takiotoproblem
23.12.06, 10:54
Nie taki typowy, bo to fajna kobieta jest, ale.... no właśnie.
Moja teściowa jest starszą kobietą i mieszka sama w domu w małym mieście na
wschodze Polski.. Ja z mężem mieszkamy w większym mieście w centralnej
Polsce.
Mój mąż chciał się przeprowadzić tam do mamy, ale czy porzucenie prac, całego
życia i wyjechanai do małego miasta bez perspektyw jest sensowne? Nie chcę
się na to zgodzić.
Zaproponowałam inne wyjście - aby ona przeprowadziła się do nas. Nie chcę
żeby czuła się samotna, odrzucona, ale nie chcę zostawiać wszystkiego na co
pracowałam.
No, ale mama męża jest bardzo uparta i nie odpowiada jej takie wyjście. My
się mamy do niej przeprowadzić. Mnie ten egoizm osłabia. Mój mąż stoi po jej
stronie - bo to starsza kobieta i ciężko jej się zdecydować na zmiany i kocha
dom w którym mieszka. We mnie wzbudza poczucie winy i już czasem mam
wrażenie, że jestem złą i wredną synową. Już czasem zaczynam wątpić w swoje
racje.