seks, antykoncepcja a wiara

24.12.06, 11:25
wczoraj poszłam do spowiedzi, ale po namyśle wyszłam z Kościoła. biorę
tabletki i uprawiam seks. nie uważam tego i wiem, że nigdy nie będę uważać za
'grzech', ale mając świadomość, że ten Kościół widzi mnie w tym świetle jako
grzesznicę stwierdziłam, że nieszczera spowiedź albo oszukiwanie samej siebie
nie ma sensu. Nie mam z tego powodu jakiegoś doła, nie jestem nadgorliwą
katoliczką, ale wkurza mnie to niemiłosiernie, że jako członikini tego
Kościoła podlegam takim chorym ograniczeniom. a jakie jest wasze zdanie? jak
łączycie wiarę z tym aspektem waszego życia, jakim jest seks?
    • waldek1610 Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 11:31
      easier_to_fly napisała:

      > wczoraj poszłam do spowiedzi, ale po namyśle wyszłam z Kościoła. biorę
      > tabletki i uprawiam seks. nie uważam tego i wiem, że nigdy nie będę uważać za
      > 'grzech', ale mając świadomość, że ten Kościół widzi mnie w tym świetle jako
      > grzesznicę stwierdziłam, że nieszczera spowiedź albo oszukiwanie samej siebie
      > nie ma sensu.


      Popieram twoja postawe calkowicie, ja rowniez nie spowiadama sie, i nie chodze
      do komuni, bo nie zamierzam tlumaczyc sie ksiedzu z czegos co nie uwazam za
      grzech.

      W kosciele Protestanckim wogole nie ma oficjalnej spowiedzi...kazdy moze
      porozmawiac z pastorem ale nie ma przymusu spowiedzi, wiec rozgrzeszenie jest
      automatyczne po bezposredniej rozmowie z Bogiem, Jezusem itd...


      • diverse_women Re: seks, antykoncepcja a wiara 01.01.07, 19:26
        ja wierzę w Boga, ale nie kościół
    • eyes69 Dlatego lepiej wierzyc w Boga, a nie w Kosciol 24.12.06, 11:35
      Osobiscie katoliczka nie jestem, wiec problem mnie nie dotyczy.
    • wzr1 Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 11:52
      Wstąp do kościoła nieomylnych egoistów
      • qw994 Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 12:02
        A co ma do tego egoizm?
      • easier_to_fly Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 12:31
        ahhh czekałam na te złośliwe komentarze:) ludzie, wyluzujcie, chociaż dzisiaj
        • zazaz3 Re: seks, antykoncepcja a wiara 26.12.06, 18:12
          nie martw się ja nie byłam na przedślubnej spowiedzi-bo mieszkając 3 lata z nie-
          mężem przy wiedzy księdza-bo chodził po kolędzie i znał sytuację- nie chciałam
          wciskać kitow że żałuję....i co Bog mnie pokarał?szacunek ,dziewczyno!
      • karmapa5 Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 22:01
        wzr1 napisała:

        > Wstąp do kościoła nieomylnych egoistów

        Wzr1, jak miło Cię widzieć idioto (-tko?). Widzę że głeboko wierzysz, każde
        Twoje słowo tak przepojone jest miłością do bliźniego.
        • wzr1 Re: seks, antykoncepcja a wiara 26.12.06, 22:06
          Na tym forum pouczanie że postępuje sie niedgodnie z dekalogiem to naprawdę
          zaszczyt dla każdego katolika
          • wookash17 Re: seks, antykoncepcja a wiara 26.12.06, 23:17
            a gdzie w dekalogu masz coś o antykoncepcji??
    • qw994 Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 12:00
      Ja na szczęście mam spokój - nie uważam się za członkinię KK. Nie mogłabym nią
      być, bo żyłabym w niezgodzie sama ze sobą.
    • xtrin Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 13:59
      > ale wkurza mnie to niemiłosiernie, że jako członikini tego
      > Kościoła podlegam takim chorym ograniczeniom.

      Wspólnota kościelna coś daje. Ma też prawo czegoś wymagać. Jeżeli nie jesteś w
      stanie spełnić jej wymagań to musisz pogodzić się z tym, że nie dostaniesz od
      niej wszystkiego.
      Drażnią mnie osoby, które do tej banalnej zasady się nie stosują. Radośnie sobie
      w łóżku grzeszą, by następnie delikatnie tą sprawę w spowiedzi pominąć, bo ten
      akurat aspekt nauczania Kościoła im nie odpowiada. To obłuda. Na szacunek
      natomiast zasługują zarówno ci, którzy mimo pokus do nauczania KK się w tych
      kwestiach stosują, jak i ci, którzy nie będąc/nie chcąc w stanie tego zrobić
      uznają, że w takim razie spowiedź i komunia nie są dla nich.

      Problemem natomiast jest dla mnie kwestia późniejszego ślubu takiej pary. W
      podejściu "teraz z sobą śpimy i nie spowiadamy się z tego, później hurtowa
      spowiedź i ślub, poczym będzie już niegrzesznie" jest jakaś potworna obłuda.
      • meg303 Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 14:26
        A mnie zawsze ciekawi czemu Bóg, który nie ma początku ani końca,jest miłością
        tyle uwagi poświęca ludzkiej d....
        • xtrin Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 14:35
          Nie Bóg, a jego Kościół.
          Bóg - o ile wogóle istnieje - dał człowiekowi możność cieszenia się seksem,
          byłby zwykłym psychopatą, gdyby jednocześnie pragnął, aby człowiek z tego nie
          korzystał. Kościół natomiast ma swój interes w kontrolowaniu ludzkiej
          seksualności. Popęd seksualny to potężna siła, kontrola nad nim jest kontrolą
          nad człowiekiem.

          Ale bez względu na to jakie KK przyświecają w tym cele zasady są jasne. Chcesz
          do Kościoła należeć - musisz się stosować.
      • easier_to_fly Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 14:51
        otóż sprawa wygląa tak - czego nie doczytałaś, że przy spowiedzi tego nie
        pomijam, bo w ogóle do niej nie chodzę - właśnie po to by uniknąć obłudy i nie
        podchodzić do sprawy bezrefleksyjnie. po prostu nie uważam za grzech miłości
        cielesnej z człowiekiem, którego kocham, i z którym ślub niczego by w uczuciu
        nie zmienił Kościół tego nie rozumie i to mnie śmieszy.
        • xtrin Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 15:26
          > otóż sprawa wygląa tak - czego nie doczytałaś, że przy spowiedzi tego nie
          > pomijam, bo w ogóle do niej nie chodzę - właśnie po to by uniknąć obłudy i nie
          > podchodzić do sprawy bezrefleksyjnie.

          Ależ doczytałam. Moja wypowiedź była ogólnym rozważaniem na temat problemu, nie
          Twojego przypadku. Zresztą o ogólne przemyślenia, a nie o komentowanie Twojej
          sytuacji prosiłaś. Osoby, które z tych względów zupełnie ze spowiedzi rezygnują
          szanuję, o czym pisałam wyżej.

          > po prostu nie uważam za grzech miłości cielesnej z człowiekiem, którego
          > kocham, i z którym ślub niczego by w uczuciu nie zmienił Kościół tego
          > nie rozumie i to mnie śmieszy.

          Kościół ma do tego prawo. Innego może śmieszyć to, że Kościół wymaga
          coniedzielnego udziału w mszy - przecież to wiary w Boga też nie zmienia.
          • xtrin Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 15:27
            Natomiast zastanawia mnie podejście osób, które współżyją przed ślubem mając w
            planach ślub kościelny. Przyznam, że jest to dla mnie hipokryzja. Jak jest w
            Twoim przypadku - nie mam pojęcia.
            • easier_to_fly Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 15:57
              Ja zdecydowanie nie planuję ślubu. Natomiast nie nazwałabym hipokryzją ludzi,
              którzy planują ślub kościelny, a mimo to współżyją przed ślubem. Tak jak
              pisałam, moje zdanie jest takie, że jeśli dwoje ludzi się kocha, to seks może
              być tylko wspaniałym dopełnieniem związku, a nawet jeśli w planach jest ślub
              kościelny - nie widzę przeciwskazań. Te istnieją natomiast w dogmatach Kościoła.
              I czym innym jest dla mnie obowiązek uczestniczenia we mszy św., a zakaz
              współżycia przed ślubem. Śmieszy mnie to dlatego,że Kościołowi wydaje się, że
              ślub zmienia ludzi, zmienia ich związek i czyni bardziej dojrzałym. Niestety dla
              mnie to mrzonki, a ślub jako taki to niekiedy po prostu formalność, droga
              formalność. Dla innych to oczywiście symbol i do takiej formy mogę się
              przychylić. Zresztą nie na ten temat chciałam pisać. Podsumowując: hipokryzją
              nazwałabym stanowisko Kościoła, który wbrew wszystkiemu doskonale zdaje sobie
              sprawę, że między ludźmi, którzy się kochają sprawa istnienia seksu przed czy po
              ślubie nie ma znaczenia, a mimo to narzuca na wszystkich uczestników Kościoła
              idiotyczne ograniczenia. To powinna być sprawa wyboru. Chciałabym iść w te
              święta do komunii, bo nie bzykam się z wszystkimi dookoła, tylko kocham się z
              moim mężczyzną i nigdy nie będę tego uważać za grzech. Ale Kościół mówi inaczej
              i to mnie boli/śmieszy.
              Uciekam na wigilię, wesołych świąt;)
              • xtrin Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 16:18
                Kościół stanowi swoje zasady i ma prawo wymagać stosowania się do nich bez
                względu na ich zasadność. Albo przyjmujesz całość owych zasad, albo część i
                wówczas musisz pogodzić się z ograniczonymi prawami (udział w mszy - tak,
                komunia - nie). Banalna zasada, która obowiązuje wszędzie.

                Tak samo w przypadku ślubu. Uznajesz zakaz seksu przedmałżeńskiego za bzdurny -
                Twoje prawo. Ale jeżeli go łamiesz to wyłamujesz się z całości zasad i tym samym
                odmawiasz sobie pewnych przywilejów - w tym przywileju ślubu kościelnego.
                Po prawdzie nie do końca wogóle rozumiem dlaczego ślub kościelny jest ważny dla
                kogoś, kto prawa kościoła dotyczące seksu i tak ma w głębokim poważaniu. O wiele
                bardziej spójne i rozsądne wydaje mi się Twoje podejście.

                Wesołych Świąt :).
              • zoofka Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 21:30
                Religia katolicka ma swoje założenia a ty czy ja mamy swoje. Jeśli rozpatrujesz
                ślub ze swojego punktu widzenie, to seks przed czy po może nie mieć znaczenia.
                Z punktu widzenia kościoła sex służy prokreacji, tak samo jak ślub. I te dwie
                rzeczy są ze sobą nierozerwalnie połączone.
                Ot i tyle :)

                Jeśli nie akceptujesz dogmatów kościoła, nie powinnaś zastanawiać się nad
                ślubem, nie myśleć wogóle o sensie zawierania ślubu a już tymbardziej nazywać
                hipokrytami ludzi którzy mają inne zdanie na ten temat.

                Kościół ma gdzieś czy ty dopełniasz związek uprawiając sex, i co wogóle on Ci
                daje. Najważniejsze byś przedłużyła gatunek ludzki - takie jest moje zdanie.
    • kozborn Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 14:05
      Kochaj i rób co chcesz! A ludzie - w tym także i Kościół - się często mylą.
      Spowiadaj się, jeżeli czujesz winę. A w ogóle to jest popieprzona instytucja.
      Zawiniłeś - spowiadaj się pokrzywdzonemu przez Ciebie a nie księdzu w jakimś
      wychodku ustawionym w nawie. Absurd największy w świecie.
      • meg303 Już nie jestem katoliczką... 24.12.06, 14:28
        więc mnie te dylematy nie dotyczą.Ach co za ulga:)
        • kozborn Re: Już nie jestem katoliczką... 24.12.06, 14:52
          A kim? Ja już od jakiegoś czasu jestem ateistą. Idea Boga, który w jakikolwiek
          sposób chce nawiązać kontakt z ludźmi jest dla mnie śmieszna. Pytanie o Boga
          jest już dla mnie źle zadane. Ach, co za ulga... :)
          • meg303 Re: Już nie jestem katoliczką... 26.12.06, 09:42
            Jestem buddystką:0W buddyżmie nie ma koncepcji boga
            • kozborn Re: Już nie jestem katoliczką... 26.12.06, 10:47
              Ale jest koncepcja duszy. W buddyzmie podoba mi się to, że deprecjonuje rolę ja.
              W ogóle buddyzm jest jakoś niezwykle bliski "intuicjom" wielu dziedzin
              współczesnej nauki.
              • meg303 Re: Już nie jestem katoliczką... 26.12.06, 10:51
                Buddyzm jest wymagającą religią,nic tu nie jest łatwe.
                Gdy nie pragniesz niczego ,dostajesz wszystko:)
    • enith Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 16:42
      Z chwilą podjęcia decyzji o współżyciu z moim chłopakiem zrezygnowałam z
      przynależności do KK, bo tych dwóch rzeczy nie da się pogodzić. Ślubu
      kościelnego, białej kiecki, chrztu dzieci oczywiście nie będzie. Razi mnie
      mocno hipokryzja, gdzie ludzie chętnie wybierają sobie w kościele tylko te
      zasady, których przestrzeganie im pasuje.
    • frutinka Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 16:52
      Doskonale rozumiem Twój dylemat. Też często się nad tym zastanawiam. Nie bylam
      juz u spowiedzi bardzo długo, a chciałabym pójść. Ale jak, skoro nie żałuję
      żadnej nocy spędzonej z moim chłopakiem. Kocham go, mam nadzieję, ze już
      zostaniemy razem. Ja rozumiem "funkcjonalność" owego przykazania w czasach, gdy
      zostało ono nadane. Ale teraz - w naszych czasach jest znacznie trudniej.
      Choćby dlatego, że kiedyś dziewczyny zostawały zonami w wieku najpóżniej 18-19
      lat - wówczas ja równiez byłabym dziewicą i jedynym moim mężczyzną byłby mój
      mąż. Ale dziś czekamy z tą decyzją znacznie dłużej. No i juz mam tam na górze
      przechlapane, bo nie dość, ze sypiam z moim chłopakiem, to jeszcze miałam kogoś
      przed nim. I w sumie mnie to boli, że jestem w pewnym sensie skreślona:( PS.
      Radosnych świąt życzę Wam wszystkim!
      • mela777 Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 17:43
        Nie jestem katoliczką,ale zasade współżycia przed ślubem uważam za przykazanie
        Boże (nie cudzołóz),a nie za nakaz KK.Jest to przykazanie ponadczasowe do
        którego w tych czasach prawie nikt się nie chce dostosować.Większosc tak robi i
        tkwi w samousprawiedliwieniu,więc dlaczego Ty z tego powodu masz sie
        potępiać???.A szeroka jest droga i wielu ja podąża ,która wiedzie na
        zatracenie.Wąska zaś prowadzi do zywota wiecznego.ja wolę iśc tą wąską.Kiedyś
        szłam szeroką i mam porównanie,że na tej wąskiej jestem o Niebo szczęśliwsza:-
        )))).Nawet dorastajaca moja córka mówi,ze chce być jak mama :-))) i chce mieć
        dopiero chłopaka do ktorego będzie miała przekonanie,że zostanie jej mężem,a o
        spaniu przed slubem dla niej nawet nie ma mowy !!!!
        • jdbad Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 19:26
          O rany, a co to za nawiedzona istota?!
          • mela777 Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 19:48
            Jesli jesteś zszokowana wiarą to nie wchodż na takie wątki o niej.:-/Albo
            podporządkowujesz swoje zycie wierze,albo zyjesz według swoich
            ideologii.Dziewczyna która zadaje takie pytanie ma jakiś najwidoczniej
            wewnętrzny problem.Coś tam się jej kłóci wewnątrz sumienia,a szukając
            pocieszenia na forum chce uspokoic sumienie i sama się usprawiedliwić.Ten się
            smieje,który się śmieje ostatni.A mądrośc Boża jest głupstwem dla tych którzy
            giną,niestety
            • easier_to_fly Re: seks, antykoncepcja a wiara 24.12.06, 22:45
              nie szukam usprawiedliwienia, bo go nie potrzebuję. paradoksem byłoby szukanie
              usprawidliwienia dla czegoś, czego nie uważa się za złe. jestem natomiast
              ciekawa podejścia innych kobiet.
              • leszczynka33 Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 09:30
                mówimu tu o dysonansie pomiędzy wiarą a antykoncepcją, ale nikt nam nie
                zabrania wierzyć w Boga, chodziaż nie zgadzamy ze wszystkimi zasadami KK. Ja
                również nie mam zamiaru spowiadać się z czegoś, czego nie żałuję
                (antykoncepcja), co nie znaczy, ze nie chciałabym mieć w przyszłości np.
                ochrzczonego dziecka. Nie odrzucam wszystkich zasad KK, tylko z niektórymi się
                nie zgadzam.A do kościoła nikt nie broni nam chodzić, gdy mamy taką potrzebę.
            • jdbad Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 09:34
              Wiara mnie nie szokuje, ale Twoja wypowiedź tak.
              • jdbad Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 09:34
                To do Meli
                • mela777 Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 12:13
                  hmmm..... to w takim razie czym dla Ciebie jest wiara?? W co Ty w ogóle
                  wierzysz??I na czym Twoja wiara opiera się??
                  Czy wierzysz tak jak by Bóg chciał,żebyś wierzyła,czy raczej wierzysz sobie po
                  swojemu jak Twojemu EGO się podoba??Czy Twoja wiara w ogóle gdzieś Cię
                  prowadzi.Czy wiesz dokąd zmierzasz?? Czy Twoja wiara ma fundamenyt?? Czy Twoja
                  wiara ma sens??Czy masz jakieś rezultaty swojej wiary?? Czy wierzysz Bogu ,czy
                  tylko w Boga w którego też i szatan wierzy ponieważ jest Jego przeciwnikiem??
                  Czy to co niewidzialne stało się dla Ciebie widzialnym

                  P.S. W zasadzie nie musisz mi na te pytania odpowiadać :-) Odpowiedz raczej
                  sama sobie Pozdrawiam
                  • easier_to_fly Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 12:30
                    Powiem tak: jeśli Bóg istnieje to na pewno nie ma dla niego znaczenia czy kocham
                    się przed ślubem czy po. Miłość to miłość, papiery z pewnością nie są dla Boga
                    ważne. To Kościół jako INSTYTUCJA ma interes w hamowaniu popędów ludzi i
                    upraszczaniu świata jako czatno-białego przedstawienia.
                    Wydaje mi się, że za bardzo uogólniasz. Zarówno ten aspekt mojego życia nie może
                    mieć tak znaczącego wpływu na moją wiarę i moje pojmowanie świata i Boga, tak
                    samo przyjmowanie wszystkich dogmatów bezkrytycznie uważam za złe. Nie ma nic
                    gorszego od bezrefleksyjnego podejścia i - bynajmniej - nie traktuję tego jak
                    wybiórczego podejścia do wiary.
                    Pozdrawiam
                    • sundry Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 12:40
                      może trochę zejdę z tematu,nie uważacie,że zasady wiary stały się teraz trochę
                      anachroniczne?Choćby "nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu"-czy któraś z Was
                      spowiada się ze świątecznego obżarstwa? czy to źle,że możemy jeść,ile
                      chcemy?niektóre fragmenty Biblii nijak się mają do naszego życia..Czy można
                      porównać los Izraelitów z naszym? która z Was wie,co znaczą słowa: "Ma on w ręku
                      wiejadło dla oczyszczenia swego omłotu"?
                      • mela777 Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 14:43
                        sundry napisała:

                        > może trochę zejdę z tematu,nie uważacie,że zasady wiary stały się teraz trochę
                        > anachroniczne?Choćby "nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu"-czy któraś z Was
                        > spowiada się ze świątecznego obżarstwa? czy to źle,że możemy jeść,ile
                        > chcemy?niektóre fragmenty Biblii nijak się mają do naszego życia..

                        Masz rację:-),a dlaczego te zasady są anarchiczne ????/ a dlatego ,że my je
                        takimi zrobilismy. :-/Biblia jest naprawdę ponadczasowa i bardzo,bardzo
                        praktyczna ,a jeśli jej zaufasz to zdziwisz sie ,że postępując według niej to
                        wszystko cudnie działa na Twoją korzyśc.Nie ściemniam przekonałam się na
                        własnej skórze .Od kiedy zaczęłam postępować według Bibli jestem szczęsliwa
                        kobietą,mężatka i matką.Ale zanim człowiek podejmie decyzję,ze chce według niej
                        postępowac mui obliczyć koszty,bo niestety opozycja zaraz nagle się pojawi.
                        A obżarstwo jak najbardziej dotyczy naszych czasów.To z powodu obżarstawa jest
                        tyle chorób przewodu pokarmowego,tylko,ze my jesteśmy za mało wyczuleni na
                        wewnetrzny głos ,że to jest złe ,a do swiąt przygotowujemy się raczej
                        konsumpcyjnie niz duchowo


                        > niektóre fragmenty Biblii nijak się mają do naszego życia..
                        >Czy można porównać los Izraelitów z naszym? która z Was wie,co znaczą
                        >słowa: "Ma on w ręku
                        > wiejadło dla oczyszczenia swego omłotu"?

                        Chyba nie dokładnie napisałas wg tego co jest w Bibli napisane.Wydaje mi sie,ze
                        raczej chodzi o oddzielenie zboża od omłotu

                        Pewnie,że to rozumi
                    • mela777 Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 14:20
                      easier_to_fly napisała:

                      > Powiem tak: jeśli Bóg istnieje to na pewno nie ma dla niego znaczenia czy
                      >kocham
                      > się przed ślubem czy po. Miłość to miłość,

                      A ja myślę,że Bóg nas stworzył do społeczności z Nim ,Bóg kocha nas i jest nami
                      bardzo zainteresowny to raczej dla nas nie jest istotne jak my zyjemy .Nie
                      mówię ,że nie masz kochać sie ze swoim męzczyzną tylko mówię o
                      cudzołóstwie.Ślub jest zapięczętowaniem miłości i wierności.Jesli w wierności
                      wytrwasz do końca bez slubu to na pewno nie popełniasz grzechu,ale sama
                      wiesz,że teraz miłość to słowo względne.Najpierw dziewczyna kocha jednego
                      chłopaka,pózniej następnego itd.W takim wypadku uważam,że jej się tylko
                      wydaje ,że ona kocha ,bo jesli jest miłosc to jest to cos więcej niz sex

                      >To Kościół jako INSTYTUCJA ma interes w hamowaniu popędów ludzi i

                      Pewnie,że się zgadzam,że nikt nam nie moze narzucać i hamować naszego popedu
                      jak jedynie my sami.W końcu nie jesteśmy pieskiem....

                      > samo przyjmowanie wszystkich dogmatów bezkrytycznie uważam za złe. Nie ma nic
                      > gorszego od bezrefleksyjnego podejścia i - bynajmniej - nie traktuję tego jak
                      > wybiórczego podejścia do wiary.

                      Zgadzam się w 100% !!!Gdybym była bezkrytyczna nadl byłabym katoliczką.Niestety
                      pewne dogmaty w KK sa od człowieka nie poparte w ogóle Biblia

                  • jdbad Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 12:42
                    jednak Ci odpowiem. Wierzę w ludzi, a nie w boga, bo cóż jestem ateistką.
                    • mela777 Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 14:45
                      jdbad napisała:

                      > jednak Ci odpowiem. Wierzę w ludzi, a nie w boga, bo cóż jestem ateistką.

                      No to wiara Cię w ogóle nie dotyczy mozesz robić co Ci się podoba -hulaj duszo
                      piekła nie ma .Tylko najgorsze jak kiedys przekonasz się,ze jest :-/
                      Ciepło pozdrawiam:-)
                      • jdbad Re: seks, antykoncepcja a wiara 26.12.06, 09:12
                        Dziękuję za pozdrowienia. A według teologów piekło opustoszało tak mniej więcej
                        w osiemnastym wieku, więc nie ma się czego obawiac.
        • edytax Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 20:20
          mela777 napisała:

          > Nie jestem katoliczką,ale zasade współżycia przed ślubem uważam za przykazanie
          > Boże (nie cudzołóz),a nie za nakaz KK.Jest to przykazanie ponadczasowe do
          > którego w tych czasach prawie nikt się nie chce dostosować.Większosc tak robi i
          >
          > tkwi w samousprawiedliwieniu,więc dlaczego Ty z tego powodu masz sie
          > potępiać???.A szeroka jest droga i wielu ja podąża ,która wiedzie na
          > zatracenie.Wąska zaś prowadzi do zywota wiecznego.ja wolę iśc tą wąską.Kiedyś
          > szłam szeroką i mam porównanie,że na tej wąskiej jestem o Niebo szczęśliwsza:-
          > )))).Nawet dorastajaca moja córka mówi,ze chce być jak mama :-))) i chce mieć
          > dopiero chłopaka do ktorego będzie miała przekonanie,że zostanie jej mężem,a o
          > spaniu przed slubem dla niej nawet nie ma mowy !!!!

          do Meli

          w młodości się wyszalałaś, a teraz córce wbijasz do głowy o różnej szerokości
          drogach do szczęścia? właśnie takich ludzi unikam - uważam ich za nawiedzone psy
          ogrodnika
          • mela777 Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 21:58
            > w młodości się wyszalałaś, a teraz córce wbijasz do głowy o różnej szerokości
            > drogach do szczęścia? właśnie takich ludzi unikam - uważam ich za nawiedzone
            ps
            > y
            > ogrodnika

            Włąśnie koleżanko bardzo grubo się mylisz... .Dziwna i niespotykana w tych
            czasach jest dziewczyna, mająca 26 lat wychodzaca za maz ,która jest
            dziewicą,co??
            Zawsze byłam z tego dumna,że do ślubu wytrwałam.I wbrew pozorom wcale to nie
            było dla mnie takie trudne.To była moja ambicja i zasada,za którą mój mąz mnie
            bardzo ceni,a ja jestem szczęsliwa,że nie płynę z prądem,ale pod prąd :-)
            • easier_to_fly Re: seks, antykoncepcja a wiara 26.12.06, 11:51
              Ok. Fajnie, że tego chciałaś,i że ci się udało. Nie mam zamiaru cię za to
              potępiać. Nie uważam też za dziwnej 26-letniej dziewczyny, która jest dziewicą.
              Jej sprawa. Ale zauważ, że nie wszyscy ludzie żyją takimi poglądami jak ty i
              twój mąż. Ja być może nigdy nie stanę na ślubnym kobiercu, bo wcale nie jestem
              taka pewna, czy jest mi to do szczęścia potrzebna. Mam natomiast mężczyzną, z
              którym szalenie się kochamy [nie mówię w tym kontekście o miłości cielesnej] i
              wciąż uważam, że dla BOGA miłość to zawsze jedna i ta sama miłość. To, o czym
              rozpisuję się na tym forum, to fakt, że to Kościół jako instytucja mnie
              ogranicza, nie wiara.
              Jeśli dziewczyna chce pozostać dziewicą-ok. Ja nie czuję się gorszą kobietą
              dlatego, że kocham się ze swoim mężczyzną.
              I szczerze mówiąc to ja częściej chyba czuję się jakbym płynęła pod prąd w tym
              Kościele, i nie utożsamiam tego z grzechem.
              • easier_to_fly Re: seks, antykoncepcja a wiara 26.12.06, 11:52
                błędy są wynikiem pisania pod wpływem emocji:)
    • mala_mee Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 15:24
      Mnie natomiast ciekawi inna jeszcze sprawa. Tabletki antykoncepcyjne są też
      przepisywane w celach leczniczych. Czy to jest akceptowane? Przecież jak się
      bierze na przykład na uregulowanie miesiączki - równie dobrze można korzystać z
      właściwości antykoncepcyjnych. Jak to jest traktowane?
      • 1000m Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 15:45
        Od kilku lat nie spowiadam się z używania środków antykoncepcyjnych. Robiłam to
        do momentu urodzenia trzeciego dziecka. Ale jak widac stosowałam je od czasu do
        czasu.Często była to po prostu metoda naturalna. Będąc kobietą pracująca, nie
        wyobrażam sobie więcej dzieci. Przestałam obwiniac się o niestosowanie nauki KK
        w tej kwestii.W Boga wierzę , ale podobnie jak wiele moich znajomych nie
        spowiadamy się z tych spraw. Jakie znaczenie mają moje sprawy inyumne wobec
        zbawienia. Przecież nikomu nie robię tym krzywdy. Nie popieram środków typu
        wkładka ,etc. Pigułka lub prezerwatywa nie powoduje przerwania ciązy .
        • mela777 Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 18:36
          >Nie popieram środków typu
          > wkładka ,etc. Pigułka lub prezerwatywa nie powoduje przerwania ciązy .

          Bez przesady Bóg dał nam rozum i nie powinnismy poddawać się wpływom potępienia
          KK jeśli chodzi o antykoncepcję .Antykoncepcja powinna też być zgodna z naszym
          sumieniem.Moje sumienie jest tez przeciwko wkładce ponieważ nie mam przekonania
          czy czasami nie jest to wczesnoporonne,ale inne srodki anty to czemy nie??
          • meg303 Re: seks, antykoncepcja a wiara 26.12.06, 09:56
            Antykoncepcja prowadzi do aborcji_takie słowaq wyczytałam wpiśmie katolickim.Nic
            już z tego nie rozumiem
    • nienamacalna Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 18:10
      Właściwie to też się zastanawiałam na tym, czy się z uprawiania seksu
      spowiadać, czy nie.Wybaczcie teraz za to chłodne porównanie, ale czy mam też
      spowiadać się ze zjadania bananów? Seks, tak samo jak zjadanie bananów jest
      wpisany w naturę człowieka, dzięki temu istniejemy.W Biblii nie jest napisane,
      zeby nie uprawiać seksu z tym, którego się kocha. Bóg nadał ludziom sakrament
      małżeństwa po to, zeby wyznaczyć im granicę, albo raczej pokazać o co chodzi-
      ze chodzi o miłość psychiczną, a nie cielesną. Więc jesli ja kocham mojego
      mężczyzne i uprawiam z nim seks, szanujemy się wzajemnie i robimy to z miłosci
      do siebie to gdzie jest grzech? Wydaje mi sie, ze te wątpliwosci wynikają z
      kipiącego z telewizji, gazet i reklam seksu. Seks jest sprzedawany masowo i to
      ten seks jest zły. Seks intymny, cichy, oparty na fundamentach trwałej miłości
      jest wg Boga w porządku. (prawda?) Nie możemy czuć się winne, kiedy uprawiamy
      seks, zeby odczuwać przyjemność, przeciez po to też się przytulamy, pomagamy i
      robimy mase innych rzeczy, które też robi się po to, zeby było miło.
      • mahadeva Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 18:16
        wiesz, mozna czuc 'trwala milosc' do kazdego brata i siostry :) i co wtedy? :)
        • mela777 Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 18:54
          > wiesz, mozna czuc 'trwala milosc' do kazdego brata i siostry :) i co wtedy? :)

          zależy jaką miłość masz na mysli.Nie wiem czy wiesz,ale w jęz.greckim jest
          kilka rodzajów miłosci :
          agape -
          Miłość agape jest miłością ofiarną, pełną poświęcenia i troski o drugą osobę.
          W miłości tej łatwo zapomina się o sobie myśląc o szczęściu partnera. Jest to
          moralny ideał miłości w etyce chrześcijańskiej jak i innych religii. Oznacza
          troskę o osobę kochaną bez oczekiwania czegokolwiek w zamian.
          Philia-
          miłośc przyjacielska
          Eros- miłośc seksualna

          A tak naprawdę jest o wiele wiecej rodzajów miłości np.miłosc
          macierzyńska,miłośc do samego siebie-egoizm...itd.
          A nasze szczęscie zalezy tylko od naszej decyzji jaka miłośc jest naszą
          podstawą i fundamentem związku,bo jedne są bardziej trwałe,a niektóre niestety
          polegajace czesto tylko na naszych emocjach,które są bardzo kruche

      • mela777 Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 18:41
        >Wybaczcie teraz za to chłodne porównanie, ale czy mam też
        > spowiadać się ze zjadania bananów?

        A ja bym seksu wcale nie porównała do zjadania bananów chyba,że zartobliwie:-)

        >intymny, cichy, oparty na fundamentach trwałej miłości
        > jest wg Boga w porządku. (prawda?)

        prawda:-)

        > Wydaje mi sie, ze te wątpliwosci wynikają z
        > kipiącego z telewizji, gazet i reklam seksu. Seks jest sprzedawany masowo i
        > to ten seks jest zły.

        zgadzam się
    • varyafirie Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 19:55
      Dawniej uważano,że dziewictwo jest niezbędne dla panny młodej, poniewaz
      mężczyzna miał wtedy pewnosć, że dzieci,które się urodzą będą jego.
      Ksiądz jako argument przeciwko wspolzyciu przed slubem powiedzial,ze 'to jest
      krzywda dla czlowieka', aczkolwiek nie umial powiedziec dlaczego. bo np
      otylosc, alkoholizm, to wg mnie duzo wieksza krzywda, niz fizyczne zblizenia
      (przemyslane, wyczekane) z jedyna na swiecie, ukochana osobe.
      Pamiętajmy, że to LUDZIE są dla Kosciola, a nie Kosciol dla ludzi.

      i ze Tristan i Izolda ,jak rowniez Romeo i Julia tworzyli zwiazki w pelni przez
      Boga zaakceptowane:)

      sława.
    • izabellaz1 Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 20:50
      Mnie wydaje się, że w tym wszystkim nie należy rezygnować z rozumu, który
      również został nam "podarowany". Nie wyobrażam sobie tak bezrefleksyjnie wierzyć
      w KAŻDE słowo zapisane w Biblii. Interesuję się historią. Kościół ma za sobą
      kilka wieków Inkwizycji. Wśród księży znalazło się także wielu szaleńców, którzy
      torturowali, mordowali a raczej wydawali wyroki na niewinnych ludzi bo nie znano
      epilepsji oraz wielu innych chorób.
      Jest wiele zasad, wymóg w Kościele, które zostały wprowadzane w wiekach
      późniejszych i tak celibat np. w XI w. podobnie jak spowiedź (mam na myśli
      indywidualną spowiedź w konfesjonale).
      Biblia była spisywana przez dłuższy czas więc myślę, że na przełomie wieków i
      czasów kiedy Kościołem rządzili ludzie, którym zależało na kontrolowaniu
      wiernych mogła ulec jakimś "przekształceniom". Przynajmniej jej fragmenty. Do
      dzisiaj znajdywane są zaginione ewangelie, których podobno nie było 4 a znacznie
      więcej. Ale kto w tej chwili decyduje, które są prawdziwe? Oczywiście Kościół.
      Nie krytykuję wiary ani Kościoła bo sama w Boga mocno wierzę. Wierzę również w
      to, że instynktownie człowiek - mając w sobie tą cząstkę bożą - potrafi
      odróżniać dobro od zła.
      Wierzę także w słowa, że Bóg jest miłością i jest miłosierny i nie potrafię
      sobie wyobrazić - jako osoba wierząca - że Bóg człowieka, który w życiu
      postępował dobrze, nie krzywdził innych, kochał bliźnich mógłby nie "przyjąć" do
      siebie bo co miesiąc nie chodził do spowiedzi albo że deklarował się jako
      ateista ale przez całe życie tym dobrym człowiekiem starał się być.
      • mela777 Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 21:52
        Biblia była spisywana przez dłuższy czas więc myślę, że na przełomie wieków i
        > czasów kiedy Kościołem rządzili ludzie, którym zależało na kontrolowaniu
        > wiernych mogła ulec jakimś "przekształceniom".

        Ale kontrolowanie w KK nie ma nic wspólnego z Biblią.Nauka Biblijna,a nauka KK
        to w większości 2 różne rzeczy.Słusznie zauwazyłaś,że w KK w różnych wiekach
        wprowadzano wiele zasad jak np. nie biblijny celibat,który jest totalną
        porażką,czy spowiedż,która miała słuzyć właśnie do kontrolowania ludu.Co innego
        wierzyc temu co Bóg mówi do człowieka,a co innego co mówi ksiądz

        > siebie bo co miesiąc nie chodził do spowiedzi albo że deklarował się jako
        > ateista ale przez całe życie tym dobrym człowiekiem starał się być.

        A to już Twoje teorie w ogóle nie biblijne.Bo zbawieni bedziemy nie przez
        dobre uczynki,ale przez miłośc do Boga i wiarę w ofiarę Chrystusa na
        krzyzu.Jeśli wystarczyły by tylko dobre uczynki to Chrystus nie musiałby za nas
        tak cierpieć i umierać.A jak dobry ateista może być zbawiony jesli nie mam
        miłości do Boga nie tęskini a nim,nie pragnie Jego,nie szuka Jego woli.???
        Z Chrystusem bedą tylko ci,którzy go kochają.Prawdziwe chrzescijaństwo to nie
        religia,ale żywa więż z Panem Jezusem.Czyśca nietety nie ma to tez zwodnicza
        nauka KK po to,żeby zbierać kase za odprawiane msze i odpusty:-/ Wiec tutaj na
        ziemi wybieramy dokąd idziemy.Ateista raczej Nieba nie wybiera,więc Bóg na siłę
        Niebem go nie bedzie uszczęśliwiać
        • izabellaz1 Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 22:03
          mela777 napisała:

          > ziemi wybieramy dokąd idziemy.Ateista raczej Nieba nie wybiera,więc Bóg na siłę
          >
          > Niebem go nie bedzie uszczęśliwiać

          Tyż prawda:)
          Ale faktycznie bardziej chodzi mi o to, że ktoś kto wierzy a popełnia błędy,
          zastanawia się, bywa, że sumienie uwięzione jest gdzieś pomiędzy powinnością i
          słowem a życiem ziemskim i uczynkami nie jest "skazany" na nie możność
          odpuszczenia mu tych grzechów. Nauczają nas, że Bóg jest dla nas ojcem. A wiem,
          że mój tata będzie mnie kochał choćbym popełniała błędy i czasem sprawiła mu
          zawód (co oczywiście nie zwalnia od postanowienia poprawy i pracy nad
          doskonaleniem siebie).
          • mela777 Re: seks, antykoncepcja a wiara 26.12.06, 17:38
            > Ale faktycznie bardziej chodzi mi o to, że ktoś kto wierzy a popełnia błędy,
            > zastanawia się, bywa, że sumienie uwięzione jest gdzieś pomiędzy powinnością i
            > słowem a życiem ziemskim i uczynkami nie jest "skazany" na nie możność
            > odpuszczenia mu tych grzechów.

            Oczywiście,że taki człowiek może mieć odpuszczone grzechy jesli żałuje,że je
            popełnił,wyzna je i odwróci się od nich.pan Jezus powiedział,że ten kto mnie
            miłuje prykazań moich przestrzegać będzie.Samo wyznanie grzechów przed księdzem
            bez upamiętania i odwrócenia się od nich nic nie daje.Nie wiem jaki mąż
            chciałby,żeby żona go cały czas zdradzała i ciągle przepraszała i tak w kółkio
            macieju.Nie jestesmy zbawieni przez uczynki,ale z łaski Jezusa,a uczynki
            powinny wypływać z miłości do Chrystusa

            >Nauczają nas, że Bóg jest dla nas ojcem.

            W ew. Jana napisane jest,że ci,którzy Go przyjęli dał im prawo stać się dziećmi
            Bozymi.Na pewno osoba,która tylko wierzy ,że Bóg istnieje,ale nic z tym nie
            robi jest tylko Bożym stworzeniem,ale nie Bozym dzieckiem.Żeby być Bozym
            dzieckiem trzeba Go przyjąć i narodzić się z Ducha ,bo Bóg jest Duchem


            >A wiem,
            > że mój tata będzie mnie kochał choćbym popełniała błędy i czasem sprawiła mu
            > zawód (co oczywiście nie zwalnia od postanowienia poprawy i pracy nad
            > doskonaleniem siebie).

            I jesli jest się już dzieckiem Bozym i zyje się w społeczności z Jezusem tzn
            masz z Nim relację słuchasz co On mówi do Ciebie wykonujesz to,a On wysłuchuje
            Twoich modlitw to rzecz jasna Ojciec patrzy na swoje dziecko z miłosierdziem.I
            nie tylko musisz ciężko napracować się nad udoskonalaniem siebie,ale On nawet w
            tym Ci pomaga.Poza tym człowiek,który doświadczy pokoju,radosci,miłości,
            płynacej z krzyża nie potrafi miłości tj nie odwzajemnić Chrystusowi.A miłość
            ta jest motorem do rezygnacji z grzechów.

    • sagittaria Re: seks, antykoncepcja a wiara 25.12.06, 22:52
      ja zawsze "zazdrościłam" osobom, któa mają elastyczny światopogląd/sumienie -
      jak zwał, tak zwał..., że z jednej strony uważają się nie tylko za wierzących,
      ale anwet członków Kościoła i "nie uznają X za grzech"... nosz kurcze nikt
      nikogo za włosy w Kościele katolickim nie trzyma! nie odpowiadają Ci pewne
      reguły - to nie lepiej poszukać sobie innej wspólnoty? bo to, co w tej chwili
      uprawiasz, to - wybacz dosadność - czysta hipokryzja. ewentualnie zabawa w Pana
      Boga - układanie swojego prywatnego Dekalogu.
      • jdbad Re: seks, antykoncepcja a wiara 26.12.06, 09:18
        Wszystkim zwolennikom piekła i nieba polecam 'Listy z ziemi i z nieba ' Marka
        Twaina.
        • sundry Re: seks, antykoncepcja a wiara 26.12.06, 13:47
          mela777 napisała:
          > Chyba nie dokładnie napisałas wg tego co jest w Bibli napisane.Wydaje mi sie,ze
          >
          > raczej chodzi o oddzielenie zboża od omłotu.

          To jest cytat z Nowego Testamentu,słowa Jana Chrzciciela..

          A Pismo święte znam dość dobrze,gdzie jest tam mowa o środkach
          antykoncepcyjnych?Chyba tylko ,gdy mowa jest o Onanie,który wylewał
          nasienie..Czy idąc tym tropem,należałoby uznać,że księża,żyjący w celibacie też
          grzeszą,marnując nasienie??
          A moim zdaniem ideą antykoncepcji jest to,żeby dzieci mogły być chciane i
          kochane..Mam adoptowanych braci i fakt,że przebywali w domu dziecka odcisnął
          fatalne ślady na psychice.Chcę mieć dziecko,ale w odpowiednim czasie.
          • mela777 Re: seks, antykoncepcja a wiara 26.12.06, 18:54
            Odpowiadasz na :
            sundry napisała:

            > mela777 napisała:
            > > Chyba nie dokładnie napisałas wg tego co jest w Bibli napisane.Wydaje mi
            > sie,ze
            > >
            > > raczej chodzi o oddzielenie zboża od omłotu.
            >
            > To jest cytat z Nowego Testamentu,słowa Jana Chrzciciela..
            >
            > A Pismo święte znam dość dobrze,gdzie jest tam mowa o środkach
            > antykoncepcyjnych?Chyba tylko ,gdy mowa jest o Onanie,który wylewał
            > nasienie..Czy idąc tym tropem,należałoby uznać,że księża,żyjący w celibacie
            też
            > grzeszą,marnując nasienie??


            sundry właśnie znalazłam w ew Mat 3,12 werset o który Ci chodziło,a dokładnie
            on brzmi"W ręku jego jest wiejadło by oczyścic klepisko swoje i zbierze
            pszenicę swoją do spichlerza,lecz plewy spali w ogniu nieugaszonym"Pan Jezus te
            słowa mówił do faryzeuszy obłudników,którzy ludziom kazali przestrzegać
            obrzędów sami nie przestrzegając.Jeśli chodzi o Onana to nie to że on wylał
            nasienie było złe,ale to że nie był posłuszny Bogu ( przeczytaj dokładnie te
            historię),a księża z jakiej racji maja wylewać nasienie,przecież oni dla
            królestwa Bożego wyrzekli się pragnień cielesnych :-)


            > A moim zdaniem ideą antykoncepcji jest to,żeby dzieci mogły być chciane i
            > kochane..Mam adoptowanych braci i fakt,że przebywali w domu dziecka odcisnął
            > fatalne ślady na psychice.Chcę mieć dziecko,ale w odpowiednim czasie.

            Ja też nie znalazłam w Biblii nic o antykoncepcji.Napewno Bożym przykazaniem
            jest abyśmy się rozmnażali,ale dał nam też rozum i wolną wolę do planowania
            ilosci dzieci.Wcześniej pisałam o metodach antykoncepcji zgodnych z naszym
            sumieniem.W NT też napisane jest,że kobieta zbawiona będzie przez macierzyństwo
            jesli wytrwa w wierze i miłości
            • sundry Do meli 7777 27.12.06, 13:01
              Nie o ten fragment mi chodziło,miałam na myśli Łk 3,17:"Ja was chrzczę wodą
              ,lecz idzie za mną mocniejszy ode mnie(..),ma on w ręku wiejadło dla
              oczyszczenia swego omłotu:pszenicę zbierze do spichlerza,a plewy spali w ogniu
              nieugaszonym".

              Twojego cytatu też znam trochę inny przekład.To chyba dlatego,że należysz,jak
              piszesz,do innej wspólnoty..
              Chyba źle zrozumiałaś-miałam na myśli nie,że księża wylewają nasienie,ale że nie
              wykorzystują go dla spłodzenia potomstwa(ale to już ekstremum,o krok dalej
              posunięte niż stwierdzenie,że środki antykoncepcyjne to morderstwo).

              "Wcześniej pisałam o metodach antykoncepcji zgodnych z naszym sumieniem".A
              zdaniem Kościoła jedynie słusznym środkiem zgodnym z naszym sumieniem jest
              kalendarzyk..trochę dziwne:)
      • mela777 Re: seks, antykoncepcja a wiara 26.12.06, 17:50
        >nie odpowiadają Ci pewne
        > reguły - to nie lepiej poszukać sobie innej wspólnoty? bo to, co w tej chwili
        > uprawiasz, to - wybacz dosadność - czysta hipokryzja. ewentualnie zabawa w
        >Pana

        Nie wiem czy to sagittaria do mnie??Ale właśnie wcześniej pisałam,że nie nalezę
        już do KK znalazłam b. dobrą wspólnotę,:-)Nie wiem czego ta hipokryzja miała
        dotyczyć,ale hipokryta to człowiek,który co innego mówi,a co innego czyni.I
        najczęściej jest o człowiek religijny.Wczesniej już pisałam,że chrześcijaństwo
        to nie religia,ale żywa relacja z Chrystusem.Pozdrawiam:-)
        • wzr1 Re: seks, antykoncepcja a wiara 26.12.06, 22:12
          > Wczesniej już pisałam,że chrześcijaństwo
          > to nie religia,ale żywa relacja z Chrystusem

          Cy w tej relacji chodzi o to że ty jesteś od ustalania co Chrystus ma od ciebie
          wymagać
    • dziewice Re: seks, antykoncepcja a wiara 26.12.06, 18:57
      seks, antykoncepcja a wiara - to chyba wyjasnia caly temat :)
      • sundry Re: seks, antykoncepcja a wiara 27.12.06, 13:03
        Dlaczego? Niby skąd miałyby się brać dzieci?:)
        Ale tylko w małżeństwie,a zapobieganie ciąży-tylko za pomocą kalendarzyka.
    • babaribka Re: seks, antykoncepcja a wiara 26.12.06, 22:13
      widzisz, jednym z warunkow spowiedzi jest mocne postanowienie poprawy, wiec co
      to za spowiedz, co to za katoliczka...
    • kryzolia Re: seks, antykoncepcja a wiara 27.12.06, 13:35
      Zaczełaś myśleć, a to juz coś.
      • patrycja855 Re: seks, antykoncepcja a wiara 27.12.06, 18:53
        > Zaczełaś myśleć, a to juz coś
        Myślę że myślenie nie jest ważne ale ważniejsze jest postępowanie zgodnie z
        dekalogiem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja