Dziecko czy studia?

29.01.07, 19:46
Mam otóz taki problem i nie bardzo wiem co zrobić. Od niedawna jestem w
związku a mam juz 37 lat i chciałabym urodzić dziecko, bo to chyba już ostatni
dzwonek. Ale włąśnie też ostatni dzwonek na zmiane zawodu na wymarzony. W tym
roku wybieram się na studia podyplomowe, na studia będe dojeżdzac do innego
miasta, zajęcia w weekendy. Studia trwają 2 lata. No i nie wiem co robić :-/
Nie bardzo sobie wyobrażam jezdzenie w ciąży i naukę. Z drugiej strony boję
sie czekac do 39 lat! Ale też jak urodzę dziecko to nie będe mogła pracować bo
chcę wykorzystac macierzyński i chociaż częśc wychowawczego. Chociaż pierwsze
kroki w nowej branży chcę rozpocząć już teraz a może po roku nauki będe już
mogła pracować na wymarzonym stanowisku albo założyć własną firmę.
Nie wiem jak mam to wszystko pogodzić, poradźcie!
    • purecharm Re: Dziecko czy studia? 29.01.07, 19:53
      Moim zdaniem 2 lata nie stanowia zadnej roznicy. Nie sadze, abys znalazla sily i checi na studia, jak urodzi sie dziecko.
      • izabellaz1 Re: Dziecko czy studia? 29.01.07, 19:59
        To wszystko zależy od osoby. Ja celowo zaszłam na studiach (na 4 roku) w ciążę.
        Skończyłam w trybie dziennym i cały czas miałam stypendium więc się da:)
        To zależy też od tego jak czułabyś się w ciąży. Z kolei czekać dwa lata na
        dziecko a potem jeszcze z rok dwa aż pójdziesz do pracy to musisz się zastanowić
        czy znajdziesz pracę w swoim wymarzonym zawodzie. Chyba, że masz tą pewność to
        wtedy spokojnie poczekaj na dzidziusia i skończ spokojnie studia:)
        • fry_wolnie Re: Dziecko czy studia? 29.01.07, 20:09
          Z tym zawodem to o tyle jest dobrze że mogę go wykonywac na własnej działalności
          jako niezależny specjalista. Nie musze się nigdzie zatrudniać.
          Tak pomyslałam jeszcze że może zaciążyc na drugim roku, pochodzić na studia do
          końca ciąży i je skończyć w tym czasie, a potem urodzić. Żeby ten czas jakoś
          skrócić. Pracę chcę rozpocząć już po 1 roku. Więc jakieś doświadczenie bede
          miała. Tylko tez zdobywac pierwsze doświadczenia w ciąży..nie wiem. W którym
          miesiącu ciąża zaczyna być dokuczliwa??
          • izabellaz1 Re: Dziecko czy studia? 29.01.07, 20:39
            Powiem szczerze, że w moim przypadku to w ogóle nie była "dokuczliwa":) Ani razu
            nie wymiotowałam, nic mi nie puchło. Do ostatniego tygodnia chodziłam na zajęcia
            i w ogóle byłam aktywna:)
          • iberia.pl Re: Dziecko czy studia? 29.01.07, 20:52
            fry_wolnie napisała:


            > W którym
            > miesiącu ciąża zaczyna być dokuczliwa??

            i Ty masz 37 lat czy moze 17?Kazda ciaza u kazdej kobiety przebiega inaczej,
            jedna lezy bite 9 miesiecy bo ciaza jest zagrozona a inna ani razu nie
            potrzebuje L4.
            Poza tym skoro masz takie dylematy to chyba najlepszy dowod, na to ze nie
            doroslas do macierzynstwa.
            • fry_wolnie Re: Dziecko czy studia? 29.01.07, 20:56
              Tak, tyle mam. Pokazac dowód?
              Pytałam o to w którym miesiącu ciążą zaczyna przeszkadzac fizycznie, myślę o
              tych dojazdach i wykładach. Kiedy zaczyna być ciężko, boli kregosłup itp.
              Oszczęx sobie idiotycznych komentarzy.
              • izabellaz1 Re: Dziecko czy studia? 29.01.07, 21:00
                Ale iberia ma trochę racji. Każda ciąża przebiega inaczej. Na roku ze mną było
                łącznie 5 dziewczyn w ciąży i każda czuła się inaczej:) Ja życzyłabym każdemu
                żeby w ciąży czuł się tak jak ja;)
                • fry_wolnie Re: Dziecko czy studia? 29.01.07, 21:05
                  I nie bolał cie nigdy kregosłup, nie było ci ciężko i nie puchły nogi, nie
                  miałaś obrzeków?? Nie wierze :) Nie wiem w którym miesiącu te dolegliwości się
                  zaczynają, poczytam. U mnie na studiach tez były 2 dziewczyny w ciąży. Na
                  wykładch głównie spały ;) Pod koniec ciąż nie chodziły juz na zajęcia.
                  • izabellaz1 Re: Dziecko czy studia? 29.01.07, 21:09
                    Zawsze byłam wysportowaną osobą:) Nie bolał mnie kręgosłup (po porodzie tylko
                    przez krótki czas ale bez przesady), nie wymiotowałam, nie puchły mi nogi (pod
                    koniec 8 miesiąca byłam na weselu swojej kumpeli i miałam buty na obcasiku:)).
                    Tylko dwa razy przez około tydzień bolała mnie miednica i kość kulszowa jak się
                    przygotowywały kości do porodu ot i wszystko:)
                  • maretina Re: Dziecko czy studia? 30.01.07, 21:04
                    nie puchly mi nogi, nie strzykalo mi w kosciach. w koncowce ciazy ciezko sie
                    poruszac, ale to norma, bo przed soba ma sie wielkie brzuszysko.
                    pomysl co jest wazniejsze ( i moze wreszcie przyjmij do swojej swidomosci akt,
                    ze myslec co robic-moglas 10 lat temu, teraz to juz tylko wyscig z czasem)....
                    majac 37 lat nie mozesz zalozyc sobie: jutro zajde w ciaze. plodnosc juz nie
                    ta, modl sie, zeby kiedykolwiek wyszlo!
                    moim zdaniem nie pragniesz dziecka, nie ma sensu na sile go sprowadzac na ten
                    swiat.moze jednak ciekawe studia?
                    • fry_wolnie Re: Dziecko czy studia? 30.01.07, 21:34
                      A na jakiej podstawie sądzisz że nie pragnę dziecka?? Znamy się?? Zadziwiające
                      jak tu dużo jest wróżek i jasnowidzów :)))
                      Owszem pragne dziecka bardzo, wręcz obsesyjnie, wiem że to ostatni dzwonek.
                      Dopiero teraz spotkałam człowieka z którym chcę spedzić życie i założyc rodzinę,
                      i tak bywa. Nie mamy na to wpływu, to ślepy los.
                      Ale tez nie chcę być od nikogo uzależniona finansowo, te studia to nie dla
                      kariery ale po to aby wykorzystac moje możliwości i zdolności, aby pracować a
                      nie biedować. Kariera mnie srednio interesuje, interesuje mnie po prostu
                      normalna praca za normalne pieniądze i chcę robić to co lubię, to wszystko.
                      Chciałabym to pogodzic. Już postanowiłam że zdam na studia a potem zacznę się
                      starać. Co będzie dalej zobaczę. Studia dokończyć mogę później w razie czego.
                      Nie mam podstaw aby myslec że mi nie wyjdzie, jestem całkowicie zdrowa i mam
                      dobre wyniki badań. A mój facet jest młodszy ode mnie :) Co też dobrze dla dziecka.
              • iberia.pl Re: Dziecko czy studia? 30.01.07, 08:58
                fry_wolnie napisała:

                > Tak, tyle mam. Pokazac dowód?

                tak, bo mam powazne watpliwosci.Twoj wiek z metryki jak widac niewiele ma
                wspolnego z twoja dojrzaloscia.

                > Pytałam o to w którym miesiącu ciążą zaczyna przeszkadzac fizycznie, myślę o
                > tych dojazdach i wykładach. Kiedy zaczyna być ciężko, boli kregosłup itp.
                > Oszczęx sobie idiotycznych komentarzy.

                moja wypowiedz byla dostosowana do twojego pytania.KAZDA ciaza -nawet u jednej
                kobiety jest INNA i powie Ci to kazdy lekarz,wiec opcji jets kilka:albo
                bedziesz lezec biet 9 miesiecy-czego Ci nie zycze, albo bedziesz smigac do
                9miesiaca i nie odczuwac zadnych dolegliwosci, albo jeszcze inny wariant jest
                mozliwy.
                Udaj sie do wrozki moze ona ci pomoze.
            • yagiennka Ibieria to jest złośliwe babsko 29.01.07, 20:59
              Myślę że ty masz powazny problem ze sobą. Co gdzies zobacze twój komentarz to
              musisz bezpodstawnie obrażac ludzi. Ty idź sie leczyc babo.
              • iberia.pl yagiennka to jest złośliwe babsko 30.01.07, 08:55
                yagiennka napisała:

                > Myślę że ty masz powazny problem ze sobą. Co gdzies zobacze twój komentarz to
                > musisz bezpodstawnie obrażac ludzi. Ty idź sie leczyc babo.

                to nie czytaj, nie ma tkiego ani obowiazku ani tym bardziej przymusu, wrzuc do
                niewidzialnych i po klopocie.

                Niestety nic nie poradze, ze na cudza glupote reaguje tak a nie inaczej.
                • yagiennka Iberia to jest złośliwe babsko 30.01.07, 10:34
                  Ja nikomu nic złośliwie nie piszę, a rejestruję tylko twoja głupotę. Głupota,
                  złośliwość, nieuzasadniona agresja i epitety bez powodu - to cała ty.
                  Spadaj z tego watku i idź się wymądrzac gdzieś indziej.
                  • iberia.pl yagus don't denerwuj sie slonce 30.01.07, 11:00
                    yagiennka napisała:

                    > Ja nikomu nic złośliwie nie piszę,

                    prawda w oczy kole , a to, ze poczytujesz to za zlosliwosc jest twoim problemem.

                    > a rejestruję tylko twoja głupotę.

                    spojrz na siebie pani idealna.

                    > Głupota, złośliwość, nieuzasadniona agresja i epitety bez powodu - to cała ty.

                    taaak? proponuje zebys nie uzywala slow znaczenia, ktorych nie rozumiesz.

                    > Spadaj z tego watku i idź się wymądrzac gdzieś indziej.

                    chyba troszke przeholowalas , jestes ostatnia osoba, ktora bedzie mi mowic co i
                    gdzie mam pisac.
                    • yagiennka Re: yagus don't denerwuj sie slonce 30.01.07, 11:57
                      Twoje pustosłowie nie robi na mnie wrażenia.
                      Jesteś złośliwą babą, ostatnio udzielałas się w poście chyba na forum Praca,
                      gdzie dziewczyna pisała o problemie ciąży w nowej pracy i możliwości wzięcia
                      zwolnienia bo źle sie czuła, na co ty oczywiście co?? Oczywiście podważałas że
                      dziewczyna w ogóle jest w ciąży i ją obrażałaś, a jakże :) Inne forumowiczki cie
                      zjechały za to.
                      Myśle że masz jakiś problem ze sobą, czepiasz sie wszędzie ciężarnych kobiet i
                      kobiet, które chcą miec dzieci - jesteś albo bezpłodna (nie obrażając
                      bezpłodnych ale n o r m a l n y c h kobiet) albo po prostu wredna i tutaj się
                      dowartościowujesz obrażaniem innych.
                      Gdzie się nie natkne na twoj post to piszesz że ktoś jest głupi, albo
                      niedojrzały itp. Chyba po prostu sama taka jesteś i sama siebie ścierpiec nie
                      możesz.
                      I to wszystko co mam w twojej kwestii do napisania.
                      • iberia.pl Re: yagus don't denerwuj sie slonce 30.01.07, 12:28
                        yagiennka napisała:

                        > Twoje pustosłowie nie robi na mnie wrażenia.

                        wystarczy,z e twoje slowa sa tak gornolotne i wiele wnosza do danej
                        dyskusji ....

                        > Jesteś złośliwą babą, ostatnio udzielałas się w poście chyba na forum Praca,
                        > gdzie dziewczyna pisała o problemie ciąży w nowej pracy i możliwości wzięcia
                        > zwolnienia bo źle sie czuła, na co ty oczywiście co?? Oczywiście podważałas że
                        > dziewczyna w ogóle jest w ciąży

                        nie przekrecaj moich slow, bylo dla mnie dziwne, ze stwierdzila u siebie ciaze
                        tylko po zlym sampoczuciu, w dodatku niemal od razu po samym fakcie.

                        > i ją obrażałaś, a jakże :)

                        czy mozesz zaytowac jakimi obelgami rzekomo ja zwyzywalam?

                        >Inne forumowiczki cie zjechały za to.

                        taaak? nie przypominam sobie.To, ze ktos ma inne zdanie nie znaczy, ze swojego
                        interlokutora obraza.


                        > Myśle że masz jakiś problem ze sobą, czepiasz sie wszędzie ciężarnych kobiet i
                        > kobiet, które chcą miec dzieci - jesteś albo bezpłodna (nie obrażając
                        > bezpłodnych ale n o r m a l n y c h kobiet) albo po prostu wredna i tutaj się
                        > dowartościowujesz obrażaniem innych.

                        dlugo myslalas nad ta jakze mylna konkluzja?Zastanow sie jak dyrdymaly
                        opowiadasz.
                        Jak ktos chce dzieci to je ma, ktos nie chce to nie ma, w czym masz problem?

                        > Gdzie się nie natkne na twoj post to piszesz że ktoś jest głupi,

                        konkretny cytat, a nie co ty sobie doczytalas miedzy wierszami.

                        > albo niedojrzały itp.

                        mam prawo aby wyrazic swoja opinie tak samo jak kazdy forumowicz.

                        >Chyba po prostu sama taka jesteś i sama siebie ścierpiec nie
                        > możesz.


                        wow, kolejna nieudana proba analizy mej osoby.Psychologia to nie jest twoje
                        powolanie.

                        > I to wszystko co mam w twojej kwestii do napisania.
                        Pass, dalsze dywagacje z toba sa bezzasadne.Pomijam fakt, ze od kilku postow
                        piszesz nie na temat, bo meritum tego watlu bylo:studia czy dziecko a nie jaka
                        jest czy jaka nie jest iberia.
                        Wrzuc mnie do niewidzialnych i po klopocie.
                        Zegnam.
                        • yagiennka Nie mam z toba o czym dyskutować 30.01.07, 12:56
                          Ale nie pozwole na obrażanie innych i sianie wszędzie swoich frustracji.
                          Dziewczyna była w ciąży od miesiąca o czym napisała, nic nie pisała że "chyba
                          być może ewentualnie" tylko że JEST w ciąży. Twoje urojenia to twoje urojenia.
                          Nie znasz zasad netykiety. Będę cię tępic :) Może sie czegoś nauczysz.
                          • iberia.pl yagienka-nie karmie trolla, n/t 30.01.07, 13:01


                            • izabellaz1 Rety, no jak dzieci ;-) 30.01.07, 13:14
                              Z tych ostatnich dwóch postów to już się naprawdę roześmiałam ("będę Cię tępić i
                              nie karmię trolla"):)
                              • yagiennka Re: Rety, no jak dzieci ;-) 30.01.07, 13:32
                                Ja też :) A bo mnie bawią takie idiotki, ale też wkurza mnie że ktoś się leczy
                                na forum za pomocą dowalania innym. Admin powinien takie wycinac.
                                • iberia.pl Re: Rety, no jak dzieci ;-) 30.01.07, 13:41
                                  yagiennka napisała:

                                  > Ja też :) A bo mnie bawią takie idiotki,

                                  i kto tu kogo obraza????


                                  >ale też wkurza mnie że ktoś się leczy
                                  > na forum za pomocą dowalania innym. Admin powinien takie wycinac.

                                  i na pewno dywagacje ze mna, ktore rozpoczelas zostana wyciete bo ty zlamalas
                                  netykiete piszac nie na temat.
                                  EOT.
                              • iberia.pl Re: Rety, no jak dzieci ;-)gorzej.... 30.01.07, 13:43
                                izabellaz1 napisała:

                                > Z tych ostatnich dwóch postów to już się naprawdę roześmiałam ("będę Cię
                                tępić

                                a ja sie wystraszylam, wiesz w necie nie jest sie anonimowym i yagienka moze
                                mnie dopasc w realu albo innym genacie :-DDDDD


                                > nie karmię trolla"):)

                                po to aby uciac juz nia gadke nie na temat.Ale jak widac yagienka ma duzo
                                powera. :-))))
                                • izabellaz1 Re: Rety, no jak dzieci ;-)gorzej.... 30.01.07, 14:05
                                  iberia.pl napisała:

                                  > a ja sie wystraszylam, wiesz w necie nie jest sie anonimowym i yagienka moze
                                  > mnie dopasc w realu albo innym genacie :-DDDDD

                                  No fakt zapomniałam;) Z necie każdy wie o wszystkich wszystko:D:D:D Jak rodzina;)
                                  Powinniśmy więc żyć w zgodzie i miłości:):):)
                                  Ps. Tylko nie jak "rodzina" w stylu "włoska mafia";)

                                  >
                                  • yagiennka Re: Rety, no jak dzieci ;-)gorzej.... 30.01.07, 14:18
                                    Boże uchowaj przed taką rodziną jak Iberia, brrrrrrr :D Ja mam bardzo fajną
                                    rodzinę, na szczęście :))
                                    Netu nie mieszam z życiem więc mnie nie obchodzi co ona robi na żywo i gdzie ją
                                    można spotkac, nawet jakbym spotkała i miałaby na czole napisane "to ja Iberia"
                                    to bym ją olała :)
                          • maialina1 Re: Nie mam z toba o czym dyskutować 30.01.07, 21:45
                            Yagienka, lacze sie z tobą w tępieniu tego zlośliwego trolliska.
            • styga.gdy Re: Dziecko czy studia? 30.01.07, 15:38
              Ja popieram tok myślenia Iberi (może poza tym całym przedstawieniem ze swoją
              kompanką na forum) Uważam,że kobieta mając 37 lat, i nie będąca matką z
              własnego wyboru, powinna mieć chociaż jakieś pojęcie o TYM!!!! Po drugie
              uważam,że sama powinna czuć i wiedzieć co jest dla niej w życiu ważne, a co
              ważniejsze, a nie kierować się opiniami innych kobiet. Do kogo pośle żale i
              pretensje jak nie podoła tym zajęciom jednocześnie (bycia matką i
              słuchaczką)!!!!!!!!!!
              • fry_wolnie Re: Dziecko czy studia? 30.01.07, 16:02
                Pojęcie o czym???:))) Nie mam pojęcia o macierzyństwie bo nigdy nie byłam matką
                :D Jak będe to zdobęde pojęcie.
                Podsumowanie napisałam na końcu i ne będe się powtarzac. Ten wątek już chyba
                skończyłam.
        • aliset Re: Dziecko czy studia? 30.01.07, 08:57
          Jest jeszcze inny problem.Kobiety często nie od razu mogą zajść w ciążę. Jak
          bardzo pragniesz dziecka to zastanów się co jak za 2 lata zaczniesz się starac
          i np zajmie to trochę czasu( znam przypadki gdzie kobiety mimo ,ze zdrowe i nie
          było żadnych przeciwskazan itd to starały się o dziecko kilka lat).
          Nie wiem jak daleko masz do tego miasta na te studia podyplomowe, ale jak
          bardzo sie czegos chce to można to pogodzić.Ciąża to nie choroba :)a jak możesz
          liczyc na pomoc rodziny( np mamy , męża) i ich wsparcie to nawet z maluchem u
          boku mozna skończyc studia.Pytanie tylko jak bardzo chcesz tych obu rzeczy .
      • fry_wolnie Re: Dziecko czy studia? 29.01.07, 20:05
        Myślisz? Mi się wydaje że w moim wieku każdy kolejny rok ma znaczenie, tzn. z
        każdym rokiem jest coraz gorzej - niebezpieczniej dla ciąży i dziecka. Jak
        bedzie dziecko to już w ogóle nie znajdę możliwości, na wykłady będe dojezdzać
        do innego miasta na weekendy i tam nocować! A co z dzieckiem?? Gdyby miało kilka
        lat to nie ma problemu ale przecież niemowlęcia nie zostawię :( Ehhhhh.
        I tak źle i tak niedobrze.
        • izabellaz1 Re: Dziecko czy studia? 29.01.07, 20:41
          Dlaczego nie zostawisz:)? Zamrozisz mleko jeśli będziesz karmić piersią i
          pojedziesz na weekend a dzidzia zostanie z babcią jeśli masz taką możliwość:)
          Nic się dziecku nie stanie:)
    • mahadeva Re: Dziecko czy studia? 29.01.07, 19:56
      a co Ty wolisz?
      niektorzy potrafia laczyc obie rzeczy...
    • nancy08 Re: Dziecko czy studia? 29.01.07, 20:01
      fry_wolnie napisała:

      > Nie bardzo sobie wyobrażam jezdzenie w ciąży i naukę. Z drugiej strony boję
      > sie czekac do 39 lat!

      Znam osoby, które zaszły w ciążę w trakcie studiów zaocznych, jedna nawet w
      liceum, i żadnej ciąża i dziecko nie przeszkodzily w kontynuowaniu nauki
      (dodam, że nie brały urlopów dziekańskich, poradziły sobie dzięki pomocy mężów,
      mam i znajomych)
      Nie możesz jedna kierowac sie tylko wiekiem, jesli naprawdę chciałabys tego
      dziecka, nie zastanawiałabys się nad tym, nie czułabyś potrzeby wyboru między
      nim a karierą, bo byłoby to dla Ciebie jasne. Jeśli się wachasz, boisz się, że
      będziesz żałowac, ża postawiłaś na rodzinę, a nie pracę, lepiej sobie daruj.
      Nikt nie powiedział, że każda kobieta musi rodzic dzieci...
      • styga.gdy Re: Dziecko czy studia? 30.01.07, 00:09
        Ja pierwsze dziecko urodziłam mając 17 lat (będąc w szkole zawodowej) drugie
        mjąc lat 21 (w technikum wieczorowym) teraz mam lat 26 dzieci w podeszłym*
        wieku (9 i 5 lat) patrzę jak rosną, poświęcam się im, a w między czasie
        spokojnie uczę się dalej i czekam co przyniesi przyszłość. Ciesze się że tak
        potoczyło się moje życie. Nic z góry nie planowałam, przed takimi wyborami nie
        stawałam. Wiem jedno dzieci na stere lata (tz urodzę jak zrobię karierę lub
        znajdę chwilę) to nie w moim typie. Znam tyle małżeństw którym do pełni
        szczęścia brakowało (już mają) lub brakuje tylko DZIECKA.

        To jest problem....
    • thelma3 Re: Dziecko czy studia? 29.01.07, 20:03
      Ujmę to tak: gdybym była dokładnie na Twoim miejscu zdecydowałabym się na dziecko.
      Głównie ze względu na wiek, po prostu.
    • kasper68 Re: Dziecko czy studia? 29.01.07, 20:25
      A czy ty jesteś pewna, że jak zaplanujesz dzieckoteraz lub po studiach to tak
      będzie. W tym wieku to na dziecko czeka się niekiedy po parę lat.
      • fry_wolnie Re: Dziecko czy studia? 29.01.07, 20:54
        Jak moge byc pewna? Tego nawet lekarze nie wiedzą nigdy. Nie tylko wiek odgrywa
        rolę przy szybkości zajścia w ciążę, moja znajoma z 1 dzieckiem zaszła od razu a
        z drugim zachodziła 2 lata a miała 20-kilka lat i w 1 i 2 przypadku. Wiek tu nie
        mógł być przyczyną.
        Ja wiem tylko tyle że jestem zdrowa i mam dobre wyniki badań.
      • kamyk-zielony Re: Dziecko czy studia? 29.01.07, 20:56
        2 lata zwłoki z zajściem w ciążę w Twoim wieku,to nie to samo co dwa lata zwłoki
        u 27-latki. Zegar biologiczny bije, a na studia przyjmują w każdym wieku.
    • cioccolato_bianco Re: Dziecko czy studia? 30.01.07, 00:13
      chodzilam na studia podyplomowe.. w grupie bylo 6 dziewczyn w ciazy, a pozniej
      z malutkimi dziecmi. jakos sobie poradzily
    • niedowiarek1987 Re: Dziecko czy studia? 30.01.07, 00:16
      Sorry ale czy nie możesz porozmawiać o tym ze swoim mężem? Rozumiem że pytasz
      się na forum, ale chyba ostatecznie powinnaś to przedyskutować z Twoim mężczyzną
      a nie słuchać się w takiej ważnej sprawie jakim jest dziecko kogoś z forum kogo
      nigdy na oczy nie widziałaś.
      • fry_wolnie Re: Dziecko czy studia? 30.01.07, 01:51
        Nie rozmawiałam z nim o dziecku jeszcze na powaznie. Nie jestesmy małżeństwem
        zresztą. A temat studiów podyplomowych jest całkiem świezy. Przedtem nie miałam
        tego w planach.
        Na razie się tylko zastanawiam, i bardzo dobrze że się zapytałam bo przeczytałam
        kilka rozsądnych rzeczy. Chyba przesadzam i niepotrzebnie panikuję, i tak nie
        zaplanuje tego dziecka co do miesiąca raczej. Po prostu jak się uda to będe
        studiowac w ciąży a jak nie to dokończę studia w późniejszym terminie. Innego
        wyjścia chyba nie mam.
        • niedowiarek1987 Re: Dziecko czy studia? 30.01.07, 01:57
          Rozumiem, że zapytałaś :) w końcu to forum kobieta :D ale chyba powinnaś
          porozmawiac o tym z Twoim mężczyzną, głównie dlatego, że razem jest łatwiej
          przez wszystko przejść, i podjąć najmądrzejszą decyzje. Moim zdaniem powinnaś
          najpierw pomyśleć o dziecku, w końcu dzieci to jest największe szczęscie jakie
          może spotkać człowieka, a na nauke zawsze przyjdzie czas :).
          • niedowiarek1987 Re: Dziecko czy studia? 30.01.07, 02:00
            Zawsze możesz zajść w czasie drugiego roku, np. po trzecim semestrze, wtedy
            ciąża nie będzie jeszcze taka uciążliwa, a po studiach za około 4 miesiące
            urodzisz dziecko.
    • agatam26 Re: Dziecko czy studia? 30.01.07, 08:58
      Jeśli są to studia PODYPLOMOWE - zachodź w ciążę. Spokojnie pogodzisz studia i
      ciążę. Podyplomówki są bardzo przyjazne dla słuchaczy. NAjważniejsze - zeby
      zapłacić za nie a potem już od ciebie zależy ile z tego zapamiętasz ,
      wykorzystasz. Wszystko nastawione jest "pod słuchaczy" (raczej mówi się
      słuchacze studium podyplomowego a nie studenci - to już też coś znaczy...).
      Sama chodzę na podyplomówkę (U.J - Wydz. Prawa i Administracji) - co prawda w
      ciąży nie jestem - ale uważam że podyplomówka jest wręcz wymarzonym zajęciem na
      okres ciaży. Jestes na urlopie, potem na macierzyńskim a jednocześnie nie
      marnujesz czasu, "coś robisz" zawodowo dla siebie. Potem gdy dziecko
      troszkępodrośnie - masz już papier i mozesz startować do pracy.
    • iberia.pl Re: Dziecko czy studia?na jakiej podstawie 30.01.07, 09:09
      podejmiesz decyzje?Policzysz ile osob tu sie wypowiedzialo ZA a ile PRZECIW ?
      Nikt za ciebie decyzji nie podejmie.
    • babaribka Re: Dziecko czy studia? 30.01.07, 09:44
      niestety dojrzałość emocjonalna nie idzie w parze z biologiczną
      • iberia.pl Re: Dziecko czy studia? 30.01.07, 09:50
        babaribka napisała:

        > niestety dojrzałość emocjonalna nie idzie w parze z biologiczną

        dokladnie mam takie samo odczucie, ale jak widac jestesmy w mniejszosci.
        Kobieta, ktora naprawde chce miec dziecko nie ma takich dylematow, pomijam
        przypadek gdzie jest parcie na bycie matka bo:rodzina, bo znajomi, bo wypada,
        bo czas itd.
    • maialina1 Re: Dziecko czy studia? 30.01.07, 09:54
      Zalezy... Mozliwe ze okaze sie ze wcale nie masz takiego wyboru jak myslisz.
      Jesli marzysz o dziecku, to zycie moze pokazac ci ze wcale nie bedzie tak latwo.
      Pierwsze dziecko w wieku 37 lat to nie taka latwa sprawa.
      Rozumiem poza tym ze jestes w stalym zwiazku, i nie pytasz sie nas tu na forum
      czy to juz czas wyjsc za maz.
      • fry_wolnie Dziękuję za wypowiedzi 30.01.07, 10:43
        Wiele osób napisało abym się nie przejmowała bo to się da pogodzić, dzięki
        dziewczyny, chyba macie rację :) Zdam najpierw na te studia, mam 4 miesiące a
        potem pomysle kiedy się starać. Pogadam z facetem, ale on też chce dziecka.
        Nie maialina, nie pytam czy wyjść za mąż bo mi papierek w ogóle nie jest do
        szczęścia potrzebny :) Nigdy męża nie szukałam i nie szukam, odróżniam "męża" od
        bliskiego człowieka z którym chce się spędzić życie. Mąż wcale nie musi nim być.
        Na ślub przyjdzie czas.
        Nie wiem co życie pokaże, wiem że jestem zdrowa, świetnie się czuję i nie mam
        żadnych przeciwskazań, w mojej rodzinie wszystkie dzieci są zdrowe i nikt nie
        miał problemów.
        • kotkaaaa Re: Dziękuję za wypowiedzi 30.01.07, 21:29
          medycznie rzecz ujmujac powinnas zdecydowac sie na dziecko teraz, 2 lata w
          twoim wieku to naprawde znaczacy czas, pewnie ze trzeba byc optymistka, ale
          zadaj sobie pytanie: gdybys musiala wybierac dziecko albo studia, co bys
          wybrala?
          • fry_wolnie Re: Dziękuję za wypowiedzi 30.01.07, 21:36
            Oczywiście że dziecko :)
        • maialina1 Re: Dziękuję za wypowiedzi 30.01.07, 21:49
          fry_wolnie napisała:

          > Nie wiem co życie pokaże, wiem że jestem zdrowa, świetnie się czuję i nie mam
          > żadnych przeciwskazań, w mojej rodzinie wszystkie dzieci są zdrowe i nikt nie
          > miał problemów.


          To ze w twojej rodzinie nikt nie mial problemow, nie swiadczy absolutnie o
          niczym.
          Piszesz ze jestes zdrowa. A pod jakim kątem się badalas?
          Niedroznosc jajowodów w twoim wieku to jedna z najczęstszych przyczyn
          nieplodnosci. Badalas sobie droznosc jajowodow?
          (to tlyko przyklad, badania pod katem nieplodnosci mozna mnozyc w
          nieskonczonosc, a ty stwierdzasz ze jestes zdrowa "bo sie dobrze czujesz",
          paranoja!).
          ZYcze c z calego serca zebys zaszla w ciaze, jesli o dziecku marzysz, ale nie
          bądź taka pewna siebie, bo im bardziej bedziesz pewniacko podchodzic do swojego
          ciala, tym wieksze bedzie potem rozczarowanie.
          • styga.gdy Re: Dziękuję za wypowiedzi 30.01.07, 21:55
            -Gdy moja mama miała 37 lat była już babcią
            -Teściowa w tym wieku przechodziła menopauzę (co nie znaczy wcale, że jej córka
            będzie przechodzić klimakterium również będąc 37-letnią kobietą!!!)
            -A gdy ja dobiją 37 urodzin mój syn tydzień później będzie 20-letnim mężczyzną
            (może również będę już babcią??????????)
            • fry_wolnie No i co? n/t 30.01.07, 22:18
          • fry_wolnie Chciałam zauwazyc 30.01.07, 22:16
            że to nie jest forum medyczne i nie rozmawiamy tu o chorobach i niepłodności
            tylko o sytuacji w jakiej jestem i moim dylemacie. Nie będe dywagowac o mojej
            rzekomej niedrożności jajowodów skoro nie mam jej zdiagnozowanej! Jasne, za
            chwile okaże sie że mam cukrzyce, tarczycę, choroby serca a w ogóle to juz
            przekwitłam :DD Luuudzie. Nic mi nie jest, wiem to.
            Nie martwię się zajściem w ciąże tylko czy podołam jednoczesnej nauce i ciąży a
            potem zajmowaniu sie niemowlęciem, i to jest mój główny problem na dziś.
            Ja podchodzę do siebie normalnie i może nie mam po prostu typowo babskiej cechy
            zamartwiania się na zapas i czarnowidztwa :) Dlatego prawie wszystko mi się w
            życiu udaje.
            • kotkaaaa Re: Chciałam zauwazyc 30.01.07, 22:24
              nie, ty po prostu radosnie nie zauwazasz uplywajacego czasu i zloscisz sie na
              nas, ze ci go wytykamy;) to, ze sie dobrze czujesz o NICZYM nie swiadczy, to,
              ze DOBRZE wygladasz tym bardziej, masz 37 lat i odkladanie macierzynstwa na 2
              lata jest moim zdaniem bardzo lekkomyslne, obys sie o tym nie przekonala
              kiedys; latwo mi cie zrozumiec bo sama nie mam jeszcze dzieci, jestem mlodsza
              od ciebie o pare lat i wiem, ze kiedys moze stane przed takim dylematem jak ty,
              dlatego powtorze: nie czekalabym bedac w twoim wieku AZ 2 lata
              • fry_wolnie Re: Chciałam zauwazyc 30.01.07, 22:29
                A czy ja gdzieś napisałam że odkładam??? Nie odkładam własnie bo zamierzam sie
                starac za kilka miesięcy. I tak może mi to z rok zająć.
                Poza tym jakoś tak bywa że ludzie weseili i radośni naprawdę nie chorują a ci co
                się zamartwiają to ciągle coś im jest :)) Ja od wielu lat choruję na katar raz w
                roku przez tydzień i to sa całe moje choroby.
                • iberia.pl Re: Chciałam zauwazyc 31.01.07, 11:34
                  fry_wolnie napisała:

                  >Ja od wielu lat choruję na katar raz w roku przez tydzień i to sa całe moje
                  choroby.

                  slyszalas kiedys, ze gros chorob przebiega bezobjawowo...?
            • styga.gdy Re: Chciałam zauwazyc 30.01.07, 22:25
              To po co zawracasz dupę i oczekujesz podpowiedzi???? Skoro jesteś tak mądra,
              doskonała i zawsze wszystko ci się udaje? Myślę, że tylko tak gadasz, a tak
              naprawdę jesteś małą, nieporadną istotką, która szuka pocieszenia, zrozumienia
              i współczucia. Ja taką delikatną sprawę zozstrzygłabym w gronie najbliższych!
              Może lepiej wybierz się do kościoła po poradę. Niby chciałaś porady, a teraz na
              różne komentarze odpowiadasz agresją. Może jesteś rozdrażniona?????????
              UWAŻAJ BO TO PIERWSZY Z OBJAWÓW >>>> C I Ą Ż Y >>>>>>>
              • fry_wolnie Totalna idiotka :) 30.01.07, 22:31
                Dowiedziałam sie już to co chciałam i podjęłąm decyzję a jestem silna baba :))))
                Ty zaś pewnie jestes troll - miłej zabawy.
                • styga.gdy Re: Totalna idiotka :) 30.01.07, 22:41
                  Ja w przeciwieństwie do ciebie nie szukam porad dotyczęcych spraw w życiu
                  najważniejszych u obcych mi osób. Jestem osobą twardo stąpającą po ziemi,
                  potrafiącą odróżnić w życiu co jest ważne a co ważniejsze. Mam cudowną rodzinę,
                  wspaniałego męża, dwoje zdrowych, roześmianych dzieci, i jestem cholernie
                  szczęśliwa. Życzę ci abyś doświadczyła tego choć w połowie.
                  P.S. Chciałam udzielić się na tym forum jakoś bardziej życzliwie. Ale na atak
                  odpowiadam atakiem (chyba jak każdy!) I chyba troszkę zaczynam rozumieć
                  dlaczego tak długo nie było w twym życiu odpowiedniego faceta
                  • yagiennka Bo wszystkie "Matki Polki" 30.01.07, 22:48
                    by chciałay aby autorka wątku rzuciła wszystko, posypała głowe popiołem, wyzbyła
                    sie tych fanaberii!! i marzeń o studiach czy podnoszeniu kwalifikacji, położyła
                    do wyra i szybko zrobiła sobie dwójke dzieci za jednym zamachem :))) Ot
                    zakłamanie i ciemnota części kobiet tutaj poszących. A z drugiej strony tępia ja
                    jak śmie w tym wieku chciec dzieci! Toż to niedorzeczność! Najlepiej to w ogóle
                    aby zniknęła razem ze swoim problemem ;) Prawda? Ale nieee, jak zniknie to nie
                    będzie komu dokuczac, też nie dobrze....
                    Hłe hłe.
                    • kotkaaaa Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 30.01.07, 22:54
                      bo prawda yagus jest taka, ze w tym wieku naprawde trzeba rzucac wszystko i
                      dzieci robic
                      i pisze to nie matka polka tylko rozsadna 30+, na razie bezdzietna
                      • yagiennka Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 30.01.07, 23:02
                        Ok to niech robi. Tylko czemu ją straszą chorobami i że nie zajdzie w ciążę???
                        To ma się starać czy nie?? Jak dla mnie to gdakanie bab, typowe, nie wiadomo o
                        co chodzi i i tak źle i tak niedobrze.
                        Trzeba dzieci rodzić bo nam się społ. starzeje :) Ale też nie dziwmy się
                        kobietom, że chcą miec zawód i wykształcenie bo zalezność od faceta to fatalna
                        sprawa. Nigdy nie wiadomo czy kiedyś nie trzeba bedzie samemu zadbac o
                        utrzymanie i wtedy dobry zawód i praktyka jak znalazł. I jedno i drugie jest wazne.
                        • styga.gdy Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 30.01.07, 23:10
                          Zanim osiągniesz tę stabilizację i zajdziesz wysoko na dzieci może być za
                          późno.I na co ci wtedy będzie to całe stanowisko, i ta fortuna o którą pewnie
                          ci chodzi. A facet jest jak dupa od srania od tego aby utrzymać
                          rodzinę!!!!!!!!!!! Czy z nią jest czy nie
                          • yagiennka Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 30.01.07, 23:16
                            Ooo to ty pasozyt jesteś! Uważasz że facet ma obowiązek cię utrzymywac??
                            Wspólczuje twojemu facetowi w takim razie. A jak kiedyś mu sie znudzi małżeństwo
                            i rodzina to zostaniesz na zasiłku i alimentach przymierając głodem, tak się
                            mści brak wyobraźni. Ileż kobiet jest w takiej sytuacji.
                            • styga.gdy Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 30.01.07, 23:36
                              Wiesz chyba troszkę cię wyprostuję do pionu. Na dzień dzisiejszy podejrzewam,że
                              nawet jak rozejdę się z moim mężem (choć na dzień dzisiejszy nie grozi!)to nie
                              będzie wojny i wyrywania włosów. Rodzina zbyt wiele dla niego znaczy. Więc
                              nawet jeśli się rozstaniemy to jestem pewna,że na stopie koleżeńskiej. Po wtóre
                              nie mam dwóch lewych do roboty a możliwości pracy może nawet więcej niż on?
                              I nie myśle,że bez niego przymierałabym głodem czy spała pod mostem.Wychodząc
                              za niego wiedziałam co robię!
                              • yagiennka Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 30.01.07, 23:41
                                A dzięki, nie trzeba, z pionem nie mam problemów :DD
                                No to po co piszesz że psim obowiązkiem faceta jest utrzymywac żonę i dzieci?? W
                                normalnej rodzinie oboje ludzi pracuje dla wspólnego dobra i nikt na nikim nie
                                pasożytuje.
                                • styga.gdy Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 31.01.07, 00:02
                                  No to może jestem wyjątkiem,bo od około 7 lat to głównie zajmuje się dziećmi,
                                  domem i szkołą. Do pracy też był czas że chodziłam, ale głównie dla stażu i
                                  przy okazji jak coś ciekawego wpadło w ręce. Dwoje dzieci to przedszkole,
                                  szkoła,angielski,basen,zajęcia dodatkowe i takie tam. żajmują sporo czasu. Nie
                                  wyobrażam sobie iść do pracy i zatrudnić opiekunkę aby mnie w tym wyręczała, i
                                  nie mieć zielonego pojęcia o tym co robią, myślą i co czują moje dzieci w
                                  momencie gdy ja pnę się do góry, bo kariera... Wiem,że i na to przyjdzie pora.
                                  Może niedługo.....
                                  • yagiennka Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 31.01.07, 00:11
                                    No to jesteś na straconej pozycji. 7 lat przerwy w pracy to przepaść. W dodatku
                                    praktycznie nigdy naprawdę nie pracowałaś. Jeśli kiedykolwiek bedziesz chciała
                                    znależć pracę będziesz miała olbrzymie problemy. O karierze to raczej zapomnij,
                                    chyba że kariera na starośc bo najpierw musisz zacząć od małego. Nigdy bym nie
                                    popełniła takiego błedu jak ty, bo uważam że to błąd. To już wiem czemu jestes
                                    Matka Polka ;) Następna co się poświęciła, taaaa. Jakoś sa dzieci które chodza
                                    do przedszkola, potem do szkoły i nikomu się krzywda nie dzieje. To teraz ja ci
                                    przepowiem tak jak ty przepowiadasz autorce wątku - marnie twoją przyszłość
                                    widzę. I już rozumiem czemu jestes taka złośliwa. Tępisz że ktoś chce pogodzić i
                                    zdobyc to, na co tobie samej zabrakło odwagi albo wyobtraźni.
                                    Paaaa :)
                                    • styga.gdy Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 31.01.07, 00:21
                                      Mam gdzie zasiąść. Ja się tym nie martwię i niech ciebie o to głowa nie boli.
                                      Mam 26 lat, i całe życie przed sobą. Gdy ty będziesz przebierała pieluchy swoim
                                      dzieciom moje będą już samodzielne. Gdy niania lub przedszkolanka będzie bawić
                                      twoje dzieci, moje już dawno z tego wyrosną. KARIERA TO NIE WSZYSTKO!!!!!!!!!

                                      P.S. W dzisiejszych czasach pierszeństwo (jeśli chodzi o dobrą,stałą pracę,
                                      pozwalającą na dalszy rozwój i zakotwiczenie w niej) mają osoby o
                                      ustabilizowanej sytuacji rodzinnej. tz.MĄŻ,ODCHOWANE DZIECI
                                      • yagiennka Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 31.01.07, 00:42
                                        Tak tak, pocieszaj się. Matki z małymi dziećmi nie mogą znaleźc pracy, a co
                                        dopiero matka nigdy nie pracująca z małymi dziecmi. Nikt cię kobieto nigdzie nie
                                        zatrudni, chyba że w kiosku Ruchu ;) Ja mam 10 lat stażu pracy i moge sobie
                                        spokojnie iść na macierzyński. Nie chodzi o karierę ale o mozliwośc zarobienia
                                        na siebie, dom i rodzinę. Chodzi o poczucie bezpieczeństwa i niezależnośc. Ale
                                        ty pasożycie tego nie rozumiesz :)
                                        • styga.gdy Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 31.01.07, 08:18
                                          Grubo podejrzewam Yagienko,że jesteś samotną starą panną bojącą się,że nie
                                          podołasz wychowywaniu dziecka. Ja w przeciwieństwie do ciebie mam w życiu na
                                          kogo liczyć i zbytnio sprawy finansowe nie spędzają mi snu z oczu. Dziękuję
                                          Bogu,że moje dzieci tryskają zdrowiem i są szczęśliwe, bo dla mnie to jest w
                                          życiu (na chwilę obecną) najważniejsze.
                                          • yagiennka Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 31.01.07, 10:06
                                            To masz błędne podejrzenia, na Rutkowskiego się nie nadajesz :D
                                            Umiesz liczyć, licz na siebie. Już niejedna taka jak ty tutaj się wypłakiwała.
                                            Ot głupota kobiet. Wisieć na jakimś facecie. Nie mówiąc juz o braku
                                            jakiegokolwiek poczucia obowiązku i przyzwoitości. Facet to nie wół do roboty i
                                            zarabiania kasy - jak to napisałas wyżej. Wyszło szydło z wora.
                                            Bye.
                                    • iberia.pl yagus.... 31.01.07, 11:48
                                      yagiennka napisala:

                                      "Tylko czemu ją straszą chorobami i że nie zajdzie w ciążę???
                                      To ma się starać czy nie?? Jak dla mnie to gdakanie bab, typowe, nie wiadomo o
                                      co chodzi i i tak źle i tak niedobrze. "



                                      yagiennka napisała:

                                      > No to jesteś na straconej pozycji. 7 lat przerwy w pracy to przepaść. W
                                      dodatku
                                      > praktycznie nigdy naprawdę nie pracowałaś. Jeśli kiedykolwiek bedziesz chciała
                                      > znależć pracę będziesz miała olbrzymie problemy. O karierze to raczej
                                      zapomnij,
                                      > chyba że kariera na starośc bo najpierw musisz zacząć od małego. Nigdy bym nie
                                      > popełniła takiego błedu jak ty, bo uważam że to błąd. To już wiem czemu jestes
                                      > Matka Polka ;) Następna co się poświęciła, taaaa. Jakoś sa dzieci które chodza
                                      > do przedszkola, potem do szkoły i nikomu się krzywda nie dzieje. To teraz ja
                                      ci przepowiem tak jak ty przepowiadasz autorce wątku - marnie twoją przyszłość
                                      > widzę. I już rozumiem czemu jestes taka złośliwa. Tępisz że ktoś chce
                                      pogodzić i zdobyc to, na co tobie samej zabrakło odwagi albo wyobtraźni.



                                      a teraz sobie porownaj swoje teksty:to co zarzucasz interlokutorce w jendym
                                      poscie sama uskuteczniasz w drugim.

                                      Pomijam fakt zlamania netykiety i pisania nie na temat - meritum watku
                                      dotyczylo innego zagadnienia.
                                • styga.gdy Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 31.01.07, 00:06
                                  A czego innego się spodziewała zgłaszając swój problem na forum???????? Każdy z
                                  nas jest inny, ma inną mentalność i podejście do życia. To skład takiego
                                  MEGAMIKSU
                    • styga.gdy Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 30.01.07, 23:03
                      Ku twojemu ździwieniu (pewnie bardzo wielkiemu) lubię określenie "MATKA POLKA".
                      Czasem nawet dzieci tak do mnie mówią :) gdy np przekraczam próg mieszkania z
                      wielkimi siatami gdy wracam ze sklepu.Podejrzewam ,ze nie masz dzieci i
                      podobnie myślisz,że blokują nasz rozwój. Jestem młodsza o 10 lat od autorki
                      całej afery, jestem mamą i jednocześnie uczę się. Nie martwi mnie to czy przez
                      dzieci zawalę naukę (nawet gdyby to są tego warte i nie będzie tragedii).
                      Właśnie skończyłam sesję,jadę na samych bdb. i dzieci mi absolutnie w tym nie
                      przeszkadzają!!!!!!!!
                      • yagiennka Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 30.01.07, 23:09
                        A ja nie lubię bo mi sie źle kojarzy. Matka Polka to sfrustrowana i sterana
                        życiem kobieta, która z tego życia nic nie ma bo całe życie się POŚWIECA. A
                        trudno na poświęceniu budowac swoje szczęście.
                        Wcale tak nie myslę, uważam że dzieci nas wzbogacają i nic innego nie zastąpi
                        tego przeżycia.
                        Skoro się uczysz i wychowujesz dzieci to czemu dowalasz autorce wątku zamiast ją
                        podnieść na duchu??? Jak ktoś nie był w takiej sytuacji to się obawia bo nie wie
                        jak to jest. Nic w tym dziwnego. Ja się nie wypowiem bo też nie wiem.
                        • styga.gdy Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 30.01.07, 23:22
                          Ale proszę Cię!!!!!!!!! Skoro każda z nas tu obecnych wypowiada się zgodnie z
                          tym co jej sumienie podpowiada, a ona wyjeżdża z hasłami że nie prosiła o poradę
                          TO O CO TU CHODZI????????? Bo w tym momencie nie kumam tej czaczy. Będziesz
                          miała dzieci (myślę,że będziesz miała,bo z większym zaangażowaniem się o tym
                          wypowiadasz niż PANNA PYTAJĄCA*) to zakumasz. Zresztę słowo MATKA POLKA różnie
                          brzmi w zależności od kontekstu. Ja to lubię! I nie jestem jakąś drętwiarą. Jak
                          mówię komuś że mam męża - nie chcą wierzyć, jak dodam -dwoje dzieci -robią
                          dziwną minę.
                          • yagiennka Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 30.01.07, 23:45
                            A co ma pisac jak na nią naskakują i za to że o poradę prosi :))) Nie widzisz
                            absurdu tej całej dyskusji?:) Tak jak wcześniej napisałam - poza kilkoma mądrymi
                            i faktycznie coś wnoszacymi wypowiedziami - reszta to gdakanie kur bez ładu i
                            składu!
                        • styga.gdy Re: Bo wszystkie "Matki Polki" 31.01.07, 00:10
                          I nie neguje jej za to że chce się uczyć i myśli o dziecku. W pierwszym poście
                          opisałam na moim własnym przykładzie,że można to połączyć. Ale potem te jej
                          pretensje do wszystkich o wszystko.....
                  • fry_wolnie Re: Totalna idiotka :) 30.01.07, 22:54
                    A czy ja szukam porad?? Po prostu chciałam poczytac co na ten temat myśla inni.
                    To po co jest forum??? Każdy ma prawo tutaj się wypowiedziec i można naprawde
                    znaleźć sporo pożytecznych informacji. Wiadomo że decyzja zresztą nie jest tylko
                    moja ale i mojego faceta. On tez ma coś do powiedzenia w tej kwestii.
                    Ja też jestem cholernie szczęśliwa :))) Mam całą mase szczęścia i chcę ułożyć
                    sobie resztę życia. Do pełnie brakuje mi już tylko dziecka i wymarzonego zawodu.
                    A czemu nie było odpowiedniego faceta nie masz zielonego pojęcia bo nie znasz
                    mnie ani mojego życia.
                    I na przyszłość zastanów się zanim kogoś chamsko zaatakujesz bo z twojego
                    zachowania widac sfrustrowaną zołzę a nie szczęśliwą kobietę.
                • iberia.pl Re: Totalna idiotka :) -coz za kultura autoreczki 31.01.07, 11:37
                  fry_wolnie napisała:

                  > Dowiedziałam sie już to co chciałam i podjęłąm decyzję a jestem silna
                  baba :)))

                  na podstawie opinii na forum podejmujesz zyciowa decyzje?bez komentarza...

                  > )
                  > Ty zaś pewnie jestes troll - miłej zabawy.

                  nie uzywaj slow znaczenia, ktorych nie rozumiesz, dla twojej informacji
                  definicja trollingu:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Trolling
      • doris2005 Nie straszcie biednej kobiety... 30.01.07, 21:36
        Ja mam w rodzinie przypadki matek 39 letnich i 42 letnich również i to nie z
        przypadku, lecz własnej woli, więc nie straszcie kobiety, że to takie trudne...
        Jeśli chce dziecko to niech ma i koniec kropka. Powodzenia życzę i rób jak
        uważasz, nie sugeruj się tym co mówią inni, decyzja należy do Ciebie:)...
        • fry_wolnie Re: Nie straszcie biednej kobiety... 30.01.07, 21:40
          Nie sugeruję się, dzięki :) No mam nadzieję że bedzie dobrze. Podobno liczy sie
          przede wszystkim wiek biologiczny a nie faktyczny, a ja biologicznie na pewno
          jestem młodsza o kilka lat. Dają mi najwyżej 32. Więc może tyle mam ;) Menopauzy
          moge sie spodziewac po 50-ce bo tak miała moja mama. Jakoś to będzie, pozdrawiam :)
        • kotkaaaa Re: Nie straszcie biednej kobiety... 30.01.07, 21:41
          zgoda, nie bede straszyc i podawac przyklady, ale dobrze wiemy, ze jest ich
          wiecej niz tych optymistycznych
          zapytaj swojego lekarza, zrob gruntowne badania, co oczywiscie nie da ci
          zadnych gwarancji, ja bym sie jednak zdecydowala na dziecko gdybym byla w twoim
          wieku
    • misscraft Re: Dziecko czy studia? 30.01.07, 22:12
      Wiesz czuje, że aż tak nie marzysz o macierzyństwie, że dla Ciebie to forma
      obowiązku, który wypadałoby spełnić przed 40. Chciałabyś, ale nie pragniesz
      tego, nie marzysz i nie śnisz o dziecku, nie obudził sie w Tobie na tyle
      instymtk macierzyński, że mieć dziecko za wszleką cenę. Więc nie widze sensu,
      żebyś robiła coś wbrew sobie, albo na siłę jeśli sie wahasz. Zrób to co chcesz-
      spełnij swoje marzenia, zrealizuj zawodowe plany, jak poczujesz, że już poa to
      postaraj się o dziecko. Ale musisz o siebie dbać chodzic do lekarza i od
      początku kontrolować ciążę, bo po 35 roku życia już zwiększa sie ryzyko róznych
      chorób. Co nie znaczy, że muszą one wystąpić, niedawno 67 letnia kobieta
      urodziła zdrowe bliźnięta, no ale nie z jej materiału genetycznego. Ale aż tak
      długo nie czekaj. Daj sobie czas tak do 43 roku życia.
      • fry_wolnie Eh 30.01.07, 22:25
        Ilez razy mam to jeszcze powtarzać! Chce dziecka i dlatego u diabła ciężkiegio
        się nad tym zastanawiam! Za chwile mnie szlag trafi. Ilu tu jeszcze jest
        jasnowidzów, rączka do gory :D
        Za wszelką cenę to się nic nie powinno chcieć, bo to się zawsze obraca przeciwko
        chcącemu. Normalnie pragne dziecka z ukochanym facetem, normalnie chcę założyć
        rodzinę, normalnie chcę wychować małego człowieka na dobrego dużego człowieka i
        normalnie chcę być w życiu szczęśłiwa również mając pracę i zajęcie które lubię,
        do którego mam predyspozycje i zdolności i w którym moge jeszcze popracowac 20
        lat i spokojnie dociągnąć do emerytury. Uffff.
        Daję sobie czas do 40stki. Uda się. Moja babcia urodziła tate jak miała 40 :)))
        Może ja muszę ten wyczyn powtórzyc. Aha - tata był zdrowy (już niestety go nie ma)
        • gosia336 Re: Eh 30.01.07, 23:47
          37 lat to ostatni dzwonek na dziecko
        • misscraft Re: Eh 31.01.07, 11:49
          Nie czytałam wszytskich Postow więc nie wiedziałam. JA tylko zgaduje, bo napewno
          o kimś to nic nie można wiedzieć. Ale można chcieć ogólnie (ja też moge
          powiedzieć, że chce mieć dziecko, ale niekoniecznie to musi być teraz), to jest
          inne "chcenie" niż "chcenie" teraz- słyszałaś, że w kobietach budzi się w pewnym
          wieku silny instynkt macierzyński zwiększający się im dłuzej nie ma go na kogo
          przelać. Im dłużej czekają tym są bardziej nieszczęśliwe. Nie wiem, ale wydaje
          mi się, że nie jesteś na tym etapie, więc nie ma aż takiego pośpiechu. Myślisz
          racjolanie. Jeśli uważasz ża dasz sobie radę ze wszystkim to nie ma co się wahać.
    • niedowiarek1987 Nowy temat, nowa kłótnia :/ 31.01.07, 01:04
      Czytam tak sobie Wasze wypowiedzi i nie rozumiem Was :/... nawet sie nie znacie
      a już sie nienawidzicie :/... . Przestańscie drogie Panie. Każda z Nas ma inny
      charakter, gdyby wszystkie pisały tak samo i udzielały takich samych rad to to
      forum było by nudne...i nikt by sie nic z tego nie nauczył. Zrozumcie, że dla
      niektórych z Was najbardziej liczy się kariera, te osoby będą radzić autorce
      tego wątku żeby najpier skończyła studia podyplomowe, natomiast dla niektórych
      najważniejsze jest dziecko i te będą radzic aby jak najszybciej pomyślała o
      dziecku... trzeba szanować zdanie innych osób, bo każda z nas pisze coś mądrego.
      Do autorki wątku: nie denerwuj się że niektóre kobiety piszą o tym, że możesz
      mieć problemy z zajsciem w ciaze, że możesz być na cos chora itd. przeciez nie
      piszą tego z złym zamiarem, chcą Ci po prostu uświadomić że ciało człowieka sie
      starzeje i za te 3 lata może już być za pozno na dziecko :( (mam nadzieje ze tak
      nie będzie)...ale skoro bardzo pragniesz tego dziecka to wez to pod uwage, bo
      nawet jak skończysz za 2 lata studia podyplomowe i wtedy będziesz chciała zajsc
      w ciaze to może (odklepać) sie to nie udać, i tak naprawde stracisz to co mogło
      Ci się najlepszego w życiu przydażyć czyli dziecko :/ a wtedy ta praca już nie
      będzie Ci aż tak potrzebna :/. Najlepiej sama przemyśl to w spokoju, wez pod
      uwage wszytskie za i przeciw zajscia w ciaze w tym roku i podejmij najwłaściwsza
      decyzje. Pozdrawiam gorąco i życze podjęcia najwłaściwszej decyzji
      • styga.gdy Re: Nowy temat, nowa kłótnia :/ 31.01.07, 08:24
        A co do Ciebie NIEDOWIARKU, to nie dowierzam cierpliwości. Wszystkie starałyśmy
        się SPOKOJNIE wnieść tu coś nowego,przydatnego. Podzielić się refleksjami i
        doświadczeniem. Ale niestety, osoba która tego chciała (mowa o autorce) już
        chyba się rozmyśliła. A co do dyskusji (którą nazwałaś kłótnią, znakiem
        nienawiści) to chyba lekko przesadzasz! Człowiek broni chyba swoich racji (tak
        bynajmniej mi się wydaje) no,chyba że jakiś nieporadny.
        • yagiennka Re: Nowy temat, nowa kłótnia :/ 31.01.07, 10:10
          A co to jakiś sąd że trzeba bronić racji?? Coś ci się pomyliło, trochę osób
          tutaj napisało coś na poziomie, głównie na początku tej całej dyskusji. A jak
          przylazły złośliwe babska takie jak ty, to się zaczęło.
          A Niedowierak ma święta rację. Te babska to głównie pasożyty siedzące w domu i z
          nudów szukające komu tu dokopać na forum. Ot takie leczenie swoich kompleksów.
          • styga.gdy Re: Nowy temat, nowa kłótnia :/ 31.01.07, 11:09
            Podejrzewam,że chciałabyś mieć takie kompleksy jak ja. Ja w przeciwieństwie do
            ciebie nie muszę nic udowadniać sobie, mojemu mężowi i całemu światu dookoła.
            Podejrzewam,że mimo iż bardzo byś tego chciała nigdy nie byłaś w szczęśliwym
            związku. Facet jak cię pozna i zobaczy,że najważniejsze dla ciebie to praca,
            kariera i pieniądze stwierdza >STOP JA WYSIADAM< Nie o to w życiu chodzi!!!!!
            Z tak płytkim tokiem myślenia daleko nie zajdziesz. I mimo to, że osiągniesz
            apogeum w sferze zawodowej prawdziwego szczęścia nie osiągniesz.
            • yagiennka I znów ci Rutkowski nie wyszedł :D 31.01.07, 11:29
              Ty sobie wsadź te swoje chore podejrzenia tam gdzie słońce nie dochodzi.
              Pewnie, chciałabyć słosliwcze żeby inni byli nieszczęsliwi i biedni bo ty byś
              się lepiej poczuła, nic z tego. Nie jesteś pępkiem świata i nikogo tu nie
              obchodzisz.
              Dla mnie wiele rzeczy jest waznych, ale nie robię kariery bo mnie to nie
              interesuje. Nie jestem też i nie byłam nigdy pracoholokiem. Jestem normalna :)
              Normalnie pracuję, dokładam się do domu, i kiedyś będe się dokładać do dzieci.
              Nie umiałabym być pasożytem.
              Żegnam "matko polko" :) (mała litera jest celowa)
              • styga.gdy Re: I znów ci Rutkowski nie wyszedł :D 31.01.07, 11:42
                Strasznie sfrustrowana kobieta przez ciebie przemawia Yagienko (i może być z
                dużej. Serce mnie z tego powodu nie ukłuje) Bez zbędnego komentarza.

                BRAK MI SŁÓW!!!!!!!!
          • iberia.pl Re: Nowy temat, nowa kłótnia :/-yagus ponownie 31.01.07, 11:51
            yagiennka napisała:

            > Te babska to głównie pasożyty siedzące w domu i
            > z nudów szukające komu tu dokopać na forum. Ot takie leczenie swoich
            kompleksów.

            i znow lamiesz netykiete-stosujesz wyzwiska-a podobno to ja bylam niekulturalna
            (ale nie umialas mnie zacytowac) ....nie mierz innych swoja miarka...

            To, ze ktos ma inne zdanie niz ty nie znaczy, ze ma kompleksy albo ze jest
            niekulturalny....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja