugiej jednak strony nauki ścisłe dowodzą iż jednak szansa na to że
      ktoś taki się stoczy jest większa niż na to że ktoś kto nie pije się stoczy.
      Jednakże ja osobiście nie ufam stuprocentowym abstynentom, ponieważ jak pokazuje
      doświadczenie tę powiedzmy zaletę równoważy zwykle duża ilość innych wad,
      najczęstszą zaobserwowaną jest egocentryzm.
      • domchab Re: trochę pije 01.11.06, 21:47
        dzieki!! az milo sie czyta posty inteligentnych ludzi, pozdrawiam i jeszcze raz
        dziekuje, ale juz chyba nie bede korzystac z forum dzieki takim ludziom , jak
        triss czy jak jej tam.
        • qw994 Re: trochę pije 01.11.06, 21:54
          Jezu, no a czego oczekiwałaś? Twój post ewidentnie wskazywał na to, że twój
          facet ma problem z alkoholem, co ważniejsze, wydawało się, że sama tak myślisz.
          Zresztą gdyby tak nie było, nie pisałabyś o tym. Wszyscy zareagowali mniej lub
          bardziej ostro, ale generalnie zgadzając się z tezą, że facet ma problem. A tu
          nagle... nie ma problemu? Ty się chyba wystraszyłaś tych odpowiedzi i teraz
          odkręcasz sprawę. Że właściwie wszystko jest OK. A ja dalej twierdzę, że nie
          jest.
        • sabriel Re: trochę pije 01.11.06, 22:01
          Nie przejmuj sie,triss słynie z ciętego języka :)))

          Od czegoś się w końcu zaczyna.Jak wchodzi mu w nawyk, bez którego nie może sie
          obyć to niestety nie wróży nic dobrego.Możesz mieć później z nim problemy jako
          już mężatka.Dlatego lepiej ukrócić to popijanie już teraz.Skoro zarabia więcej
          od ciebie i jeszcze od ciebie pozycza to znaczy, że swoją kasę chyba przepija.
          Rozumiem, że nie siada za kierownicą po piwku tylko ze względu na nowy samochód?
          Auto jest dla niego wazniejsze od ludzkiego życia.
          Ile jeszcze osób musi zginąć by do niektórych dotarło, że stanowią zagrożenie po
          pijanemu.
          • triss_merigold6 Re: trochę pije 01.11.06, 22:14
            Obejrzyjcie sobie relacje z akcji Znicz i malownicze opisy wypadków ze skutkiem
            śmiertelnym jakie spowodowali nachlani kierowcy.IMO jeśli taki kierowca przeżył
            powinien odpowiadać za zabójstwo.
            Podsumujmy: pan pije często, kasę pożycza i przepija, jeździ po pijanemu. No
            more questions about.
            I niech autorka nie śle do mnie maili z wyzwiskami tylko pomyśli chwilę i
            zastanowi się czy bycie żoną alkoholika jest warte "statusu żony", welonu i
            zadatkowanej knajpy.
            Radzę wizytę w AA. Albo pana od razu skreślić, taniej i mniej czasochłonne.
            • rosa_de_vratislavia Re: trochę pije 01.11.06, 22:19
              triss_merigold6 napisała:
              > I niech autorka nie śle do mnie maili z wyzwiskami tylko pomyśli chwilę i
              > zastanowi się czy bycie żoną alkoholika jest warte "statusu żony", welonu i
              > zadatkowanej knajpy.
              > Radzę wizytę w AA. Albo pana od razu skreślić, taniej i mniej czasochłonne.

              Daj spokój, najważniejsze, że jest szansa, że nie będzie bił!
              I knajpa zarezerwowana nie przepadnie.
              Będzie dobrze, on po slubie zmądrzeje.
              • triss_merigold6 Re: trochę pije 01.11.06, 22:28
                No, szansa jest. Uczciwie mówiąc nie każdy alkoholik bije. Ale każdy sprawia,
                że życie z nim jest jak jazda na rollercoaster bez trzymanki, mocne emocje
                gwarantowane. Malownicze awantury, entuzjastyczne godzenie się i obietnice,
                sentymentalny płacz nad sobą, obwinianie świata za własne ochlejstwo, ponure
                groźby odebrania sobie życia, szantaże "ja albo wódka"... bajka.

                TAK! On po ślubie się zmieni: będzie chlał bez stresu i więcej w dodatku przy
                otwartym koncie żony.:)))
            • qw994 Re: trochę pije 01.11.06, 22:28
              > IMO jeśli taki kierowca przeżył
              > powinien odpowiadać za zabójstwo.
              > Podsumujmy: pan pije często, kasę pożycza i przepija, jeździ po pijanemu. No
              > more questions about.

              Triss, masz absolutną rację.
    • izabellaz1 Re: trochę pije 01.11.06, 22:34
      FAZY ALKOHOLIZMU
      1.Faza wstępna, objawowa - to picie alkoholu w celu uzyskania
      ulgi oraz wzrost tolerancji na alkohol. Granice między fazą pierwszą
      (wstępną) a drugą (ostrzegawczą), wyznacza pojawienie się luk pamięciowych.

      2.Faza ostrzegawcza - charakteryzują ją takie objawy jak, coraz większa
      koncentracja na alkoholu, picie po kryjomu, picie z chciwości (łapczywe),
      organizowanie okazji do wypicia, poczucie winy w związku z piciem oraz unikanie
      rozmów na temat picia alkoholu.

      3.Faza krytyczna - rozpoczyna się wraz z wystąpieniem podstawowego dla
      alkoholizmu objawu jakim jest upośledzenie kontroli nad piciem. Osobom
      znajdującym się w tej fazie coraz więcej czasu zajmuje wyszukiwanie i wymyślanie
      usprawiedliwień dla picia a jednocześnie coraz częściej pojawiają się objawy
      agresji przeplatane ze stanami wyrzutów sumienia.

      4. Faza przewlekła - rozpoczyna się wraz z wystąpieniem wielodniowych ciągów
      picia alkoholu a kończąca się, w przypadku nie podjęcia leczenia, utratą
      rodziny, pracy, poważnymi problemami zdrowotnymi (fizycznymi i psychicznymi) a
      niejednokrotnie śmiercią.

      Może to Ci pomoże stwierdzić czy ten problem dotyka Twojego mężczyzny...
    • popea1 Re: trochę pije 02.11.06, 08:17
      >kiedys czaest prowadzil samochod po pijanemu, ale odkad ma nowy,
      przestal.

      To wspaniale, że ma nowy samochód! Dzieki temu inni ludzie na ulichach i
      drogach mogą się czuć bezpieczniej. Rozumiem, ze rezygnacja z kierowania po
      pijaku wynika tylko z zakupu nowego samochodu a nie dlatego ze to jest
      niebezpieczne, niezgodne z prawem itp? A co będzie jeśli samochód się
      zestarzeje? Znowu będzie jeżdził po pijanemu? Całe szczęscie, że nowy
      samochód....szkoda by go było. Samochodu.
    • olusia19 Re: trochę pije i nad czym się tu zastanawiać? 02.11.06, 12:35
      Witam
      Trudno sobie nawet wyobrazić, że w XXI wieku, niby mądre dziewczyny mają
      dylematy typu - wiązać się czy nie - z pijakiem...
      Nie oglądasz telewizji, niczego nie czytasz, nie widzisz obok? Nie razi Cię
      zaszlajany, zapluty typ padający we własny mocz np. na przystanku? Udajesz, że
      nie widzisz, czy myślisz, że to tylko "innych" dotyczy?
      Nie boisz się, że facet będzie zalany już tuż przd ślubem (strzemiennego
      obali), albo na własnym weselu będzie miał oczy w słup?
      Kobieto, nie widziałaś nigdy "poweselnych" dzieci? Pełno takich - niestety
      więcej na wsiach - niektóre jak rośliny, niezdolne do samodzielnego życia.

      Alkoholik zawsze zostanie alkoholikiem. Do końca życia. Zawsze może wrócić do
      nałogu z byle okazji, w towarzystwie, lub bez. To jest życie na zawsze za pan
      brat z brakiem zaufania, niepewnością.
      Musisz się pakować w taką matnię? Jedne spodnie na świecie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka