czlowiekpoczciwy
28.11.06, 23:44
Od kilku tygodni znam sie z pewna dziewczyna. Spotykamy sie u niej w pracy,-
jej praca-moja praca nas "poznaly' Nie ukrywam ze dziewczyna ta bardzo mi sie
podoba, swetnie nam sie rozmawia, dobrze sie rozumiemy....i takie tam ble
ble, bla bla Ale przejdzmy do rzeczy. Zauwazylem ze ona mnie zwyczajnie
podrywa, mysle ze sie jej spodobalem. Zanim zadam pytanie informuje ze ja mam
zone i dziecko, a ona jest zareczona ale chyba nie jest do konca szczesliwa.
Pytanie, o co chodzi takiej kobiecie, ktora podrywa badz co badz zonatego
faceta.
- Pozdrywa bo to kobiety maja to we krwi i nie powinienem sie doszukiwac, a
flirt to jest to co tygryski lubia najbardziej.
- poprostu sie jej podobam i to okazuje (bez podtekstow)
- liczy ze ta znajomosc sie roziwnie i cos z tego bedzie (z podtekstami)
- jeszce inne nie wymienione
Jako mezczyzna mam niewielkie pojecie o psychice kobiety, dlatego licze ze
wasze odpowiedzi pozwola troche ta psychike poznac
pozdrowionka