Dodaj do ulubionych

Cnota, czyli jakby to Wam delikatnie wytłumaczyć

23.12.06, 02:45
Cnota, czyli jakby to Wam delikatnie wytłumaczyć

Przed chwilą trafiłem na wyznania nastoletniej kobiety, która skarży się, że
jej mama ma staroświeckie poglądy.

Jaki pogląd ta niewiasta uważa za staroświecki? Ano taki, że seks to poślubie...

Ona ze swoim chłopakiem, co to go zna już hohohoho trzy miesiące, to takie
rzeczy w łóżku robi, że gdyby się mama dowiedziała, to by ją zabiła....

Jak kto ciekaw całości wyznań to proszę

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=54279642
Pomyślałem sobie, że przyda się Wam młode kobiety trochę wiedzy o męskim
sposobie widzenia tych rzeczy. Może coś do niektórych dotrze.

Dla większości z Was seks jest przeżyciem wielopłaszczyznowym. Żeby był
satysfakcjonujący potrzebujecie ciepła, szacunku, bezpieczeństwa...
Potrzebujecie wejść z mężczyzną w bliską relację. Dla Was najważniejsze jest
to z kim idziecie do łóżka. I myslicie - idąc do łóżka z fajnym chłopakiem
którego znacie już trzy miesiące - że traktuje Was podobnie...

To nieprawda. To jest wielka bzdura.

Dla nas podniecenie jest sprawą czysto mechaniczną, zmysłową. Podniecamy się
(w różnym stopniu) wiele razy dziennie. Wystarczy nam machnąć jakąś
fotografią, pokazać roznegliżowaną panienkę z którą n i g d y nie
umówilibyśmy się na kawę... czasem wystarczy wspomnienie pani od geografii z
podstawówki, albo... ciut przyciasne slipy.

U nas osiągnięcie napięcia seksualnego jest bardzo łatwe. I rozładowanie też.

Znacie to obrzydliwe powiedzenie: "potwór nie potwór byle miał otwór"? Na
Waszym miejscu n i g d y już bym się z tego nie śmiał. My tak możemy. Możemy
rozładować napięcie seksualne z u p e ł n i e niezależnie od uczucia.

Pamiętam taką reklamę sprite'a: impreza. Nastolatek - narrator - mówi: "Kiedy
jestem głodny – jem, kiedy jestem śpiący śpię kiedy mam ochotę... umawiam się
z dziwczyną"

Oto jak działamy. Tacy jesteśmy. Możecie nas za to nienawidzieć, może nami
gardzić, ale to nic nie zmieni. Im szybciej przyjmiecie to do wiadomości tym
lepiej.

A co z miłością? Z uczuciem? Czy sytuacja jest beznadziejna?

Nie, nie do końca. Bo chociaż tacy jak opisałem powyżej jesteśmy z natury, to
nie jest to obraz pełny. Jest nadzieja, ponieważ my

lubimy wyzwania

Lubimy trudności, wszystko co zdobyte z trudem cenimy bardziej niż podarowane
(podręczniki psychologii społecznej w garść i czytać – może dotrze). Dlatego
włazimy na czubki gór, dlatego ścigamy się na wyścigach, dlatego gramy w
karty, dlatego siedzimy do póżna w nocy w pracy...

To jest jeden z elementów który możecie wykorzystać żeby n a u c z y ć nas
miłości. To co dla was naturalne dla nas jest zupełnie obcym doświadczeniem.
Dajcie nam tego posmakować - zmuście do wysiłku, do starań. Nie pozwólcie
byśmy zaspokajali nasze potrzeby zanim za instynktem nie podąży wola. Wy od
nas możecie nauczyc się działania zorientowanego na cel. My od Was na przeżywanie.

Rozumiecie? W dzisiejszych czasach z całej teorii Freuda o nierozładowanym
popędzie zostało tylko wyparcie i tłumienie...

Hahahaha cnota, hahahaha czystość, hahahaha...

A przecież jest jeszcze s u b l i m a c j a . Niewyładowany popęd można
wysublimować w coś czego istnienie powoli przestajecie wierzyć. W Prawdziwą
Miłość.

Pamietacie bajki o rycerzu, który wyruszał na pełną niebezpieczeństw wyprawę
aby zdobyć królewnę? Uahahahahahahaha jakie śmieszne, prawda? Dawno już
wyrosłyscie z takich opowieści dla grzecznych dziewczynek...

Otóż to nie jest żadna bajka - to jest rzeczywistość. I to rzeczywistość
realizowana przez pokolenia. Serio piszę.

Pokolenia mężczyzn wyruszały na wielką niebezpieczną wyprawę, obiecując, że
wcześniej zginą niż wyrzekną się misji. Pokolenia kobiet obiecywały, że będą
wierne i połączą się z mężczyzną który dla nich zaparł się samego siebie...

W bajce ręka królewny jest nagrodą za przebyta misję. W rzeczywistości jest
nagrodą za uroczystą obietnicę wyruszenia w taką wyprawę. Uroczystą obietnicę
czyli ślub. I niebezpieczną wyprawę czyli wspólne życie.

O tym są te bajki, które wyrzuciliśmy do śmietnika razem z cnotą, czystoścą,
wiernością i... naszym wspólnym szczęściem.

Dla ukochanych kobiet którym obiecaliśmy poświęcić życie jesteśmy gotowi
dokonywać cudów! Pomyślcie ile zaangażowania, energii, emocjii wkładamy nasze
hobby. Wy możecie byc tysiąc razy bardziej istotne. Tylko musicie nam w tym pomóc.

Jeśli jednak nie będziecie chciały nam w tym pomóc to, się nie dziwicie, że
siedzimy godzinami przed komputerem zamiast z Wami... Cóż, gry komputerowe są
trudne...

KS

Ps

A na koniec coś jeszcze do przemyślenia. Autor jest poetą i generalnie ma
opinię łamacza serc niewieścich... Możecie mu zaufać...

czerski.blog.pl/archiwum/index.php?nid=1788327
Obserwuj wątek
    • zolta.chryzantema Re: Cnota, czyli jakby to Wam delikatnie wytłumac 23.12.06, 08:07
      Fajny prezent pod choinke, dzieki KS. przyjemnie sie Ciebie czyta. Mila odmiana
      po pustych, zmyslonych watkach.

      I wydrukujcie to sobie kobiety i powiescie nad lozkiem!
      • sir.vimes Takie podejście nie od płci zależy 23.12.06, 11:00
        lecz od charakteru. I innych czynników - np. wychowania.

    • yagiennka Re: Cnota, czyli jakby to Wam delikatnie wytłumac 23.12.06, 09:24
      Nie odkryłes Ameryki, kobiety o tym wiedzą doskonale jacy sa faceci:) Jeśli
      któraś nie wie to jeszcze nei dojrzała. Tylko dlaczego my mamy pomagac facetom,
      czy wy dzieci jesteście?? Twoja postawa jest roszczeniowa, bądźcie kobiety takie
      a takie a ja będę w nagrodę wam wierny, poświęcę się dla sprawy, nauczę miłości.
      Sorry ale ludzie uczą się kochac już w dzieciństwie od swoich rodziców, miłość
      to pewna dojrzałość. Nie jest wcale tak że wszystkie kobiety potrafią kochac a
      faceci biedne robaczki trzeba uczyć już w dorosłym życiu. Bzdury opowiadasz.
      Poznałam również facetów, dla których seks był przeżyciem wielopłaszczyznowym i
      bardzo waznym, to jest sprawa zupełnie indywidualna, zwykle cham i prostak szuka
      byle dziurki brzydko mówiąc i kierują nim owe mechanizmy o których piszesz,
      natomiast facet na poziomie inaczej to przeżywa i ma inne wymagania i potrafi
      też odmówić kobiecie, z innych powodów niż brak urody - poznałam takie historie.
      To nie popędy nami powinny rządzić ale my rządzic nimi :) Kobiety też maja
      popędy. A wieczne tłumaczenia sie mężczyzn są żałosne, tłumaczenia ze zdrad, z
      tego że nie kochają, że zostawiają, że kłamią, że oszukuja. Nic nie robicie
      (część na szczęście) tylko się całe życie tłumaczyćie, to jest nudne już.
      Pozdrawiam i wesołych ;)
      • max.quid Re: Cnota, czyli jakby to Wam delikatnie wytłumac 23.12.06, 10:41
        Dlaczego uważasz, że seksu dla samej przyjemności to tylko chamy i prostaki
        szukają, a facet na poziomie musi to przeżywać "wielopłaszczyznowo", jeśli nie
        przezywa to jest prostakiem? Bzdurne myślenie. Gdyby kierować się tym sposobem
        myślenia to dzisiaj większość była by albo prawiczkami, albo chamami i prostakami.

        Czy to, że dla Ciebie liczy się tylko seks z osoba którą kochasz (owe
        przezywanie "wielopłaszczyznowe"), automatycznie oznacz, że jeśli ktoś do spraw
        seksualności podchodzi inaczej jest chamem? Tylko dlatego, że ma inne podejście
        niż Ty? Nie rozumiem Cię.
        • sir.vimes Przede wszystkim nie tylko mężczyżni 23.12.06, 11:02
          szukają seksu dla samej przyjemności.
          • max.quid Re: Przede wszystkim nie tylko mężczyżni 23.12.06, 11:05
            ale tylko mężczyzn określiła chamami i prostakami.
            • sir.vimes Banał, co się ciśnie na usta. 23.12.06, 11:07
              Banał.
              Ale kobietę określa się często jako puszczalską lub gorzej, tylko dlatego, że
              nie udaje wielkiej miłości.
              • max.quid Re: Banał, co się ciśnie na usta. 23.12.06, 11:08
                Wiem, że banał, ale skoro żadna kobieta nie chce być wyzywana od puszczalskich
                to niech mężczyzn podchodzących do sprawy podobnie jak ona sama tez szanuje.
                • sir.vimes Ty też używasz dziwnych sformułowań 23.12.06, 14:21
                  Nie ma tu żadnej licytacji między kobietami a mężczyznami, i być nie powinno, to
                  wymysł kultury patriarchalnej.
                  Nie należy wyzywać w żaden sposób ludzi zyjących inaczej niż my ale nie na
                  zasadzie barteru : jak kobiety to, to mężczyżni owo.
                  Szacunek dla drugiego człowiek jest ważniejsza niż solidarność jajników lub jąder.
          • max.quid Re: Przede wszystkim nie tylko mężczyżni 23.12.06, 11:17
            właśnie przeglądam wątek "czy sypiacie ze swoim byłym ..." i chyba jednak
            większości kobietą ciężko jest oddzielić emocje od seksu, myślę, że mężczyźni
            mają w tej kwestii dużo łatwiej, co oczywiście nie oznacza, że takich kobiet nie
            ma, ale to raczej rzadkość :)
            • sir.vimes Re: Przede wszystkim nie tylko mężczyżni 23.12.06, 14:22
              Nie , nie jest to rzadkość, ale dużo rzadziej się do tego przyznają.
        • yagiennka Max.quid 23.12.06, 19:02
          Ty chyba coś nie zrozumiałes :)) Ja nic podobnego nie napisałam. Oczywiście, że
          seks jest dla przyjemności!! Ale jest różnica między dla przyjemności a ulżeniem
          sobie z krzyża z byle kim. Im większy prostak tym bardziej jest mu wszystko
          jedno i podnieci się kawałkiem tyłka że tak powiem. Jakbys nie wiedział to
          wszystko rodzi sie w mózgu a nie tam na dole. Im prostrzy mózg tym prostrzy
          mechanizm ;) Absolutnie, z osobą którą kocham to była mniejszość moich
          doświadczeń, większość była z osobami które lubiłam. Zupełnie nie uważam że to
          ma być tylko z miłości, gdyby tak było to faktycznie byłabym prawie dziewica :D
    • bitch.with.a.brain Re: Cnota, czyli jakby to Wam delikatnie wytłumac 23.12.06, 09:26
      Jakby Ci to delikatnei wytłumaczyć...
      Kobiecie wystarczą za ciasne stringi, widok dobrze zbudowanego kolesia,
      wspomnienie jakiegoś faceta, z ktorym nigdy by sie nie umówiła, widok piłkarzy
      po meczu jak sie koszulkami wymieniają...
      autorka jest kobietą wiec możesz jej wierzyć.
    • taka-sobie-mysz Re: Cnota, czyli jakby to Wam delikatnie wytłumac 23.12.06, 10:19
      Fajnie to wszystko ująłeś, zapisałam to sobie do ulubionych, żeby jeszcze kiedyś
      zajrzeć.

      Ale mam jedno "ale": kiedyś mój mąż powiedział mi, że gdybym nie poszła z nim
      dość szybko do łóżka, gdybym zwlekała nie wiadomo ile, to by ze mną nie był.
      Miał wówczas duże potrzeby seksualne, ja mu się podobałam, ale wówczas mnie
      jescze nie kochał, więc bez specjalnego żalu by się rozstał. A z czasem mnie
      pokochał.

      Inna sprawa, że teraz między nami nie jest zbyt dobrze, może to również jakaś
      konsekwencja tej mojej "łatwości".
      • kika113 Wreszcie mężczyzna to powiedział 23.12.06, 11:25
        Uważam że mężczyźni rozpuszczeni łatwym dostępem do seksu nie chcą sie wiązać
        bo mogą iść na "łatwiznę" i zaspokoić swoje szybkie potrzeby nie będac z
        kobietą. I tak nakręca sie spirala samotności. Kobiety chcąc szybko zdobyć
        faceta decydują się na zdobycie go seksem a on myśli że jest tak fantastyczny
        że zasługuje na wiele kobiet i w efekcie nie wiąże się z żadną lub współżyje z
        wieloma bez uczuć. Miłość jest wyśmiewana i niedługo będzie można ją między
        bajki włozyć.
        • max.quid Re: Wreszcie mężczyzna to powiedział 23.12.06, 11:30
          Ameryki też nie odkryłaś, a ponieważ będzie coraz więcej samotnych kobiet i
          mężczyzn, to seks dla singli będzie jeszcze bardziej dostępny i jeszcze zwiększy
          się ich liczba. Poza tym jaki rozsądny człowiek wiąże się z kimś na stałe?
          Najpierw miłość, wzdychanie i serenady, później krzyki, kłótnie i rozwody - tego
          też będzie coraz więcej, bo ludzie nie potrafią się ze sobą dogadywać.
          Lepiej się nie wiązać i sobie tego oszczędzić.
      • keyser_sose Taka sobie... 23.12.06, 21:24
        > Inna sprawa, że teraz między nami nie jest zbyt dobrze, może to również jakaś
        > konsekwencja tej mojej "łatwości".

        Tylko się nie obwiniaj - Twój mąż jednak Ci przysiągł. Wiedział co robi. Teraz
        obowiązuje hasło "wybierzmy przyszłość":-)

        A co do jego twierdzenia co by było gdyby, to odpowiedź brzmi - on sam nie wie
        jak by zareagował na odmowę (na pewno wiele zależałoby od formy odmowy, od c a
        ł e g o przekazu, a nie tylko"nie" i koniec) ...

        To tak jak z ludźmi, którzy twierdzą, że reklama na nich nie działa...
    • zyziaczkowo Re: Cnota - włóż ją między bajki :D 23.12.06, 11:29
      o jak ja uwielbiam, jak facet gada czym dla kobiet jest sex, hhahahaa, stary
      nic nie wiesz, wiec z łaski swojej pozwol sie kobietom wypowiadac co czuja i
      czego potrzebuja a nie swoje zachcianki ukrywasz pod tekstem "dla wiekszosci z
      was sex jest tym i tym", nigdy nie mialam problemow z podniecaniem sie na widok
      nagiego mezczyzny, w moim przypadku jest odwrotnie, to faceci sobie wiecej
      wyobrazaja po sexie, to kolejny tekst, gdzie facet chce udowodnic, ze on moze
      uprawiac sex bez zobowiazan, gdzie chce i z kim chce a kobieta ma pozostac
      dziewica az do przybycia ksiecia z bajki na bialym koniu, smiechu warte, ona ma
      go uczyc milosci, no wez mnie nie rozsmieszaj, a facet to co, taki maly
      diabelek, ktory nie moze ponosic za nic odpowiedzialnosci, bo jest tylko
      facetem i ma popedy, a kobieta jako ta lepsza czesc swiata ma go naprawiac,
      haha, zacznij zyc rzeczywistoscia a nie marzeniem o średniowieczu, bleehh,
      smieech, zieeewwww :]
      • max.quid Re: Cnota - włóż ją między bajki :D 23.12.06, 11:33
        napisał większość - nie wszystkie, a to różnica :)
        i swoją drogą trochę racji ma, poczytaj sobie watek "czy sypiacie ze swoim byłym
        ..." to się dowiesz jak większość kobiet podchodzi do sprawy seksu :)

        I żeby nie było, w żadnym razie nie odmawiam kobietą prawa do seksu bez
        zobowiązań, wręcz przeciwnie, bardzo mi to odpowiada, ale ja tez już trochę lat
        przeżyłem i widze jak jest.
        • qw994 Re: Cnota - włóż ją między bajki :D 23.12.06, 11:42
          > napisał większość - nie wszystkie, a to różnica :)
          > i swoją drogą trochę racji ma, poczytaj sobie watek "czy sypiacie ze swoim
          były
          > m
          > ..." to się dowiesz jak większość kobiet podchodzi do sprawy seksu :)

          Max, a co myśli facet w sytuacji odwrotnej? Powiem ci - podchodzi do seksu z
          byłą dokładnie tak samo. Znam taki przykład z własnego podwórka. On jest
          zakochany, a ona używa go do łóżka. Strasznie mi go szkoda.
          Ten przykład, czyli sypianie z byłym, akurat nie jest zbyt obiektywny, bo
          wiadomo, że osoba, która została porzucona, cierpi i wiele jest gotowa zrobić,
          żeby znowu być w związku z tą drugą stroną. Zatem seks łączy się tutaj z dużym
          ładunkiem emocjonalnym.
          • max.quid Re: Cnota - włóż ją między bajki :D 23.12.06, 11:48
            > Max, a co myśli facet w sytuacji odwrotnej? Powiem ci - podchodzi do seksu z
            > byłą dokładnie tak samo. Znam taki przykład z własnego podwórka. On jest
            > zakochany, a ona używa go do łóżka. Strasznie mi go szkoda.
            > Ten przykład, czyli sypianie z byłym, akurat nie jest zbyt obiektywny, bo
            > wiadomo, że osoba, która została porzucona, cierpi i wiele jest gotowa zrobić,
            > żeby znowu być w związku z tą drugą stroną. Zatem seks łączy się tutaj z dużym
            > ładunkiem emocjonalnym.

            ale ja nie twierdzę, że nie ma facetów którzy nie zakochują się początkowo
            spotykając się tylko dla seksu, ale moim zdaniem takich mężczyzn jest mniej niż
            kobiet. Zresztą sama pomyśl, idziesz do jakiegoś pubu czy dyskoteki, spotykasz
            wolnego faceta, proponujesz niezobowiązującą noc - na 100% się zgodzi (pod
            warunkiem ze nie jest gejem, impotentem i Ty jesteś ładna) A w odwrotnej
            sytuacji? Podchodzi przystojny facet do wolnej dziewczyny... i ma marne szanse,
            bo najpierw musi być kizi mizi, wór komplementów, przysłowiowe 3 randki i
            dopiero może coś z tego będzie. Wcześniej ma marne szanse, choć nie twierdzę, że
            nie jest to możliwe.
            • qw994 Re: Cnota - włóż ją między bajki :D 23.12.06, 12:02
              Zresztą sama pomyśl, idziesz do jakiegoś pubu czy dyskoteki, spotykasz
              > wolnego faceta, proponujesz niezobowiązującą noc - na 100% się zgodzi

              O, to z pewnością :) Słownie - na pewno. A czy NA PEWNO by to zrobił, gdyby
              sprawy poszły dalej? To juz trochę inna para kaloszy. Czasami mężczyźni chcą
              być bardzo męscy w potocznym tego słowa znaczeniu, a jak dochodzi co do czego,
              wolą się wycofać.

              A kobieta dlaczego się nie zgodzi? Jak ci się wydaje? Bo nie chce uchodzić za
              łatwą.

              A zmierzam do tego, że za "tak" mężczyzny i "nie" kobiety stoją nie rzeczywiste
              pragnienia, tylko cały bagaż społecznych oczekiwań. Mężczyzna musi być jurnym
              zdobywcą, a kobieta cnotliwa i niedostępna.

              A może inny przykład? :) Zadaj kobiecie pytanie, czy poszłaby do łóżka z
              facetem swoich marzeń pod warunkiem, że następnego dnia on straciłby pamięć,
              nikt by o tym nie wiedział i gdyby nie groziły z tego tytułu żadne
              konsekwencje? :) Jak ci się wydaje, ile kobiet powiedziałoby "tak"? :)
              • zyziaczkowo Re: Cnota - włóż ją między bajki :D 23.12.06, 12:18
                na pewno czesc by powiedziala "tak", ale moge mowic tylko za siebie, nigdy nie
                mialam problemow typu co on o mnie pomysli, co on powie, co inni powiedza itd,
                bo dla mnie to nie problem, dla mnie jest nawazniejsze czy ja tego chce czy nie
                (no i oczywiscie czy facet chce :D), reszta jest milczeniem :D dlatego
                dziewczyny, ktore z checia zrobilyby to, ale boja sie, ze ktos cos o nich
                powie, sa wedlug mnie dziwne, moze wcale tak bardzo tego nie chca, bo nie
                potrafia realizowac swoich marzen i nie potrafia sie wyrwac z tych narzuconych
                przez innych oczekiwan, jak kobieta sama siebie bedzie szanowac i jej szacunek
                wobec siebie nie bedzie zalezal od szacunku innych, bedzie wiedziala ze
                najwazniejsze jest to co ona sama o sobie mysli a nie co inni o niej gadaja i
                bedzie wiedziala ze to nic zlego miec przygody sexulane, wtedy sie uwolni, bo
                nawet gdy jest swieta a ktos powie o niej ze jest "puszczalska" to biedna nie
                przezyje tego psychicznie i bedzie sie wkolko zastanawiac co inni o niej
                powiedza
                • qw994 Re: Cnota - włóż ją między bajki :D 23.12.06, 12:23
                  dlatego
                  > dziewczyny, ktore z checia zrobilyby to, ale boja sie, ze ktos cos o nich
                  > powie, sa wedlug mnie dziwne

                  To nie jest takie proste. W większości ludzie liczą się z opinią otoczenia.
                  • zyziaczkowo Re: Cnota - włóż ją między bajki :D 23.12.06, 12:33
                    hehe w wiekszosci to KOBIETY sie przejmuja opiniami otoczenia, faceci maja do
                    tego odpowiedni dystans i malo ich obchodzi co inni mysla, to kobiety wkolko
                    sie przejmuja co inni powiedza, wiec czas sie czegos nauczyc od mezczyzn, a nie
                    ciagle sie przejmowac opiniami innych :) nie musimy spelniac oczekiwan calego
                    swiata, spelniajmy swoje marzenia a nie innych i tyle :)
                    • qw994 Re: Cnota - włóż ją między bajki :D 23.12.06, 12:40
                      > hehe w wiekszosci to KOBIETY sie przejmuja opiniami otoczenia, faceci maja do
                      > tego odpowiedni dystans i malo ich obchodzi co inni mysla

                      Oooo... Obawiam się, że nie masz racji :)
                      Mężczyźni bardzo liczą się z opiniami innych. Na przykład założę się, że ten
                      mój kolega wykorzystywany przez byłą dziewczynę przy swoich kolegach gra nie
                      wiadomo jakiego ogiera i przedstawia sprawę w ten sposób, że to on sypia z
                      panną, która go nie obchodzi :) Bo inaczej wyszedłby na frajera. A mnie,
                      ponieważ jestem kobietą, mówi prawdę. Bo ja go nie wyśmieję.
                      • zyziaczkowo Re: Cnota - włóż ją między bajki :D 23.12.06, 13:09
                        moze taki jest twoj znajomy, moi sa inni, tez myslalam, ze sie przejmuja tym
                        jacy sa mescy w oczach innych itd, poszlam na studia techniczne, gdzie w
                        wiekszosci sa sami faceci i zobaczylam jak oni sie "bardzo licza" z opiniami
                        innych, mysle, ze to zalezy od osobowosci danej osoby, w jakim srodowisku sie
                        obraca i jakie ideologie wchlonie, ale faceci mimo wszystko maja jednak w
                        wychowaniu wiecej luzu, dlatego na wiecej sobie pozwalaja, bo nikt od nih nie
                        wymaga tyle co od kobiet, wiec zyja sobie wedlug wlasnych zasad, a moi znajomi
                        chlopacy ktorzy np nie uprawiaja sexu z kims popadnie bo to nie dla nich, nie
                        boja sie przyznac przed soba i kolegami, ze sa prawiczkami w wieku 26 lat, a
                        dziewczyna, ktora przyznaje sie publicznie, ze miala wielu to juz szczyt
                        odwagi, to jest ta roznica, ktora ja widze w swoim otoczeniu, twoje moze byc
                        inne, nie przecze :)
                    • lhasa Re: Cnota - włóż ją między bajki :D 23.12.06, 12:46
                      Ale pomysl-kobiety sypiajace z facetami wtedy kiedy tylko maja na to ochote sa
                      naprawde latwe.Na taka dziewczyne nie mozna sobie zasluzyc, nie ma jak
                      zapracowac.Ludzka natura jest taka,ze woli 'biec za kroliczkiem niz go zlapac'
                      ;)I ja sie pod tym podpisuje. Jak mozna szanowac i dbac o cos co przyszlo nam
                      zupelnie bez wysilku?
                      Ale zeby bylo sprawiedliwie to probuje wcielic w zycie (choc jest to piekielnie
                      trudne) te zasade odnosnie mezczyn. Wiec jesli dowiem sie,ze facet spal z wiecej
                      niz mniej wiecej 3 (choc jest to liczba plynna) kobietami i w dodatku ma nature
                      'psa na baby' automatycznie spada w dol w notowaniach ;)
                      • zyziaczkowo Re: Cnota - włóż ją między bajki :D 23.12.06, 12:55
                        to twoje zadnie, ze sa latwe, moje jest inne, maja takie samo prawo do tego co
                        faceci, z jakiej paki ma byc inaczej? No tak facetowi dajesz mozliowsc bycia z
                        trzema a kobieta jak byla z trzema, to pewnie juz latwa wedlug ciebie? Nie
                        znasz zycia, wiele par zaczelo ze soba sypiac zanim pomysleli o sobie powaznie
                        i sa obecnie szczesliwym malzenswtem i bzdura jest wedlug mnie ograniczac, 3
                        dobrze, 4 nie, jak sie zakochasz to liczby nie beda graly roli, ja nie mialam
                        nigdy takich wymagan i szukalam facetow, ktorzy tez takich nie maja i jestem
                        szczesliwa ze takiego znalazlam, bo tylko z takim moglabym byc, bo jakiekolwiek
                        roszczenia do mojej przeszlosci, tego co robilam jak bylam wolna, uwazam za
                        bzdurne i tyle :]
                      • qw994 Re: Cnota - włóż ją między bajki :D 23.12.06, 12:55
                        Wiec jesli dowiem sie,ze facet spal z wiece
                        > j
                        > niz mniej wiecej 3 (choc jest to liczba plynna)

                        Ciekawa jestem, jka bardzo płynna :)
                        Ja uważam, że ludzi nie można w ten sposób szufladkować.
                        • lhasa Re: Cnota - włóż ją między bajki :D 23.12.06, 13:19
                          Macie racje-to moje zdanie,moze staroswieckie,moze niedzisiejsze,ale na pewno
                          nie krzywdzace.Wieksza czesc osob,ktore uwazam za twz.latwych niczym sie nie
                          przejmuje,wiec nie ma mowy o krzywdzie.
                          Ja wierze,ze sa jeszcze ludzie wyznajacy jakies zasady,dla ktorych jednorazowy
                          seks jest rozmienianiem sie na drobne.I dotyczy to zarowno kobiet jak i
                          mezczyzn.Nie czepiam sie kazdego komu sie to przytrafilo raz czy dwa,ale tych
                          ktorzy nie widza w tym nic niestosownego,dla ktorych to stalo sie stylem
                          zycia.Jesli ktos ma po takiej nocy ma wyrzuty sumienia to w porzadku,nastepnym
                          razem tysiac razy sie zastanowi zanim cos takiego zrobi.
                          Granica liczby partnerek jest plynna,ale zakladam ze kilka kobiet to
                          wystarczajaca liczba, jest mi niedobrze na widok faceta czy kobiety
                          zaliczajacych seryjnie jednorazowe osoby.No bo to taka jednorazowka-zerznac i
                          wyrzucic.
                          Jesli zdarza sie,ze jakis zwiazek zaczal sie od seksu to bardzo sie ciesze,ale
                          chyba wszyscy mamy swiadomosc,ze to rzadkie przypadki i idac z kims do lozka nie
                          ma sensu na to liczyc.
        • zyziaczkowo Re: Cnota - włóż ją między bajki :D 23.12.06, 11:50
          bylo juz wiele takich watkow o sypianiu bez zobowiazan, ja nie uogolniam, sa
          takie kobiety, ktore faktycznie lacza sex z uczuciami ale znam mnostwo takich
          facetow i kiedys mnie dziwilo, ze tacy istnieja bo wciaz wkolo bombarduja nas
          haslami, ze faceci maja popedy i mysla tylko o sexie, a kobiety mysla tylko o
          uczuciach, dzieciach, malzenstwie itp, znam wielu facetow, ktorzy tak samo
          emocjonalnie podchodza do sexu jak te kobiety we wspomnainym przez ciebie watku
          i uwazam ze takie osoby nie powinny sie brac za takie rzeczy jak kolezenski
          sex, bo robia tylko i wylacznie sobie krzywde, jak ktos umie oddzielic uczucia
          od sexu to niech sie bawi, nikomu krzywdy tym nie robi, to ta osoba bardziej
          emocjonalna musi na siebie uwazac, bo nikt niczego nie moze oczekiwac po
          niezobowiazujacym sexie :D
    • limka18 Re: Cnota, czyli jakby to Wam delikatnie wytłumac 23.12.06, 13:45
      Jakbys lepiej przeczytał to co napisałam wiedziałbys ze nie znam go od 3
      miesiecy. Znamy sie 2,5 roku a jestesmy ze soba pół. I co takiego wyprywaiamy w
      łozku? To co kochajacy sie ludzie-kochamy sie. Mam 19 lat a wspołzyje od paru
      miesiecy, z facetem ktorego kocham, to jest takie złe? Czytaj uwaznie
      • keyser_sose Odpowiedź zbiorcza. 23.12.06, 18:45
        1. Limka

        ok. Nie przeczytałem uważnie.

        Wybacz.

        Bardzo mnie poruszyła ogólna wymowa wpisu - nie zwracałem uwagi na szczegóły...
        Jescze raz przepraszam.

        Nie chcę pisać teraz czy to jest złe.

        Na pewno to nie jest rozsądne.

        Współżycie z facetem który Ci nie obiecał, że będzie dla Ciebie żył, pracował,
        opiekował się Tobą jest błędem - zwłaszcza jeśli zamierzasz kiedyś założyć
        rodzinę... (Jesli zamierzasz założyć rodzinę z tym facetem to juz wiesz
        dlaczego, a jesli z innym to przeczytaj jeszcze raz wpis czerskiego z post
        scriptum)

        Wiesz, skoro z a w c z e ś n i e jest na to, żeby zamieszkać razem, a w sam
        raz na to żeby współżyć to to jest straszny błąd. Uczysz faceta, że można
        zaspokajać swoje potrzeby bez zobowiązań... No to je bedzie tak zaspokajał. A
        jak zechcesz wreszcie jakichś zobowiązań, to wiesz co Ci może powiedzieć (nie
        życzę, ale różnie jest)? "Zmieniłaś się, zaczynasz mnie ograniczać, zostawmy
        sprawy tak jak są" I będzie miał rację - takie zasady w wasz związek
        wprowadziłaś i będzie Ci bardzo trudno je zmienić.

        -------------------------------------------------------------------

        2. yagienka.

        "Twoja postawa jest roszczeniowa, bądźcie kobiety takie
        a takie a ja będę w nagrodę wam wierny, poświęcę się dla sprawy, nauczę miłości."

        Mylisz się. Nie mam żadnych roszczeń. (Ja akurat dostałem wiecej niż na to
        zasłużyłem i będę ze wszystkich sił starał się teraz dorosnąć - i moja
        narzeczona mi w tym pomaga) Jedynie twierdzę, że Twoje postępowanie ma wpływ na
        dojrzałóść twojego faceta. Jakiego faceta chcesz to już Twoja rzecz. I Twój
        wybór. Jesli chcesz faceta który Cię pokocha to mu w tym pomożesz. A nie to nie.
        Rób jak uważasz. Pamietaj tylko, że nagradzając zachowania niedojrzałe hamujesz
        w nim rozwój mężczyzny a utwalasz chłopca.

        "Sorry ale ludzie uczą się kochac już w dzieciństwie od swoich rodziców, miłość
        to pewna dojrzałość"

        Bingo! Miłość to dojrzała decyzja o byciu dla drugiego człowieka. A dojrzałość
        to podejmowanie zobowiązań i dotrzymywanie słowa. Seks przed ślubem to seks
        właśnie b e z zobowiązań (ślub to zobowiązanie w czystej formie), ergo promuje
        postawę niedojrzałości.

        "To nie popędy nami powinny rządzić ale my rządzic nimi :)"

        O totototo! O to właśnie chodzi!

        I o tym właśnie był mój wpis.

        Cały problem polega na tym j a k się dorasta do tej dojrzałości. Moim zdaniem
        pozwalając na seks bez zobowiązań bardzo nam to utrudniacie.

        ----------------------------------------------------------

        3. zyziaczkowo (I bitch).

        "o jak ja uwielbiam, jak facet gada czym dla kobiet jest sex, hhahahaa, stary
        nic nie wiesz, wiec z łaski swojej pozwol sie kobietom wypowiadac co czuja i
        czego potrzebuja"

        A co powiesz na panie Marię zawistowską i Ewę Żeromską z GW?

        "Aby zrozumieć kobiecą seksualność, trzeba pamiętać o jednym - jest ona ściśle
        związana z psychiką. Mówi się, całkiem słusznie, że kobieta ma seks w głowie, a
        nie w lędźwiach. Co może z tego wynikać?

        I jeszcze Lew Starowicz.

        serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51269,159190.html
        Już? Mam grzebać dalej czy przyswoisz, że tak jest generalnie? Chcoś naturalnie
        jest spory margines nie odpowiadający regule...

        -------------------------------------------------------------------

        Parę osób mi wytknęło, że przegiąłem, że są jeszcze inne źródła
        odpowiedzialności i kontrolowania popędów.

        Zgadzam się z tym. Troche przegiąłem. Ale tylko trochę. Bowiem moim celem nie
        było przedstawienie całościowej koncepcji relacji wolnej woli - popędów -
        dojrzałości - miłości.

        Chodziło mi jedynie o zaznaczenie wpływu jaki ma seks bez zobowiązań na
        utwalenie postaw chłopięcych i zmniejszenie szansy na miłość.

        Komuś się wydaje, że ja usprawiedliwiam facetów... Nic z tych rzeczy. Nasza wina
        jest ogromna. Zrobiliśmy bardzo wiele, żeby słowo "cnota" wywoływało jedynie
        uśmieszek pobłażania, że dwudziestodwuletnie dziewice na studiach uważały się za
        jaką aberrację. To my traktujemy dziwczyny jak towar... A potem się dziwymy, że
        w koło nas "zimne suki" (za Pasikowskim)

        To wszystko prawda - ale ten wpis nie był o tym. Taki wpis jeszcze się pojawi.

        Po Świętach. I zapewne w dziale mężczyzna.
        • avital84 Re: Odpowiedź zbiorcza. 23.12.06, 18:59
          >Zrobiliśmy bardzo wiele, żeby słowo "cnota" wywoływało jedynie
          > uśmieszek pobłażania, że dwudziestodwuletnie dziewice na studiach uważały się >z a jaką aberrację. To my traktujemy dziwczyny jak towar... A potem się >dziwymy, że w koło nas "zimne suki" (za Pasikowskim).


          Hehe...to jakby o mnie...też już miałam o tym założyc wątek...bo "cnota" w dzisiejszych konsumpcyjnych czasach nie jeste traktowana jako cnota ale przywara. Mi osobiście nie przeszkadza, są powody, dla których jest tak jak jest. To mój świadomy wybór i wierzę w to, że słuszny...ale zaczyna mi przeszkadzać sposób w jaki jest to odbierane.
          I prawda jest taka, że dla większości facetów nie jest to nic pozytwnego...wręcz przeciwnie...taka cnotka niewydymka bez doświadczenia to kiepska inwestycja. Z tym, że pozostaje jeszcze kwestia tego jakiego chce się mieć faceta...
          • keyser_sose Avital! 23.12.06, 19:59
            Napisałaś:

            >zaczyna mi przeszkadzać sposób w jaki jest to odbierane. I prawda jest taka,
            że dla większości facetów nie jest to nic pozytwnego...

            Cóż, wystarczy jeden który ma inne zdanie, prawda?

            Pozdrawiam najserdeczniej, życząc wytrwałości

            Z wyrazami szcunku

            KS
        • zyziaczkowo Re: Odpowiedź zbiorcza. 23.12.06, 19:25
          stary, daj zyc innym i nie mow co maja robic kobiety, bo inaczej nie beda
          szanowane przez facetow, ja mam prawo uwazac jak uwazam, znam mnoswto kobiet,
          ktore tez tak uwazaja (mezatki, sa szczesliwe i zaden z ich facetow nie jest
          chlopcem i nie zgania odpowiedzialnosci za sex przed malzenstwem na nia, ze
          tylko to od niej zalezy, facet chce dojrzec do milosci to niech odmowi
          dziewczynie sypiania z nia i tyle, a nie odmowe czy tez zgode na sex zgania
          tylko na nia), co nie znaczy, ze wszyscy mysla tak jak ja czy tez maja myslec
          jak ty sobie zyczysz, bo jakas kobieta wedlug ciebie jest super autorytetem i
          na podstawie jej zdania mozna tworzyc reguly, kazdy jest inny i kazdemu co
          innego odpowiada, badz z kobieta, ktora mysli tak jak ty ale nie wmawiaj innym,
          ze wszyscy faceci mysla tak samo jak ty i kazda kobieta ma sie do tego stosowac
          • keyser_sose zyziaczkowo 23.12.06, 19:48
            "stary, daj zyc innym i nie mow co maja robic kobiety, bo inaczej nie beda
            szanowane przez facetow,"

            Widzisz, to nie ja tak twierdzę tylko psychologia społeczna - patrz wywieranie
            wpływu na ludzi, Cialdini, reguła: konsekwencja i zaangażowanie. Nie napisałem
            tez nigdzie, że akurat Ty nie bedziesz szanowana - jednynie, że bardziej
            szanowane jest to co zdobyte z trudem i wyrzeczeniem. Już?

            A jak chcesz pogadać o męskim szacunku to może chcesz wiedzieć jakie przydomki
            noszą kobiety z którymi łatwo pójść do łóżka?

            "nie wmawiaj innym, ze wszyscy faceci mysla tak samo jak ty"

            Zupełny brak zrozumienia mojego tekstu: on nie jest o mysleniu! On jest o
            popędzie seksualnym i wpływie jego zaspokajania na dojrzałość mężczyzny.

            Teza jest taka: seks bez zobowiązań wspomaga powstawanie "wiecznych chłopców", a
            seks powiązany ze zobowiązaniami wzmacnia dojrzewanie mężczyzny.

            Dojrzałośc to przecież właśnie branie na siebie odpowiedzialności - z definicji
            więc ten kto bierze na siebie zobowiązanie i go dotrzymuje jest bardziej
            dojrzały niż ten kto go nie bierze.

            -----------------------------------------------------------------

            Wiesz co zyziaczkowo? Daj ten link jakiemukolwiek facetowi (wybacz powtórzenie)

            czerski.blog.pl/archiwum/index.php?nid=1788327

            i zapytaj czy się z nim zgadza...
            • zyziaczkowo Re: zyziaczkowo 23.12.06, 20:03
              jak juz napisalam w innym watku, mnie nie obchodzi, co gada o mnie jakis koles,
              co powiedza o mnie inni, naprawde nie ma to dla mnie znaczenia, dla mnie jest
              najwaznjesze co ja sama o sobie mysle i jaki mam szacunek do siebie reszta jest
              milczeniem, nie buduje szacunku do siebie na bazie opinii innych :D a i
              pokazalam link, i nie, nie zgadza sie :D wiec niech osoby o twoich pogladach
              lacza sie razem, a o moich razem, czego wszystkim zycze :D bo skoro ja nie mam
              problemow z zaakceptowaniem innych bylych partnerek faceta, dlatego tez
              szukalam takiego, ktory nie bedzie mial problemow z moimi, sprawiedliwe, jak
              sadze :D nie wymagam tego, czego sama nie umiem dac i tyle :]
              • keyser_sose zyziaczkowo 23.12.06, 20:17
                Bez sarkazmu:

                Powodzenia.

                I życzę Ci byś znalazła miłość - a nie jedynie partnera.

                Pozdrawiam

                KS
                • zyziaczkowo Re: zyziaczkowo 23.12.06, 20:18
                  juz znalazlam milosc, wiec o mnie sie nie martw :D dzieki za zyczenia :D
    • keyser_sose Odpowiedź zbiorcza. 23.12.06, 18:46
      1. Limka

      ok. Nie przeczytałem uważnie.

      Wybacz.

      Bardzo mnie poruszyła ogólna wymowa wpisu - nie zwracałem uwagi na szczegóły...
      Jescze raz przepraszam.

      Nie chcę pisać teraz czy to jest złe.

      Na pewno to nie jest rozsądne.

      Współżycie z facetem który Ci nie obiecał, że będzie dla Ciebie żył, pracował,
      opiekował się Tobą jest błędem - zwłaszcza jeśli zamierzasz kiedyś założyć
      rodzinę... (Jesli zamierzasz założyć rodzinę z tym facetem to juz wiesz
      dlaczego, a jesli z innym to przeczytaj jeszcze raz wpis czerskiego z post
      scriptum)

      Wiesz, skoro z a w c z e ś n i e jest na to, żeby zamieszkać razem, a w sam
      raz na to żeby współżyć to to jest straszny błąd. Uczysz faceta, że można
      zaspokajać swoje potrzeby bez zobowiązań... No to je bedzie tak zaspokajał. A
      jak zechcesz wreszcie jakichś zobowiązań, to wiesz co Ci może powiedzieć (nie
      życzę, ale różnie jest)? "Zmieniłaś się, zaczynasz mnie ograniczać, zostawmy
      sprawy tak jak są" I będzie miał rację - takie zasady w wasz związek
      wprowadziłaś i będzie Ci bardzo trudno je zmienić.

      -------------------------------------------------------------------

      2. yagienka.

      "Twoja postawa jest roszczeniowa, bądźcie kobiety takie
      a takie a ja będę w nagrodę wam wierny, poświęcę się dla sprawy, nauczę miłości."

      Mylisz się. Nie mam żadnych roszczeń. (Ja akurat dostałem wiecej niż na to
      zasłużyłem i będę ze wszystkich sił starał się teraz dorosnąć - i moja
      narzeczona mi w tym pomaga) Jedynie twierdzę, że Twoje postępowanie ma wpływ na
      dojrzałóść twojego faceta. Jakiego faceta chcesz to już Twoja rzecz. I Twój
      wybór. Jesli chcesz faceta który Cię pokocha to mu w tym pomożesz. A nie to nie.
      Rób jak uważasz. Pamietaj tylko, że nagradzając zachowania niedojrzałe hamujesz
      w nim rozwój mężczyzny a utwalasz chłopca.

      "Sorry ale ludzie uczą się kochac już w dzieciństwie od swoich rodziców, miłość
      to pewna dojrzałość"

      Bingo! Miłość to dojrzała decyzja o byciu dla drugiego człowieka. A dojrzałość
      to podejmowanie zobowiązań i dotrzymywanie słowa. Seks przed ślubem to seks
      właśnie b e z zobowiązań (ślub to zobowiązanie w czystej formie), ergo promuje
      postawę niedojrzałości.

      "To nie popędy nami powinny rządzić ale my rządzic nimi :)"

      O totototo! O to właśnie chodzi!

      I o tym właśnie był mój wpis.

      Cały problem polega na tym j a k się dorasta do tej dojrzałości. Moim zdaniem
      pozwalając na seks bez zobowiązań bardzo nam to utrudniacie.

      ----------------------------------------------------------

      3. zyziaczkowo (I bitch).

      "o jak ja uwielbiam, jak facet gada czym dla kobiet jest sex, hhahahaa, stary
      nic nie wiesz, wiec z łaski swojej pozwol sie kobietom wypowiadac co czuja i
      czego potrzebuja"

      A co powiesz na panie Marię zawistowską i Ewę Żeromską z GW?

      "Aby zrozumieć kobiecą seksualność, trzeba pamiętać o jednym - jest ona ściśle
      związana z psychiką. Mówi się, całkiem słusznie, że kobieta ma seks w głowie, a
      nie w lędźwiach. Co może z tego wynikać?

      I jeszcze Lew Starowicz.

      serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51269,159190.html
      Już? Mam grzebać dalej czy przyswoisz, że tak jest generalnie? Chcoś naturalnie
      jest spory margines nie odpowiadający regule...

      -------------------------------------------------------------------

      Parę osób mi wytknęło, że przegiąłem, że są jeszcze inne źródła
      odpowiedzialności i kontrolowania popędów.

      Zgadzam się z tym. Troche przegiąłem. Ale tylko trochę. Bowiem moim celem nie
      było przedstawienie całościowej koncepcji relacji wolnej woli - popędów -
      dojrzałości - miłości.

      Chodziło mi jedynie o zaznaczenie wpływu jaki ma seks bez zobowiązań na
      utwalenie postaw chłopięcych i zmniejszenie szansy na miłość.

      Komuś się wydaje, że ja usprawiedliwiam facetów... Nic z tych rzeczy. Nasza wina
      jest ogromna. Zrobiliśmy bardzo wiele, żeby słowo "cnota" wywoływało jedynie
      uśmieszek pobłażania, że dwudziestodwuletnie dziewice na studiach uważały się za
      jaką aberrację. To my traktujemy dziwczyny jak towar... A potem się dziwymy, że
      w koło nas "zimne suki" (za Pasikowskim)

      To wszystko prawda - ale ten wpis nie był o tym. Taki wpis jeszcze się pojawi.

      Po Świętach. I zapewne w dziale mężczyzna.
      • limka18 Re: Odpowiedź zbiorcza. 23.12.06, 20:00
        Tylko ze widzisz, to nie jest tak ze rzuciłam sie na pierwszego lepszego faceta.
        Miałam ich dosc duzo, i mimo ze z niektorymi byłam po rok, czy poł, z zadnym nie
        zdecydowałam sie na seks, bo nie czułam tego co powinnam. Z nim nie miałam
        watpliwosci, teraz tez nie mam. Zreszta zauwazyłam ze dla niego seks nie jest
        tak wazny jak (podobno) dla wiekszosci facetow. Jest mnostwo innych rzeczy ktore
        sprawiaj ze jestesmy sobie bliscy. Nie zamieszkam z nim, bo chce najpierw
        skonczyc szkołe, dostac sie na studia- nie moge sobie narazie pozwolic na taka
        rewolucje. Patrzac na niego a na moich byłych, nie moge sie wprost nadziwic. On
        zaskakuje mnie na kazdym kroku, i to nie pustymi słowami ale swoim zachowaniem.
        Widze ze bardzo mu zalezy, ze sie stara. Pojscie do łozka nie było pochopna
        decyzja, niczego nie załuje:)
        • keyser_sose Limka 23.12.06, 20:11
          Życzę Wam wszystkiego najlepszego.

          Jeśli Wam się powiedzie, będzie super.

          Czasem pewne rzeczy udaja się m i m o błędów jakie popełniamy.

          Mam nadzieję, że tak będzie i w Twoim przypadku.

          Myslę sobie tylko, że odpowiedzialny, kochający mężczyzna nie ma problemu ze
          złożeniem uroczystej deklaracji swoich zobowiązań (miłość, wierność uczciwość
          małżeńska). Nie musicie też wcale od razu mieszkać razem. Małżeństwo w niczym
          nie przeszkadza szkole. Jak się zastanowić nad tym bliżej to małżeństwo jest w y
          ł ą c z n i e dwustronną deklaracją woli... Wszystko inne to dodatki. Jeśli nie
          chcesz brać ślubu katolickiego to nawet rodzice nie muszą wiedzieć:-)

          Z jakiejś przyczyny wolicie chodzić do łóżka bez zobowiązań... To nie sprzyja
          dorastaniu...
          • limka18 Re: Limka 23.12.06, 20:29
            ale czemu bez zobowiazan?? to znaczy ze jesli sie kochamy i chcemy byc
            razem,musimy od razu brac slub?
            • keyser_sose Odpowiadam 23.12.06, 20:38
              > ale czemu bez zobowiazan?? to znaczy ze jesli sie kochamy i chcemy byc
              > razem,musimy od razu brac slub?

              "Kochamy się i chcemy być razem" - to właśnie jest ślub. Dokładnie to oznacza.
              Tyle, że jest to zobowiązanie złożone publicznie i mające konsekwencje...

              Skoro nie chcecie tych słów powtórzyć to znaczy, że nie chcecie brać na siebie
              zobowiązań.

              Jeśli się kochacie, chcecie być razem, jesteście pełnoletni i jest to decyzja
              świadoma i odpowiedzialna to nie ma żadnych przeszkód, żebyście złożyli
              zobowiązanie.
              • limka18 Re: Odpowiadam 23.12.06, 21:18
                Narazie sie kształcimy, wiec raczej nie w głowie nam slub. Na slub bedzie pora
                gdy nasze zycie bedzie ustabilizowane, i bedziemy mogli sobie na to pozwolic.
                Pozatym nie uwazam zeby publiczbe zobowiazanie było pewniejsze. Tak jak mowiłam
                dla mnie nie licza sie słowa, tylko gesty. Nikt inny nie musi tego czuc, wazne
                zebym ja była pewna tych uczuc.
                • keyser_sose Czyli... 23.12.06, 21:29
                  .. nie chcecie wziąć na siebie zobowiązania.

                  To wszystko. Zapytałaś mnie dlaczego bez zobowiązań - oto odpowiedź.

                  I tak życzę Ci powodzenia. Oby się udało.
      • bitch.with.a.brain Re: Odpowiedź zbiorcza. 23.12.06, 22:18
        dlaczego jakas pani z GW ma lepiej rozumieć kobieca seksualność niż ja?
        Czyżby miała dwie łechtaczki?:)
        • keyser_sose Re: Odpowiedź zbiorcza. 23.12.06, 22:57

          "autorka jest kobietą wiec możesz jej wierzyć."

          "dlaczego jakas pani z GW ma lepiej rozumieć kobieca seksualność niż ja?"

          W tych dwóch zdaniach jest sprzeczność: najpierw chciałaś, żebym uznał
          wiarygodność Twojej opinii w związku z Twoja płcią, a potem kiedy przedstawiłem
          autorki wycofujesz się z tego sposobu argumentacji.

          Dodatkowo jeszcze do tego seksuolog.

          Nie uważam tym samym tej tezy za dowiedzioną - ale za wielce uprawdopodobnioną.
          Myślę, że większość kobiet faktycznie tak ma. Jeśli twierdzi, że są w
          mniejszości, to jestem gotów zaakceptować trn pogląd o ile wypowie go seksuolog...
          • bitch.with.a.brain Re: Odpowiedź zbiorcza. 23.12.06, 23:01
            Nie ma tu sprzeczności.Po prostu uwazam,że jedno kobiece doświadczenie jest
            warte tyle samo co doświadczenie innej kobiety.
            O wiekszosci kobiet przekonać sie mozna jak sie tę większosć przepyta, abadan na
            taką skalę np w Polsce nie było.
            Znam rózne kobiety, jedne podchodza do seksu emocjonalnie, inne nie.Z facetami
            jest podobnie.
            I każda kobieta sama wie czym jest dla niej seks.I zgodnie z tym postepuje.
            • keyser_sose Re: Odpowiedź zbiorcza. 23.12.06, 23:05
              bitch.with.a.brain napisała:

              > Nie ma tu sprzeczności.Po prostu uwazam,że jedno kobiece doświadczenie jest
              > warte tyle samo co doświadczenie innej kobiety.

              A dwóch? I to badających sprawy seksualności stale?

              A seksuologa?

              Wybacz, ale w tych sprawach zaufam autorytetowi.

              Najlepiej zostawmy sprawę - chyba, że przedstawisz coś innego niż własne
              świadectwo. Za nimi przemawia ich zawód...
              • bitch.with.a.brain Re: Odpowiedź zbiorcza. 23.12.06, 23:08
                Kiedyś był taki autorytet co twierdzil,że kobiety mają usposobienie
                masochistyczne i cierpią z powodu braku penisa:)Też za nim zawód przemawiał.
                • keyser_sose I co... 23.12.06, 23:09
                  od tamtej pory nie wierzysz panom w białych fartuchach?
                  • bitch.with.a.brain Re: I co... 23.12.06, 23:11
                    i nic...tak to bywa z autorytetami od kobiecej seksualności.
                    A teraz wybacz,zakończymy dyskusję bo idę zająć sie moją seksualnością w praktyce.
    • kotbehemot6 a gdzie tu wogóle jest miejsce na.... 23.12.06, 20:19
      taki banał jak miłość?????? Hmmm czytając twój post wyłania sie mężczyzna . który bądz będzie korzystał ze " stwora z otworem" ale też będzie zdobywał innego "stwora z otworem" byleby tylko był niedostępny....smutne to Smutne też ,ze wszyscy pisza kiedy pójśc dołózka szybciej, póxniej....ech jak na poetę strasznie dużo tylko o sexie- a gdzie miejsce na uczucie takie,ze z nóg powala i sex jest naturalna koleją rzeczy -bez spekulacji czy za wcześnie czy za późno-ale jest wielkim pragnieniem bycia z drugą osobą?????
      • keyser_sose Behemocie! 23.12.06, 20:28
        Widzisz... Mężczyźni są średnio słabsi z uczuć, z ich rozpoznawania,
        pielęgnowania. Dlatego często się zakochujemy i odkochujemy... To było nie to. I
        to. I tamto...

        Wielkiej miłości p o m a g a trud i wyrzeczenie. O tym są prawie wszystkie
        wielkie historie miłosne...

        Zresztą przeczytaj drugą część mojego wpisu - tę o bajkowym rycerzu i księżniczce.
        • jdbad Re: Behemocie! 23.12.06, 20:31
          Smoki juz wyginęły. Co proponujesz zamiast?
          • keyser_sose Smok 23.12.06, 23:02

            Smok może symbolizować trudności na wspólnej drodze.: choroby, problemy, kryzysy.

            Proponuję walkę z tymi trudnościami.

            Zresztą, to nie jest propozycja - to jest treść przysięgi małżeńskiej. Więc
            wystarczy zrozumieć o co w niej chodzi...
        • keyser_sose Behemocie - errrata 23.12.06, 20:33
          Wypadło mi kilka zdań z odpowiedzi...

          Powinno być:

          Widzisz... Mężczyźni są średnio słabsi z uczuć, z ich rozpoznawania,
          pielęgnowania. Dlatego często się zakochujemy i odkochujemy... To było nie to.
          I to. I tamto.

          Kiedy mężczyzna mówi, to samo co Ty ("kocham Cię!")i zachowuje się podobnie to w
          c a l e nie oznacza, że podobnie czuje... Nam się może wydawać, że kochamy, a
          tymczasem tak naprawdę mówimy: "lubię z Tobą przebywać", albo "zachwyca mnie jak
          grasz na pianinie"...

          Wielka miłość potrzebuje prób, testów, wyzwań.
          -------------------------------------------------

          Dalej bez zmian
          • kotbehemot6 Re: Behemocie - errrata 23.12.06, 20:36
            Widzisz... Mężczyźni są średnio słabsi z uczuć, z ich rozpoznawania,
            > pielęgnowania. Dlatego często się zakochujemy i odkochujemy... To było nie to.
            > I to. I tamto.


            ech ...chyba niedojrzali męczyźni....aż strach wam ufać :)))))
            • keyser_sose O, to to to to to.... 23.12.06, 20:43
              > ech ...chyba niedojrzali męczyźni....aż strach wam ufać :)))))

              O tym właśnie jest ten tekst:-)

              Bo "seks tylko po ślubie" stanowi niezły test na dojrzałość i gotowość brania na
              siebie zobowiązań.

              "Odrzucasz mnie bo chcę Ci się ofiarować po złożeniu przez nas uroczystej
              obietnicy? Widać bardziej ci zależy na seksie niż na mnie. Spadaj niedojrzały ćwoku"

              Łatwo jest powiedzieć dziewczynie "kocham" bez świadków kiedy nikt nie wyciągnie
              konsekwencji z kłamstwa, albo tylko pomyłki. O wiele trudniej jest to powiedzieć
              przed urzednikiem USC (nie mówiąc o księdzu:-)
        • kotbehemot6 Re: Behemocie! 23.12.06, 20:34
          Życie to nie książki - chociaż bywa ciekawsze niż historie wymyśłone...zapeniam :))Pewnie ,ze trudne miłości moze sa trwalsze -bo wiadomo ile kosztowało-ale co powiedzieć o parach będących ze sobą od zawsze bez specjalnych perypetii typu telenowela brazylijska.... ze facet fujara??? chyba nie

          Wiesz częśc twojego postu przeczytał mój małżónek i powiedział,że czuje sie obarzzony jako facet iż został porównany do "zapychacza dziurek ".....masz rację co do łatwości podniecania się przez mężczyzn ale..chyba pomieszałeś fizjologię męską, z uczuciami i rozumem, wartościami...oprócz mechanicznego działania( oj biada gdybtśmy tylko im podlegali) są jeszce inne czyniki,które decydują czy z kimś pójdziemy do łózka czy nie no i kiedy
          • keyser_sose Twój mąż.... 23.12.06, 20:50
            obraził się przedwcześnie...

            zauważ, że we wszystkich kontrowersyjnych miejscach używałem sformułowań w stylu

            "My tak możemy." - a nie "My tak zawsze robimy"

            Napisałem też

            "chociaż tacy jak opisałem powyżej jesteśmy z natury, to nie jest to obraz pełny."

            A myśl rozszeżyłem w odpowiedzi zbiorczej:-)

            Z natury - czyli właśnie z fizjologii

            >są jeszce inne czyniki,które decydują czy z
            > kimś pójdziemy do łózka czy nie no i kiedy

            Naturalnie - między innymi o tym był ten wpis - jak te inne wzmacniać :-) (Tu
            konkretnie - w o l ę)

            Gdyby było inaczej nie napisałbym tego tekstu. I na pewno nie szykowałbym się do
            złożenia przysięgi małżeńskiej:-)
    • grzeszny-aniol Re: Cnota, czyli jakby to Wam delikatnie wytłumac 23.12.06, 23:15
      Zgadzam sie z ta teoria. Obserwujac mojego faceta moge to doskonale
      potwierdzic.. Faceci to takie istoty ktorym niewiele trzeba by sie podniecic.
      Mysle ze kobiety czasami tez maja podobnie;) Ale musze powiedziec jedno: moj
      facet powiedzial ze nasze zblizenie nie musialo byc zbyt wczesnie, ze moglo byc
      pozniej i by on spokojnie poczekal:) hehe byl zakochany i wtedy o dziwo
      starczaly mu pocalunki i przytulanki:) wtedy mialam wrazenie ze to ja bardziej
      jestem facetem :P
      • songs1 Re: Cnota, czyli jakby to Wam delikatnie wytłumac 24.12.06, 02:43
        faceci na tym swiecie maja lepiej, mam nadzieje ze to sie kiedys jakos
        wyrowna :/
    • clockwork.orange Re: Cnota, czyli jakby to Wam delikatnie wytłumac 24.12.06, 09:17
      ale patetyczny bełkot, wiekszych banałow dawno nie czytałam. dosc zgrabnie
      napisane, ale ani to ani to odkrywcze, ani jakos specjalnie prawdziwe- zwykłe
      uogolnienia i schematy. nuda.
      • wildorchid Re: Cnota, czyli jakby to Wam delikatnie wytłumac 24.12.06, 12:27
        fajny tekst,,zgrabnie ujete i niestety dosc prawdziwe-nie podoba mi sie tylko
        proba usprawiedliwiana facetow mimo wszystko-bo my jestesmy srednio uczuciowi
        nas trzeba nauczyc itp.to niestety jest postawa troszke roszczeniowa jak juz
        ktos wspomnial.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka