10.12.06, 18:35
czy moge zadzwonic do mamy mojego chłopaka? jestesmy po sprzeczce, nie wiem
co sie dzieje, a wylaczył telefon. musze wiedziec na czym stoje, bo to
cholernie dobijajace, gdy osoba, ktora kocham, traktuje mnie w ten sposob. to
ponizajace, moze, ale jestem tak zdesperowana, ze nie wiem co mam robic.
oprzestaje zachowywac sie racjonalnie. prosze o pomoc.
Obserwuj wątek
    • jdbad Re: czy moge? 10.12.06, 18:36
      Po co dzwonic do matki? Nie masz wyjścia: albo czekasz na telefon, albo masz to
      w nosie.
      • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 18:37
        Żeby zapytać co się z nim dzieje.
        • jdbad Re: czy moge? 10.12.06, 18:50
          Rozumiem, że się martwisz, ale matki dużych chłopców i tak najczęściej nie
          wiedzą co się z nimi dzieje. Poza tym, nie wiem czy on byłby szczęśliwy, że tak
          się za jego plecami kontaktujesz z jego matką. Może byc jeszcze gorzej.
          • herrea Re: czy moge? 10.12.06, 18:52
            ale ja nie chce z nia rozmawiac o naszym zwiazku :) chcialabym go tylko
            poprosic do telefonu, ale nie wiem czy wypada i nie wiem czy sie nie zblaznie.
            • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 18:57
              Kurdę.

              A o co może się wkurzyć?
              Mój facet by był zaskoczony, ale pewnie mile.

              Bo ja nie cierpię mojej przyszłej teściowej :P
    • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 18:37
      Zadzwoń i powiedz, że się o niego martwisz i czy jest w domu, bo nie możesz się
      z nim skontaktować :) Jak odpowie, pozdrów ją, podziękuj i odłóż słuchawkę.

      Ona już mu przemówi do rozsądku, że ma się odezwać :)
      • kly Re: czy moge? 10.12.06, 18:38
        • herrea Re: czy moge? 10.12.06, 18:41
          nie o to chodzi, zeby ktos mu przemowil do rozumu, tylko o to, zebysmy
          zdecydowali co dalej. sprzeczka byla dosc błacha, a on zachowuje sie jak
          gó..arz, a ma 22 lata. bardzo mnie to meczy, mam kolokwium i nie potrafie sie
          skupic na ksiazce, jestem w rozsypce.
      • kly Mozesz, ale... 10.12.06, 18:41
        ... dzwon. Brak kontaktu jest zamierzona wiadomoscia dla ciebie.
        Poczekaj cierpliwie tydzien i bedziesz wiedziala. Jezeli zadzwoni
        - ciagle mu glupawo zalezy na tobie. Jezeli nie - wiadomo.
        • herrea Re: Mozesz, ale... 10.12.06, 18:42
          nie potrafie czekac cierpliwie tydzien, zbyt bardzo mi na nim zalezy i zbyt
          duzo mnie to wszystko kosztuje. łez i nerwów. nie chce sie zbłaznic tez.
          • ssenga Re: Mozesz, ale... 10.12.06, 18:44
            Dzwoniąc do mamy z zapytaniem co u niego nie zbłaźnisz się.
            Ja bym zadzwoniła.
            • herrea Re: Mozesz, ale... 10.12.06, 18:47
              tylko co ja mam powiedziec? dobry wieczor, czy mogłabym rozmawiac z tym a tym,
              bo to pilne, a pani syn ma wyłaczona komorke?
              • ssenga Re: Mozesz, ale... 10.12.06, 18:52
                Dobry wieczór, tu ...
                Może Pani poprosić ... bo on ma wyłączon komórkę, a mam do niego sprawę? :)

                Itd..
                • herrea Re: Mozesz, ale... 10.12.06, 18:54
                  dobra, trudno, co ma byc, za 10 minut zadzownie do jego mamy.
    • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 18:45
      Aha, uważam że byłoby lepiej gdybyś mu zrobiła niezapowiedzianą wizytę, chyba,
      że nie masz jak dojechać, albo coś.
      • herrea Re: czy moge? 10.12.06, 18:47
        no własnie nie mam jak dojechac. mieszka kawalek drogi ode mnie.
        • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 18:53
          ja bym dała spokój....
          • herrea Re: czy moge? 10.12.06, 18:57
            ale ja nie chce dawac spokoj, bardzo jest mi zle, ze tak mnie traktuje i wiem,
            ze sie ponizam, ale gdy sie kocha.. naprawde stac na wiele.
            • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 18:58
              TO NIE JEST PONIŻENIE! :)

              To zwykły telefon!
            • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 18:58
              herrea napisała:

              > ale ja nie chce dawac spokoj, bardzo jest mi zle, ze tak mnie traktuje i
              wiem,
              > ze sie ponizam, ale gdy sie kocha.. naprawde stac na wiele.

              herrea jeśli on nie chce to znaczy, że postrzebuje spokoju i odpoczynku od
              ciebie, jeśłi bedziesz naciskać to źle się skonczy. Poczekaj on się sam
              odezwie. Jak mu przejdzie to wtedy ty rozegrasz to po swojemu
              • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 19:02
                Kiedyś mój chłopak strasznie się na mnie pogniewał i nie odzywał pół dnia.
                Pojechałam do niego i go ochrzaniłam za to, a on powiedział: "No już myślałem,
                że nie ruszysz swojego tyłeczka do mnie!" :)
                Po prostu czekał aż ja coś zdziałam :)
                • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 19:04
                  ssenga napisała:

                  > Kiedyś mój chłopak strasznie się na mnie pogniewał i nie odzywał pół dnia.
                  > Pojechałam do niego i go ochrzaniłam za to, a on powiedział: "No już myślałem,
                  > że nie ruszysz swojego tyłeczka do mnie!" :)
                  > Po prostu czekał aż ja coś zdziałam :)

                  i to powód do radości?
                  • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 19:12
                    No tak, bo się skruszyłam i postawiłam pierwszy krok z czego on się ucieszył.
                    • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 19:13
                      ssenga napisała:

                      > No tak, bo się skruszyłam i postawiłam pierwszy krok z czego on się ucieszył.

                      no jego radość rozumiem. Wygrał ten pojedynek. Nie rozumiem niestety twojej.
                      • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 19:15
                        Wygrał pojedynek?
                        Bez przesady.

                        Jak komuś zależy, to wyciąga pierwszy rękę, a nie ''stawia jakieś fochy'' :/
                        • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 19:17
                          ssenga napisała:

                          > Wygrał pojedynek?
                          > Bez przesady.
                          >
                          > Jak komuś zależy, to wyciąga pierwszy rękę, a nie ''stawia jakieś fochy'' :/

                          więc dlaczego ma mu nie zależeć? dlaczego to on nie może wyciągnąć pierwszy
                          ręki?
                          • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 19:20
                            A dlaczego ona nie może?
                            Takich pytań można zadawać tysiące.

                            Z resztą nie znamy przyczyny tej kłótni, może to ona zawiniła i powinna się
                            przełamać?
                            • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 19:21
                              ssenga napisała:

                              > A dlaczego ona nie może?
                              > Takich pytań można zadawać tysiące.
                              >
                              > Z resztą nie znamy przyczyny tej kłótni, może to ona zawiniła i powinna się
                              > przełamać?

                              przełamała się bo do niego dzwoniła! a on wtłączył telefon! więc kto tu ma się
                              przełamywać???
                              • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 19:23
                                To, że dzwoniła, a to że się DOdzwoniła robi wielką różnicę.
                                • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 19:25
                                  ssenga napisała:

                                  > To, że dzwoniła, a to że się DOdzwoniła robi wielką różnicę.

                                  to że się nie DODZWONIŁA bo wyłączył z premedytacją telefon - to jest dopiero
                                  różnica!@
                                  • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 19:31
                                    Jak wyłączył, to znaczy, że musi być na nią zły za coś.
                                    • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 19:43
                                      ssenga napisała:

                                      > Jak wyłączył, to znaczy, że musi być na nią zły za coś.

                                      i co w związku z tym?
                                      • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 19:58
                                        To, że to jej wina i powinna coś zrobić, a nie czekać.
                                        • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 20:00
                                          ssenga napisała:

                                          > To, że to jej wina i powinna coś zrobić, a nie czekać.

                                          nie napisała, że to jej wina
                                          • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 20:05
                                            No właśnie.
                                            Więc nie musisz od razu zakładać, że w ogóle powinna sama wyłączyć telefon, bo
                                            nie wiadomo kto zawinił.
                                            Jak ona, to powinna zrobić pierwszy krok, jak on, to niekoniecznie.
                                            • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 20:06
                                              ssenga napisała:

                                              >> Jak ona, to powinna zrobić pierwszy krok, jak on, to niekoniecznie.


                                              bez komentarza:)
                                              • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 20:11
                                                No tak, najlepiej jak wszyscy ludzie będą dumni jak pawie i będą olewać resztę i
                                                odwracać się do siebie dupami.
            • jdbad Re: czy moge? 10.12.06, 18:59
              Trochę honoru nie zawadzi od czasu do czasu. Wiem co mówię i wcale nie chcę się
              wymądrzac.
              • herrea Re: czy moge? 10.12.06, 19:02
                heh. macie racje. co ma byc to bedzie. nie pozwalam by ludzie mnie ignorowali
                czy tak traktowali, wiec dlaczego ja mam robic teraz dla niego wyjatek?
                • jdbad Re: czy moge? 10.12.06, 19:03
                  Głowa do góry. też miewałam takie sytuacje.
                • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 19:05
                  herrea napisała:

                  > heh. macie racje. co ma byc to bedzie. nie pozwalam by ludzie mnie ignorowali
                  > czy tak traktowali, wiec dlaczego ja mam robic teraz dla niego wyjatek?

                  powiem ci więcej moja droga. Teraz ty wyłacz telefon i włącz go pojutrze rano
                  • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 19:14
                    :/ A co to ma być? Jak Kuba Bogu...?

                    Moim zdaniem, jakby komuś z nich naprawdę zależało, to takich rzeczy się nie
                    załatwia przez telefon ani nic takiego, tylko rozmową w 4 oczy.

                    Do mnie by chłopak przyjechał, jakbym miała wyłączony telefon pół dnia.
                    A po 2 godzinach, to już na pewno by zadzwonił na domowy, albo do kogokolwiek
                    ode mnie z rodziny i zapytał co się dzieje.
                    • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 19:15
                      ssenga napisała:

                      > :/ A co to ma być? Jak Kuba Bogu...?
                      >
                      > Moim zdaniem, jakby komuś z nich naprawdę zależało, to takich rzeczy się nie
                      > załatwia przez telefon ani nic takiego, tylko rozmową w 4 oczy.
                      >
                      >
                      skoro nie załatwia się takich spraw przez telefon to po co ma dzwonić?
                      • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 19:20
                        Bo nie ma możliwości pojechania do niego.
                        • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 19:23
                          ssenga napisała:

                          > Bo nie ma możliwości pojechania do niego.

                          no ale przecież sama piszesz, że to nie sprawa na telefon (który własnie
                          wyłączył:/)
                          • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 19:25
                            Wg mnie to nie jest sprawa na telefon.
                            Ale ona zrobi co zechce i w jaki chce sposób.

                            Zależy z resztą o co poszło.
                            Jak o głupotę, to może i przez telefon, albo nawet gg.

                            A jak coś poważniejszego, to powinna się wstrzymać do jutra i pojechać do niego
                            (jeśli on do tej pory sam się nie odezwie).
                            • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 19:26
                              ssenga napisała:

                              > Wg mnie to nie jest sprawa na telefon.
                              > Ale ona zrobi co zechce i w jaki chce sposób.
                              >
                              > Zależy z resztą o co poszło.
                              > Jak o głupotę, to może i przez telefon, albo nawet gg.
                              >
                              > A jak coś poważniejszego, to powinna się wstrzymać do jutra i pojechać do
                              niego
                              > (jeśli on do tej pory sam się nie odezwie).


                              ale wytłumacz mi proszę dlaczego ONA ma pojechać do niego skoro on nie chce z
                              nią gadać???
                              • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 19:31
                                Bo ON pewnie z nią nie chce gadać, dlatego, że kłótnię ONA wyrządziła!
                                • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 19:45
                                  ssenga napisała:

                                  > Bo ON pewnie z nią nie chce gadać, dlatego, że kłótnię ONA wyrządziła!

                                  post wyżej jeszcze nie wiedziałeś kto jest winny, a teraz już wiesz. Hmmm
                                  a tak z innej beczki, powiedz ile ty masz lat?
                                  • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 20:01
                                    Mam 20 lat. I uważam, że obrażanie się do niczego nie prowadzi.
                                    Wg mnie jak komuś zależy, to powinien coś zrobić, a nie myśleć: "Skoro on nie
                                    pisze, to ja też nie będę!" I robi się jeszcze gorzej.
                                    Po co?


                                    Nie wiedziAŁAM, tak na marginesie.
                                    • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 20:05
                                      ssenga napisała:

                                      > Mam 20 lat. I uważam, że obrażanie się do niczego nie prowadzi.
                                      > Wg mnie jak komuś zależy, to powinien coś zrobić, a nie myśleć: "Skoro on nie
                                      > pisze, to ja też nie będę!" I robi się jeszcze gorzej.
                                      > Po co?
                                      >
                                      >
                                      > Nie wiedziAŁAM, tak na marginesie.


                                      milego wieczoru ssenge:)
                                      • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 20:06
                                        ?
                                        • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 20:07
                                          ssenga napisała:

                                          > ?

                                          to taki zwrot grzecznościowy, nie znałaś?
                                          • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 20:12
                                            Tak zazwyczaj nie kończy się dyskusji, chyba, że nie ma się argumentów, albo
                                            jest się niewychowanym i odchodzi nie kończąc.
                                            • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 20:32
                                              ssenga napisała:

                                              > Tak zazwyczaj nie kończy się dyskusji, chyba, że nie ma się argumentów, albo
                                              > jest się niewychowanym i odchodzi nie kończąc.

                                              posłuchaj moje dziecko, masz za mało lat żeby tak do mnie mówić, to raz. Dwa,
                                              nie siedz na forum bo tak jak tweirdzisz w innym wątku świat pełen podłych
                                              kobiet, które tylko czekają na twojego pryszczatego chłopaczka.
                                              • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 20:35
                                                Nie chce mi się w ogóle tego komentować.
                                                To, że jesteś stara, nie znaczy, że możesz mnie pouczać.
                                                I raczej nie wypada się wywyższać wiekiem, to nie ma nic do rzeczy.

                                                Oczywiście moje zdanie, że świat jest pełny podłych kobiet potwierdza się też w
                                                Twoim przypadku :)

                                                Pozdrawiam.
                                                • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 20:38
                                                  ssenga napisała:

                                                  > Nie chce mi się w ogóle tego komentować.
                                                  > To, że jesteś stara, nie znaczy, że możesz mnie pouczać.
                                                  > I raczej nie wypada się wywyższać wiekiem, to nie ma nic do rzeczy.
                                                  >
                                                  > Oczywiście moje zdanie, że świat jest pełny podłych kobiet potwierdza się też
                                                  w
                                                  > Twoim przypadku :)
                                                  >
                                                  > Pozdrawiam.

                                                  hahhaha:)
                                                  oczywiscie. i uważaj na swojego pryszczatego chłopaczka. Bo ja tylko czekam na
                                                  okazję!
                                                  • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 20:40
                                                    Mówiąc o podłości miałam na myśli Twoje niemiłe zachowanie wobec mnie.

                                                    P.S. Masz jakiś kompleks z tymi pryszczami? :)
                                                  • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 20:41
                                                    ssenga napisała:

                                                    > Mówiąc o podłości miałam na myśli Twoje niemiłe zachowanie wobec mnie.
                                                    >
                                                    > P.S. Masz jakiś kompleks z tymi pryszczami? :)

                                                    a skąd, ani z wbiciem się w rozmiar 38! a ty???
                                                  • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 20:44
                                                    Ja mam rozmiar 40/42 i wcale się tego nie wstydzę i nie mam kompleksów :)
                                                    Ale jakby Mikołaj miał spełnić moje życzenie, to byłoby właśnie, żeby ważyć
                                                    trochę mniej i nosić 38, bo po prostu w sklepach łatwiej dostać emki niż elki :)
                                • babcia_mroz Re: czy moge? 10.12.06, 20:45
                                  > Bo ON pewnie z nią nie chce gadać, dlatego, że kłótnię ONA wyrządziła!


                                  A jeśli on nie chce z nią gadać, bo chce mieć święty spokój, to mimo wszystko
                                  ona ma go molestować?
                                  • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 20:48
                                    Ale nie wiesz, czy on wyłączył telefon, bo chce mieć święty spokój, czy może po
                                    prostu zrobił to ze złości.
                                    • babcia_mroz Re: czy moge? 10.12.06, 20:50
                                      Jeśli zrobiłby to ze złości, to i tak można założyć, że nie chce z nią
                                      rozmawiać.
                                  • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 20:50
                                    babcia_mroz napisał:

                                    > > Bo ON pewnie z nią nie chce gadać, dlatego, że kłótnię ONA wyrządziła!
                                    >
                                    >
                                    > A jeśli on nie chce z nią gadać, bo chce mieć święty spokój, to mimo wszystko
                                    > ona ma go molestować?

                                    wg ssegni to ona powinna tam jechać i wyjaśniać:)
                                    • babcia_mroz Re: czy moge? 10.12.06, 20:52
                                      To może niech to wszystko wyjaśni Ssenga?
                                      • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 20:53
                                        babcia_mroz napisał:

                                        > To może niech to wszystko wyjaśni Ssenga?

                                        dokładnie. powinna tam jechać i wszystko wyjaśnić:)
                                      • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 20:56
                                        Słuchajcie, ja nie powiedziałam, że ma jechać i wyjaśniać.
                                        To była TYLKO MOJA PROPOZYCJA (odpowiedź na pytanie co ma robić).

                                        Uważam, że jak on się tak obraził, to chyba z jakiegoś powodu, prawda?
                                        No chyba, że Wy obrażacie się dla żartu i myślicie, że on zrobił to samo i sam
                                        powinien wyjść z inicjatywą...

                                        Ale dumne kobiety tak mają, że do winy się nie przyznają, lepiej zrzucić na
                                        faceta :)

                                        Ja bym pojechała i tyle.

                                        Chyba, że nam autora wyraźnie powie, że to JEGO wina.
                                        • babcia_mroz Re: czy moge? 10.12.06, 20:58
                                          Ja wprost uwielbiam obrażać się dla żartu, to takie przezabawne. A jak Ty stara
                                          podła babo Nutopio?
                                          • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 20:59
                                            babcia_mroz napisał:

                                            > Ja wprost uwielbiam obrażać się dla żartu, to takie przezabawne. A jak Ty
                                            stara
                                            >
                                            > podła babo Nutopio?


                                            oooo ja też, to jest właściwie moje hobby, a tak najbardziej to lubię zupełnie
                                            bez powodu. no ale to chyba my stare tak mamy.:D
                                            • babcia_mroz Re: czy moge? 10.12.06, 21:01
                                              > ale to chyba my stare tak mamy.:D

                                              Tak. To jest właśnie ta podłość, którą dostrzegają w nas młodzi ludzie.
                                              • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 21:02
                                                babcia_mroz napisał:

                                                > > ale to chyba my stare tak mamy.:D
                                                >
                                                > Tak. To jest właśnie ta podłość, którą dostrzegają w nas młodzi ludzie.

                                                własnie. nie dość, że stare to jeszcze zarzucamy sidła na chłopaka ssegdy...
                                              • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 21:02
                                                I świetnie się dobrałyście! Życzę powodzenia w dalszym stereotypowym życiu :)
                                                • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 21:03
                                                  ssenga napisała:

                                                  > I świetnie się dobrałyście! Życzę powodzenia w dalszym stereotypowym życiu :)

                                                  którego nam tak nie wiele zostało, bo my takie stare... echhh:/
                                                  • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 21:05
                                                    Niestety tylko stare kobiety mają taki kompleks, że jak 20-latka próbuje coś
                                                    powiedzieć, to mówią, że nie powinna się tak zwracać, bo jest dzieckiem.

                                                    To jak 20-latka to dziecko, to rzeczywiście mało Wam zostało życia :)
                                                  • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 21:06
                                                    ssenga napisała:

                                                    > Niestety tylko stare kobiety mają taki kompleks, że jak 20-latka próbuje coś
                                                    > powiedzieć, to mówią, że nie powinna się tak zwracać, bo jest dzieckiem.
                                                    >
                                                    > To jak 20-latka to dziecko, to rzeczywiście mało Wam zostało życia :)


                                                    i jaka jesteś wychowana wspaniale:) gratuluję!
                                                  • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 21:09
                                                    Ha ha ha ! :)

                                                    No tak.
                                                    Jak ktoś coś powie, to albo dziecko, albo niewychowane dziecko :)
                                                  • babcia_mroz Re: czy moge? 10.12.06, 21:09
                                                    Ja nie mam żadnych kompleksów. No, ale żeby taki niewychowany bachor mi je
                                                    wytykał, koniec świata. Wiele człowiek widział, ale takiego chamstwa nigdzie.
                                                  • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 21:10
                                                    babcia_mroz napisał:

                                                    > Ja nie mam żadnych kompleksów. No, ale żeby taki niewychowany bachor mi je
                                                    > wytykał, koniec świata. Wiele człowiek widział, ale takiego chamstwa nigdzie.

                                                    ;)
                                                  • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 21:11
                                                    Nie musisz opowiadać mi o swoich dzieciach :)
                                          • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 21:00
                                            Stara baba Nutopia jest staroświecka i też uważa, że to faceci zawsze są
                                            wszystkiemu winni, a wszystkie kobiety to świętoszki...
                                            • babcia_mroz Re: czy moge? 10.12.06, 21:02
                                              > że to faceci zawsze są
                                              > wszystkiemu winni, a wszystkie kobiety to świętoszki

                                              A to nie jest tak?
                                              • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 21:03
                                                babcia_mroz napisał:

                                                > > że to faceci zawsze są
                                                > > wszystkiemu winni, a wszystkie kobiety to świętoszki
                                                >
                                                > A to nie jest tak?

                                                człowiek całe życie się uczy, co?:)
                                                • babcia_mroz Re: czy moge? 10.12.06, 21:05
                                                  Tak i szybko zapomina.
                                                • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 21:06
                                                  Ależ z Was słodkie idiotki :)

                                                  Ale lepiej na codzień takich z siebie nie róbcie.
                                                  • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 21:08
                                                    ssenga napisała:

                                                    > Ależ z Was słodkie idiotki :)
                                                    >
                                                    > Ale lepiej na codzień takich z siebie nie róbcie.

                                                    słodka idiotka to taka co jak jej facet nie chce widziec to i tak do niego
                                                    lezie?
                                                  • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 21:11
                                                    Boże :)
                                                    A może wyłączył telefon, bo śpi!?

                                                    Tak, rzeczywiście.
                                                    Ona powinna unieść się dumą i mieć go gdzieś i jutro dzięki temu on zrozumie, że
                                                    to bez sensu i się rozstaną.

                                                    Zamiast sobie wyjaśnić.

                                                    Genialne! :)
                                                  • babcia_mroz Re: czy moge? 10.12.06, 21:13
                                                    Skoro się rozstaną z powodu jednej kłótni, to znaczy, że ta ich miłość jest
                                                    słaba. Lepiej rozstać się teraz, niż po ślubie.
                                                  • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 21:16
                                                    Przecież wiele par się rozstaje po jednej kłotni!
                                                    Tylko zależy jakiej.
    • nutopia Re: czy moge? 10.12.06, 20:33
      to zadzwoniłaś herea czy nie?:)
    • mahadeva Re: czy moge? 10.12.06, 20:39
      nie stresuj sie tylko umow z innym na dzis wieczor
      dobrze Wam to zrobi
      • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 20:42
        Po co ma się umawiać z innym?
        Żeby on się jeszcze bardziej wściekł?

        E tam :)

        A ze stresowaniem masz rację, powinna trochę odpocząć i się nie martwić.
        • mahadeva Re: czy moge? 10.12.06, 20:46
          co Ty, to podziala pozytywnie :) mam takie doswiadczenia, facetow trzeba
          trzymac krotko :)

          ok, moze mam dzis troche dziwny humor, ale moje problemy mnie przygniotly :)

          tak malo wiem i rozumiem :/
          • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 20:49
            Ale ja nie powiedziałam, że mało wiesz i rozumiesz :)
            Maha, nie denerwuj się :)
            Chodziło mi tylko o to, jaki w tym sens.
            Ale jeśli to rzeczywiście poprawia humor, to ok :)

            Ja złośliwie to raczej robię inne rzeczy :P
            • mahadeva Re: czy moge? 10.12.06, 20:54
              Nie zlosliwosc nie ma sensu.
              Taka akcja jest b dobra dla zwiazku :)

              To ze malo wiem i rozumiem to oddzielna uwaga, abstrahujac od tematu watku :)
              • ssenga Re: czy moge? 10.12.06, 20:57
                :)
    • grzeszny-aniol Re: czy moge? 10.12.06, 20:44
      Z jednej strony nie mozesz a z drugiej.... niedawno to zrobilam i ciesze sie bo
      w pewnym momencie klotni z moim chlopakiem wydawalo mi sie ze to wszytsko brnie
      w zla strone a on stal sie dla mnie agresywny... Jego mama jest bardzo fajna
      kobieta i zlapalysmy fajny kontakt smsowy... Dwie najwazniejsze osoby w zyciu
      jednego chlopaka martwia sie :)
    • qw994 Re: czy moge? 10.12.06, 21:06
      Ja bym nie dzwoniła. Skoro wyłączył komórkę, to znaczy, że nie chce z tobą
      rozmawiać. Lepiej poczekaj, aż opadną wam obojgu emocje.
      • herrea Re: czy moge? 12.12.06, 08:41
        Sam przyjechal. Okazalo sie, ze chcial sie pouczyc, mial nastepnego dnia
        zaliczenie z dermatologii, jest na medycynie. I nie chcial, aby ktokolwiek go
        rozpraszal, co prawda nie pomysl o mnie, ze ja nie moglam sie uczyc, ale..
        jejku, wszystko puszczam mu plazem. Kocha mnie i wiem, ze sie stara, by nie
        popelniac gaf, ale czasem tak jak teraz, przechodzi to wszystko pewne granice
        przyzwoitossci.
        Sprzeczka dotyczyla sprawy, ktora co rusz poruszamy, nie bede wnikac w nia
        teraz, bo to nie jest istotne, ale..
        z takich moich przemyslen: czasem lepiej postawic na dume i nie dzwonic do
        faceta. Im musi zalezec na nas, tak samo bardzo jak nam.
        Ach, kolokwium jednak zaliczylam, teraz jeszcaze 4 przede mna :D

        Pozdrawiam i wszystkim dziekuje za rady i za głosy :)
        • nutopia Re: czy moge? 12.12.06, 11:33
          herrea napisała:
          > Sprzeczka dotyczyla sprawy, ktora co rusz poruszamy, nie bede wnikac w nia
          > teraz, bo to nie jest istotne, ale..
          > z takich moich przemyslen: czasem lepiej postawic na dume i nie dzwonic do
          > faceta. Im musi zalezec na nas, tak samo bardzo jak nam.

          czyli wyszło na moje:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka