USA

16.11.06, 19:17
hey Kobietki!

Mam pytanie. W tym roku byłam w USA na FL, było bosko. Ja mam 21 lat i jak
zapewne domyślacie się poznałam kogoś - jest jednak kilka problemów:
-mój angielski jest na baaaardzo średnim poziomie ( tzn. ja rozumiem w 70 %
co on do mnie mówi, a ja naprawdę kiepsko mówię po angielsku) - isnieje
między nami bariera językowa;


- uwaga on ma 44 lata!!!! i jest żydem (ja katoliczką)

jest tzw. dużym chłopcem, jeśli wiecie o co chodzi

Ale dopiero przy nim poczułam się jak prawdziwa kobieta.

Proszę pomóżcie mi jaką mam drogę wybrać, może któraś z Was miała podobny
przypadek. Czy ta znajomość mam sens.
Dziękuję za wszelkie rady.
Mój drugi adres e-mail: aggnieszkal@wp.pl
    • alpepe Re: USA 16.11.06, 19:19
      czyli, jak rozumiem, seks z Zydem w średnim wieku był wspaniały?
      • aggnieszkal Re: USA 16.11.06, 19:39
        Nie chodziło mi tylko o seks, chodzi tu również o to jak mnie traktuje,przy nim
        czułam się wyjątkowa. Potrafił gotować dla mnie cały dzień, chodzić po plaży
        przy świetle księżyca, rozmawiać na ciekawe tematy (oczywiście w granicach
        znajomości mego angielskiego).On miał dobre podejście do życia.Nie wiem
        obudziła się we mnie dusza romatyczki. A jakw idzę w Polsce mężczyznę podobnego
        do niego to mam motyle w brzuchu.
        To wszystko, nie interesują mnie jego pieniądze, ani wiara (którą ma tylko "na
        papierku")
    • przemekkk1 Re: USA 16.11.06, 19:45
      Za duzo was rozni. Teraz juz sama potrafisz wiele rzeczy dostrzec. Za jakis czas samo dojdzie do Ciebie, ze po prostu stracilas glowe ale chleba z tej maki nie bedzie. Tak mi sie przynajmniej wydaje, sam nie chce Ci niczego radzic - sama zdecydujesz, wiele znakow zapytania rozwiaze czas.

      Pozdrawiam.
      • annie_laurie_starr Re: USA 16.11.06, 20:18
        A jak jego bagaz osobisty? Jakas byla zona, jakies dzieciaki? To moze byc
        trudniejsze do pogodzenia niz roznica wieku i inna religia.
    • bupu Re: USA 16.11.06, 20:54
      Mam nieodparte wrażenie że różnica wieku, wyznanie wybranka, tudzież twoja
      niewystarczająca znajomość angielskiego, to akurat nie są najważniejsze sprawy,
      jakie powinnaś brać pod uwagę rozpatrując związanie się z tym panem. Dalece nie
      najważniejsze.
      • kinky5 Re: USA 16.11.06, 21:16

        wydaje mi sie ze jezyk to nie problem- mam meza obcokrajowca i mimo ze znalam angielski dosc
        dobrze zawsze zdarzalo sie cos czego nie rozumialam. Ale to jest najlepsza forma nauki- bo po prostu
        nie masz wyjscia, a twoj partner moze Ci wytlumaczyc cos, pomoc.

        Co do religii- nie wiem jakie on ma do tego podejscie. Teraz moze byc ok- ale w przyszlosci to sie
        przeciez moze zmienic (rodzina, naciski ....etc).Ale w szczegolnosci w Ameryce Poln. istnieje wiele
        malzenstw mieszanych i etnicznie i religijnie i kulturowo.....

        Wiek- to dosc duza roznica. Czy pomyslalas o tym ze jak on bedzie miec 80 to ty bedziesz miec 60 lat?
        Mysle ze to troche by mnie przerazilo.

        I jeszcze jedno: mid-life crisis.
        Czy jestes pewna ze on jest z Toba bo naprawde cos do Ciebie czuje? Czy moze jestes jego ucieczka do
        mlodosci?
        Nie wiem w jakich jestescie teraz kontaktach- czy on np. probowal Cie odwiedzic......
        Nie bardzo wiem co mam Ci powiedziec bo nie za wiele napisalas.
        Wiem tylko ze prawdziwa milosc potrafi duzo.....

        mniej znaczy wiecej
    • n.michal Re: USA 17.11.06, 09:57
      wiem jak ciezko jest wrocic ze stanow do polskiej rzeczywistosci tez to
      przechodzilem. bestroska daleko w wielkim, ciekawym kraju nowi inny ludzie itd.
      ale musisz sie pogodzic z prawda ze juz jestes w polsce i to co bylo i dzialo
      sie tam to tylko przygoda, twoje wielkie szczescie ze mila i romantyczna ale
      tylko przygoda
      napisz czasami maila do niego (pocwiczysz angielski przy okazji) zostancie
      przyjaciolmi, a z czasem samo sie rozejdzie po kosciach
      znam dziewczyne, ktora wrocila z pierscionkiem do polski wielka miloscia i
      obietnicami wspolnego zycia w ich przypadku jedyna bariera byla odleglosc i
      wszytko skonczylo sie happy endem tz. on w stanach, a ona zostala w polsce,
      zostaly im wspomnienia wspolnej przygody
      drugi przypadek to kiedy dziewczyna z usa przyjechala za chlopakiem do polski i
      jak pewnie tez sie domyslasz wszytko skonczyli sie dobrze tz. zostali dobrymi
      przyjaciolmi ona wrocila do stanow on w polsce zostal... czasmi nas odwiedza w
      polsce robi wtedy turne po wszytkich polskich znajomych odwiedza rowniez i tego
      chopaka
      3maj sie dzielnie :-))
      • aggnieszkal USA 17.11.06, 10:58
        Dziękuję Wam wszystkim za te cenne rady. Na pewno przydadzą się na teraz i na
        przyszłość. Wiecie macie rację, teraz może jeszcze nie idzie wyczuć tej
        różnicy wieku ale za 10 lat to już będzie DUŻY problem . Miłość nie zna
        granic, ale życie jest życiem...

        Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam,
        Agnieszka
    • spacecoyote Re: USA 17.11.06, 10:08
      Jezyk nie problem, nauczysz sie. Religia moze tez nie, zwlaszcza ze, jak
      mowisz, to tylko na papierku. Ale osobiscie zrazilam sie do zwiazkow z roznica
      wieku. Moj facet byl ode mnie starszy a 12 lat, nie 20-pare. Na poczatku bylo
      super, byl zakochany, odmlodnial, mial energie. Potem wrocila szara
      codziennosc, wyszly na jaw zwiazane z wiekiem roznice w stylu zycia, on sie
      postarzal fizycznie, przestal mnie pociagac. Zostawilam go po 5 latach.
      Chociaz, oczywiscie, nie sam wiek byl tego powodemm, tylko glownie pare
      elementow jego charakteru, z ktorymi nie moglam sie pogodzic.
    • walutka Re: USA 17.11.06, 16:12
      Jak najbardziej takie znajomości mają sens, wtedy odkrywa się,że miłośc to
      naprawdę sztuka a poza tym możecie się od siebie wiele nauczyć.
    • magnusg Re: USA 17.11.06, 16:20
      O czym ty rozmyslasz?Bylas pewnie numer 35 albo 45 w jego kolekcji 2006, a po
      tobie byly juz pewnie niezliczone kolejne naiwne mlode panienki.Obudz sie w
      rzeczywistosci.
    • juanitata Re: USA 17.11.06, 16:23
      heheeh...wiesz jak już raz byłaś z Żydem to będzie Ci teraz ciężko to zmienić.
      Ja byłam 2 razy w Stanach i dwókrotnie poznałam wspaniałych mężczyzn tej nacji,
      tyle, że byli moimi równolatkami. Muszę przyznać, że są cudowni, szarmantcy i
      sparwiają, że dziewczyna czuje się wyjątkowa. Ale wydaje mi się, że mają przede
      wszytkim jedną umiejętność. Przepięknie mówią...
      A za tym muszą iść jeszcze czyny. Zobacz przede wszystkim jak on będzie do tego
      teraz podchodził. Czy stara się utrzymywać kontakt? czy chce być nadal z Tobą i
      czy mysli o Tobie poważnie? Jeśli taki i kochasz go to nie widzę żadnego
      problemu w tym by myśleć o przyszłosci z nim. Ale jeśli tak nie jest to nie
      łudź się, ze to się zmieni. Ja się łudziłam 2 razy. Poza tym Żydzi preferują na
      stałe jednak Żydówki. Taka jest smutna prawda.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja