bemari
24.11.06, 23:06
No i mam mały problem.Wreszcie udało mi się przekonać męża do wyjazdu(20 lat
namawiania), a tu się okazuje, że problemem jest kuchnia.Miłe to, że docenia
moje wyczyny kuchenne,ale jak mi dzisiaj oświadczył,że 26 mam przygotować na
sylwestra sałatkę jarzynową i rybę po grecku, to padłam.Tłumaczę, że zabrać
mogę bigos, mięso,pierogi ewentualnie,a on patrzy jak na kosmitę.Bez sałatki?
No to co - kroić mam w kuchni u baców?Ewentualnie mogę,ale ja raz chciałam
bez tych garów.Zrobię jakąś z jarzynek dostępnych, trochę
rybki,przegryzek.Ewentualnie pójdziemy gdzieś. Obraził się prawie.rany, już
mi się odechciało!!!!