hennna
16.11.06, 14:14
Maz mnie zdradzal od stycznia. W sierpniu odkrylam zdrade, wtedy zerwal z
kochanka- tak twierdzi. Dodam (nie wiem na ile to istotne) ze kochanka caly
czas miala jeszcze drugiego faceta.
Niemniej co jakis czas mam dowody na ich kontakty- raz odkrylam ze dostal od
niej w prezencie plyte, raz mial byc na pewnym zebraniu - poszlam za nim, nie
bylo go tam (wyznal ze 'ostatni raz' dal sie jej zaciagnac na kawe), pare razy
odkrylam ze dzwonil do niej itp.
Dzis mialam w reku jego komorke: on kasuje spis polaczen, esemesy wychodzace
i wchodzace. Mimochodem i przypadkiem weszlam do spisu adresatow ostatnio
wyslanych esemesow (nikt nie mial pojecia ze cos takiego istnieje): w ciagu
dwoch ostatnich dni wyslal do niej 2 esemesy (tam nie bylo tresci, tylko info
ze wyslane). A przysiegal, ze sie juz z nia nie kontaktuje od wielu tygodni.
Kiedy mu to pokazalam, zaprzeczal (choc mial czarno na bialym), po czym
zabezpieczyl komorke haslem bo mu 'wchodze brudnymi butami w jego prywatne
zycie". I ze on ja go 'odzieram z prywatnosci".
Dodam, ze dawniej (przed odkryciem romansu) mial 100% prywatnosci - chodzil
gdzie i kiedy chcial, wyjezdzal sam (niby) na weekendy, a do jego komorki
nawet nie przyszlo mi do glowy zajrzec. Ta zdrada to nie bylo jedyne swinstwo
jakie mi zrobil, ale pozostale przeszly do przeszlosci, tylko z tym sobie nie
radze.
Ciagle wychodzi (ok. 5-6 razy w tygodniu)na zebrania, ja mam male dziecko i
nie moge go non stop sledzic.
Caly czas jestem na lekach uspokajajacych, ja juz nie wiem co robic w takiej
sytuacji. Sypiam po 2- 3 godziny na dobe. Z niepokoju chyba oszaleje.
On caly czas twierdzil ze zerwal, ale przedwczoraj wyrwalo mu sie 'pozwol mi
to zakonczyc po swojemu"
On sie do mnie nie odzywa (z powodu ingerowania w jego prywatnosc).
Poradzcie!