anahella 19.01.07, 20:01 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3857046.html W sumie ciekawy ten wywiad. Podoba mi sie pomysl kreowania wizerunku radosnego macierzynstwa. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
queenmaya Re: Radosne rodzicielstwo 19.01.07, 20:58 " Może wprowadzenie kultu radosnego rodzicielstwa, umożliwienie młodym wspólnego chowania dzieci w komunach hippisowskich, gdzie wieczorami rodzice mogliby śpiewać i tańczyć, to pomysł, który trzeba podsunąć ministrowi Gierychowi? - pyta Anna Lipowska-Teutsch" Już to widzę, hehe. Pan minister natychmiast posłałby tam bojówki wszechpolskie, żeby spałowały tych hipisów. Radość, taniec i zabawa to nie po bożemu. Trzeba cierpieć i się umartwiać, wtedy idzie się do nieba. A macierzyństwo to poważna sprawa. Trzeba mieć minę pełną świętej powagi i poświęcić się, aż do krwi i na śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Radosne rodzicielstwo 19.01.07, 22:46 O qrde, faktycznie. Ostatnio PiS cofnął poparcie swojemu kandydatowi na prezydenta Krakowa, bo okazało się, że w młodości był hippisem. :-)))) Naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzydlate Re: Radosne rodzicielstwo 20.01.07, 18:01 ale gdyby byl jedynie szalikowcem kibicem, nic by sie nie stalo :) Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Radosne rodzicielstwo 21.01.07, 12:32 anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała: > O qrde, faktycznie. > Ostatnio PiS cofnął poparcie swojemu kandydatowi na prezydenta Krakowa, bo > okazało się, że w młodości był hippisem. :-)))) Naprawdę. > He, "Pies" Terlecki był hippisem,ale poza tym niezłą kanalią.Manson tez chyba był hippisem.Ale fakt-nie poparli go nie dlatego,że jest kanalia, ale ze był hippisem. Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: Radosne rodzicielstwo 22.01.07, 09:02 Juz nie posle bojowek wszechpolskich, bo sie od nich odcina. Ale za to tworzy wlasne, nie wiadomo czy nie gorsze. Mamy juz pierwsze wyniki spisu ciaz w szkolach: ciezarnych nieletnich przyrasta z roku na rok, mimo ze mlodziezy coraz mniej. Jakos nikt tego nie jest w stanie skojarzyc z faktem, ze wychowanie seksualne w polskiej szkole nie istnieje, a polska rodzina nadal nie wie jak o tym z dziecmi rozmawiac. Powiem szczerze: wychowalam sie w peerelu, jeszcze w tamtym kraju uzyskalam dowod osobisty. Z calego serca nienawidzilam komuny i zle wspominam tamte czasy. Ale gdy mialam 13 lat pani od biologii (wcale nie czerwona ze wstydu na twarzy) mowila nam o srodkach antykoncepcyjnych. Pani chodzila do kosciola: mieszkala niedaleko i widywalam ja na mszy. Mam wrazenie, ze moja pani od biologii ma bardziej czyste sumienie, od tych pan, ktore dzis maja zwiazane rece i musza uczyc, ze metoda naturalna najlepsza. Zaczynaja mi chodzic po glowie glupie mysli: czyzby szkola za komuny miala wiecej wolnosci? Wiem, z moje wnioski ida troche daleko, ale ja wynioslam ze szkoly przekonanie, ze ginekolog to nie wrog, pigulka to nie trucizna, no i nauczyli mnie, ze "lepszy" i "kazdy" nie pisze sie przez "rz". Moim zdaniem dzieci powinny uczyc sie ortografii i wzorow skroconego mnozenia, a nie wychowywac dzieci. A wiec powinny byc tez nauczone co robic, aby w ciaze nie zajsc. Odpowiedz Link Zgłoś
beata2802 Re: Radosne rodzicielstwo 20.01.07, 19:48 "Matka noce całe musi tańczyć, pić, bo ma dzieci małe, ma dla kogo żyć" Heh, jakże inne jest to przedwojenne podejście do macierzyńswa, niż ogólnoprzyjęta matkopolszczyzna... (która dominuje nawet wśród (rzekomych?) feministek, jak się niedawno przekonałam). Słuchając porad, ktore czasem dostaję - powinnam chyba zrezygnować ze studiów, ze spotkań z przyjaciółmi, ze wszystkiego, co robiłam, co jest mi drogie, i poświęcić się dziekcu na ... niewiadomo ile lat. Dziecka nie zabierać na żadne spotkania z ludźmi, przecież to niehigieniczne. A potem (bez skonczonych studiów) pójść do pracy jako ... sprzątaczka? I czekac az synowie zaczna mnie utrzymywac? ;) A co, jak bede miala same córki??? Zgroza. ;) Co do wspolnot hippisowskich, to wolę jednak mieszkać w jednym mieszkaniu ze swoim mezem i dziećmi. Ogólne zabawy, tańce i spiewy mogą być, chętnie, ale tylko jako imprezy, a nie jako stan permanentny, radosna komuna. To się sprawdza może przez maksymalnie 3 tygodnie na wycieczce szkolnej w lecie. Byłabym natomiast za jakimiś osiedlowymi miniprzedszkolami. Np. rodzice dzieci w podobnym wieku umawiają się, ze w środy Państwo Bubczyńscy opiekują się dziećmi spod trójki, a w czwartki Pańswo spod trójki biorą pod opiekę dziatwę Bubczyńskich, i w ten sposób obie rodziny zyskują jeden dzień w tygodniu wolny od chaosu. Jeśli chodzi o młodociane matki romskie: nie ma co walczyć z odmienną kulturą. Oni mają prawo organizować sobie życie tak, jak im nakazuje ich kultura. Uważam, ze 14 lat, to za wcześnie na macierzyństwo, a oni z kolei uwazają, ze 25-30 (po studiach) to o wiele za pozno na piersze dziecko - 30 to przecież wiek, w ktorym zazwyczaj sie zostaje babcią! 14 lat to wiek dyskusyjny: organizm jest gotowy do macierzyństwa, zwykle już miesiączkuje. Nie jest to więc jakaś zbrodnia, szczególnie, ze dziewczynka od malego wie, ze w takim wieku jej starsze siostry tez rodzily i byla na to przygotowana psychicznie. Mąż (18) jest niewiele starszy. Nie robiłabym rabanu. Raczej w celu wzmożenia edukacji tamtych dziewcząt postawiłabym na kursy korespondencyjne, albo cokolwiek innego, co nie bedzie kolidowało z ich kulturą. Kultura może ewoluować, wiek narodzin pierwszego dziecka moze sie przesunąć w górę na korzysć edukacji, ale nie można nic zmieniać na siłę, bo się tylko sprowokuje powstanie prądów narodowościowych romskich albo co gorszego. Nic na siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jazz Re: slow kilka o Cyganach (offtop poniekad) 21.01.07, 10:46 Z kultura sie nie dyskutuje. Skoro u Cyganek pierwsza ciaza w wieku lat 14, to tak i koniec. Oni dobrze przygotowuja dzieci do wczesnego maciezynstwa, ich system moralnych nakazow i zakazow rozni sie od naszego, jest na niego polozony zdecydowanie silniejszy nacisk - kultury mozna porownac, ale na sile probowac zadecydowac, kto ma racje - nie ma sensu. U Aborygenow dziewczynka po pierwszej menstruacji staje sie gotowa do malzenstwa i rodzenia - i zazwyczaj malzenstwo zawiera podczas inicjacji, ktora, skoro wiaze sie z menarche, odbywac sie moze np. juz w wieku lat 12. Jej pierwszy maz ma wtedy ok. 30-40 lat, jest doswiadczony i moze zapewnic dziewczynie byt. Europejczycy powiedzieliby na to pedofilia. A tam pedofilii nie ma, bo dziewczyna po pierwszej miesiaczce jest juz prawie kobieta. W pelni kobieta stanie sie po urodzeniu pierwszego dziecka. I ponownie: system religijno-spoleczny tak wychowuje dzieci, ze bardzo wczesnie dojrzewaja do swojej doroslej roli. Taka jest tradycja, a tradycja jest najwazniejsza dla Aborygenow. Nie mowie, ze ja bym tak chciala zyc i tak wychowalabym swoje dzieci. Nie. Zyje w innym kregu kulturowym i do czego innego mnie przyzwyczajono. Niektore zwyczaje, o ktorych czytam, zwiazane z tradycja i dlatego uswiecone, wywoluja u mnie zywy sprzeciw i bunt - ale ja jestem Europejka i nie zrozumiem tego, co Aborygeni maja we krwi od tysiecy lat. Nie dyskutuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: slow kilka o Cyganach (offtop poniekad) 21.01.07, 12:36 Cyganie zyją wśród innych społeczeństw i nie są samodzielni - nie zapracowują jako grupa na swoje utrzymanie. Odpowiedz Link Zgłoś
iokepine Re: slow kilka o Cyganach (offtop poniekad) 21.01.07, 13:22 Aborygeni też rzadko, tak przynajmniej donosi znajomy z Australii. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jazz Re: slow kilka o Cyganach (offtop poniekad) 21.01.07, 14:15 A coz to ma do rzeczy? Aborygeni sa samowystarczalni wsrod wlasnych plemion. Zyja na swojej ziemi z jej plodow. Ci, ktorzy wyjezdzaja do miast zazwyczaj nie sa w stanie sie przystosowac. Cyganie dawno juz przestali wedrowac, a stereotyp Cygana-zlodzieja, nieroba powinien dawno juz odejsc w zapomnienie. Oni pracuja tak samo jak my. Maja tylko inna kulture. Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: slow kilka o Cyganach (offtop poniekad) 22.01.07, 09:04 Moim zdaniem tematem powinny sie zajac wyszktalcone Romskie kobiety. Sa takie, wiem ze jest ich niewiele, ale to na ich spoczywa obowiazek edukowania swoich spolecznosci. Metody administracyjne na niewiele sie zdadza i podniosa konflikt. Konfliktow u nas ci w kraju dostatek. Odpowiedz Link Zgłoś
queenmaya Re: slow kilka o Cyganach (offtop poniekad) 22.01.07, 16:18 My, biali ludzie, uważamy się za najmądrzejszych na calutkim świecie, a swoją kulturę oraz religię uważamy za jedyną alternatywę jaka istnieje. Przecież biali koloniści nazywali dzikusami i prymitywami wszystkich okupowanych i wyzyskiwanych przez siebie ludzi innych ras i kultur. Biały człowiek był przeświadczony, że przynosi im cywilizację, kulturę i jedynego prawdziwego Boga, bo ich kultura i tradycja była dzika i prymitywna, a więc musiała zniknąć z powierzchni ziemi. Dzieci siłą ochrzczono i posłano do szkół, kobiety przyzwoicie ubrano w staniki, majtki i sukienki, nakazano im wierność i cnotę, określono, co jest dobre, a co złe i co się stało? Kraje, które dotąd nie znały zbrodni ani nędzy poznały je teraz aż za dobrze. Indianie Janomami od początku świata chodzili zupełnie nadzy, nie okrywali się nawet listkiem figowym i nikt tam nie słyszał o przestępstwach seksualnych czy rozpasaniu seksualnym. Jak wszystko jest na wierzchu, to przestaje podniecać, bo nie jest zakazanym owocem. Kiedy ci Indianie przenoszą się do miast i muszą się ubierać padają ofiarą wszystkich możliwych "cywilizacyjnych", czyli wielkomiejskich przestępstw, z seksualnymi na czele. Aborygeni żyli sobie szczęśliwie nadzy i niepiśmienni i niczego im nie brakowało. Ale biały człowiek powiedział im, że są prymitywnymi brudasami i poganami i teraz ta grupa społeczna osiągnęła najniższy upadek, jaki można sobie wyobrazić. Szerzy się wśród nich alkoholizm i agresja i ktoś, kto nie zna ich historii może powiedzieć, że to najgorsza hołota na świecie. A oni po prostu nie nadają się do "ucywilizowania". Tak właśnie kończy się uszczęśliwianie innych na siłę i według jedynego możliwego wzorca. Odpowiedz Link Zgłoś
iokepine Re: slow kilka o Cyganach (offtop poniekad) 22.01.07, 21:30 Poniekąd sie zgadzam, ale z tego, co wiem, masz nieco rajskie wyobrazenie np. Aborygenów. Odpowiedz Link Zgłoś
dynamitee Re: Radosne rodzicielstwo 21.01.07, 18:35 kultura Cyganów jest ich kulturą i chyba nie mamy moralnego prawa w nią ingerować, ale szkoda mi tych dziewczyn. czy one są szczęśliwe w tej swojej kulturze czy jedynie wypełniają "obowiązki" przypisane kobiecie? widziałam kiedyś na ulicy młodą Cygankę, był środek zimy, ona przebiegała przez ulicę na bosaka, była w zaawansowanej ciąży. pomyślałam sobie wtedy, jak można było do czegoś takiego dopuścić. miałam też do czynienia z cygańskim dzieckiem, opowiadało o swoich mamach i tatach, bo miało ich kilka, opiekuni się zmieniali, jak pory roku, dla mnie pomieszanie z poplątaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jazz Re: Radosne rodzicielstwo 22.01.07, 00:02 Na tym chyba wlasnie polega ten czar, urok innych kultur - na tym, ze wciaz mozemy sie im dziwic. Jestem przekonana, ze wiekszosc tych cyganskich dziewczynek jest dumna ze swojej roli, one naprawde sie ciesza tym, ze niedlugo beda zona i matka. Tak sa wychowane - w jej kulturze zupelnie inaczej traktuje sie role plci. Kobieta i mezczyzna maja je jasno wyznaczone i nikt nikogo nie szykanuje, nie ma walki (poza rytualna, symboliczna) miedzy nimi, bo wiedzą, ze bez siebie nie mogliby istniec. Kobiety w kulturach patriarchalnych widziane z boku moga wygladac na ucisnione tradycja - ale porozmawiaj z nimi, a powiedza Ci, ze nie wyobrazaja sobie, zeby moglo byc inaczej. Mysle, ze zwiazane jest to z bardzo tradycyjnym systemem moralnym, silnie zwiazanym z tabu i mitologizacja rzeczywistosci. U nas nie ma konkretnie wyznaczonych sciezek, po ktorych nalezy sie poruszac, by zyc dobrze w oczach tak spoleczenstwa, jak istot wyzszych, nie ma tez scisle okreslonych kar za przewinienia. Sadze, ze z tego wynika wiele bolaczek wspolczesnego, liberalnego swiata - chocby zagubienie czy rozczarowania plynace z wlasnych wyborow. Ponownie podkreslam: wcale nie chcialabym zyc w innych warunkach niz te, w ktorych wyroslam (mowie bardziej uniwersalnie, o europejskim kregu kulturowym, bo z checia trzymalabym sie, chocby mentalnie, z daleka od Kaczystanu). Ale wiem, ze one istnieja i nie uwazam, zeby byly gorsze dla ludzi, ktorzy sa w nich wychowani. Kazdy ma oczywiscie prawo do niezgody na nie. Sek w tym, ze owa niezgoda zazwyczaj nie obejmuje ogolu zjawisk, z ktorych dany czlowiek sie wywodzi. To raczej sprzeciw wobec jakiejs czesci, moze zbyt malej, by zewnetrzny obserwator mogl zrozumiec wage takiego buntu. Maly przyklad zwiazny z roznorodnoscia kulturowa. Gdyby Indianina z jakiejs odleglej od cywilizacji wioski zapytac o to, jaka wiare chce wyznawac - bo przeciez wszedzie na swiecie istnieje wolnosc wyznania, prawdopodobna odpowiedz brzmialaby: No jak to jaka? Swoja wlasna. Czy inna wiara moglaby byc tak sluszna jak moja? Przeciez to zniszczyloby uklad swiata, ktory znam. A tak w ogole, to sa jakies inne? :) Pozdrawiam, pani.jazz Odpowiedz Link Zgłoś
anahella Re: Radosne rodzicielstwo 22.01.07, 09:08 dynamitee napisała: > miałam też do czynienia z cygańskim dzieckiem, opowiadało o swoich mamach i > tatach, bo miało ich kilka, opiekuni się zmieniali, jak pory roku, dla mnie > pomieszanie z poplątaniem. Cyganie zajmuja sie cudzymi dziecmi bardziej solidarnie niz Polacy. Poznalam kiedys pare osob z tego srodowiska. Tworza sasiedzkie przedszkola. Dzieci sa uczone, ze starszych nalezy szanowac jak rodzicow, moze dlatego o sasiadce male dziecko mowi "mama"? Nie wiem, to sa moje spekulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
pani.jazz Re: Radosne rodzicielstwo 22.01.07, 14:46 Wlasnie tak jest. To czeste nie takie rzadkie zjawisko. Rodzina to nie odrebna, hermetycznie zamknieta komorka spoleczenstwa, ale jego integralna, zywa czesc. Wychowanie i przekaz tradycji odbywa sie w grupie, biora w nich udzial wszystkie kobiety w odpowiednim wieku - dlatego relacja z nimi jest podobna do relacji z rodzona matka. Odpowiedz Link Zgłoś
dynamitee Re: Radosne rodzicielstwo 22.01.07, 20:18 anahella napisała: > Cyganie zajmuja sie cudzymi dziecmi bardziej solidarnie niz Polacy. Poznalam > kiedys pare osob z tego srodowiska. Tworza sasiedzkie przedszkola. Dzieci sa > uczone, ze starszych nalezy szanowac jak rodzicow, moze dlatego o sasiadce male > dziecko mowi "mama"? Nie wiem, to sa moje spekulacje. może rzeczywiście tak jest, jak piszesz. nie znam Cyganów, ich kultury, sposobu opieki nad dzieckiem itd., nie będę się wypowiadać na ten temat, jako o czymś "gorszym" lub "lepszym". mogę się wypowiedzieć jedynie na temat konkretnego przypadku i konkretnego dziecka, z którym miałam do czynienia. z dzieckiem, o którym pisałam w poście powyżej zetknęłam się na gruncie zawodowym. pracowałam wtedy w miejscu, gdzie przebywały dzieci z rodzin niewydolnych wychowawczo. ten dzieciak również przebywał w tej placówce, więc skoro się tam znalazł, czegoś zabrakło w opiece. i nie było to pierwsze cyganskie dziecko w historii tej placówki. ale nie będę demonizować. znakomita większość dzieciaków to były "nasze", polskie dzieci, zaniedbane przez swoich rodziców, opiekunów. więc my się też nie mamy czym pochwalić, jeśli chodzi o opiekę i wychowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
iokepine "Pomoc" w wersji ministra Giertycha 22.01.07, 13:50 "Resort edukacji sprawdzi, czy dyrektorzy szkół, gdzie uczennice poniżej 15 roku życia zaszły w ciążę, powiadamiali o tym prokuraturę - pisze "Życie Warszawy"." serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3866212.html Czy też macie wrażenie, że chodzi o stworzenie psychozy i donosicielstwa w szkołach? Jak daję słowo, po aferze z Łyżwińskim i Lepperem i innych tego typu kwiatkach mam wrazenie, że polska polityka zmierza w kierunku "Opowieści podręcznej". Odpowiedz Link Zgłoś
queenmaya Re: "Pomoc" w wersji ministra Giertycha 22.01.07, 16:00 iokepine napisała: > "Resort edukacji sprawdzi, czy dyrektorzy szkół, gdzie uczennice > poniżej 15 roku życia zaszły w ciążę, powiadamiali o tym prokuraturę - pisze > "Życie Warszawy". Bo pan G. to ideowy faszysta, dlatego dąży do stworzenia systemu, a więc przede wszystkim szkół, w których będzie panować pruska dyscyplina. Jak już dawno orzekli pedagodzy pruskie szkoły są wylęgarnią faszystów i wszelkiej maści totalitarystów. Przecież o to chodzi. Zamiast zadbać o edukację, czyli zapobiegać patologii, wprowadza się terror i drakońskie karanie obywateli. Za komuny były radiowęzły w każdym pomieszczeniu, a teraz będą kamery szpiegowskie, podglądające ludzi w dzień i w nocy. I jak w piosence "King" Muńka ksiądz proboszcz będzie wyłaził spod każdego łózka, zwłaszcza nieślubnego, a za wszystko będzie można dostać "kilka kratek". Odpowiedz Link Zgłoś