glonik
11.11.06, 04:29
jw.
Skończyłam, prawie, opróżniać półki zawalone "przydasiami". A i tak nie
pizgnę do śmieci, bo mam komfort pt. strych......
Czy ja już nigdy się od nich nie wyzwolę???
Wiem, zdaję sobie sprawę, że to po mojej matce: "Nigdy nie wiesz, kiedy
będzie ci to potrzebne".
A jak Wy?
Pozbywacie się bez sentymentów, czy myślicie, że "przyda się"?
PS Z sentymentów zostawiłam czterdziestoleni sweter.
PPS Nie mam odwagi wynieść pozostałego na śmietnik...