wiecznaromantyczka
10.01.07, 14:55
Na poczatku chcialam wyrazic swoja gleboka niechcec do dziewczyn ktore obcuja
z czarnoskorymi. Odcinam sie stanowczo od tego typu praktyk i jestem tym
zazenowana.
Ale od czau jak wyszla sprawa tego simona czy jak mu tam ktory pozarazal,
dreczy mnie jeden taki teoretyczny problem.
Zalozmy ze - ale tylko toretycznie - ze np gdyby jakas dziewczna tak ok rok
temu, koniec lutego, i jej sie zdazylo BY z jednym czarnoskorym, i do tej
pory nie ma zadnych objawow to czy mogla by byc spokojna juz? Jeszcze zyby
latwiej bylo ocenic mozliwosc zarazenia to zalozmy ze to odbylo sie nocy i
duzo alkocholu bylo w organizmie. I w tym teoretycznym przykladzie bylo by
to tylko z jednym, bo ten drugi tylko patrzal. To jakie w takim wymyslonym
przykladzie sa szanse ze ona nic nie dostala? Prosze o odpowiedz jakiegos
specjaliste w tym temacie, bo tak mnie ostatnio meczy ten TEORETYCZNY problem
ze spac nie moge.