anulex
03.12.06, 13:49
Odnoszę wrażenie, że wbrew temu, co chcą wmówić nam feministki, w krajach
europejskich coraz częściej to mężczyźni są grupą dyskryminowaną. Nie chcę
tutaj powiedzieć, że feminizm jest niepotrzebny i kobiety dostały już
wszytsko, co powinny, bo tak nie jest. Ale uważam, że feminizm powinien
zostać wchłonięty przez większą ideologię zajmującą się walką o prawa
każdego, kto jest dyskryminowany ze względu na płeć, a nie tylko kobiet. Może
najwyższy czas zacząć walczyć o równouprawnienie płci zamiast o
równouprawnienie kobiet?
Kobieta może wedle własnego uznania pracować lub zostać w domu z dzieckiem
nie narażając się na większe szykany ze strony społeczeństwa. Spróbujcie
sobie wyobrazić mężczyznę, który chciałby zrezygnować z pracy zawodowej na
rzecz opieki nad domem - większośc z nas uznałaby go za dziwoląga, mało kto
zaakceptowałby jego wybór.
Kobiety mniej zarabiają i to jest zjawisko negatywne. Ale z reguły to na
mężczyznach ciąży olbrzymia presja utrzymania rodziny i zrzucanie na nich tej
odpowiedzialności również nie jest fair.
Kobiety z dużą ilością cech męskich miewają problemy. Zniewieściali mężczyźni
mają często zwyczajnie przerąbane.
Nawet lesbijki mają łatwiej od gejów! Ile znacie osób, które są w stanie
zaakceptować seks dwóch kobiet a o seksie dwóch mężczyzn mówią, że jest
absolutnie obleśny? Wedługo moich obserwacji taką postawę przyjmuje większość.
Kobietę może boleć głowa. Gorzej, jeśli mężczyzna nie ma akurat ochoty na
seks.
Kobieta może płakać. Mężczyzna nie. W ogóle chłopców często nie uczy się
okazywania emocji (Twardy musisz być!), co ma bardzo negatywne konsekwencje
dla samopoczucia i zdrowia.
Argument dla mnie najistotniejszy: W razie rozwodu mężczyznom prawie nigdy
nie przyznaje się prawa do pieczy nad dzieckiem.
Ostatnio czytałam zabujczy artykuł. Miał tytuł "Piekło kobiet" czy jakoś
podobnie. Wynikało z niego, że różnica pomiędzy średnią długością życia
kobiet i mężczyzn zmniejszyła się o dwa lata z powodu tego, że coraz więcej
kobiet pracuje na równi z mężczyznami. W artykule wyrażano ubolewanie nad
pogarszającą się sytuacją kobiet. Trochę to nie na miejscu zważywszy, że to
mężczyźni żyją o 7 lat krócej.
Przykłady możnaby mnożyć...